60-tka (feat. Cinet RTŁ, Arczi $zajka)
🎵 3427 characters
⏱️ 3:45 duration
🆔 ID: 10003263
📜 Lyrics
Policja
Proszę otworzyć
Policja otworzy drzwi
Sześćdziesiątka
Sześćdziesiątka
Rozjebałeś się kurwo, jak najgorsza chujoza
Na twym gardle obroża, niech cię skarci dłoń Boża
Jednak zanim to zrobi, ostrza ludzi poznasz
Kiedy na ulicy ciężkiego urazu doznasz
W dzień postrach siać, w grubą ferajnę wzięty
Ciągle głodny pieniędzy, niczym struna napięty
Wykręcałeś koleżków, sojuszników ci wiernych
Wystawiałeś ich chamom uzbrojonym po zęby
Jak się w głowie ma siano, to i siano się liczy
Jak najwięcej dla siebie, innych zostawić z niczym
Zgnity szmatławcu zwykły przez dychę poryty
Teraz w norze jak kret, jesteś przez psy ukryty
Chleb, powszedni chleb dla ciebie zachowanie podłe
Gruba litania, oficjalne zeznania szczodre
Bez owijania w bawełnę pomówienia obszerne
To bez wątpienia było twoim największym błędem
Jednak do przewidzenia kto kurwą jest ogólnie
Ten na sam koniec zaserwuje największą chujnie
Co z tobą dalej, nie obchodzi mnie szczególnie
Niech ten kawałek będzie twoim gwoździem w trumnie
Kapuś, kapuś, inaczej 60-tka
Bez skrupułów sprzeda najlepszego ziomka
Kapuś, kapuś, jebana ściera
Grał gangstera, dziś ma status frajera
Kapuś, kapuś, inaczej 60-tka
Bez skrupułów sprzeda najlepszego ziomka
Kapuś, kapuś, jebana ściera
Grał gangstera, dziś ma status frajera
Dziś przecierasz oczy i chłopaku nie dowierzasz
Jak pod skrzydło mogłeś zawinąć takiego typa
Wszystko, co nas łączyło, kończy na śmieciach
Chuj ci w okrężnicę, chyba nie liczysz na medal
W prokuraturze zapełnia strony mitoman
Prawa ręka, dostałeś prezent, zarzuty w tonach
W pojebanym kraju norma być jak Escobar
Być zakuty w kajdany i nie widzieć z tego grosza
Hermetyka, chłopaku, jaka hermetyka
Zawsze znajdzie się gdzieś policyjna wtyka
Tak jest chłopaku, jak masz romans z ulicą
Co winkiel fałszywe lico, chuj w dupę pasożytom
Żyć na ulicy to jak kurwie lizać dzyndzel
Każdy wie, że może zarazić się tryplem
Zwykle wszędzie kryje się judasz
Gdy ściskasz mu ręką, on w szafie chowa ci trupa
Kapuś, kapuś, inaczej 60-tka
Bez skrupułów sprzeda najlepszego ziomka
Kapuś, kapuś, jebana ściera
Grał gangstera, dziś ma status frajera
Kapuś, kapuś, inaczej 60-tka
Bez skrupułów sprzeda najlepszego ziomka
Kapuś, kapuś, jebana ściera
Grał gangstera, dziś ma status frajera
Ktoś podał ci rękę, ty później ją zakułeś
Fajnie było zarabiać i dzielić hajs na spółę
Co, zapomniałeś, że mogą konsekwencje być
Za ten czyn, później powiedziałeś wszystko, by
Ratować swoją dupę, inni już nieważni
Okazałeś się fiutem, co z tobą teraz zgadnij
I cieszy cię to, że chłopaki siedzą na sankcji
Bo jesteś zwykłą pytą, od nas zero tolerancji
60-tka, ta zwrotka ma ci przypomnieć
Że wiemy o tobie wszystko, kim jesteś głąbie
Wybrałeś drogę najgorszą z możliwych
Niech teraz prześladuje cię szmato rap uliczny
Oglądaj się za siebie, lepiej się schowaj
Nie znasz dnia, ani godziny, gdy dopadnie losu kowal
Żyj w ciągłym strachu, bo zaczynają polować
Żołnierze miejskiej dżungli, a cel to twoja głowa
Zawsze PKW, wokół pełno konfidentów
A w prokuratorze aż się roi od przekrętów
Kapuś, kapuś
Sześćdziesiątka
Rozjebałeś się kurwo jak najgorsza chujoza
Chuj ci w dupę nygusie
Kapuś, kapuś
Jebana ściera
Harba Paparotti kiedyś wróci jak bumerang
Proszę otworzyć
Policja otworzy drzwi
Sześćdziesiątka
Sześćdziesiątka
Rozjebałeś się kurwo, jak najgorsza chujoza
Na twym gardle obroża, niech cię skarci dłoń Boża
Jednak zanim to zrobi, ostrza ludzi poznasz
Kiedy na ulicy ciężkiego urazu doznasz
W dzień postrach siać, w grubą ferajnę wzięty
Ciągle głodny pieniędzy, niczym struna napięty
Wykręcałeś koleżków, sojuszników ci wiernych
Wystawiałeś ich chamom uzbrojonym po zęby
Jak się w głowie ma siano, to i siano się liczy
Jak najwięcej dla siebie, innych zostawić z niczym
Zgnity szmatławcu zwykły przez dychę poryty
Teraz w norze jak kret, jesteś przez psy ukryty
Chleb, powszedni chleb dla ciebie zachowanie podłe
Gruba litania, oficjalne zeznania szczodre
Bez owijania w bawełnę pomówienia obszerne
To bez wątpienia było twoim największym błędem
Jednak do przewidzenia kto kurwą jest ogólnie
Ten na sam koniec zaserwuje największą chujnie
Co z tobą dalej, nie obchodzi mnie szczególnie
Niech ten kawałek będzie twoim gwoździem w trumnie
Kapuś, kapuś, inaczej 60-tka
Bez skrupułów sprzeda najlepszego ziomka
Kapuś, kapuś, jebana ściera
Grał gangstera, dziś ma status frajera
Kapuś, kapuś, inaczej 60-tka
Bez skrupułów sprzeda najlepszego ziomka
Kapuś, kapuś, jebana ściera
Grał gangstera, dziś ma status frajera
Dziś przecierasz oczy i chłopaku nie dowierzasz
Jak pod skrzydło mogłeś zawinąć takiego typa
Wszystko, co nas łączyło, kończy na śmieciach
Chuj ci w okrężnicę, chyba nie liczysz na medal
W prokuraturze zapełnia strony mitoman
Prawa ręka, dostałeś prezent, zarzuty w tonach
W pojebanym kraju norma być jak Escobar
Być zakuty w kajdany i nie widzieć z tego grosza
Hermetyka, chłopaku, jaka hermetyka
Zawsze znajdzie się gdzieś policyjna wtyka
Tak jest chłopaku, jak masz romans z ulicą
Co winkiel fałszywe lico, chuj w dupę pasożytom
Żyć na ulicy to jak kurwie lizać dzyndzel
Każdy wie, że może zarazić się tryplem
Zwykle wszędzie kryje się judasz
Gdy ściskasz mu ręką, on w szafie chowa ci trupa
Kapuś, kapuś, inaczej 60-tka
Bez skrupułów sprzeda najlepszego ziomka
Kapuś, kapuś, jebana ściera
Grał gangstera, dziś ma status frajera
Kapuś, kapuś, inaczej 60-tka
Bez skrupułów sprzeda najlepszego ziomka
Kapuś, kapuś, jebana ściera
Grał gangstera, dziś ma status frajera
Ktoś podał ci rękę, ty później ją zakułeś
Fajnie było zarabiać i dzielić hajs na spółę
Co, zapomniałeś, że mogą konsekwencje być
Za ten czyn, później powiedziałeś wszystko, by
Ratować swoją dupę, inni już nieważni
Okazałeś się fiutem, co z tobą teraz zgadnij
I cieszy cię to, że chłopaki siedzą na sankcji
Bo jesteś zwykłą pytą, od nas zero tolerancji
60-tka, ta zwrotka ma ci przypomnieć
Że wiemy o tobie wszystko, kim jesteś głąbie
Wybrałeś drogę najgorszą z możliwych
Niech teraz prześladuje cię szmato rap uliczny
Oglądaj się za siebie, lepiej się schowaj
Nie znasz dnia, ani godziny, gdy dopadnie losu kowal
Żyj w ciągłym strachu, bo zaczynają polować
Żołnierze miejskiej dżungli, a cel to twoja głowa
Zawsze PKW, wokół pełno konfidentów
A w prokuratorze aż się roi od przekrętów
Kapuś, kapuś
Sześćdziesiątka
Rozjebałeś się kurwo jak najgorsza chujoza
Chuj ci w dupę nygusie
Kapuś, kapuś
Jebana ściera
Harba Paparotti kiedyś wróci jak bumerang
⏱️ Synced Lyrics
[00:10.11] Policja
[00:12.26] Proszę otworzyć
[00:15.48] Policja otworzy drzwi
[00:25.66] Sześćdziesiątka
[00:30.45] Sześćdziesiątka
[00:32.54] Rozjebałeś się kurwo, jak najgorsza chujoza
[00:34.95] Na twym gardle obroża, niech cię skarci dłoń Boża
[00:37.41] Jednak zanim to zrobi, ostrza ludzi poznasz
[00:39.79] Kiedy na ulicy ciężkiego urazu doznasz
[00:42.44] W dzień postrach siać, w grubą ferajnę wzięty
[00:44.89] Ciągle głodny pieniędzy, niczym struna napięty
[00:47.23] Wykręcałeś koleżków, sojuszników ci wiernych
[00:49.88] Wystawiałeś ich chamom uzbrojonym po zęby
[00:52.32] Jak się w głowie ma siano, to i siano się liczy
[00:54.77] Jak najwięcej dla siebie, innych zostawić z niczym
[00:57.35] Zgnity szmatławcu zwykły przez dychę poryty
[00:59.87] Teraz w norze jak kret, jesteś przez psy ukryty
[01:02.42] Chleb, powszedni chleb dla ciebie zachowanie podłe
[01:05.16] Gruba litania, oficjalne zeznania szczodre
[01:07.53] Bez owijania w bawełnę pomówienia obszerne
[01:10.22] To bez wątpienia było twoim największym błędem
[01:12.95] Jednak do przewidzenia kto kurwą jest ogólnie
[01:15.30] Ten na sam koniec zaserwuje największą chujnie
[01:17.90] Co z tobą dalej, nie obchodzi mnie szczególnie
[01:19.82] Niech ten kawałek będzie twoim gwoździem w trumnie
[01:22.73] Kapuś, kapuś, inaczej 60-tka
[01:24.94] Bez skrupułów sprzeda najlepszego ziomka
[01:27.39] Kapuś, kapuś, jebana ściera
[01:29.79] Grał gangstera, dziś ma status frajera
[01:32.47] Kapuś, kapuś, inaczej 60-tka
[01:34.56] Bez skrupułów sprzeda najlepszego ziomka
[01:37.41] Kapuś, kapuś, jebana ściera
[01:39.63] Grał gangstera, dziś ma status frajera
[01:42.34] Dziś przecierasz oczy i chłopaku nie dowierzasz
[01:44.97] Jak pod skrzydło mogłeś zawinąć takiego typa
[01:47.40] Wszystko, co nas łączyło, kończy na śmieciach
[01:50.08] Chuj ci w okrężnicę, chyba nie liczysz na medal
[01:52.41] W prokuraturze zapełnia strony mitoman
[01:54.89] Prawa ręka, dostałeś prezent, zarzuty w tonach
[01:57.56] W pojebanym kraju norma być jak Escobar
[01:59.95] Być zakuty w kajdany i nie widzieć z tego grosza
[02:02.60] Hermetyka, chłopaku, jaka hermetyka
[02:04.99] Zawsze znajdzie się gdzieś policyjna wtyka
[02:07.33] Tak jest chłopaku, jak masz romans z ulicą
[02:10.00] Co winkiel fałszywe lico, chuj w dupę pasożytom
[02:12.66] Żyć na ulicy to jak kurwie lizać dzyndzel
[02:15.20] Każdy wie, że może zarazić się tryplem
[02:17.57] Zwykle wszędzie kryje się judasz
[02:19.99] Gdy ściskasz mu ręką, on w szafie chowa ci trupa
[02:22.35] Kapuś, kapuś, inaczej 60-tka
[02:24.41] Bez skrupułów sprzeda najlepszego ziomka
[02:27.12] Kapuś, kapuś, jebana ściera
[02:29.60] Grał gangstera, dziś ma status frajera
[02:31.82] Kapuś, kapuś, inaczej 60-tka
[02:34.53] Bez skrupułów sprzeda najlepszego ziomka
[02:36.90] Kapuś, kapuś, jebana ściera
[02:39.64] Grał gangstera, dziś ma status frajera
[02:42.26] Ktoś podał ci rękę, ty później ją zakułeś
[02:44.60] Fajnie było zarabiać i dzielić hajs na spółę
[02:47.33] Co, zapomniałeś, że mogą konsekwencje być
[02:49.92] Za ten czyn, później powiedziałeś wszystko, by
[02:52.56] Ratować swoją dupę, inni już nieważni
[02:54.72] Okazałeś się fiutem, co z tobą teraz zgadnij
[02:57.16] I cieszy cię to, że chłopaki siedzą na sankcji
[02:59.50] Bo jesteś zwykłą pytą, od nas zero tolerancji
[03:02.29] 60-tka, ta zwrotka ma ci przypomnieć
[03:04.85] Że wiemy o tobie wszystko, kim jesteś głąbie
[03:07.59] Wybrałeś drogę najgorszą z możliwych
[03:09.70] Niech teraz prześladuje cię szmato rap uliczny
[03:12.35] Oglądaj się za siebie, lepiej się schowaj
[03:14.75] Nie znasz dnia, ani godziny, gdy dopadnie losu kowal
[03:17.15] Żyj w ciągłym strachu, bo zaczynają polować
[03:19.54] Żołnierze miejskiej dżungli, a cel to twoja głowa
[03:22.15] Zawsze PKW, wokół pełno konfidentów
[03:24.68] A w prokuratorze aż się roi od przekrętów
[03:27.25] Kapuś, kapuś
[03:28.32] Sześćdziesiątka
[03:29.47] Rozjebałeś się kurwo jak najgorsza chujoza
[03:35.72] Chuj ci w dupę nygusie
[03:37.43] Kapuś, kapuś
[03:38.55] Jebana ściera
[03:39.87] Harba Paparotti kiedyś wróci jak bumerang
[03:41.98]
[00:12.26] Proszę otworzyć
[00:15.48] Policja otworzy drzwi
[00:25.66] Sześćdziesiątka
[00:30.45] Sześćdziesiątka
[00:32.54] Rozjebałeś się kurwo, jak najgorsza chujoza
[00:34.95] Na twym gardle obroża, niech cię skarci dłoń Boża
[00:37.41] Jednak zanim to zrobi, ostrza ludzi poznasz
[00:39.79] Kiedy na ulicy ciężkiego urazu doznasz
[00:42.44] W dzień postrach siać, w grubą ferajnę wzięty
[00:44.89] Ciągle głodny pieniędzy, niczym struna napięty
[00:47.23] Wykręcałeś koleżków, sojuszników ci wiernych
[00:49.88] Wystawiałeś ich chamom uzbrojonym po zęby
[00:52.32] Jak się w głowie ma siano, to i siano się liczy
[00:54.77] Jak najwięcej dla siebie, innych zostawić z niczym
[00:57.35] Zgnity szmatławcu zwykły przez dychę poryty
[00:59.87] Teraz w norze jak kret, jesteś przez psy ukryty
[01:02.42] Chleb, powszedni chleb dla ciebie zachowanie podłe
[01:05.16] Gruba litania, oficjalne zeznania szczodre
[01:07.53] Bez owijania w bawełnę pomówienia obszerne
[01:10.22] To bez wątpienia było twoim największym błędem
[01:12.95] Jednak do przewidzenia kto kurwą jest ogólnie
[01:15.30] Ten na sam koniec zaserwuje największą chujnie
[01:17.90] Co z tobą dalej, nie obchodzi mnie szczególnie
[01:19.82] Niech ten kawałek będzie twoim gwoździem w trumnie
[01:22.73] Kapuś, kapuś, inaczej 60-tka
[01:24.94] Bez skrupułów sprzeda najlepszego ziomka
[01:27.39] Kapuś, kapuś, jebana ściera
[01:29.79] Grał gangstera, dziś ma status frajera
[01:32.47] Kapuś, kapuś, inaczej 60-tka
[01:34.56] Bez skrupułów sprzeda najlepszego ziomka
[01:37.41] Kapuś, kapuś, jebana ściera
[01:39.63] Grał gangstera, dziś ma status frajera
[01:42.34] Dziś przecierasz oczy i chłopaku nie dowierzasz
[01:44.97] Jak pod skrzydło mogłeś zawinąć takiego typa
[01:47.40] Wszystko, co nas łączyło, kończy na śmieciach
[01:50.08] Chuj ci w okrężnicę, chyba nie liczysz na medal
[01:52.41] W prokuraturze zapełnia strony mitoman
[01:54.89] Prawa ręka, dostałeś prezent, zarzuty w tonach
[01:57.56] W pojebanym kraju norma być jak Escobar
[01:59.95] Być zakuty w kajdany i nie widzieć z tego grosza
[02:02.60] Hermetyka, chłopaku, jaka hermetyka
[02:04.99] Zawsze znajdzie się gdzieś policyjna wtyka
[02:07.33] Tak jest chłopaku, jak masz romans z ulicą
[02:10.00] Co winkiel fałszywe lico, chuj w dupę pasożytom
[02:12.66] Żyć na ulicy to jak kurwie lizać dzyndzel
[02:15.20] Każdy wie, że może zarazić się tryplem
[02:17.57] Zwykle wszędzie kryje się judasz
[02:19.99] Gdy ściskasz mu ręką, on w szafie chowa ci trupa
[02:22.35] Kapuś, kapuś, inaczej 60-tka
[02:24.41] Bez skrupułów sprzeda najlepszego ziomka
[02:27.12] Kapuś, kapuś, jebana ściera
[02:29.60] Grał gangstera, dziś ma status frajera
[02:31.82] Kapuś, kapuś, inaczej 60-tka
[02:34.53] Bez skrupułów sprzeda najlepszego ziomka
[02:36.90] Kapuś, kapuś, jebana ściera
[02:39.64] Grał gangstera, dziś ma status frajera
[02:42.26] Ktoś podał ci rękę, ty później ją zakułeś
[02:44.60] Fajnie było zarabiać i dzielić hajs na spółę
[02:47.33] Co, zapomniałeś, że mogą konsekwencje być
[02:49.92] Za ten czyn, później powiedziałeś wszystko, by
[02:52.56] Ratować swoją dupę, inni już nieważni
[02:54.72] Okazałeś się fiutem, co z tobą teraz zgadnij
[02:57.16] I cieszy cię to, że chłopaki siedzą na sankcji
[02:59.50] Bo jesteś zwykłą pytą, od nas zero tolerancji
[03:02.29] 60-tka, ta zwrotka ma ci przypomnieć
[03:04.85] Że wiemy o tobie wszystko, kim jesteś głąbie
[03:07.59] Wybrałeś drogę najgorszą z możliwych
[03:09.70] Niech teraz prześladuje cię szmato rap uliczny
[03:12.35] Oglądaj się za siebie, lepiej się schowaj
[03:14.75] Nie znasz dnia, ani godziny, gdy dopadnie losu kowal
[03:17.15] Żyj w ciągłym strachu, bo zaczynają polować
[03:19.54] Żołnierze miejskiej dżungli, a cel to twoja głowa
[03:22.15] Zawsze PKW, wokół pełno konfidentów
[03:24.68] A w prokuratorze aż się roi od przekrętów
[03:27.25] Kapuś, kapuś
[03:28.32] Sześćdziesiątka
[03:29.47] Rozjebałeś się kurwo jak najgorsza chujoza
[03:35.72] Chuj ci w dupę nygusie
[03:37.43] Kapuś, kapuś
[03:38.55] Jebana ściera
[03:39.87] Harba Paparotti kiedyś wróci jak bumerang
[03:41.98]