Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

THC

👤 Wiśnia Bakajoko 🎼 Witam w moim mieście ⏱️ 2:46
🎵 2021 characters
⏱️ 2:46 duration
🆔 ID: 10010907

📜 Lyrics

Leci posy bit a my jaramy giweres
Raz pomaga żyd a raz ja czyjś interes
Płonął permanentnie w bletce grube baksy
Moje zboczone płuco lubi dużo trawki
Wjeżdżam do kabiny nakładam słuchawki
Lecą pose rymy powstają kawałki
Nakurwiamy zwroty przy pomocy ganji
Jak jesteś z Bronowic musisz to sprawdzić
Nie od żadnej mafii a od dobrych chłopakow
Każdy jak potrafi se radzi w swoim fachu
Jest nas tutaj paru i jest parę gramów a
Dla moich płuc trawa jak waha do baku
Zajaraj chłopaku dziewczyno pal topke
Tetrahydrokannabinol napędza tą zwrotkę
Ile by nie było proste wszystko zkopce
Pęka za dychą dycha jak łycha w biedronce
Siedzę i se bombie konkretne szyszunie
Kto był w coffee shopie dobrze to zrozumie
Jarać trzeba chcieć i też trzeba to umieć
Jak nie wiesz co jest pięć po co wirujesz
Pamiętam dwóch chłopów wielcy jaracze ganji
Przyjechali ziomal do miasta zatańczyć
Chcieli kozak towar bo są kurwa twardzi
Po machu zajebali dostali zapaści

W tym temacie wariacie ode mnie zero skruchy
Zawsze w marihuanie ujebane paluchy
Co dzisiaj jest w planie jargot bardzo gruby
Jaranie bakanie smażenie kopcenie buchy
Ćpuny dostają z puchy tu klimat bez sprzęgła
Z sety zwijane tuty mam wstręt do tego ścierwa
Kiedyś byłem głupi teraz zmiana podejścia
Moje atrybuty jointy bongosy wiaderka
Mówi ci Wisienka co w pamięci ma braki
Wiedzą o co chodzi starzy jaracze baki
Konopia legalna wariat jestem za tym
To chwila sakralna kiedy z dymem idą krzaki
Palą małolaty kobiety zgredy wszyscy
Pal ze mną wariacik temacik zajebisty
Oczy mam przekrwione lecz wyostrzone zmysły
Po dobrym gibonie wciąż w głowie nowe pomysły
I żeby nie prysły za to kolejna chmura
Smażę kopce wędzę nie wiem co to brawura
Pomalutku jeżdżę przemieszczam po ulicach
Trzeźwy jebnięty zapierdalam jak Kubica
I znów kolejny buch nie ma że pucha
Trzydziesta druga bletka znika szesnasta sztuka
Ty krusz i ze mną kurz nie żałuj puca
Dzisiaj tu kopcimy ziomek o świątyni buchach

⏱️ Synced Lyrics

[00:10.12] Leci posy bit a my jaramy giweres
[00:12.87] Raz pomaga żyd a raz ja czyjś interes
[00:15.51] Płonął permanentnie w bletce grube baksy
[00:17.62] Moje zboczone płuco lubi dużo trawki
[00:20.65] Wjeżdżam do kabiny nakładam słuchawki
[00:23.04] Lecą pose rymy powstają kawałki
[00:25.71] Nakurwiamy zwroty przy pomocy ganji
[00:28.45] Jak jesteś z Bronowic musisz to sprawdzić
[00:31.18] Nie od żadnej mafii a od dobrych chłopakow
[00:33.44] Każdy jak potrafi se radzi w swoim fachu
[00:36.16] Jest nas tutaj paru i jest parę gramów a
[00:38.55] Dla moich płuc trawa jak waha do baku
[00:41.10] Zajaraj chłopaku dziewczyno pal topke
[00:43.73] Tetrahydrokannabinol napędza tą zwrotkę
[00:46.47] Ile by nie było proste wszystko zkopce
[00:48.87] Pęka za dychą dycha jak łycha w biedronce
[00:51.85] Siedzę i se bombie konkretne szyszunie
[00:53.96] Kto był w coffee shopie dobrze to zrozumie
[00:56.21] Jarać trzeba chcieć i też trzeba to umieć
[00:59.27] Jak nie wiesz co jest pięć po co wirujesz
[01:01.93] Pamiętam dwóch chłopów wielcy jaracze ganji
[01:04.31] Przyjechali ziomal do miasta zatańczyć
[01:07.07] Chcieli kozak towar bo są kurwa twardzi
[01:09.76] Po machu zajebali dostali zapaści
[01:22.93] W tym temacie wariacie ode mnie zero skruchy
[01:25.51] Zawsze w marihuanie ujebane paluchy
[01:27.95] Co dzisiaj jest w planie jargot bardzo gruby
[01:30.61] Jaranie bakanie smażenie kopcenie buchy
[01:32.97] Ćpuny dostają z puchy tu klimat bez sprzęgła
[01:35.91] Z sety zwijane tuty mam wstręt do tego ścierwa
[01:38.36] Kiedyś byłem głupi teraz zmiana podejścia
[01:40.79] Moje atrybuty jointy bongosy wiaderka
[01:43.79] Mówi ci Wisienka co w pamięci ma braki
[01:45.97] Wiedzą o co chodzi starzy jaracze baki
[01:48.61] Konopia legalna wariat jestem za tym
[01:50.93] To chwila sakralna kiedy z dymem idą krzaki
[01:53.92] Palą małolaty kobiety zgredy wszyscy
[01:56.32] Pal ze mną wariacik temacik zajebisty
[01:59.19] Oczy mam przekrwione lecz wyostrzone zmysły
[02:01.40] Po dobrym gibonie wciąż w głowie nowe pomysły
[02:04.56] I żeby nie prysły za to kolejna chmura
[02:06.96] Smażę kopce wędzę nie wiem co to brawura
[02:09.35] Pomalutku jeżdżę przemieszczam po ulicach
[02:12.06] Trzeźwy jebnięty zapierdalam jak Kubica
[02:14.49] I znów kolejny buch nie ma że pucha
[02:17.12] Trzydziesta druga bletka znika szesnasta sztuka
[02:19.62] Ty krusz i ze mną kurz nie żałuj puca
[02:22.34] Dzisiaj tu kopcimy ziomek o świątyni buchach
[02:25.09]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings