Nagapiłem się
🎵 3135 characters
⏱️ 3:49 duration
🆔 ID: 10051387
📜 Lyrics
Myślę że mam to już za sobą i nagapiłem się dość
Choć widzę jak wokoło idzie towar z rąk do rąk
I robią brudny sos fucha do czasu jest klawa
Gdy wpadasz w ręce psom bo wspólnik na ciebie nadał
Taki sztos kobieta teraz rogi ci doprawia
Cały hajs zabrał ci sąd pod celą czarna kawa
Tak się zdarza nagapiłem się wystarczająco
Wokół szyi wiążesz krawat ja cieszę się wolnością
To miasto wciąż takie samo
Wczoraj byłaś młodą miss i jesteś młodą mamą dziś
Nic nie zdziwi mnie właściwie nie kumam takich jak twój koleś
Który całe życie chce spędzić pod monopolem
I wstydzę się za to kim byłem gdy byliśmy jeszcze w szkole
Moje uczucia dziś są gdzieś na dole
I wolę nie wchodzić w tą grę bo nagapiłem się już dość
Jak wciągasz koks i staczasz się jak Kate Moss
Popatrz tu spójrz wszystko jest niby okej
Tu w tym mieście tak jak wszędzie walą wódę i kokę
Widziałem wiele ten świat uczy którą drogę wybrać
Nic się nie zmienia znam swój cel chcę ten wyścig wygrać
Jesteś sam to nie przyjdzie kurwa pies z kulawą nogą
A jak skołowany jeden po drugim chcą melanżować
Ledwo stoję na nogach gdy zbyt dużo wypiję
A nie raz ktoś przedawkował w międzyczasie kokainę
Nie będę się w to pakował już dość się nagapiłem
Na tych co palą towar i na haju są co chwilę
Dealer kosi na nich sos i śmigają po odwykach
Jadą w żyłę czy w nos czeka na nich już kostnica
Nie mów nawet mi ile można na tym zgarnąć
Jak chcesz zarobić kwit proszę bardzo to jest za mną
I ciągnie się do dziś a nie mamy siedmiu żyć
Więc fajnie że jest zysk ale nie chce w pierdlu gnić
I gówno mnie obchodzi co i kto przywiózł na cargo
Nagapiłem się już dość na tych co mieli mieć Gallardo
A prokurator zajął im nawet ich starą Mazdę
Zresztą chyba żona przez to zostawiła cię niedawno
Popatrz tu spójrz wszystko jest niby okej
Tu w tym mieście tak jak wszędzie walą wódę i kokę
Widziałem wiele ten świat uczy którą drogę wybrać
Nic się nie zmienia znam swój cel chcę ten wyścig wygrać
Dupy rżnięte mechanicznie absolwentki dyskotek
Nie znalazłem chuja w śmieciach by wkładać w byle jaką procę
I choć ładnie się uśmiecha i mówi na ucho kotek
To znam takie jak one za szluga oddały cnotę
Znam takie co lubią się rżnąć wiedzą jak kusić
Mają wszystko czego dusza zapragnie prócz duszy
Nagapiłem się dość na takie kurwa zimne suki
By za każdym razem omijać je szerokim łukiem
Popatrz tu spójrz wszystko jest niby okej
Tu w tym mieście tak jak wszędzie walą wódę i kokę
Widziałem wiele ten świat uczy którą drogę wybrać
Nic się nie zmienia znam swój cel chcę ten wyścig wygrać
Nagapiłem się już dość WWA wszyscy
Nagapiłem się już dość WWA
Nagapiłem się już dość
Nagapiłem się już dość
Nagapiłem się już dość
Nagapiłem się już dość
Nagapiłem się już dość
Nagapiłem się już dość
Nagapiłem się już dość
Nagapiłem się już dość
Nagapiłem się już dość
Nagapiłem się już dość
Ręce w górę Warszawa wszyscy wszyscy z nami
Choć widzę jak wokoło idzie towar z rąk do rąk
I robią brudny sos fucha do czasu jest klawa
Gdy wpadasz w ręce psom bo wspólnik na ciebie nadał
Taki sztos kobieta teraz rogi ci doprawia
Cały hajs zabrał ci sąd pod celą czarna kawa
Tak się zdarza nagapiłem się wystarczająco
Wokół szyi wiążesz krawat ja cieszę się wolnością
To miasto wciąż takie samo
Wczoraj byłaś młodą miss i jesteś młodą mamą dziś
Nic nie zdziwi mnie właściwie nie kumam takich jak twój koleś
Który całe życie chce spędzić pod monopolem
I wstydzę się za to kim byłem gdy byliśmy jeszcze w szkole
Moje uczucia dziś są gdzieś na dole
I wolę nie wchodzić w tą grę bo nagapiłem się już dość
Jak wciągasz koks i staczasz się jak Kate Moss
Popatrz tu spójrz wszystko jest niby okej
Tu w tym mieście tak jak wszędzie walą wódę i kokę
Widziałem wiele ten świat uczy którą drogę wybrać
Nic się nie zmienia znam swój cel chcę ten wyścig wygrać
Jesteś sam to nie przyjdzie kurwa pies z kulawą nogą
A jak skołowany jeden po drugim chcą melanżować
Ledwo stoję na nogach gdy zbyt dużo wypiję
A nie raz ktoś przedawkował w międzyczasie kokainę
Nie będę się w to pakował już dość się nagapiłem
Na tych co palą towar i na haju są co chwilę
Dealer kosi na nich sos i śmigają po odwykach
Jadą w żyłę czy w nos czeka na nich już kostnica
Nie mów nawet mi ile można na tym zgarnąć
Jak chcesz zarobić kwit proszę bardzo to jest za mną
I ciągnie się do dziś a nie mamy siedmiu żyć
Więc fajnie że jest zysk ale nie chce w pierdlu gnić
I gówno mnie obchodzi co i kto przywiózł na cargo
Nagapiłem się już dość na tych co mieli mieć Gallardo
A prokurator zajął im nawet ich starą Mazdę
Zresztą chyba żona przez to zostawiła cię niedawno
Popatrz tu spójrz wszystko jest niby okej
Tu w tym mieście tak jak wszędzie walą wódę i kokę
Widziałem wiele ten świat uczy którą drogę wybrać
Nic się nie zmienia znam swój cel chcę ten wyścig wygrać
Dupy rżnięte mechanicznie absolwentki dyskotek
Nie znalazłem chuja w śmieciach by wkładać w byle jaką procę
I choć ładnie się uśmiecha i mówi na ucho kotek
To znam takie jak one za szluga oddały cnotę
Znam takie co lubią się rżnąć wiedzą jak kusić
Mają wszystko czego dusza zapragnie prócz duszy
Nagapiłem się dość na takie kurwa zimne suki
By za każdym razem omijać je szerokim łukiem
Popatrz tu spójrz wszystko jest niby okej
Tu w tym mieście tak jak wszędzie walą wódę i kokę
Widziałem wiele ten świat uczy którą drogę wybrać
Nic się nie zmienia znam swój cel chcę ten wyścig wygrać
Nagapiłem się już dość WWA wszyscy
Nagapiłem się już dość WWA
Nagapiłem się już dość
Nagapiłem się już dość
Nagapiłem się już dość
Nagapiłem się już dość
Nagapiłem się już dość
Nagapiłem się już dość
Nagapiłem się już dość
Nagapiłem się już dość
Nagapiłem się już dość
Nagapiłem się już dość
Ręce w górę Warszawa wszyscy wszyscy z nami