Pierwszy Kajdan
🎵 2737 characters
⏱️ 4:00 duration
🆔 ID: 10070981
📜 Lyrics
Wjechały dzwony i klecha z ambony przemawia do zombie
Tu z każdej strony drużyna Biedronki
Ludzie zaszczuci na drugich by żądlić
Ludzie zaszczuci pod pretekstem modlitw
Jadę rowerem, Walecznych, na bombie
Zobaczę splot, może mi siądzie, polskiej roboty mi wiezie zawodnik
Trochę za skromny, ale to ręczna robota
Żaden dmuchaniec od ropy, 60 gramów łańcuszek ze złota
Mi jest potrzebny taki pięciokrotny
Jak już włożyłem to tego nie ściągnę
Owszem ja kocham rzeczy powierzchowne
Pięć, osiem, pięć, siedem, pięć, zero, następny
Pamiętaj proszę tu o mnie
Skoki na pasach mi wchodzą w ten asfalt
Obcina się tu pan Passat kula z emdeka z nogawy wypadła
Idę po Jack'a a potem na kwadrat
Faza mi chodzi po głowie od dawna
Słońce nakurwia, czuję się jak skwarka
Zaraz opalę se pętle na szyi, choć samobóje to nie moja jazda
Piję se potion, piję porn gwiazda
Chyba połknąłem te bassy z kawałka, całe wakacje suchy jak focaccia
W nogi mi weszło i zakładam laczka
Złoto mi lata jak frunę przez klatkę wita mnie miła sąsiadka
Idę pod blok zapalić fajka
W miejscu gdzie kupiłem mordo pierwszy kajdan
Boże wybacz moją próżność, żebym dotarł dziś do brzegu
Nie chce już oglądać upadków byłych kolegów
Włoski splot, włoski ciuszek, włoski każdy szczegół
Polski lot, polski buszek, nieoznakowany sedan
Boże wybacz moją próżność, żebym dotarł dziś do brzegu
Nie chce już oglądać upadków byłych kolegów
Włoski splot, włoski ciuszek, włoski każdy szczegół
Polski lot, polski buszek, nieoznakowany sedan
Twoja nienawiść jest taka zabawna, robię se skandal
Nie będzie grandy, kupisz tu skiety od szmaty, mocno śmigane za kafla
Ja nie oceniam, robię ten pitos i śmigam w tych czapkach (śmigam w tych czapkach)
Moje Q&A pokazywali mi na psach
Mijam tych samych znów żuli na pasach, mówią mi daj tu na Schnappsa
Wszystko wydałem u jubilera, bo chciałem grubszy mieć kajdan
I mam wyrzuty sumienia bo moja rodzina to była za skromna
Brata nie traci, bo brata się zmienia
Kiedy znajomość tu gnije od środka
Było nie zjadać ze schowka
Jedzie autobus, 111 mordo, wiózł mnie za chłopca
Zobacz jak moja tu postać wyrosła
Wrogie spojrzenia na szyję to Polska
Mogłem nie kupować tego chujostwa
Boże wybacz moją próżność, żebym dotarł dziś do brzegu
Nie chce już oglądać upadków byłych kolegów
Włoski splot, włoski ciuszek, włoski każdy szczegół
Polski lot, polski buszek, nieoznakowany sedan
Boże wybacz moją próżność, żebym dotarł dziś do brzegu
Nie chce już oglądać upadków byłych kolegów
Włoski splot, włoski ciuszek, włoski każdy szczegół
Polski lot, polski buszek, nieoznakowany sedan
Tu z każdej strony drużyna Biedronki
Ludzie zaszczuci na drugich by żądlić
Ludzie zaszczuci pod pretekstem modlitw
Jadę rowerem, Walecznych, na bombie
Zobaczę splot, może mi siądzie, polskiej roboty mi wiezie zawodnik
Trochę za skromny, ale to ręczna robota
Żaden dmuchaniec od ropy, 60 gramów łańcuszek ze złota
Mi jest potrzebny taki pięciokrotny
Jak już włożyłem to tego nie ściągnę
Owszem ja kocham rzeczy powierzchowne
Pięć, osiem, pięć, siedem, pięć, zero, następny
Pamiętaj proszę tu o mnie
Skoki na pasach mi wchodzą w ten asfalt
Obcina się tu pan Passat kula z emdeka z nogawy wypadła
Idę po Jack'a a potem na kwadrat
Faza mi chodzi po głowie od dawna
Słońce nakurwia, czuję się jak skwarka
Zaraz opalę se pętle na szyi, choć samobóje to nie moja jazda
Piję se potion, piję porn gwiazda
Chyba połknąłem te bassy z kawałka, całe wakacje suchy jak focaccia
W nogi mi weszło i zakładam laczka
Złoto mi lata jak frunę przez klatkę wita mnie miła sąsiadka
Idę pod blok zapalić fajka
W miejscu gdzie kupiłem mordo pierwszy kajdan
Boże wybacz moją próżność, żebym dotarł dziś do brzegu
Nie chce już oglądać upadków byłych kolegów
Włoski splot, włoski ciuszek, włoski każdy szczegół
Polski lot, polski buszek, nieoznakowany sedan
Boże wybacz moją próżność, żebym dotarł dziś do brzegu
Nie chce już oglądać upadków byłych kolegów
Włoski splot, włoski ciuszek, włoski każdy szczegół
Polski lot, polski buszek, nieoznakowany sedan
Twoja nienawiść jest taka zabawna, robię se skandal
Nie będzie grandy, kupisz tu skiety od szmaty, mocno śmigane za kafla
Ja nie oceniam, robię ten pitos i śmigam w tych czapkach (śmigam w tych czapkach)
Moje Q&A pokazywali mi na psach
Mijam tych samych znów żuli na pasach, mówią mi daj tu na Schnappsa
Wszystko wydałem u jubilera, bo chciałem grubszy mieć kajdan
I mam wyrzuty sumienia bo moja rodzina to była za skromna
Brata nie traci, bo brata się zmienia
Kiedy znajomość tu gnije od środka
Było nie zjadać ze schowka
Jedzie autobus, 111 mordo, wiózł mnie za chłopca
Zobacz jak moja tu postać wyrosła
Wrogie spojrzenia na szyję to Polska
Mogłem nie kupować tego chujostwa
Boże wybacz moją próżność, żebym dotarł dziś do brzegu
Nie chce już oglądać upadków byłych kolegów
Włoski splot, włoski ciuszek, włoski każdy szczegół
Polski lot, polski buszek, nieoznakowany sedan
Boże wybacz moją próżność, żebym dotarł dziś do brzegu
Nie chce już oglądać upadków byłych kolegów
Włoski splot, włoski ciuszek, włoski każdy szczegół
Polski lot, polski buszek, nieoznakowany sedan
⏱️ Synced Lyrics
[00:31.74] Wjechały dzwony i klecha z ambony przemawia do zombie
[00:35.10] Tu z każdej strony drużyna Biedronki
[00:37.21] Ludzie zaszczuci na drugich by żądlić
[00:39.49] Ludzie zaszczuci pod pretekstem modlitw
[00:41.41] Jadę rowerem, Walecznych, na bombie
[00:43.22] Zobaczę splot, może mi siądzie, polskiej roboty mi wiezie zawodnik
[00:47.20] Trochę za skromny, ale to ręczna robota
[00:49.53] Żaden dmuchaniec od ropy, 60 gramów łańcuszek ze złota
[00:53.15] Mi jest potrzebny taki pięciokrotny
[00:55.20] Jak już włożyłem to tego nie ściągnę
[00:57.02] Owszem ja kocham rzeczy powierzchowne
[00:59.02] Pięć, osiem, pięć, siedem, pięć, zero, następny
[01:01.65] Pamiętaj proszę tu o mnie
[01:03.82] Skoki na pasach mi wchodzą w ten asfalt
[01:05.56] Obcina się tu pan Passat kula z emdeka z nogawy wypadła
[01:09.10] Idę po Jack'a a potem na kwadrat
[01:11.19] Faza mi chodzi po głowie od dawna
[01:13.25] Słońce nakurwia, czuję się jak skwarka
[01:15.28] Zaraz opalę se pętle na szyi, choć samobóje to nie moja jazda
[01:19.89] Piję se potion, piję porn gwiazda
[01:22.15] Chyba połknąłem te bassy z kawałka, całe wakacje suchy jak focaccia
[01:25.64] W nogi mi weszło i zakładam laczka
[01:27.94] Złoto mi lata jak frunę przez klatkę wita mnie miła sąsiadka
[01:31.24] Idę pod blok zapalić fajka
[01:33.44] W miejscu gdzie kupiłem mordo pierwszy kajdan
[01:36.08] Boże wybacz moją próżność, żebym dotarł dziś do brzegu
[01:39.84] Nie chce już oglądać upadków byłych kolegów
[01:43.41] Włoski splot, włoski ciuszek, włoski każdy szczegół
[01:47.47] Polski lot, polski buszek, nieoznakowany sedan
[01:51.22] Boże wybacz moją próżność, żebym dotarł dziś do brzegu
[01:55.72] Nie chce już oglądać upadków byłych kolegów
[01:59.54] Włoski splot, włoski ciuszek, włoski każdy szczegół
[02:03.26] Polski lot, polski buszek, nieoznakowany sedan
[02:07.67] Twoja nienawiść jest taka zabawna, robię se skandal
[02:11.09] Nie będzie grandy, kupisz tu skiety od szmaty, mocno śmigane za kafla
[02:15.28] Ja nie oceniam, robię ten pitos i śmigam w tych czapkach (śmigam w tych czapkach)
[02:19.72] Moje Q&A pokazywali mi na psach
[02:23.72] Mijam tych samych znów żuli na pasach, mówią mi daj tu na Schnappsa
[02:27.38] Wszystko wydałem u jubilera, bo chciałem grubszy mieć kajdan
[02:31.79] I mam wyrzuty sumienia bo moja rodzina to była za skromna
[02:35.50] Brata nie traci, bo brata się zmienia
[02:37.50] Kiedy znajomość tu gnije od środka
[02:40.46] Było nie zjadać ze schowka
[02:42.23] Jedzie autobus, 111 mordo, wiózł mnie za chłopca
[02:46.36] Zobacz jak moja tu postać wyrosła
[02:48.12] Wrogie spojrzenia na szyję to Polska
[02:52.55] Mogłem nie kupować tego chujostwa
[02:55.25] Boże wybacz moją próżność, żebym dotarł dziś do brzegu
[02:59.68] Nie chce już oglądać upadków byłych kolegów
[03:03.57] Włoski splot, włoski ciuszek, włoski każdy szczegół
[03:07.06] Polski lot, polski buszek, nieoznakowany sedan
[03:11.47] Boże wybacz moją próżność, żebym dotarł dziś do brzegu
[03:15.36] Nie chce już oglądać upadków byłych kolegów
[03:19.42] Włoski splot, włoski ciuszek, włoski każdy szczegół
[03:23.11] Polski lot, polski buszek, nieoznakowany sedan
[03:28.05]
[00:35.10] Tu z każdej strony drużyna Biedronki
[00:37.21] Ludzie zaszczuci na drugich by żądlić
[00:39.49] Ludzie zaszczuci pod pretekstem modlitw
[00:41.41] Jadę rowerem, Walecznych, na bombie
[00:43.22] Zobaczę splot, może mi siądzie, polskiej roboty mi wiezie zawodnik
[00:47.20] Trochę za skromny, ale to ręczna robota
[00:49.53] Żaden dmuchaniec od ropy, 60 gramów łańcuszek ze złota
[00:53.15] Mi jest potrzebny taki pięciokrotny
[00:55.20] Jak już włożyłem to tego nie ściągnę
[00:57.02] Owszem ja kocham rzeczy powierzchowne
[00:59.02] Pięć, osiem, pięć, siedem, pięć, zero, następny
[01:01.65] Pamiętaj proszę tu o mnie
[01:03.82] Skoki na pasach mi wchodzą w ten asfalt
[01:05.56] Obcina się tu pan Passat kula z emdeka z nogawy wypadła
[01:09.10] Idę po Jack'a a potem na kwadrat
[01:11.19] Faza mi chodzi po głowie od dawna
[01:13.25] Słońce nakurwia, czuję się jak skwarka
[01:15.28] Zaraz opalę se pętle na szyi, choć samobóje to nie moja jazda
[01:19.89] Piję se potion, piję porn gwiazda
[01:22.15] Chyba połknąłem te bassy z kawałka, całe wakacje suchy jak focaccia
[01:25.64] W nogi mi weszło i zakładam laczka
[01:27.94] Złoto mi lata jak frunę przez klatkę wita mnie miła sąsiadka
[01:31.24] Idę pod blok zapalić fajka
[01:33.44] W miejscu gdzie kupiłem mordo pierwszy kajdan
[01:36.08] Boże wybacz moją próżność, żebym dotarł dziś do brzegu
[01:39.84] Nie chce już oglądać upadków byłych kolegów
[01:43.41] Włoski splot, włoski ciuszek, włoski każdy szczegół
[01:47.47] Polski lot, polski buszek, nieoznakowany sedan
[01:51.22] Boże wybacz moją próżność, żebym dotarł dziś do brzegu
[01:55.72] Nie chce już oglądać upadków byłych kolegów
[01:59.54] Włoski splot, włoski ciuszek, włoski każdy szczegół
[02:03.26] Polski lot, polski buszek, nieoznakowany sedan
[02:07.67] Twoja nienawiść jest taka zabawna, robię se skandal
[02:11.09] Nie będzie grandy, kupisz tu skiety od szmaty, mocno śmigane za kafla
[02:15.28] Ja nie oceniam, robię ten pitos i śmigam w tych czapkach (śmigam w tych czapkach)
[02:19.72] Moje Q&A pokazywali mi na psach
[02:23.72] Mijam tych samych znów żuli na pasach, mówią mi daj tu na Schnappsa
[02:27.38] Wszystko wydałem u jubilera, bo chciałem grubszy mieć kajdan
[02:31.79] I mam wyrzuty sumienia bo moja rodzina to była za skromna
[02:35.50] Brata nie traci, bo brata się zmienia
[02:37.50] Kiedy znajomość tu gnije od środka
[02:40.46] Było nie zjadać ze schowka
[02:42.23] Jedzie autobus, 111 mordo, wiózł mnie za chłopca
[02:46.36] Zobacz jak moja tu postać wyrosła
[02:48.12] Wrogie spojrzenia na szyję to Polska
[02:52.55] Mogłem nie kupować tego chujostwa
[02:55.25] Boże wybacz moją próżność, żebym dotarł dziś do brzegu
[02:59.68] Nie chce już oglądać upadków byłych kolegów
[03:03.57] Włoski splot, włoski ciuszek, włoski każdy szczegół
[03:07.06] Polski lot, polski buszek, nieoznakowany sedan
[03:11.47] Boże wybacz moją próżność, żebym dotarł dziś do brzegu
[03:15.36] Nie chce już oglądać upadków byłych kolegów
[03:19.42] Włoski splot, włoski ciuszek, włoski każdy szczegół
[03:23.11] Polski lot, polski buszek, nieoznakowany sedan
[03:28.05]