Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Byłem Za Granicą

👤 Yung Adisz 🎼 Kopenhaga ⏱️ 1:52
🎵 1723 characters
⏱️ 1:52 duration
🆔 ID: 10105067

📜 Lyrics

Aye, aye man, właśnie to robimy

Miałem siedem lat, sam jak palec, mama za granicą
Miałem osiem lat, w obcym kraju uczę się od nowa
Miałem dziewięć lat, alkoholizm w domu, mama płacze
Miałem dziesięć lat, mało się zmieniło
Tera to przynajmniej klepię guap

Jestem ćpunem, kurwa kocham lean
Grzeje mnie fasolka, łykam wiele, mów mi Mr.Bean
Otoczony dilerami, nie wiem co to znaczy clean
Byłem na zakupach kupić Sprite'a, zapomniałem PIN
Off the shits, metro jadę znów przez Kopenhagę, ej
Zbieram plik, bilet lecę znowu na Warszawę, ej
Pracowałem w sklepie, zanim serio rapowałem, ej
Spisany na siebię, bo nikogo tu nie znałem

Tony haszu na Krystanii, setki hustlerów zapraszam do Danii
Bujałem się z różnymi, nawet takimi co kradli
Niektórych połapali, lecz mnie nigdy nie dopadli
Widziałem obie strony, już nie wpadnę do pułapki

Miałem siedem lat, sam jak palec, mama za granicą
Miałem osiem lat, w obcym kraju uczę się od nowa
Miałem dziewięć lat, alkoholizm w domu, mama płacze
Miałem dziesięć lat, mało się zmieniło
Tera to przynajmniej klepię guap

Ej, demon znów za kierownicą
Ej, dławię się lekami, muszę zapić je Soplicą
Ej, na chuj mi ta sława, skoro mieszkam za granicą?
Ej, duży chłopak ze mnie, muszę radzić se z nerwicą (ble, ble, ble)

Jestem stary, ale młody
Organy mam jak dziadek, ale nie odstawię kody, Ej
Z nikim się nie ścigam, dla mnie to nie są zawody
Mikrofon to terapia, gdy rzucają w ciebie kłody

Nie czuję miłości, tylko tego mi brakuje (tego mi brakuje)
Znowu sam w Abarth'ie, gdy na trasę go bookuję
Nie jestem aniołem, może na to zasługuję
Szukam równowagi, jak na razie się buntuję (się buntuję)

⏱️ Synced Lyrics

[00:10.77] Aye, aye man, właśnie to robimy
[00:14.45]
[00:19.85] Miałem siedem lat, sam jak palec, mama za granicą
[00:22.42] Miałem osiem lat, w obcym kraju uczę się od nowa
[00:24.92] Miałem dziewięć lat, alkoholizm w domu, mama płacze
[00:27.48] Miałem dziesięć lat, mało się zmieniło
[00:29.09] Tera to przynajmniej klepię guap
[00:31.20] Jestem ćpunem, kurwa kocham lean
[00:32.93] Grzeje mnie fasolka, łykam wiele, mów mi Mr.Bean
[00:35.47] Otoczony dilerami, nie wiem co to znaczy clean
[00:38.06] Byłem na zakupach kupić Sprite'a, zapomniałem PIN
[00:40.69] Off the shits, metro jadę znów przez Kopenhagę, ej
[00:42.82] Zbieram plik, bilet lecę znowu na Warszawę, ej
[00:45.98] Pracowałem w sklepie, zanim serio rapowałem, ej
[00:48.18] Spisany na siebię, bo nikogo tu nie znałem
[00:50.36] Tony haszu na Krystanii, setki hustlerów zapraszam do Danii
[00:53.73] Bujałem się z różnymi, nawet takimi co kradli
[00:56.33] Niektórych połapali, lecz mnie nigdy nie dopadli
[00:58.84] Widziałem obie strony, już nie wpadnę do pułapki
[01:00.57] Miałem siedem lat, sam jak palec, mama za granicą
[01:03.05] Miałem osiem lat, w obcym kraju uczę się od nowa
[01:05.69] Miałem dziewięć lat, alkoholizm w domu, mama płacze
[01:08.18] Miałem dziesięć lat, mało się zmieniło
[01:10.24] Tera to przynajmniej klepię guap
[01:11.56] Ej, demon znów za kierownicą
[01:13.20] Ej, dławię się lekami, muszę zapić je Soplicą
[01:16.08] Ej, na chuj mi ta sława, skoro mieszkam za granicą?
[01:18.58] Ej, duży chłopak ze mnie, muszę radzić se z nerwicą (ble, ble, ble)
[01:22.01] Jestem stary, ale młody
[01:23.87] Organy mam jak dziadek, ale nie odstawię kody, Ej
[01:26.60] Z nikim się nie ścigam, dla mnie to nie są zawody
[01:28.45] Mikrofon to terapia, gdy rzucają w ciebie kłody
[01:31.34] Nie czuję miłości, tylko tego mi brakuje (tego mi brakuje)
[01:33.95] Znowu sam w Abarth'ie, gdy na trasę go bookuję
[01:36.67] Nie jestem aniołem, może na to zasługuję
[01:39.37] Szukam równowagi, jak na razie się buntuję (się buntuję)
[01:41.84]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings