Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

O Jezu O Boże

👤 Yung Adisz 🎼 Kopenhaga ⏱️ 2:25
🎵 1581 characters
⏱️ 2:25 duration
🆔 ID: 10105071

📜 Lyrics

Ey, aaa
O Boże, o Jezu, ej, zaraz coś zniszczę
Odliczam ten czas jak tabletki w tym blistrze
Odliczam te dni, może kiedyś dzień przyjdzie
Gdzie rzucę tą pracę, nie będę w Matrixie
Dwa lata do przodu, Adisz samodzielny
Mam chatę, mam spokój, mam kocyk z bawełny
Sto koła na koncie, wciąż czegoś brakuje
Wszystko jest gicio, lecz coś denerwuje
Chcę więcej i więcej, lecz gdzie motywacja?
Ej, gdzie jest ten płomień, nie pytaj - zagadka
Czyżbym wypalił się na paru faktach?
Muszę odnaleźć se nowy cel, basta
Straciłem, zrobiłem, zniknąłem, wróciłem
Bawiłem, nudziłem się, hajs zarobiłem
Ej, hajs to nie wszystko, nie wykupisz szczęścia
Lean znów przestał klepać, to sięgam po perka
Jestem swym bratem i jestem swym wrogiem
Decyzje, rozkminy, jestem filozofem
Ej, robię coś teraz, przerzucam na potem
Czasem leniwy, czasem kapię potem
Ej, czasem melisa, a czasem sprite z błotem
Czasami na siłce, czasem shot za shotem
Pozdrawiam cię bracie, zacząłem to z Gottem
Gdyby nie WiFi, to stałbym pod blokiem
Chuj, lecę dalej ten track bez refrenu
Dzieciaki bez grosza pierdolą: "ty cwelu"
Bo gadkę tą samą mam od lat już wielu
Bo lubię tabletki i pływać w becelu
Zrozum dzieciaku - chcę zainspirować
Ja gadam do majka, nie muszę pracować
Goń życie, masz jedno, czas przestań marnować
Korzystaj z dnia mądrze, bo każdy to nowa przygoda

Ej, a jak nie to zdychaj skurwysynu
I żyj sobie w tej pierdolonej pętli
Dzień w dzień to samo
Ale chuj, nie oceniam, skoro tak lubisz to spoko
Jesteś panem swojego losu
NBS, yo

⏱️ Synced Lyrics

[00:18.86] Ey, aaa
[00:20.15] O Boże, o Jezu, ej, zaraz coś zniszczę
[00:21.71] Odliczam ten czas jak tabletki w tym blistrze
[00:24.68] Odliczam te dni, może kiedyś dzień przyjdzie
[00:26.92] Gdzie rzucę tą pracę, nie będę w Matrixie
[00:29.29] Dwa lata do przodu, Adisz samodzielny
[00:31.94] Mam chatę, mam spokój, mam kocyk z bawełny
[00:34.63] Sto koła na koncie, wciąż czegoś brakuje
[00:37.07] Wszystko jest gicio, lecz coś denerwuje
[00:39.59] Chcę więcej i więcej, lecz gdzie motywacja?
[00:42.30] Ej, gdzie jest ten płomień, nie pytaj - zagadka
[00:45.02] Czyżbym wypalił się na paru faktach?
[00:47.43] Muszę odnaleźć se nowy cel, basta
[00:50.12] Straciłem, zrobiłem, zniknąłem, wróciłem
[00:52.21] Bawiłem, nudziłem się, hajs zarobiłem
[00:54.59] Ej, hajs to nie wszystko, nie wykupisz szczęścia
[00:56.97] Lean znów przestał klepać, to sięgam po perka
[00:59.96] Jestem swym bratem i jestem swym wrogiem
[01:02.05] Decyzje, rozkminy, jestem filozofem
[01:04.72] Ej, robię coś teraz, przerzucam na potem
[01:07.07] Czasem leniwy, czasem kapię potem
[01:09.62] Ej, czasem melisa, a czasem sprite z błotem
[01:12.22] Czasami na siłce, czasem shot za shotem
[01:14.74] Pozdrawiam cię bracie, zacząłem to z Gottem
[01:17.44] Gdyby nie WiFi, to stałbym pod blokiem
[01:20.12] Chuj, lecę dalej ten track bez refrenu
[01:22.85] Dzieciaki bez grosza pierdolą: "ty cwelu"
[01:25.29] Bo gadkę tą samą mam od lat już wielu
[01:27.33] Bo lubię tabletki i pływać w becelu
[01:29.67] Zrozum dzieciaku - chcę zainspirować
[01:32.36] Ja gadam do majka, nie muszę pracować
[01:34.79] Goń życie, masz jedno, czas przestań marnować
[01:37.13] Korzystaj z dnia mądrze, bo każdy to nowa przygoda
[01:40.46] Ej, a jak nie to zdychaj skurwysynu
[01:46.18] I żyj sobie w tej pierdolonej pętli
[01:50.56] Dzień w dzień to samo
[01:53.17] Ale chuj, nie oceniam, skoro tak lubisz to spoko
[01:56.20] Jesteś panem swojego losu
[01:58.97] NBS, yo
[01:59.94]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings