Oksytocyna
🎵 2345 characters
⏱️ 3:02 duration
🆔 ID: 10131867
📜 Lyrics
Ciągle mam w szafie te kicksy, zobacz, gdzie na nich doszliśmy
Już tyle śladów, że za nic nie oddam ich, bo to vintage
Rzucałem stare kawałki na jeszcze starsze głośniki
Mieliśmy balet, co jeszcze i jeszcze głupsze pomysły
Dziś wrócę bardziej później niż wcześniej, bezcelowo krążymy autem
Piszę letni numer na jesień, stary but napędza nostalgię
To, co napisałem Ci w "Bletce" w SMS-ie to stare dzieje
Czasem tęskno mi za tym miejscem, czasem tęskno mi za podziеmiem
Tęsknię za zachodem, ledwo zadzwonił budzik
Za poranną, białą kawą w zbyt długą noc
Jazdą samochodеm, kiedy za dużo ludzi
I zwykłą rozmową, kiedy znów pusty dom
Jak za pierwszym razem, których coraz mniej
Pierwszy joint, pierwszy seks, pierwsza była
Za pierwszym tak i pierwszym Cię
Chyba że to oksytocyna
Tak bardzo jak starzy fani - za ulubionym kawałkiem
Robiłem horror, bo wszystko wkoło wyglądało strasznie
Mały chłopaczek schowany za czapką z obdartym daszkiem
Kiedy chciał zostać kochankiem, ale usłyszał przyjaciel
Ruch wtedy pogrywał w top lidze, ale nie że jak Beniaminek
Katowickie podwórka są jak za kim idziesz?, nie jak Ci idzie?
Dobrze, że poszedłem za sobą, te wspomnienia to tylko klisze
Pewnie znów zatęsknię za dzisiaj, gdy nadejdzie już przyszły tydzień
Tęsknię za zachodem, ledwo zadzwonił budzik
Za poranną, białą kawą w zbyt długą noc
Jazdą samochodem, kiedy za dużo ludzi
I zwykłą rozmową, kiedy znów pusty dom
Jak za pierwszym razem, których coraz mniej
Pierwszy joint, pierwszy seks, pierwsza była
Za pierwszym tak i pierwszym Cię
Chyba że to oksytocyna
Chyba że to oksytocyna
Chyba że to oksytocyna
Jak za pierwszym razem, których coraz mniej
Pierwszy joint, pierwszy seks, pierwsza była
Za pierwszym tak i pierwszym Cię
Chyba że to oksytocyna
Ubrani w czerwień jesiennej barwy
Ubrani w deszcze, ubrani w wiatr
Ubrałem jeszcze trochę nostalgii
Znajomy deseń, krój oversize
Tęsknię za zachodem, ledwo zadzwonił budzik
Za poranną, białą kawą w zbyt długą noc
Jazdą samochodem, kiedy za dużo ludzi
I zwykłą rozmową, kiedy znów pusty dom
Jak za pierwszym razem, których coraz mniej
Pierwszy joint, pierwszy seks, pierwsza była
Za pierwszym tak i pierwszym Cię
Chyba że to oksytocyna
Chyba że to oksytocyna
Chyba że to oksytocyna
Już tyle śladów, że za nic nie oddam ich, bo to vintage
Rzucałem stare kawałki na jeszcze starsze głośniki
Mieliśmy balet, co jeszcze i jeszcze głupsze pomysły
Dziś wrócę bardziej później niż wcześniej, bezcelowo krążymy autem
Piszę letni numer na jesień, stary but napędza nostalgię
To, co napisałem Ci w "Bletce" w SMS-ie to stare dzieje
Czasem tęskno mi za tym miejscem, czasem tęskno mi za podziеmiem
Tęsknię za zachodem, ledwo zadzwonił budzik
Za poranną, białą kawą w zbyt długą noc
Jazdą samochodеm, kiedy za dużo ludzi
I zwykłą rozmową, kiedy znów pusty dom
Jak za pierwszym razem, których coraz mniej
Pierwszy joint, pierwszy seks, pierwsza była
Za pierwszym tak i pierwszym Cię
Chyba że to oksytocyna
Tak bardzo jak starzy fani - za ulubionym kawałkiem
Robiłem horror, bo wszystko wkoło wyglądało strasznie
Mały chłopaczek schowany za czapką z obdartym daszkiem
Kiedy chciał zostać kochankiem, ale usłyszał przyjaciel
Ruch wtedy pogrywał w top lidze, ale nie że jak Beniaminek
Katowickie podwórka są jak za kim idziesz?, nie jak Ci idzie?
Dobrze, że poszedłem za sobą, te wspomnienia to tylko klisze
Pewnie znów zatęsknię za dzisiaj, gdy nadejdzie już przyszły tydzień
Tęsknię za zachodem, ledwo zadzwonił budzik
Za poranną, białą kawą w zbyt długą noc
Jazdą samochodem, kiedy za dużo ludzi
I zwykłą rozmową, kiedy znów pusty dom
Jak za pierwszym razem, których coraz mniej
Pierwszy joint, pierwszy seks, pierwsza była
Za pierwszym tak i pierwszym Cię
Chyba że to oksytocyna
Chyba że to oksytocyna
Chyba że to oksytocyna
Jak za pierwszym razem, których coraz mniej
Pierwszy joint, pierwszy seks, pierwsza była
Za pierwszym tak i pierwszym Cię
Chyba że to oksytocyna
Ubrani w czerwień jesiennej barwy
Ubrani w deszcze, ubrani w wiatr
Ubrałem jeszcze trochę nostalgii
Znajomy deseń, krój oversize
Tęsknię za zachodem, ledwo zadzwonił budzik
Za poranną, białą kawą w zbyt długą noc
Jazdą samochodem, kiedy za dużo ludzi
I zwykłą rozmową, kiedy znów pusty dom
Jak za pierwszym razem, których coraz mniej
Pierwszy joint, pierwszy seks, pierwsza była
Za pierwszym tak i pierwszym Cię
Chyba że to oksytocyna
Chyba że to oksytocyna
Chyba że to oksytocyna