Sajko
🎵 2786 characters
⏱️ 3:57 duration
🆔 ID: 10177680
📜 Lyrics
Seven, seven
Kto by się spodziewał, że będzie tak kurwa romantycznie
Mam szminkę co zostawiła w przebieralni
Taka czerwień, że poza barwą aromaty
A w domu klisze i polaroidy, te aparaty
Kupiłem tylko po to, żeby w nich ją zaszyć
Mój pokój ma ściany w kolorze jej skóry
Jak widać je w ogóle, bo zdjęcia, to główny
Element dekoracji, no chyba, że cytaty
Bo zapisuję zwykle co mówiła na nich
Mogę wyrysować rysy te o każdej porze
Rysy, które nigdy nie reagowały, może
Na mnie, bo się nie pokazałem, nie pokazałem
A za idealna na odwagę, na odwagę
Te głuche telefony, już pewnie się ich boi
Nagrywam jej oddechy i nie mogę się wyzwolić
Zajmę się jeszcze gościem, który tu jej w głowie mąci
A teraz czekam, bo zawsze tędy dziś przechodzi
Patrzę jej do oczu przez zamknięte okna
Ciemno, zimno, pada, nie ma nic na biodrach
Wejdę kiedyś i utopię usta w dłoniach
Sajko, sajko, sajko w nią mam
Patrzę jej do oczu przez zamknięte okna
Ciemno, zimno, pada, nie ma nic na biodrach
Wejdę kiedyś i utopię usta w dłoniach
Sajko, sajko, sajko w nią mam
Patrzę jej do oczu przez zamknięte okna
Ciemno, zimno, pada, nie ma nic na biodrach
Wejdę kiedyś i utopię usta w dłoniach
Sajko, sajko, sajko w nią mam
Sajko, sajko, sajko w nią mam
Sajko, sajko, sajko w nią mam
Sajko, sajko, sajko w nią mam
Sajko, sajko, sajko w nią mam
Jestem tam rano, gdy maluje swoją cerę
Do dziś nie czaję co poprawia w sobie jeszcze
Ale podziwiam proces, przechodzą dreszcze
Tym razem to mają obuwie jak na nożne mecze
I tylko kości policzkowe, prawa, lewa, pędzel
To ewenement, bo płótno od dzieła piękniejsze
I leci na uczelnię, spotyka koleżanki
A raczej swoje cienie, to musimy zaznaczyć
Przychodzą typom czasem pomysły godowe, koszę
Było dziewięciu takich, osiem razy pogotowie
I tylko raz byłem blisko niej na oddech
Została sama w chacie i spała na dobre
Gapiłem się bez ruchu tak jak paraliże nocne
Chyba do piątej, sylwetkę oznaczyła w pościel
To wtedy moje życie miało najwygodniej
Tego wieczoru muszę zrobić to ponownie
Tramwaj na mieście i snuję plany
Ktoś łapie za ramię - Siema, Dawid
Patrzę jej do oczu przez zamknięte okna
Ciemno, zimno, pada, nie ma nic na biodrach
Wejdę kiedyś i utopię usta w dłoniach
Sajko, sajko, sajko w nią mam
Patrzę jej do oczu przez zamknięte okna
Ciemno, zimno, pada, nie ma nic na biodrach
Wejdę kiedyś i utopię usta w dłoniach
Sajko, sajko, sajko w nią mam
Patrzę jej do oczu przez zamknięte okna
Ciemno, zimno, pada, nie ma nic na biodrach
Wejdę kiedyś i utopię usta w dłoniach
Sajko, sajko, sajko w nią mam
Sajko, sajko, sajko w nią mam
Sajko, sajko, sajko w nią mam
Sajko, sajko, sajko w nią mam
Sajko, sajko, sajko w nią mam
Kto by się spodziewał, że będzie tak kurwa romantycznie
Mam szminkę co zostawiła w przebieralni
Taka czerwień, że poza barwą aromaty
A w domu klisze i polaroidy, te aparaty
Kupiłem tylko po to, żeby w nich ją zaszyć
Mój pokój ma ściany w kolorze jej skóry
Jak widać je w ogóle, bo zdjęcia, to główny
Element dekoracji, no chyba, że cytaty
Bo zapisuję zwykle co mówiła na nich
Mogę wyrysować rysy te o każdej porze
Rysy, które nigdy nie reagowały, może
Na mnie, bo się nie pokazałem, nie pokazałem
A za idealna na odwagę, na odwagę
Te głuche telefony, już pewnie się ich boi
Nagrywam jej oddechy i nie mogę się wyzwolić
Zajmę się jeszcze gościem, który tu jej w głowie mąci
A teraz czekam, bo zawsze tędy dziś przechodzi
Patrzę jej do oczu przez zamknięte okna
Ciemno, zimno, pada, nie ma nic na biodrach
Wejdę kiedyś i utopię usta w dłoniach
Sajko, sajko, sajko w nią mam
Patrzę jej do oczu przez zamknięte okna
Ciemno, zimno, pada, nie ma nic na biodrach
Wejdę kiedyś i utopię usta w dłoniach
Sajko, sajko, sajko w nią mam
Patrzę jej do oczu przez zamknięte okna
Ciemno, zimno, pada, nie ma nic na biodrach
Wejdę kiedyś i utopię usta w dłoniach
Sajko, sajko, sajko w nią mam
Sajko, sajko, sajko w nią mam
Sajko, sajko, sajko w nią mam
Sajko, sajko, sajko w nią mam
Sajko, sajko, sajko w nią mam
Jestem tam rano, gdy maluje swoją cerę
Do dziś nie czaję co poprawia w sobie jeszcze
Ale podziwiam proces, przechodzą dreszcze
Tym razem to mają obuwie jak na nożne mecze
I tylko kości policzkowe, prawa, lewa, pędzel
To ewenement, bo płótno od dzieła piękniejsze
I leci na uczelnię, spotyka koleżanki
A raczej swoje cienie, to musimy zaznaczyć
Przychodzą typom czasem pomysły godowe, koszę
Było dziewięciu takich, osiem razy pogotowie
I tylko raz byłem blisko niej na oddech
Została sama w chacie i spała na dobre
Gapiłem się bez ruchu tak jak paraliże nocne
Chyba do piątej, sylwetkę oznaczyła w pościel
To wtedy moje życie miało najwygodniej
Tego wieczoru muszę zrobić to ponownie
Tramwaj na mieście i snuję plany
Ktoś łapie za ramię - Siema, Dawid
Patrzę jej do oczu przez zamknięte okna
Ciemno, zimno, pada, nie ma nic na biodrach
Wejdę kiedyś i utopię usta w dłoniach
Sajko, sajko, sajko w nią mam
Patrzę jej do oczu przez zamknięte okna
Ciemno, zimno, pada, nie ma nic na biodrach
Wejdę kiedyś i utopię usta w dłoniach
Sajko, sajko, sajko w nią mam
Patrzę jej do oczu przez zamknięte okna
Ciemno, zimno, pada, nie ma nic na biodrach
Wejdę kiedyś i utopię usta w dłoniach
Sajko, sajko, sajko w nią mam
Sajko, sajko, sajko w nią mam
Sajko, sajko, sajko w nią mam
Sajko, sajko, sajko w nią mam
Sajko, sajko, sajko w nią mam
⏱️ Synced Lyrics
[00:13.78] Seven, seven
[00:16.50] Kto by się spodziewał, że będzie tak kurwa romantycznie
[00:19.95] Mam szminkę co zostawiła w przebieralni
[00:22.40] Taka czerwień, że poza barwą aromaty
[00:26.08] A w domu klisze i polaroidy, te aparaty
[00:28.66] Kupiłem tylko po to, żeby w nich ją zaszyć
[00:31.18] Mój pokój ma ściany w kolorze jej skóry
[00:33.78] Jak widać je w ogóle, bo zdjęcia, to główny
[00:36.23] Element dekoracji, no chyba, że cytaty
[00:38.80] Bo zapisuję zwykle co mówiła na nich
[00:40.04] Mogę wyrysować rysy te o każdej porze
[00:42.60] Rysy, które nigdy nie reagowały, może
[00:44.93] Na mnie, bo się nie pokazałem, nie pokazałem
[00:47.74] A za idealna na odwagę, na odwagę
[00:50.64] Te głuche telefony, już pewnie się ich boi
[00:53.24] Nagrywam jej oddechy i nie mogę się wyzwolić
[00:55.52] Zajmę się jeszcze gościem, który tu jej w głowie mąci
[00:58.16] A teraz czekam, bo zawsze tędy dziś przechodzi
[01:00.59] Patrzę jej do oczu przez zamknięte okna
[01:03.26] Ciemno, zimno, pada, nie ma nic na biodrach
[01:05.80] Wejdę kiedyś i utopię usta w dłoniach
[01:08.27] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[01:10.85] Patrzę jej do oczu przez zamknięte okna
[01:13.08] Ciemno, zimno, pada, nie ma nic na biodrach
[01:15.65] Wejdę kiedyś i utopię usta w dłoniach
[01:18.22] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[01:20.72] Patrzę jej do oczu przez zamknięte okna
[01:23.28] Ciemno, zimno, pada, nie ma nic na biodrach
[01:25.87] Wejdę kiedyś i utopię usta w dłoniach
[01:28.35] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[01:30.86] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[01:33.45] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[01:36.04] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[01:38.20] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[01:45.89]
[02:00.97] Jestem tam rano, gdy maluje swoją cerę
[02:03.62] Do dziś nie czaję co poprawia w sobie jeszcze
[02:06.28] Ale podziwiam proces, przechodzą dreszcze
[02:08.63] Tym razem to mają obuwie jak na nożne mecze
[02:11.39] I tylko kości policzkowe, prawa, lewa, pędzel
[02:13.81] To ewenement, bo płótno od dzieła piękniejsze
[02:16.34] I leci na uczelnię, spotyka koleżanki
[02:18.92] A raczej swoje cienie, to musimy zaznaczyć
[02:21.41] Przychodzą typom czasem pomysły godowe, koszę
[02:24.27] Było dziewięciu takich, osiem razy pogotowie
[02:26.87] I tylko raz byłem blisko niej na oddech
[02:29.05] Została sama w chacie i spała na dobre
[02:31.52] Gapiłem się bez ruchu tak jak paraliże nocne
[02:34.17] Chyba do piątej, sylwetkę oznaczyła w pościel
[02:36.73] To wtedy moje życie miało najwygodniej
[02:39.10] Tego wieczoru muszę zrobić to ponownie
[02:41.74] Tramwaj na mieście i snuję plany
[02:44.23] Ktoś łapie za ramię - Siema, Dawid
[02:51.97] Patrzę jej do oczu przez zamknięte okna
[02:54.29] Ciemno, zimno, pada, nie ma nic na biodrach
[02:56.51] Wejdę kiedyś i utopię usta w dłoniach
[02:59.21] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[03:01.73] Patrzę jej do oczu przez zamknięte okna
[03:04.33] Ciemno, zimno, pada, nie ma nic na biodrach
[03:06.81] Wejdę kiedyś i utopię usta w dłoniach
[03:09.40] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[03:11.77] Patrzę jej do oczu przez zamknięte okna
[03:14.17] Ciemno, zimno, pada, nie ma nic na biodrach
[03:16.84] Wejdę kiedyś i utopię usta w dłoniach
[03:19.22] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[03:21.87] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[03:24.51] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[03:27.03] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[03:29.64] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[03:33.74]
[00:16.50] Kto by się spodziewał, że będzie tak kurwa romantycznie
[00:19.95] Mam szminkę co zostawiła w przebieralni
[00:22.40] Taka czerwień, że poza barwą aromaty
[00:26.08] A w domu klisze i polaroidy, te aparaty
[00:28.66] Kupiłem tylko po to, żeby w nich ją zaszyć
[00:31.18] Mój pokój ma ściany w kolorze jej skóry
[00:33.78] Jak widać je w ogóle, bo zdjęcia, to główny
[00:36.23] Element dekoracji, no chyba, że cytaty
[00:38.80] Bo zapisuję zwykle co mówiła na nich
[00:40.04] Mogę wyrysować rysy te o każdej porze
[00:42.60] Rysy, które nigdy nie reagowały, może
[00:44.93] Na mnie, bo się nie pokazałem, nie pokazałem
[00:47.74] A za idealna na odwagę, na odwagę
[00:50.64] Te głuche telefony, już pewnie się ich boi
[00:53.24] Nagrywam jej oddechy i nie mogę się wyzwolić
[00:55.52] Zajmę się jeszcze gościem, który tu jej w głowie mąci
[00:58.16] A teraz czekam, bo zawsze tędy dziś przechodzi
[01:00.59] Patrzę jej do oczu przez zamknięte okna
[01:03.26] Ciemno, zimno, pada, nie ma nic na biodrach
[01:05.80] Wejdę kiedyś i utopię usta w dłoniach
[01:08.27] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[01:10.85] Patrzę jej do oczu przez zamknięte okna
[01:13.08] Ciemno, zimno, pada, nie ma nic na biodrach
[01:15.65] Wejdę kiedyś i utopię usta w dłoniach
[01:18.22] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[01:20.72] Patrzę jej do oczu przez zamknięte okna
[01:23.28] Ciemno, zimno, pada, nie ma nic na biodrach
[01:25.87] Wejdę kiedyś i utopię usta w dłoniach
[01:28.35] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[01:30.86] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[01:33.45] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[01:36.04] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[01:38.20] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[01:45.89]
[02:00.97] Jestem tam rano, gdy maluje swoją cerę
[02:03.62] Do dziś nie czaję co poprawia w sobie jeszcze
[02:06.28] Ale podziwiam proces, przechodzą dreszcze
[02:08.63] Tym razem to mają obuwie jak na nożne mecze
[02:11.39] I tylko kości policzkowe, prawa, lewa, pędzel
[02:13.81] To ewenement, bo płótno od dzieła piękniejsze
[02:16.34] I leci na uczelnię, spotyka koleżanki
[02:18.92] A raczej swoje cienie, to musimy zaznaczyć
[02:21.41] Przychodzą typom czasem pomysły godowe, koszę
[02:24.27] Było dziewięciu takich, osiem razy pogotowie
[02:26.87] I tylko raz byłem blisko niej na oddech
[02:29.05] Została sama w chacie i spała na dobre
[02:31.52] Gapiłem się bez ruchu tak jak paraliże nocne
[02:34.17] Chyba do piątej, sylwetkę oznaczyła w pościel
[02:36.73] To wtedy moje życie miało najwygodniej
[02:39.10] Tego wieczoru muszę zrobić to ponownie
[02:41.74] Tramwaj na mieście i snuję plany
[02:44.23] Ktoś łapie za ramię - Siema, Dawid
[02:51.97] Patrzę jej do oczu przez zamknięte okna
[02:54.29] Ciemno, zimno, pada, nie ma nic na biodrach
[02:56.51] Wejdę kiedyś i utopię usta w dłoniach
[02:59.21] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[03:01.73] Patrzę jej do oczu przez zamknięte okna
[03:04.33] Ciemno, zimno, pada, nie ma nic na biodrach
[03:06.81] Wejdę kiedyś i utopię usta w dłoniach
[03:09.40] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[03:11.77] Patrzę jej do oczu przez zamknięte okna
[03:14.17] Ciemno, zimno, pada, nie ma nic na biodrach
[03:16.84] Wejdę kiedyś i utopię usta w dłoniach
[03:19.22] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[03:21.87] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[03:24.51] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[03:27.03] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[03:29.64] Sajko, sajko, sajko w nią mam
[03:33.74]