Ucieczka do raju
🎵 3088 characters
⏱️ 4:03 duration
🆔 ID: 10198070
📜 Lyrics
Pamiętam kiedyś moje życie jak koszmarny sen
Zanieczyszczone emocje, zanieczyszczony tlen
To ten moment, gdy stanąłem nieruchomo w martwym punkcie
Pucha moim domem, zatrzymany w czasu nurcie
Tik tak, tik tak, wskazówka się nie cofa
Tik tak, tik tak, zniknęło to co kocham
Leżę nie szlocham, znoszę próżni katusze
Ale czuję jak każda sekunda rozrywa mi duszę
Być tu muszę, dziś, jutro, pojutrze
Droga do wolności to przy pasku gada klucze
Chcę stąd uciec, robię to gdy zasypiam
Ale gdy się budzę raj znika
Od apelu do apelu, snuję plany na przyszłość
To trzyma mnie przy życiu, tłumi złość, gdy mam dość
Teraz już wiem, tak, teraz już rozumiem
Czekam na zmartwychwstanie, dzień otwierania trumien
To jedna szansa, szansa jedna na milion
Aby uciec z tego świata w którym marzenia giną
Jeśli odbiłeś się od dna tego piekła
To nie wracaj tu więcej, nie patrz za siebie, nie zerkaj
Wychodzę na świat, koniec niewoli wątku
Cieszę się bardziej niż bym trafił szóstkę w Totolotku
Uczę się życia ponownie poza celą
Która była miejscem pogrzebanym sześć stóp pod ziemią
Coś we mnie w środku zmieniło się na zawsze
Jestem innym człowiekiem, inaczej na wszystko patrzę
Muszę się ogarnąć to od losu nowa szansa
Mam cel przede wszystkim nigdy tam nie wracać
Po jakimś czasie marzenia uleciały
Jak ptaki w ciepłe kraje to polski obraz szary
Nie wiem co robić, walczy we mnie anioł z diabłem
Mam pracować za grosze czy kraść tak jak kradłem?
Gdy tak czekałem bezczynnie stojąc w miejscu
Przypomniałem sobie, że mam talent do pisania tekstów
To mój cel z nim chce do raju uciec
Wydostałem się z piekła już nigdy tam nie wrócę
To jedna szansa, szansa jedna na milion
Aby uciec z tego świata w którym marzenia giną
Jeśli odbiłeś się od dna tego piekła
To nie wracaj tu więcej, nie patrz za siebie, nie zerkaj
Jeden świat, jeden Bóg, jeden wróg a Ty w nim
Jeden kat, jeden ból, jeden trud, ile to już dni?
Drażni Cię ta codzienność szara, w oczy patrz mi
Widzę w nich strach i nie wiara kocioł jaźni
Bądźmy poważni, bądźmy ziomku szczerzy
Nie dojdziesz do niczego wciąż katując na PlayStation
Skończ pieprzyć, że nic nie potrafisz
Każdy ma jakiś talent, leniu skończ flora palić
Przestań palić, przestań pić jak Ci nie służy
Skocz do głębokiej wody zamiast taplać się w kałuży
Jeśli cię nuży, codzienny dzień świstaka
Przestań z fusów wróżyć, niedoli pokaż fuck'a
Znika padaka, gdy obierasz cel, frontalny atak
Zostań Panem życia, pożegnaj nieboraka
Gdy nad swoim losem płaczesz to zapamiętaj
To Ty kreujesz przyszłość, wszystko w Twoich rękach
To jedna szansa, szansa jedna na milion
Aby uciec z tego świata w którym marzenia giną
Jeśli odbiłeś się od dna tego piekła
To nie wracaj tu więcej, nie patrz za siebie, nie zerkaj
To jedna szansa, szansa jedna na milion
Aby uciec z tego świata w którym marzenia giną
Jeśli odbiłeś się od dna tego piekła
To nie wracaj tu więcej, nie patrz za siebie, nie zerkaj
Zanieczyszczone emocje, zanieczyszczony tlen
To ten moment, gdy stanąłem nieruchomo w martwym punkcie
Pucha moim domem, zatrzymany w czasu nurcie
Tik tak, tik tak, wskazówka się nie cofa
Tik tak, tik tak, zniknęło to co kocham
Leżę nie szlocham, znoszę próżni katusze
Ale czuję jak każda sekunda rozrywa mi duszę
Być tu muszę, dziś, jutro, pojutrze
Droga do wolności to przy pasku gada klucze
Chcę stąd uciec, robię to gdy zasypiam
Ale gdy się budzę raj znika
Od apelu do apelu, snuję plany na przyszłość
To trzyma mnie przy życiu, tłumi złość, gdy mam dość
Teraz już wiem, tak, teraz już rozumiem
Czekam na zmartwychwstanie, dzień otwierania trumien
To jedna szansa, szansa jedna na milion
Aby uciec z tego świata w którym marzenia giną
Jeśli odbiłeś się od dna tego piekła
To nie wracaj tu więcej, nie patrz za siebie, nie zerkaj
Wychodzę na świat, koniec niewoli wątku
Cieszę się bardziej niż bym trafił szóstkę w Totolotku
Uczę się życia ponownie poza celą
Która była miejscem pogrzebanym sześć stóp pod ziemią
Coś we mnie w środku zmieniło się na zawsze
Jestem innym człowiekiem, inaczej na wszystko patrzę
Muszę się ogarnąć to od losu nowa szansa
Mam cel przede wszystkim nigdy tam nie wracać
Po jakimś czasie marzenia uleciały
Jak ptaki w ciepłe kraje to polski obraz szary
Nie wiem co robić, walczy we mnie anioł z diabłem
Mam pracować za grosze czy kraść tak jak kradłem?
Gdy tak czekałem bezczynnie stojąc w miejscu
Przypomniałem sobie, że mam talent do pisania tekstów
To mój cel z nim chce do raju uciec
Wydostałem się z piekła już nigdy tam nie wrócę
To jedna szansa, szansa jedna na milion
Aby uciec z tego świata w którym marzenia giną
Jeśli odbiłeś się od dna tego piekła
To nie wracaj tu więcej, nie patrz za siebie, nie zerkaj
Jeden świat, jeden Bóg, jeden wróg a Ty w nim
Jeden kat, jeden ból, jeden trud, ile to już dni?
Drażni Cię ta codzienność szara, w oczy patrz mi
Widzę w nich strach i nie wiara kocioł jaźni
Bądźmy poważni, bądźmy ziomku szczerzy
Nie dojdziesz do niczego wciąż katując na PlayStation
Skończ pieprzyć, że nic nie potrafisz
Każdy ma jakiś talent, leniu skończ flora palić
Przestań palić, przestań pić jak Ci nie służy
Skocz do głębokiej wody zamiast taplać się w kałuży
Jeśli cię nuży, codzienny dzień świstaka
Przestań z fusów wróżyć, niedoli pokaż fuck'a
Znika padaka, gdy obierasz cel, frontalny atak
Zostań Panem życia, pożegnaj nieboraka
Gdy nad swoim losem płaczesz to zapamiętaj
To Ty kreujesz przyszłość, wszystko w Twoich rękach
To jedna szansa, szansa jedna na milion
Aby uciec z tego świata w którym marzenia giną
Jeśli odbiłeś się od dna tego piekła
To nie wracaj tu więcej, nie patrz za siebie, nie zerkaj
To jedna szansa, szansa jedna na milion
Aby uciec z tego świata w którym marzenia giną
Jeśli odbiłeś się od dna tego piekła
To nie wracaj tu więcej, nie patrz za siebie, nie zerkaj
⏱️ Synced Lyrics
[00:10.41] Pamiętam kiedyś moje życie jak koszmarny sen
[00:12.72] Zanieczyszczone emocje, zanieczyszczony tlen
[00:15.70] To ten moment, gdy stanąłem nieruchomo w martwym punkcie
[00:18.13] Pucha moim domem, zatrzymany w czasu nurcie
[00:20.85] Tik tak, tik tak, wskazówka się nie cofa
[00:23.50] Tik tak, tik tak, zniknęło to co kocham
[00:26.22] Leżę nie szlocham, znoszę próżni katusze
[00:28.62] Ale czuję jak każda sekunda rozrywa mi duszę
[00:31.45] Być tu muszę, dziś, jutro, pojutrze
[00:34.02] Droga do wolności to przy pasku gada klucze
[00:36.66] Chcę stąd uciec, robię to gdy zasypiam
[00:39.10] Ale gdy się budzę raj znika
[00:41.99] Od apelu do apelu, snuję plany na przyszłość
[00:44.35] To trzyma mnie przy życiu, tłumi złość, gdy mam dość
[00:47.18] Teraz już wiem, tak, teraz już rozumiem
[00:49.49] Czekam na zmartwychwstanie, dzień otwierania trumien
[00:52.55] To jedna szansa, szansa jedna na milion
[00:56.84] Aby uciec z tego świata w którym marzenia giną
[01:02.84] Jeśli odbiłeś się od dna tego piekła
[01:07.34] To nie wracaj tu więcej, nie patrz za siebie, nie zerkaj
[01:13.54] Wychodzę na świat, koniec niewoli wątku
[01:15.88] Cieszę się bardziej niż bym trafił szóstkę w Totolotku
[01:18.35] Uczę się życia ponownie poza celą
[01:20.81] Która była miejscem pogrzebanym sześć stóp pod ziemią
[01:23.27] Coś we mnie w środku zmieniło się na zawsze
[01:25.42] Jestem innym człowiekiem, inaczej na wszystko patrzę
[01:28.72] Muszę się ogarnąć to od losu nowa szansa
[01:31.24] Mam cel przede wszystkim nigdy tam nie wracać
[01:34.06] Po jakimś czasie marzenia uleciały
[01:35.97] Jak ptaki w ciepłe kraje to polski obraz szary
[01:39.19] Nie wiem co robić, walczy we mnie anioł z diabłem
[01:41.78] Mam pracować za grosze czy kraść tak jak kradłem?
[01:44.62] Gdy tak czekałem bezczynnie stojąc w miejscu
[01:46.62] Przypomniałem sobie, że mam talent do pisania tekstów
[01:49.88] To mój cel z nim chce do raju uciec
[01:52.28] Wydostałem się z piekła już nigdy tam nie wrócę
[01:54.80] To jedna szansa, szansa jedna na milion
[01:59.40] Aby uciec z tego świata w którym marzenia giną
[02:05.46] Jeśli odbiłeś się od dna tego piekła
[02:09.63] To nie wracaj tu więcej, nie patrz za siebie, nie zerkaj
[02:15.77] Jeden świat, jeden Bóg, jeden wróg a Ty w nim
[02:18.22] Jeden kat, jeden ból, jeden trud, ile to już dni?
[02:20.85] Drażni Cię ta codzienność szara, w oczy patrz mi
[02:23.75] Widzę w nich strach i nie wiara kocioł jaźni
[02:26.18] Bądźmy poważni, bądźmy ziomku szczerzy
[02:28.77] Nie dojdziesz do niczego wciąż katując na PlayStation
[02:31.36] Skończ pieprzyć, że nic nie potrafisz
[02:33.67] Każdy ma jakiś talent, leniu skończ flora palić
[02:36.86] Przestań palić, przestań pić jak Ci nie służy
[02:38.82] Skocz do głębokiej wody zamiast taplać się w kałuży
[02:41.62] Jeśli cię nuży, codzienny dzień świstaka
[02:44.15] Przestań z fusów wróżyć, niedoli pokaż fuck'a
[02:47.14] Znika padaka, gdy obierasz cel, frontalny atak
[02:49.68] Zostań Panem życia, pożegnaj nieboraka
[02:52.05] Gdy nad swoim losem płaczesz to zapamiętaj
[02:54.69] To Ty kreujesz przyszłość, wszystko w Twoich rękach
[02:57.62] To jedna szansa, szansa jedna na milion
[03:02.18] Aby uciec z tego świata w którym marzenia giną
[03:08.53] Jeśli odbiłeś się od dna tego piekła
[03:12.28] To nie wracaj tu więcej, nie patrz za siebie, nie zerkaj
[03:18.75] To jedna szansa, szansa jedna na milion
[03:22.93] Aby uciec z tego świata w którym marzenia giną
[03:28.97] Jeśli odbiłeś się od dna tego piekła
[03:33.27] To nie wracaj tu więcej, nie patrz za siebie, nie zerkaj
[03:39.35]
[00:12.72] Zanieczyszczone emocje, zanieczyszczony tlen
[00:15.70] To ten moment, gdy stanąłem nieruchomo w martwym punkcie
[00:18.13] Pucha moim domem, zatrzymany w czasu nurcie
[00:20.85] Tik tak, tik tak, wskazówka się nie cofa
[00:23.50] Tik tak, tik tak, zniknęło to co kocham
[00:26.22] Leżę nie szlocham, znoszę próżni katusze
[00:28.62] Ale czuję jak każda sekunda rozrywa mi duszę
[00:31.45] Być tu muszę, dziś, jutro, pojutrze
[00:34.02] Droga do wolności to przy pasku gada klucze
[00:36.66] Chcę stąd uciec, robię to gdy zasypiam
[00:39.10] Ale gdy się budzę raj znika
[00:41.99] Od apelu do apelu, snuję plany na przyszłość
[00:44.35] To trzyma mnie przy życiu, tłumi złość, gdy mam dość
[00:47.18] Teraz już wiem, tak, teraz już rozumiem
[00:49.49] Czekam na zmartwychwstanie, dzień otwierania trumien
[00:52.55] To jedna szansa, szansa jedna na milion
[00:56.84] Aby uciec z tego świata w którym marzenia giną
[01:02.84] Jeśli odbiłeś się od dna tego piekła
[01:07.34] To nie wracaj tu więcej, nie patrz za siebie, nie zerkaj
[01:13.54] Wychodzę na świat, koniec niewoli wątku
[01:15.88] Cieszę się bardziej niż bym trafił szóstkę w Totolotku
[01:18.35] Uczę się życia ponownie poza celą
[01:20.81] Która była miejscem pogrzebanym sześć stóp pod ziemią
[01:23.27] Coś we mnie w środku zmieniło się na zawsze
[01:25.42] Jestem innym człowiekiem, inaczej na wszystko patrzę
[01:28.72] Muszę się ogarnąć to od losu nowa szansa
[01:31.24] Mam cel przede wszystkim nigdy tam nie wracać
[01:34.06] Po jakimś czasie marzenia uleciały
[01:35.97] Jak ptaki w ciepłe kraje to polski obraz szary
[01:39.19] Nie wiem co robić, walczy we mnie anioł z diabłem
[01:41.78] Mam pracować za grosze czy kraść tak jak kradłem?
[01:44.62] Gdy tak czekałem bezczynnie stojąc w miejscu
[01:46.62] Przypomniałem sobie, że mam talent do pisania tekstów
[01:49.88] To mój cel z nim chce do raju uciec
[01:52.28] Wydostałem się z piekła już nigdy tam nie wrócę
[01:54.80] To jedna szansa, szansa jedna na milion
[01:59.40] Aby uciec z tego świata w którym marzenia giną
[02:05.46] Jeśli odbiłeś się od dna tego piekła
[02:09.63] To nie wracaj tu więcej, nie patrz za siebie, nie zerkaj
[02:15.77] Jeden świat, jeden Bóg, jeden wróg a Ty w nim
[02:18.22] Jeden kat, jeden ból, jeden trud, ile to już dni?
[02:20.85] Drażni Cię ta codzienność szara, w oczy patrz mi
[02:23.75] Widzę w nich strach i nie wiara kocioł jaźni
[02:26.18] Bądźmy poważni, bądźmy ziomku szczerzy
[02:28.77] Nie dojdziesz do niczego wciąż katując na PlayStation
[02:31.36] Skończ pieprzyć, że nic nie potrafisz
[02:33.67] Każdy ma jakiś talent, leniu skończ flora palić
[02:36.86] Przestań palić, przestań pić jak Ci nie służy
[02:38.82] Skocz do głębokiej wody zamiast taplać się w kałuży
[02:41.62] Jeśli cię nuży, codzienny dzień świstaka
[02:44.15] Przestań z fusów wróżyć, niedoli pokaż fuck'a
[02:47.14] Znika padaka, gdy obierasz cel, frontalny atak
[02:49.68] Zostań Panem życia, pożegnaj nieboraka
[02:52.05] Gdy nad swoim losem płaczesz to zapamiętaj
[02:54.69] To Ty kreujesz przyszłość, wszystko w Twoich rękach
[02:57.62] To jedna szansa, szansa jedna na milion
[03:02.18] Aby uciec z tego świata w którym marzenia giną
[03:08.53] Jeśli odbiłeś się od dna tego piekła
[03:12.28] To nie wracaj tu więcej, nie patrz za siebie, nie zerkaj
[03:18.75] To jedna szansa, szansa jedna na milion
[03:22.93] Aby uciec z tego świata w którym marzenia giną
[03:28.97] Jeśli odbiłeś się od dna tego piekła
[03:33.27] To nie wracaj tu więcej, nie patrz za siebie, nie zerkaj
[03:39.35]