Kościelny Trap
🎵 1615 characters
⏱️ 2:30 duration
🆔 ID: 10241877
📜 Lyrics
Jebać biedę, znów niedziela
Dawaj tacę, łapaj hajs
Stara baba płaci dużo
Bo pokutę chcę na raz
Biją dzwony, organista gra
Dzisiaj najlepszy track
Cała wioska da na dach, a ja kupię sę maybach
clleluja i do przodu, Watykan zapycham złotem
W każdym mieście mamy hotel, babcie obsypuje prochem
Siedem dni w tygodniu, wino mszalne konsumuje
Ministranci na zakrystii z połykiem biorą komunię
Brak dachu nad głową
To nie cabrio tu bye-dach
To nie moje, to za mszowe
U mnie zawsze pełen bak
Brak stresu, smaku, pracy
W tacy setki gaży patrz
Trzy zdrowaśki tu dla łaski
Bóg to widzi, lepiej płać
Później płacz i zwątpienie
Nawróć nim stąpi na ziemie
Dobra łaska zawsze w cenie
To są wory a nie cienie
Pod oczami, teraz ma
Zdrowa to polska rodzina...
Chłopak, dziewczyna, bo geje palim na stosie
Choć razem z proboszczem spędzamy upojne noce
Zła się nie ulęknę, a ciemną doliną kroczę
Ze mną moi księża i trzymamy się za komżę
Jebać biedę, znów niedziela
Dawaj tacę, łapaj hajs
Stara baba płaci dużo
Bo pokutę chcę na raz
Biją dzwony, organista gra
Dzisiaj najlepszy track
Cała wioska da na dach, a ja kupię sę maybach
Wielki piątek, wielkanoc,
Wszystkich świętych i trzech króli
Ciągle płacą za kazania,
Spowiadają z wszystkich bóli
Wierzą w moje przypowieści
Wszystko nadinterpretują
Dowiedzą się po śmierci
cle mnie już nie zlinczują
Jebać biedę, znów niedziela
Dawaj tacę, łapaj hajs
Stara baba płaci dużo
Bo pokutę chcę na raz
Biją dzwony, organista gra
Dzisiaj najlepszy track
Cała wioska da na dach, a ja kupię sę maybach
Dawaj tacę, łapaj hajs
Stara baba płaci dużo
Bo pokutę chcę na raz
Biją dzwony, organista gra
Dzisiaj najlepszy track
Cała wioska da na dach, a ja kupię sę maybach
clleluja i do przodu, Watykan zapycham złotem
W każdym mieście mamy hotel, babcie obsypuje prochem
Siedem dni w tygodniu, wino mszalne konsumuje
Ministranci na zakrystii z połykiem biorą komunię
Brak dachu nad głową
To nie cabrio tu bye-dach
To nie moje, to za mszowe
U mnie zawsze pełen bak
Brak stresu, smaku, pracy
W tacy setki gaży patrz
Trzy zdrowaśki tu dla łaski
Bóg to widzi, lepiej płać
Później płacz i zwątpienie
Nawróć nim stąpi na ziemie
Dobra łaska zawsze w cenie
To są wory a nie cienie
Pod oczami, teraz ma
Zdrowa to polska rodzina...
Chłopak, dziewczyna, bo geje palim na stosie
Choć razem z proboszczem spędzamy upojne noce
Zła się nie ulęknę, a ciemną doliną kroczę
Ze mną moi księża i trzymamy się za komżę
Jebać biedę, znów niedziela
Dawaj tacę, łapaj hajs
Stara baba płaci dużo
Bo pokutę chcę na raz
Biją dzwony, organista gra
Dzisiaj najlepszy track
Cała wioska da na dach, a ja kupię sę maybach
Wielki piątek, wielkanoc,
Wszystkich świętych i trzech króli
Ciągle płacą za kazania,
Spowiadają z wszystkich bóli
Wierzą w moje przypowieści
Wszystko nadinterpretują
Dowiedzą się po śmierci
cle mnie już nie zlinczują
Jebać biedę, znów niedziela
Dawaj tacę, łapaj hajs
Stara baba płaci dużo
Bo pokutę chcę na raz
Biją dzwony, organista gra
Dzisiaj najlepszy track
Cała wioska da na dach, a ja kupię sę maybach