power rangers
🎵 1914 characters
⏱️ 2:16 duration
🆔 ID: 10493611
📜 Lyrics
Aha, czyli tak tu jest?
No-no-nowa Violetta Villas, całe podwórko jest w psiskach
106 kilo, gniecie kickdown
Moja-moja-mo-mo-moja mama by nie chciała, żebym pił i ćpał
Żebym bił i kradł, kapie mi trap na kark
Kidy GUGU, bite typy, syfy ciągle katowały mi głowę
Gilotyna, mity, że możemy uciec, pokroiła marzenia jak towiec
Boli, że mamy tą forsę, problem o to, że rządzę
Scena to dziwka, więc ją robię, ej
Jestem Gyaradosem wśród płotek, macie pewność, że się nie zmienię
Po-Po-Polska to nasz teren, palę hejty jak cztery siedem
Chciałbym mieć zielone Lambo, chociaż nigdzie się nie śpieszę
Dziś ten twój najlеpszy towar, wcale już mnie tak nie czеsze
Kiedyś grałem tu za darmo, dzisiaj chcę zamówić Teslę
Z moją przejebaną bandą, do niej wsiądę i polecę
My tak, wy nie, się srają nieudacznicy
Nagrywam numer z rekinem, ja i mój skład, królowie ławicy
Miasto zarabia oraz prawnicy, jak zamek z piasku, może tu runąć
Żadnej polisy nie daje mi hip-hop, jebać hieny, zapłacę kuną
Zarzucam petę i sikor
Na Kielce lecę Audicą, jadę po wszystko (skrrt)
Widziałem wiele, jak smakuje Vifon, jak wita cię Bristol
Moje działania więcej niż milion, dlatego jebię ich real talk
Ej, zobaczysz skurwielu, ja jadę po wszystko (prrra)
Nigdy nie palę głupa, jak mówię, że wjadę, to wjadę tu z buta
Pow, pow, pow, ciebie to zgasiłbym tylko na huka (piu)
Lecę te drille i trapy, suko, mój sport robienie papy
Trupy do szafy, w mej głowie wille, nie z bloku chaty
Tak sobie kminię, jak w popiół zamieniam baty
Choć tylko miecha chodziłem do pracy
Tutaj niczego nie dają na tacy (nie)
Chciałbym mieć zielone Lambo, chociaż nigdzie się nie śpieszę
Dziś ten twój najlepszy towar, wcale już mnie tak nie czesze
Kiedyś grałem tu za darmo, dzisiaj chce zamówić Teslę
Z moją przejebaną bandą, do niej wsiądę i polecę
No-no-nowa Violetta Villas, całe podwórko jest w psiskach
106 kilo, gniecie kickdown
Moja-moja-mo-mo-moja mama by nie chciała, żebym pił i ćpał
Żebym bił i kradł, kapie mi trap na kark
Kidy GUGU, bite typy, syfy ciągle katowały mi głowę
Gilotyna, mity, że możemy uciec, pokroiła marzenia jak towiec
Boli, że mamy tą forsę, problem o to, że rządzę
Scena to dziwka, więc ją robię, ej
Jestem Gyaradosem wśród płotek, macie pewność, że się nie zmienię
Po-Po-Polska to nasz teren, palę hejty jak cztery siedem
Chciałbym mieć zielone Lambo, chociaż nigdzie się nie śpieszę
Dziś ten twój najlеpszy towar, wcale już mnie tak nie czеsze
Kiedyś grałem tu za darmo, dzisiaj chcę zamówić Teslę
Z moją przejebaną bandą, do niej wsiądę i polecę
My tak, wy nie, się srają nieudacznicy
Nagrywam numer z rekinem, ja i mój skład, królowie ławicy
Miasto zarabia oraz prawnicy, jak zamek z piasku, może tu runąć
Żadnej polisy nie daje mi hip-hop, jebać hieny, zapłacę kuną
Zarzucam petę i sikor
Na Kielce lecę Audicą, jadę po wszystko (skrrt)
Widziałem wiele, jak smakuje Vifon, jak wita cię Bristol
Moje działania więcej niż milion, dlatego jebię ich real talk
Ej, zobaczysz skurwielu, ja jadę po wszystko (prrra)
Nigdy nie palę głupa, jak mówię, że wjadę, to wjadę tu z buta
Pow, pow, pow, ciebie to zgasiłbym tylko na huka (piu)
Lecę te drille i trapy, suko, mój sport robienie papy
Trupy do szafy, w mej głowie wille, nie z bloku chaty
Tak sobie kminię, jak w popiół zamieniam baty
Choć tylko miecha chodziłem do pracy
Tutaj niczego nie dają na tacy (nie)
Chciałbym mieć zielone Lambo, chociaż nigdzie się nie śpieszę
Dziś ten twój najlepszy towar, wcale już mnie tak nie czesze
Kiedyś grałem tu za darmo, dzisiaj chce zamówić Teslę
Z moją przejebaną bandą, do niej wsiądę i polecę
⏱️ Synced Lyrics
[00:10.37] Aha, czyli tak tu jest?
[00:13.26] No-no-nowa Violetta Villas, całe podwórko jest w psiskach
[00:16.76] 106 kilo, gniecie kickdown
[00:19.21] Moja-moja-mo-mo-moja mama by nie chciała, żebym pił i ćpał
[00:23.24] Żebym bił i kradł, kapie mi trap na kark
[00:26.62] Kidy GUGU, bite typy, syfy ciągle katowały mi głowę
[00:30.37] Gilotyna, mity, że możemy uciec, pokroiła marzenia jak towiec
[00:33.52] Boli, że mamy tą forsę, problem o to, że rządzę
[00:37.05] Scena to dziwka, więc ją robię, ej
[00:40.58] Jestem Gyaradosem wśród płotek, macie pewność, że się nie zmienię
[00:43.83] Po-Po-Polska to nasz teren, palę hejty jak cztery siedem
[00:50.19] Chciałbym mieć zielone Lambo, chociaż nigdzie się nie śpieszę
[00:53.55] Dziś ten twój najlеpszy towar, wcale już mnie tak nie czеsze
[00:56.96] Kiedyś grałem tu za darmo, dzisiaj chcę zamówić Teslę
[01:00.41] Z moją przejebaną bandą, do niej wsiądę i polecę
[01:03.88] My tak, wy nie, się srają nieudacznicy
[01:06.77] Nagrywam numer z rekinem, ja i mój skład, królowie ławicy
[01:10.29] Miasto zarabia oraz prawnicy, jak zamek z piasku, może tu runąć
[01:13.81] Żadnej polisy nie daje mi hip-hop, jebać hieny, zapłacę kuną
[01:17.60] Zarzucam petę i sikor
[01:18.83] Na Kielce lecę Audicą, jadę po wszystko (skrrt)
[01:21.29] Widziałem wiele, jak smakuje Vifon, jak wita cię Bristol
[01:23.96] Moje działania więcej niż milion, dlatego jebię ich real talk
[01:27.72] Ej, zobaczysz skurwielu, ja jadę po wszystko (prrra)
[01:30.83] Nigdy nie palę głupa, jak mówię, że wjadę, to wjadę tu z buta
[01:34.05] Pow, pow, pow, ciebie to zgasiłbym tylko na huka (piu)
[01:37.70] Lecę te drille i trapy, suko, mój sport robienie papy
[01:40.81] Trupy do szafy, w mej głowie wille, nie z bloku chaty
[01:44.54] Tak sobie kminię, jak w popiół zamieniam baty
[01:46.70] Choć tylko miecha chodziłem do pracy
[01:48.94] Tutaj niczego nie dają na tacy (nie)
[01:51.82] Chciałbym mieć zielone Lambo, chociaż nigdzie się nie śpieszę
[01:54.97] Dziś ten twój najlepszy towar, wcale już mnie tak nie czesze
[01:58.71] Kiedyś grałem tu za darmo, dzisiaj chce zamówić Teslę
[02:02.13] Z moją przejebaną bandą, do niej wsiądę i polecę
[02:05.72]
[00:13.26] No-no-nowa Violetta Villas, całe podwórko jest w psiskach
[00:16.76] 106 kilo, gniecie kickdown
[00:19.21] Moja-moja-mo-mo-moja mama by nie chciała, żebym pił i ćpał
[00:23.24] Żebym bił i kradł, kapie mi trap na kark
[00:26.62] Kidy GUGU, bite typy, syfy ciągle katowały mi głowę
[00:30.37] Gilotyna, mity, że możemy uciec, pokroiła marzenia jak towiec
[00:33.52] Boli, że mamy tą forsę, problem o to, że rządzę
[00:37.05] Scena to dziwka, więc ją robię, ej
[00:40.58] Jestem Gyaradosem wśród płotek, macie pewność, że się nie zmienię
[00:43.83] Po-Po-Polska to nasz teren, palę hejty jak cztery siedem
[00:50.19] Chciałbym mieć zielone Lambo, chociaż nigdzie się nie śpieszę
[00:53.55] Dziś ten twój najlеpszy towar, wcale już mnie tak nie czеsze
[00:56.96] Kiedyś grałem tu za darmo, dzisiaj chcę zamówić Teslę
[01:00.41] Z moją przejebaną bandą, do niej wsiądę i polecę
[01:03.88] My tak, wy nie, się srają nieudacznicy
[01:06.77] Nagrywam numer z rekinem, ja i mój skład, królowie ławicy
[01:10.29] Miasto zarabia oraz prawnicy, jak zamek z piasku, może tu runąć
[01:13.81] Żadnej polisy nie daje mi hip-hop, jebać hieny, zapłacę kuną
[01:17.60] Zarzucam petę i sikor
[01:18.83] Na Kielce lecę Audicą, jadę po wszystko (skrrt)
[01:21.29] Widziałem wiele, jak smakuje Vifon, jak wita cię Bristol
[01:23.96] Moje działania więcej niż milion, dlatego jebię ich real talk
[01:27.72] Ej, zobaczysz skurwielu, ja jadę po wszystko (prrra)
[01:30.83] Nigdy nie palę głupa, jak mówię, że wjadę, to wjadę tu z buta
[01:34.05] Pow, pow, pow, ciebie to zgasiłbym tylko na huka (piu)
[01:37.70] Lecę te drille i trapy, suko, mój sport robienie papy
[01:40.81] Trupy do szafy, w mej głowie wille, nie z bloku chaty
[01:44.54] Tak sobie kminię, jak w popiół zamieniam baty
[01:46.70] Choć tylko miecha chodziłem do pracy
[01:48.94] Tutaj niczego nie dają na tacy (nie)
[01:51.82] Chciałbym mieć zielone Lambo, chociaż nigdzie się nie śpieszę
[01:54.97] Dziś ten twój najlepszy towar, wcale już mnie tak nie czesze
[01:58.71] Kiedyś grałem tu za darmo, dzisiaj chce zamówić Teslę
[02:02.13] Z moją przejebaną bandą, do niej wsiądę i polecę
[02:05.72]