Złote plany
🎵 1946 characters
⏱️ 2:21 duration
🆔 ID: 10496808
📜 Lyrics
Wiem do kogo się zgłosić, jak z rapu będzie za mało
Zawsze przeliczam siano, zanim powiem jej dobranoc
Robię rap, więcej nie pytaj o ksywki mnie
Nocą gram, więc nie rucham Twojej dziwki, nie
Tysiąc gram, zapasowe rękawiczki miej
Mordo swoje zrób, swoje zarób i się śmiej w końcu
Miasto skąpane w złotym słońcu
Podziwiam z ostatniego piętra w gdańskim Dolarowcu
Powiem, że jest źle, to skłamię, a kłamać potrafię
Pytali mnie o różne akcje, nie pamiętam żadnej
Kurwy są nadal zawistne, w sumie sam się łapię
Że ich oszczędności życia trzymam w jednej szafie
Na ich ruchy się nie gapię
Chcesz to wrzucaj sobie fotki z dziwkami na Snapie
No to szacun bracie
Jebana kariera dużo zdrowia zabiera
Jak mnie to rozjebie, przynajmniej będzie co zbierać, ey
Jebać donosy, dajcie w końcu spokój ziomalom, ey
Oni niczym się nie pochwalą
Szczęścia czasem bywało mało
Ale zobacz teraz tato, zobacz mamo
Złote plany, czasem się czułem słaby
Złote plany, rozjebaliśmy no to mamy
Złote plany, więc złotem się obwieszamy
Ej, bieda (ey)
Wiele potrafi się zmienić, to dociera do mnie
Nawet gdy piszę te słowa, to leżę wygodnie
A Ci co byli koło mnie, tak bardzo chcieli mnie zdradzić
Definitywnie sobie z życiem nie mogą poradzić
Nie dla mnie myśli o zemście, mam zajętą głowę
Plany ze złota, każdy wróg się pierwszy o nich dowie
Przychodzą do mnie koszmary, mam Glocka pod poduszką
Budzę się w afekcie, celuję w lustro
Nie tylko mi się udało plany zrealizować
Moi ludzie biznesmeni, hajs umią szanować
Moi ludzie fighterzy, potrafią nokautować
Umiemy także kombinować (ćśś...)
Jebać donosy, dajcie w końcu spokój ziomalom, ey
Oni niczym się nie pochwalą
Szczęścia czasem bywało mało
Ale zobacz teraz tato, zobacz mamo
Złote plany, czasem się czułem słaby
Złote plany, rozjebaliśmy no to mamy
Złote plany, więc złotem się obwieszamy
Ej, bieda
Zawsze przeliczam siano, zanim powiem jej dobranoc
Robię rap, więcej nie pytaj o ksywki mnie
Nocą gram, więc nie rucham Twojej dziwki, nie
Tysiąc gram, zapasowe rękawiczki miej
Mordo swoje zrób, swoje zarób i się śmiej w końcu
Miasto skąpane w złotym słońcu
Podziwiam z ostatniego piętra w gdańskim Dolarowcu
Powiem, że jest źle, to skłamię, a kłamać potrafię
Pytali mnie o różne akcje, nie pamiętam żadnej
Kurwy są nadal zawistne, w sumie sam się łapię
Że ich oszczędności życia trzymam w jednej szafie
Na ich ruchy się nie gapię
Chcesz to wrzucaj sobie fotki z dziwkami na Snapie
No to szacun bracie
Jebana kariera dużo zdrowia zabiera
Jak mnie to rozjebie, przynajmniej będzie co zbierać, ey
Jebać donosy, dajcie w końcu spokój ziomalom, ey
Oni niczym się nie pochwalą
Szczęścia czasem bywało mało
Ale zobacz teraz tato, zobacz mamo
Złote plany, czasem się czułem słaby
Złote plany, rozjebaliśmy no to mamy
Złote plany, więc złotem się obwieszamy
Ej, bieda (ey)
Wiele potrafi się zmienić, to dociera do mnie
Nawet gdy piszę te słowa, to leżę wygodnie
A Ci co byli koło mnie, tak bardzo chcieli mnie zdradzić
Definitywnie sobie z życiem nie mogą poradzić
Nie dla mnie myśli o zemście, mam zajętą głowę
Plany ze złota, każdy wróg się pierwszy o nich dowie
Przychodzą do mnie koszmary, mam Glocka pod poduszką
Budzę się w afekcie, celuję w lustro
Nie tylko mi się udało plany zrealizować
Moi ludzie biznesmeni, hajs umią szanować
Moi ludzie fighterzy, potrafią nokautować
Umiemy także kombinować (ćśś...)
Jebać donosy, dajcie w końcu spokój ziomalom, ey
Oni niczym się nie pochwalą
Szczęścia czasem bywało mało
Ale zobacz teraz tato, zobacz mamo
Złote plany, czasem się czułem słaby
Złote plany, rozjebaliśmy no to mamy
Złote plany, więc złotem się obwieszamy
Ej, bieda
⏱️ Synced Lyrics
[00:20.35] Wiem do kogo się zgłosić, jak z rapu będzie za mało
[00:22.49] Zawsze przeliczam siano, zanim powiem jej dobranoc
[00:24.98] Robię rap, więcej nie pytaj o ksywki mnie
[00:27.33] Nocą gram, więc nie rucham Twojej dziwki, nie
[00:29.96] Tysiąc gram, zapasowe rękawiczki miej
[00:32.00] Mordo swoje zrób, swoje zarób i się śmiej w końcu
[00:34.77] Miasto skąpane w złotym słońcu
[00:37.08] Podziwiam z ostatniego piętra w gdańskim Dolarowcu
[00:39.61] Powiem, że jest źle, to skłamię, a kłamać potrafię
[00:41.77] Pytali mnie o różne akcje, nie pamiętam żadnej
[00:44.20] Kurwy są nadal zawistne, w sumie sam się łapię
[00:46.75] Że ich oszczędności życia trzymam w jednej szafie
[00:49.54] Na ich ruchy się nie gapię
[00:51.35] Chcesz to wrzucaj sobie fotki z dziwkami na Snapie
[00:53.87] No to szacun bracie
[00:54.77] Jebana kariera dużo zdrowia zabiera
[00:56.84] Jak mnie to rozjebie, przynajmniej będzie co zbierać, ey
[00:59.77] Jebać donosy, dajcie w końcu spokój ziomalom, ey
[01:03.37] Oni niczym się nie pochwalą
[01:05.08] Szczęścia czasem bywało mało
[01:07.63] Ale zobacz teraz tato, zobacz mamo
[01:09.93] Złote plany, czasem się czułem słaby
[01:12.39] Złote plany, rozjebaliśmy no to mamy
[01:14.96] Złote plany, więc złotem się obwieszamy
[01:17.32] Ej, bieda (ey)
[01:19.97] Wiele potrafi się zmienić, to dociera do mnie
[01:22.52] Nawet gdy piszę te słowa, to leżę wygodnie
[01:24.96] A Ci co byli koło mnie, tak bardzo chcieli mnie zdradzić
[01:27.40] Definitywnie sobie z życiem nie mogą poradzić
[01:30.07] Nie dla mnie myśli o zemście, mam zajętą głowę
[01:32.33] Plany ze złota, każdy wróg się pierwszy o nich dowie
[01:34.86] Przychodzą do mnie koszmary, mam Glocka pod poduszką
[01:37.36] Budzę się w afekcie, celuję w lustro
[01:39.71] Nie tylko mi się udało plany zrealizować
[01:42.39] Moi ludzie biznesmeni, hajs umią szanować
[01:44.93] Moi ludzie fighterzy, potrafią nokautować
[01:47.32] Umiemy także kombinować (ćśś...)
[01:50.17] Jebać donosy, dajcie w końcu spokój ziomalom, ey
[01:53.42] Oni niczym się nie pochwalą
[01:55.93] Szczęścia czasem bywało mało
[01:57.54] Ale zobacz teraz tato, zobacz mamo
[01:59.93] Złote plany, czasem się czułem słaby
[02:02.39] Złote plany, rozjebaliśmy no to mamy
[02:04.99] Złote plany, więc złotem się obwieszamy
[02:07.89] Ej, bieda
[02:09.97]
[00:22.49] Zawsze przeliczam siano, zanim powiem jej dobranoc
[00:24.98] Robię rap, więcej nie pytaj o ksywki mnie
[00:27.33] Nocą gram, więc nie rucham Twojej dziwki, nie
[00:29.96] Tysiąc gram, zapasowe rękawiczki miej
[00:32.00] Mordo swoje zrób, swoje zarób i się śmiej w końcu
[00:34.77] Miasto skąpane w złotym słońcu
[00:37.08] Podziwiam z ostatniego piętra w gdańskim Dolarowcu
[00:39.61] Powiem, że jest źle, to skłamię, a kłamać potrafię
[00:41.77] Pytali mnie o różne akcje, nie pamiętam żadnej
[00:44.20] Kurwy są nadal zawistne, w sumie sam się łapię
[00:46.75] Że ich oszczędności życia trzymam w jednej szafie
[00:49.54] Na ich ruchy się nie gapię
[00:51.35] Chcesz to wrzucaj sobie fotki z dziwkami na Snapie
[00:53.87] No to szacun bracie
[00:54.77] Jebana kariera dużo zdrowia zabiera
[00:56.84] Jak mnie to rozjebie, przynajmniej będzie co zbierać, ey
[00:59.77] Jebać donosy, dajcie w końcu spokój ziomalom, ey
[01:03.37] Oni niczym się nie pochwalą
[01:05.08] Szczęścia czasem bywało mało
[01:07.63] Ale zobacz teraz tato, zobacz mamo
[01:09.93] Złote plany, czasem się czułem słaby
[01:12.39] Złote plany, rozjebaliśmy no to mamy
[01:14.96] Złote plany, więc złotem się obwieszamy
[01:17.32] Ej, bieda (ey)
[01:19.97] Wiele potrafi się zmienić, to dociera do mnie
[01:22.52] Nawet gdy piszę te słowa, to leżę wygodnie
[01:24.96] A Ci co byli koło mnie, tak bardzo chcieli mnie zdradzić
[01:27.40] Definitywnie sobie z życiem nie mogą poradzić
[01:30.07] Nie dla mnie myśli o zemście, mam zajętą głowę
[01:32.33] Plany ze złota, każdy wróg się pierwszy o nich dowie
[01:34.86] Przychodzą do mnie koszmary, mam Glocka pod poduszką
[01:37.36] Budzę się w afekcie, celuję w lustro
[01:39.71] Nie tylko mi się udało plany zrealizować
[01:42.39] Moi ludzie biznesmeni, hajs umią szanować
[01:44.93] Moi ludzie fighterzy, potrafią nokautować
[01:47.32] Umiemy także kombinować (ćśś...)
[01:50.17] Jebać donosy, dajcie w końcu spokój ziomalom, ey
[01:53.42] Oni niczym się nie pochwalą
[01:55.93] Szczęścia czasem bywało mało
[01:57.54] Ale zobacz teraz tato, zobacz mamo
[01:59.93] Złote plany, czasem się czułem słaby
[02:02.39] Złote plany, rozjebaliśmy no to mamy
[02:04.99] Złote plany, więc złotem się obwieszamy
[02:07.89] Ej, bieda
[02:09.97]