List do mamy
🎵 3255 characters
⏱️ 3:47 duration
🆔 ID: 10511892
📜 Lyrics
Piszę do Ciebie list, mamo
Matulko dałaś mi życie, bezcenną duszę
Kiedy piszę słowa te to mam ciarki na skórze
Cenię poświęcenie twe, przy tym odczuwam dumę
Za to, że obdarzyłaś mnie sercem i rozumem
Jesteś dobrą kobietą
W moich oczach świętością
Szkoda czasu i nerw by otaczać się złością
Nieraz kłóciliśmy się, dziś żałuję z nawiązką
Wiedz, że do pewnych wniosków też musiałem dorosnąć
Chce się cieszyć miłością, w końcu w niej drzemie siła
Chce byś była szczęśliwa, dumna z syna
Byś nie płakała i z problemami nie została sama
Nigdy nie dam Cię zranić ani zrobić krzywdy
Zawsze martwiłaś się o mnie, bym był cały zdrowy
Byłaś przy mnie w ciężkich chwilach smutku i choroby
Ty zmieniałaś mi pieluchy, nauczyłaś chodzić
Doradzałaś, dobrze chciałaś, trwa to po dziś dzień
PSM, bo to co mówisz ma znaczenie
Słowa, których utwierdzeniem jest doświadczenie
Moc w sercu drzemię dla tych co są blisko
Dać im szczęście i spełnienie, domowe ognisko
Znam to, kumam doskonale, sam jestem rodzicem
I dla dobra swego dziecka poświeciłbym swoje życie
Czyli wszystko
Bo to tkwi w naturze człowieka, który potrafi udźwignąć obowiązku ciężar
Piszę do Ciebie list moja kochana mamo
Jeszcze więcej zrozumiałem, gdy mi wolność zabrano
Teraz siedzę, myślę o tym, nadszedł czas refleksji
W mej pamięci sala widzeń, widzę to jak cierpisz
Ty nie przejmuj się matulko, ja se kopsnę radę
W końcu wszystko się ułoży, z toru zboczy diabeł
Dziś dziękuję Ci, za to co zrobiłaś dla mnie
Ten kawałek jest medalem za twoje staranie
Jestem świadom, że nieraz Cię zraniłem
Boże, jaki głupi wtedy byłem, z niczym się nie liczyłem
Błądziłem, a dziś wstyd mi za moje czyny
Lecz czasu nie cofnę, jak i swojej winy
Mogę pisać rymy, by były przestrogą dla innych
Jak zbuntowane duszę postępować nie powinny
Każdy jest kowalem losu, więźniem sumienia
Czasem trzeba się przejechać, by nauczyć się doceniać
Mamo przepraszam Cię, choć wiem to tylko słowo
Ale ma wielką moc, leczy rany ponoć
Przez 26 lat życia, różnych zdarzeń obłok
Często pod prąd szedłem, nie liczyłem się z Tobą
Szacunek to owoc twojej ciężkiej pracy
Wychowałaś mnie sama, bez pomocy Taty
Wylewałaś siódme poty, bym nie chodził głodny
Czyste fakty, o tym tekst wiarygodny, jam pierworodny
I mimo iż różnie było między nami, dziś dziękuje Ci, piszę list z przeprosinami
O tym jak bardzo doceniam twoją osobę
I to, że w każdej sytuacji mam oparcie w Tobie
Wybacz mą głupotę, wciąż pluje sobie w brodę
Zamknięty w ciasnej celi, trud przeciwności znoszę
Wszystko będzie dobrze! Jeszcze wyjdzie słońce!
PS. Nie martw się, kocham Cię, tym zakończę
Piszę do Ciebie list, mamo
Widzę to jak cierpisz
Dziś dziękuję Ci
Piszę do Ciebie list moja kochana mamo
Jeszcze więcej zrozumiałem, gdy mi wolność zabrano
Teraz siedzę, myślę o tym, nadszedł czas refleksji
W mej pamięci sala widzeń, widzę to jak cierpisz
Ty nie przejmuj się matulko, ja se kopsnę radę
W końcu wszystko się ułoży, z toru zboczy diabeł
Dziś dziękuję Ci, za to co zrobiłaś dla mnie
Ten kawałek jest medalem za twoje staranie
Matulko dałaś mi życie, bezcenną duszę
Kiedy piszę słowa te to mam ciarki na skórze
Cenię poświęcenie twe, przy tym odczuwam dumę
Za to, że obdarzyłaś mnie sercem i rozumem
Jesteś dobrą kobietą
W moich oczach świętością
Szkoda czasu i nerw by otaczać się złością
Nieraz kłóciliśmy się, dziś żałuję z nawiązką
Wiedz, że do pewnych wniosków też musiałem dorosnąć
Chce się cieszyć miłością, w końcu w niej drzemie siła
Chce byś była szczęśliwa, dumna z syna
Byś nie płakała i z problemami nie została sama
Nigdy nie dam Cię zranić ani zrobić krzywdy
Zawsze martwiłaś się o mnie, bym był cały zdrowy
Byłaś przy mnie w ciężkich chwilach smutku i choroby
Ty zmieniałaś mi pieluchy, nauczyłaś chodzić
Doradzałaś, dobrze chciałaś, trwa to po dziś dzień
PSM, bo to co mówisz ma znaczenie
Słowa, których utwierdzeniem jest doświadczenie
Moc w sercu drzemię dla tych co są blisko
Dać im szczęście i spełnienie, domowe ognisko
Znam to, kumam doskonale, sam jestem rodzicem
I dla dobra swego dziecka poświeciłbym swoje życie
Czyli wszystko
Bo to tkwi w naturze człowieka, który potrafi udźwignąć obowiązku ciężar
Piszę do Ciebie list moja kochana mamo
Jeszcze więcej zrozumiałem, gdy mi wolność zabrano
Teraz siedzę, myślę o tym, nadszedł czas refleksji
W mej pamięci sala widzeń, widzę to jak cierpisz
Ty nie przejmuj się matulko, ja se kopsnę radę
W końcu wszystko się ułoży, z toru zboczy diabeł
Dziś dziękuję Ci, za to co zrobiłaś dla mnie
Ten kawałek jest medalem za twoje staranie
Jestem świadom, że nieraz Cię zraniłem
Boże, jaki głupi wtedy byłem, z niczym się nie liczyłem
Błądziłem, a dziś wstyd mi za moje czyny
Lecz czasu nie cofnę, jak i swojej winy
Mogę pisać rymy, by były przestrogą dla innych
Jak zbuntowane duszę postępować nie powinny
Każdy jest kowalem losu, więźniem sumienia
Czasem trzeba się przejechać, by nauczyć się doceniać
Mamo przepraszam Cię, choć wiem to tylko słowo
Ale ma wielką moc, leczy rany ponoć
Przez 26 lat życia, różnych zdarzeń obłok
Często pod prąd szedłem, nie liczyłem się z Tobą
Szacunek to owoc twojej ciężkiej pracy
Wychowałaś mnie sama, bez pomocy Taty
Wylewałaś siódme poty, bym nie chodził głodny
Czyste fakty, o tym tekst wiarygodny, jam pierworodny
I mimo iż różnie było między nami, dziś dziękuje Ci, piszę list z przeprosinami
O tym jak bardzo doceniam twoją osobę
I to, że w każdej sytuacji mam oparcie w Tobie
Wybacz mą głupotę, wciąż pluje sobie w brodę
Zamknięty w ciasnej celi, trud przeciwności znoszę
Wszystko będzie dobrze! Jeszcze wyjdzie słońce!
PS. Nie martw się, kocham Cię, tym zakończę
Piszę do Ciebie list, mamo
Widzę to jak cierpisz
Dziś dziękuję Ci
Piszę do Ciebie list moja kochana mamo
Jeszcze więcej zrozumiałem, gdy mi wolność zabrano
Teraz siedzę, myślę o tym, nadszedł czas refleksji
W mej pamięci sala widzeń, widzę to jak cierpisz
Ty nie przejmuj się matulko, ja se kopsnę radę
W końcu wszystko się ułoży, z toru zboczy diabeł
Dziś dziękuję Ci, za to co zrobiłaś dla mnie
Ten kawałek jest medalem za twoje staranie
⏱️ Synced Lyrics
[00:05.08] Piszę do Ciebie list, mamo
[00:10.68] Matulko dałaś mi życie, bezcenną duszę
[00:12.95] Kiedy piszę słowa te to mam ciarki na skórze
[00:15.54] Cenię poświęcenie twe, przy tym odczuwam dumę
[00:17.99] Za to, że obdarzyłaś mnie sercem i rozumem
[00:20.54] Jesteś dobrą kobietą
[00:22.01] W moich oczach świętością
[00:23.49] Szkoda czasu i nerw by otaczać się złością
[00:25.95] Nieraz kłóciliśmy się, dziś żałuję z nawiązką
[00:28.72] Wiedz, że do pewnych wniosków też musiałem dorosnąć
[00:31.32] Chce się cieszyć miłością, w końcu w niej drzemie siła
[00:34.14] Chce byś była szczęśliwa, dumna z syna
[00:36.38] Byś nie płakała i z problemami nie została sama
[00:39.14] Nigdy nie dam Cię zranić ani zrobić krzywdy
[00:42.18] Zawsze martwiłaś się o mnie, bym był cały zdrowy
[00:44.64] Byłaś przy mnie w ciężkich chwilach smutku i choroby
[00:47.34] Ty zmieniałaś mi pieluchy, nauczyłaś chodzić
[00:50.29] Doradzałaś, dobrze chciałaś, trwa to po dziś dzień
[00:53.09] PSM, bo to co mówisz ma znaczenie
[00:55.45] Słowa, których utwierdzeniem jest doświadczenie
[00:58.24] Moc w sercu drzemię dla tych co są blisko
[01:01.01] Dać im szczęście i spełnienie, domowe ognisko
[01:03.53] Znam to, kumam doskonale, sam jestem rodzicem
[01:06.36] I dla dobra swego dziecka poświeciłbym swoje życie
[01:09.25] Czyli wszystko
[01:09.96] Bo to tkwi w naturze człowieka, który potrafi udźwignąć obowiązku ciężar
[01:14.50] Piszę do Ciebie list moja kochana mamo
[01:17.26] Jeszcze więcej zrozumiałem, gdy mi wolność zabrano
[01:19.90] Teraz siedzę, myślę o tym, nadszedł czas refleksji
[01:22.59] W mej pamięci sala widzeń, widzę to jak cierpisz
[01:25.36] Ty nie przejmuj się matulko, ja se kopsnę radę
[01:27.88] W końcu wszystko się ułoży, z toru zboczy diabeł
[01:30.67] Dziś dziękuję Ci, za to co zrobiłaś dla mnie
[01:33.52] Ten kawałek jest medalem za twoje staranie
[01:36.22] Jestem świadom, że nieraz Cię zraniłem
[01:38.47] Boże, jaki głupi wtedy byłem, z niczym się nie liczyłem
[01:41.66] Błądziłem, a dziś wstyd mi za moje czyny
[01:44.54] Lecz czasu nie cofnę, jak i swojej winy
[01:46.96] Mogę pisać rymy, by były przestrogą dla innych
[01:49.81] Jak zbuntowane duszę postępować nie powinny
[01:52.36] Każdy jest kowalem losu, więźniem sumienia
[01:55.18] Czasem trzeba się przejechać, by nauczyć się doceniać
[01:57.86] Mamo przepraszam Cię, choć wiem to tylko słowo
[02:00.55] Ale ma wielką moc, leczy rany ponoć
[02:02.93] Przez 26 lat życia, różnych zdarzeń obłok
[02:05.74] Często pod prąd szedłem, nie liczyłem się z Tobą
[02:08.30] Szacunek to owoc twojej ciężkiej pracy
[02:11.28] Wychowałaś mnie sama, bez pomocy Taty
[02:13.84] Wylewałaś siódme poty, bym nie chodził głodny
[02:16.39] Czyste fakty, o tym tekst wiarygodny, jam pierworodny
[02:19.83] I mimo iż różnie było między nami, dziś dziękuje Ci, piszę list z przeprosinami
[02:25.38] O tym jak bardzo doceniam twoją osobę
[02:27.51] I to, że w każdej sytuacji mam oparcie w Tobie
[02:30.16] Wybacz mą głupotę, wciąż pluje sobie w brodę
[02:32.85] Zamknięty w ciasnej celi, trud przeciwności znoszę
[02:35.76] Wszystko będzie dobrze! Jeszcze wyjdzie słońce!
[02:38.62] PS. Nie martw się, kocham Cię, tym zakończę
[02:41.45] Piszę do Ciebie list, mamo
[02:50.53] Widzę to jak cierpisz
[03:01.22] Dziś dziękuję Ci
[03:02.54] Piszę do Ciebie list moja kochana mamo
[03:05.10] Jeszcze więcej zrozumiałem, gdy mi wolność zabrano
[03:07.70] Teraz siedzę, myślę o tym, nadszedł czas refleksji
[03:10.61] W mej pamięci sala widzeń, widzę to jak cierpisz
[03:13.52] Ty nie przejmuj się matulko, ja se kopsnę radę
[03:15.93] W końcu wszystko się ułoży, z toru zboczy diabeł
[03:18.59] Dziś dziękuję Ci, za to co zrobiłaś dla mnie
[03:21.48] Ten kawałek jest medalem za twoje staranie
[03:23.97]
[00:10.68] Matulko dałaś mi życie, bezcenną duszę
[00:12.95] Kiedy piszę słowa te to mam ciarki na skórze
[00:15.54] Cenię poświęcenie twe, przy tym odczuwam dumę
[00:17.99] Za to, że obdarzyłaś mnie sercem i rozumem
[00:20.54] Jesteś dobrą kobietą
[00:22.01] W moich oczach świętością
[00:23.49] Szkoda czasu i nerw by otaczać się złością
[00:25.95] Nieraz kłóciliśmy się, dziś żałuję z nawiązką
[00:28.72] Wiedz, że do pewnych wniosków też musiałem dorosnąć
[00:31.32] Chce się cieszyć miłością, w końcu w niej drzemie siła
[00:34.14] Chce byś była szczęśliwa, dumna z syna
[00:36.38] Byś nie płakała i z problemami nie została sama
[00:39.14] Nigdy nie dam Cię zranić ani zrobić krzywdy
[00:42.18] Zawsze martwiłaś się o mnie, bym był cały zdrowy
[00:44.64] Byłaś przy mnie w ciężkich chwilach smutku i choroby
[00:47.34] Ty zmieniałaś mi pieluchy, nauczyłaś chodzić
[00:50.29] Doradzałaś, dobrze chciałaś, trwa to po dziś dzień
[00:53.09] PSM, bo to co mówisz ma znaczenie
[00:55.45] Słowa, których utwierdzeniem jest doświadczenie
[00:58.24] Moc w sercu drzemię dla tych co są blisko
[01:01.01] Dać im szczęście i spełnienie, domowe ognisko
[01:03.53] Znam to, kumam doskonale, sam jestem rodzicem
[01:06.36] I dla dobra swego dziecka poświeciłbym swoje życie
[01:09.25] Czyli wszystko
[01:09.96] Bo to tkwi w naturze człowieka, który potrafi udźwignąć obowiązku ciężar
[01:14.50] Piszę do Ciebie list moja kochana mamo
[01:17.26] Jeszcze więcej zrozumiałem, gdy mi wolność zabrano
[01:19.90] Teraz siedzę, myślę o tym, nadszedł czas refleksji
[01:22.59] W mej pamięci sala widzeń, widzę to jak cierpisz
[01:25.36] Ty nie przejmuj się matulko, ja se kopsnę radę
[01:27.88] W końcu wszystko się ułoży, z toru zboczy diabeł
[01:30.67] Dziś dziękuję Ci, za to co zrobiłaś dla mnie
[01:33.52] Ten kawałek jest medalem za twoje staranie
[01:36.22] Jestem świadom, że nieraz Cię zraniłem
[01:38.47] Boże, jaki głupi wtedy byłem, z niczym się nie liczyłem
[01:41.66] Błądziłem, a dziś wstyd mi za moje czyny
[01:44.54] Lecz czasu nie cofnę, jak i swojej winy
[01:46.96] Mogę pisać rymy, by były przestrogą dla innych
[01:49.81] Jak zbuntowane duszę postępować nie powinny
[01:52.36] Każdy jest kowalem losu, więźniem sumienia
[01:55.18] Czasem trzeba się przejechać, by nauczyć się doceniać
[01:57.86] Mamo przepraszam Cię, choć wiem to tylko słowo
[02:00.55] Ale ma wielką moc, leczy rany ponoć
[02:02.93] Przez 26 lat życia, różnych zdarzeń obłok
[02:05.74] Często pod prąd szedłem, nie liczyłem się z Tobą
[02:08.30] Szacunek to owoc twojej ciężkiej pracy
[02:11.28] Wychowałaś mnie sama, bez pomocy Taty
[02:13.84] Wylewałaś siódme poty, bym nie chodził głodny
[02:16.39] Czyste fakty, o tym tekst wiarygodny, jam pierworodny
[02:19.83] I mimo iż różnie było między nami, dziś dziękuje Ci, piszę list z przeprosinami
[02:25.38] O tym jak bardzo doceniam twoją osobę
[02:27.51] I to, że w każdej sytuacji mam oparcie w Tobie
[02:30.16] Wybacz mą głupotę, wciąż pluje sobie w brodę
[02:32.85] Zamknięty w ciasnej celi, trud przeciwności znoszę
[02:35.76] Wszystko będzie dobrze! Jeszcze wyjdzie słońce!
[02:38.62] PS. Nie martw się, kocham Cię, tym zakończę
[02:41.45] Piszę do Ciebie list, mamo
[02:50.53] Widzę to jak cierpisz
[03:01.22] Dziś dziękuję Ci
[03:02.54] Piszę do Ciebie list moja kochana mamo
[03:05.10] Jeszcze więcej zrozumiałem, gdy mi wolność zabrano
[03:07.70] Teraz siedzę, myślę o tym, nadszedł czas refleksji
[03:10.61] W mej pamięci sala widzeń, widzę to jak cierpisz
[03:13.52] Ty nie przejmuj się matulko, ja se kopsnę radę
[03:15.93] W końcu wszystko się ułoży, z toru zboczy diabeł
[03:18.59] Dziś dziękuję Ci, za to co zrobiłaś dla mnie
[03:21.48] Ten kawałek jest medalem za twoje staranie
[03:23.97]