only&one
🎵 2970 characters
⏱️ 3:27 duration
🆔 ID: 10816202
📜 Lyrics
Wóda i suki zabiły wrażliwość, więc muszę zamieszkać na chwilę w Wenecji
Napić się kawy i popisać listy i przypomnieć sobie jak się kurwa tęskni za Tobą
Żyję jak robot, choć serce mam dzikie jak Mustang z Doliny, co bije jak Conor McGregor
Plastikowe ruchy, jakby zbudowali mnie z Lego
Chcę widzieć, że czujesz to gówno
Że nie jest za późno, by wypić to wino i wrócić do domu
Nawet jeśli ranię Cię znowu, no, bo moje życie jest pełne kłopotów i pokus
Parkuję auto na bloku, mam na sobie perły i siatę banknotów
I tysiąc powodów, aby skoczyć z mostu
I tysiąc powodów, by kochać Cię mocno
Ale znowu coś nam poszło nie tak i czyja to wina decyduje ja
Mogę rozebrać Cię w kinie lub podpalić hotel czy napaść na bank
To wszystko i tak gówno warte jest, gdy czuje brak
A zawsze mam kartę największą jak w rękawie as
Albo Mastercard
I znów będzie zabawnie, jeśli tylko mi wybaczysz
To wszystko tak łatwopalne, tutaj zawsze gdzieś jest haczyk
Znów wylądowałem w bagnie, postaram się wytłumaczyć
Nikogo tak nie kochałem, baby, chcę o Ciebie walczyć
I znów będzie zabawnie, jeśli tylko mi wybaczysz
To wszystko tak łatwopalne, tutaj zawsze gdzieś jest haczyk
Znów wylądowałem w bagnie, postaram się wytłumaczyć
Nikogo tak nie kochałem, baby, chcę o Ciebie walczyć
Może zabiorę Cię z miasta na weekend
Może się zajmę twoją listą życzeń
A może wieczorem znowu napiszę, dla Ciebie numer
A potem zniknę w tłumie, który skanduje
Moje imię albo moją ksywę
Albo moją grupę albo moją duszę
Albo każde zdanie, które teraz piszę
To imię za wiele o sobie nie mówi, za wiele też nie lubi słyszeć
To imię, które buduje zasady, a potem je niszczy, tak dla zabawy
Znów tacy sami, tylko bardziej znani
Rozchwytywani, rozdrapywani jak stare rany i stare sprawy
Znów dla zabawy uciekam przed psami
I dla zabawy próbuję Cię znaleźć, a nie lubił bawić się
Jak nie oszaleć, przebodźcowanie
Ja i cztery panie robią mi śniadanie, no można się najeść
A wracam głodny emocji nad ranem
Mam jebaną fobię przez jebany talent
Wyczekiwane premiery będą odwołane
Niestety kochani, jestem wyczerpany
No bo znowu coś mi poszło nie tak
I nie wiem kto winny, na pewno nie ja
Zasypiam w Wilnie i budzę się w willi
Czy zasypiam w kinie i budzę się w filmie
Czy to, że pijany zasnąłem w melinie
A dzisiaj pijany obudzę się w Rzymie
Robi mi różnicę, czy robię ją ja?
Ktoś na tym się zna?
I znów będzie zabawnie, jeśli tylko mi wybaczysz
To wszystko tak łatwopalne, tutaj zawsze gdzieś jest haczyk
Znów wylądowałem w bagnie, postaram się wytłumaczyć
Nikogo tak nie kochałem, baby, chcę o Ciebie walczyć
I znów będzie zabawnie, jeśli tylko mi wybaczysz
To wszystko tak łatwopalne, tutaj zawsze gdzieś jest haczyk
Znów wylądowałem w bagnie, postaram się wytłumaczyć
Nikogo tak nie kochałem, baby, chcę o Ciebie walczyć
Napić się kawy i popisać listy i przypomnieć sobie jak się kurwa tęskni za Tobą
Żyję jak robot, choć serce mam dzikie jak Mustang z Doliny, co bije jak Conor McGregor
Plastikowe ruchy, jakby zbudowali mnie z Lego
Chcę widzieć, że czujesz to gówno
Że nie jest za późno, by wypić to wino i wrócić do domu
Nawet jeśli ranię Cię znowu, no, bo moje życie jest pełne kłopotów i pokus
Parkuję auto na bloku, mam na sobie perły i siatę banknotów
I tysiąc powodów, aby skoczyć z mostu
I tysiąc powodów, by kochać Cię mocno
Ale znowu coś nam poszło nie tak i czyja to wina decyduje ja
Mogę rozebrać Cię w kinie lub podpalić hotel czy napaść na bank
To wszystko i tak gówno warte jest, gdy czuje brak
A zawsze mam kartę największą jak w rękawie as
Albo Mastercard
I znów będzie zabawnie, jeśli tylko mi wybaczysz
To wszystko tak łatwopalne, tutaj zawsze gdzieś jest haczyk
Znów wylądowałem w bagnie, postaram się wytłumaczyć
Nikogo tak nie kochałem, baby, chcę o Ciebie walczyć
I znów będzie zabawnie, jeśli tylko mi wybaczysz
To wszystko tak łatwopalne, tutaj zawsze gdzieś jest haczyk
Znów wylądowałem w bagnie, postaram się wytłumaczyć
Nikogo tak nie kochałem, baby, chcę o Ciebie walczyć
Może zabiorę Cię z miasta na weekend
Może się zajmę twoją listą życzeń
A może wieczorem znowu napiszę, dla Ciebie numer
A potem zniknę w tłumie, który skanduje
Moje imię albo moją ksywę
Albo moją grupę albo moją duszę
Albo każde zdanie, które teraz piszę
To imię za wiele o sobie nie mówi, za wiele też nie lubi słyszeć
To imię, które buduje zasady, a potem je niszczy, tak dla zabawy
Znów tacy sami, tylko bardziej znani
Rozchwytywani, rozdrapywani jak stare rany i stare sprawy
Znów dla zabawy uciekam przed psami
I dla zabawy próbuję Cię znaleźć, a nie lubił bawić się
Jak nie oszaleć, przebodźcowanie
Ja i cztery panie robią mi śniadanie, no można się najeść
A wracam głodny emocji nad ranem
Mam jebaną fobię przez jebany talent
Wyczekiwane premiery będą odwołane
Niestety kochani, jestem wyczerpany
No bo znowu coś mi poszło nie tak
I nie wiem kto winny, na pewno nie ja
Zasypiam w Wilnie i budzę się w willi
Czy zasypiam w kinie i budzę się w filmie
Czy to, że pijany zasnąłem w melinie
A dzisiaj pijany obudzę się w Rzymie
Robi mi różnicę, czy robię ją ja?
Ktoś na tym się zna?
I znów będzie zabawnie, jeśli tylko mi wybaczysz
To wszystko tak łatwopalne, tutaj zawsze gdzieś jest haczyk
Znów wylądowałem w bagnie, postaram się wytłumaczyć
Nikogo tak nie kochałem, baby, chcę o Ciebie walczyć
I znów będzie zabawnie, jeśli tylko mi wybaczysz
To wszystko tak łatwopalne, tutaj zawsze gdzieś jest haczyk
Znów wylądowałem w bagnie, postaram się wytłumaczyć
Nikogo tak nie kochałem, baby, chcę o Ciebie walczyć
⏱️ Synced Lyrics
[00:15.62] Wóda i suki zabiły wrażliwość, więc muszę zamieszkać na chwilę w Wenecji
[00:19.67] Napić się kawy i popisać listy i przypomnieć sobie jak się kurwa tęskni za Tobą
[00:24.29] Żyję jak robot, choć serce mam dzikie jak Mustang z Doliny, co bije jak Conor McGregor
[00:29.00] Plastikowe ruchy, jakby zbudowali mnie z Lego
[00:31.61] Chcę widzieć, że czujesz to gówno
[00:33.12] Że nie jest za późno, by wypić to wino i wrócić do domu
[00:36.12] Nawet jeśli ranię Cię znowu, no, bo moje życie jest pełne kłopotów i pokus
[00:40.11] Parkuję auto na bloku, mam na sobie perły i siatę banknotów
[00:44.39] I tysiąc powodów, aby skoczyć z mostu
[00:46.46] I tysiąc powodów, by kochać Cię mocno
[00:49.16] Ale znowu coś nam poszło nie tak i czyja to wina decyduje ja
[00:52.54] Mogę rozebrać Cię w kinie lub podpalić hotel czy napaść na bank
[00:55.91] To wszystko i tak gówno warte jest, gdy czuje brak
[00:58.57] A zawsze mam kartę największą jak w rękawie as
[01:01.71] Albo Mastercard
[01:05.32] I znów będzie zabawnie, jeśli tylko mi wybaczysz
[01:09.34] To wszystko tak łatwopalne, tutaj zawsze gdzieś jest haczyk
[01:13.54] Znów wylądowałem w bagnie, postaram się wytłumaczyć
[01:17.41] Nikogo tak nie kochałem, baby, chcę o Ciebie walczyć
[01:21.36] I znów będzie zabawnie, jeśli tylko mi wybaczysz
[01:25.68] To wszystko tak łatwopalne, tutaj zawsze gdzieś jest haczyk
[01:29.63] Znów wylądowałem w bagnie, postaram się wytłumaczyć
[01:33.66] Nikogo tak nie kochałem, baby, chcę o Ciebie walczyć
[01:37.85] Może zabiorę Cię z miasta na weekend
[01:39.89] Może się zajmę twoją listą życzeń
[01:41.72] A może wieczorem znowu napiszę, dla Ciebie numer
[01:44.96] A potem zniknę w tłumie, który skanduje
[01:47.57] Moje imię albo moją ksywę
[01:49.35] Albo moją grupę albo moją duszę
[01:51.46] Albo każde zdanie, które teraz piszę
[01:53.70] To imię za wiele o sobie nie mówi, za wiele też nie lubi słyszeć
[01:57.17] To imię, które buduje zasady, a potem je niszczy, tak dla zabawy
[02:01.13] Znów tacy sami, tylko bardziej znani
[02:03.50] Rozchwytywani, rozdrapywani jak stare rany i stare sprawy
[02:07.47] Znów dla zabawy uciekam przed psami
[02:09.55] I dla zabawy próbuję Cię znaleźć, a nie lubił bawić się
[02:12.72] Jak nie oszaleć, przebodźcowanie
[02:14.30] Ja i cztery panie robią mi śniadanie, no można się najeść
[02:17.25] A wracam głodny emocji nad ranem
[02:19.51] Mam jebaną fobię przez jebany talent
[02:21.48] Wyczekiwane premiery będą odwołane
[02:23.72] Niestety kochani, jestem wyczerpany
[02:26.26] No bo znowu coś mi poszło nie tak
[02:28.08] I nie wiem kto winny, na pewno nie ja
[02:30.39] Zasypiam w Wilnie i budzę się w willi
[02:32.48] Czy zasypiam w kinie i budzę się w filmie
[02:34.20] Czy to, że pijany zasnąłem w melinie
[02:36.33] A dzisiaj pijany obudzę się w Rzymie
[02:38.51] Robi mi różnicę, czy robię ją ja?
[02:40.81] Ktoś na tym się zna?
[02:43.18] I znów będzie zabawnie, jeśli tylko mi wybaczysz
[02:47.00] To wszystko tak łatwopalne, tutaj zawsze gdzieś jest haczyk
[02:51.05] Znów wylądowałem w bagnie, postaram się wytłumaczyć
[02:55.05] Nikogo tak nie kochałem, baby, chcę o Ciebie walczyć
[02:59.25] I znów będzie zabawnie, jeśli tylko mi wybaczysz
[03:03.25] To wszystko tak łatwopalne, tutaj zawsze gdzieś jest haczyk
[03:07.18] Znów wylądowałem w bagnie, postaram się wytłumaczyć
[03:11.12] Nikogo tak nie kochałem, baby, chcę o Ciebie walczyć
[03:16.52]
[00:19.67] Napić się kawy i popisać listy i przypomnieć sobie jak się kurwa tęskni za Tobą
[00:24.29] Żyję jak robot, choć serce mam dzikie jak Mustang z Doliny, co bije jak Conor McGregor
[00:29.00] Plastikowe ruchy, jakby zbudowali mnie z Lego
[00:31.61] Chcę widzieć, że czujesz to gówno
[00:33.12] Że nie jest za późno, by wypić to wino i wrócić do domu
[00:36.12] Nawet jeśli ranię Cię znowu, no, bo moje życie jest pełne kłopotów i pokus
[00:40.11] Parkuję auto na bloku, mam na sobie perły i siatę banknotów
[00:44.39] I tysiąc powodów, aby skoczyć z mostu
[00:46.46] I tysiąc powodów, by kochać Cię mocno
[00:49.16] Ale znowu coś nam poszło nie tak i czyja to wina decyduje ja
[00:52.54] Mogę rozebrać Cię w kinie lub podpalić hotel czy napaść na bank
[00:55.91] To wszystko i tak gówno warte jest, gdy czuje brak
[00:58.57] A zawsze mam kartę największą jak w rękawie as
[01:01.71] Albo Mastercard
[01:05.32] I znów będzie zabawnie, jeśli tylko mi wybaczysz
[01:09.34] To wszystko tak łatwopalne, tutaj zawsze gdzieś jest haczyk
[01:13.54] Znów wylądowałem w bagnie, postaram się wytłumaczyć
[01:17.41] Nikogo tak nie kochałem, baby, chcę o Ciebie walczyć
[01:21.36] I znów będzie zabawnie, jeśli tylko mi wybaczysz
[01:25.68] To wszystko tak łatwopalne, tutaj zawsze gdzieś jest haczyk
[01:29.63] Znów wylądowałem w bagnie, postaram się wytłumaczyć
[01:33.66] Nikogo tak nie kochałem, baby, chcę o Ciebie walczyć
[01:37.85] Może zabiorę Cię z miasta na weekend
[01:39.89] Może się zajmę twoją listą życzeń
[01:41.72] A może wieczorem znowu napiszę, dla Ciebie numer
[01:44.96] A potem zniknę w tłumie, który skanduje
[01:47.57] Moje imię albo moją ksywę
[01:49.35] Albo moją grupę albo moją duszę
[01:51.46] Albo każde zdanie, które teraz piszę
[01:53.70] To imię za wiele o sobie nie mówi, za wiele też nie lubi słyszeć
[01:57.17] To imię, które buduje zasady, a potem je niszczy, tak dla zabawy
[02:01.13] Znów tacy sami, tylko bardziej znani
[02:03.50] Rozchwytywani, rozdrapywani jak stare rany i stare sprawy
[02:07.47] Znów dla zabawy uciekam przed psami
[02:09.55] I dla zabawy próbuję Cię znaleźć, a nie lubił bawić się
[02:12.72] Jak nie oszaleć, przebodźcowanie
[02:14.30] Ja i cztery panie robią mi śniadanie, no można się najeść
[02:17.25] A wracam głodny emocji nad ranem
[02:19.51] Mam jebaną fobię przez jebany talent
[02:21.48] Wyczekiwane premiery będą odwołane
[02:23.72] Niestety kochani, jestem wyczerpany
[02:26.26] No bo znowu coś mi poszło nie tak
[02:28.08] I nie wiem kto winny, na pewno nie ja
[02:30.39] Zasypiam w Wilnie i budzę się w willi
[02:32.48] Czy zasypiam w kinie i budzę się w filmie
[02:34.20] Czy to, że pijany zasnąłem w melinie
[02:36.33] A dzisiaj pijany obudzę się w Rzymie
[02:38.51] Robi mi różnicę, czy robię ją ja?
[02:40.81] Ktoś na tym się zna?
[02:43.18] I znów będzie zabawnie, jeśli tylko mi wybaczysz
[02:47.00] To wszystko tak łatwopalne, tutaj zawsze gdzieś jest haczyk
[02:51.05] Znów wylądowałem w bagnie, postaram się wytłumaczyć
[02:55.05] Nikogo tak nie kochałem, baby, chcę o Ciebie walczyć
[02:59.25] I znów będzie zabawnie, jeśli tylko mi wybaczysz
[03:03.25] To wszystko tak łatwopalne, tutaj zawsze gdzieś jest haczyk
[03:07.18] Znów wylądowałem w bagnie, postaram się wytłumaczyć
[03:11.12] Nikogo tak nie kochałem, baby, chcę o Ciebie walczyć
[03:16.52]