Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Pola makowe

👤 Intruz 🎼 Owoce grzechu ⏱️ 4:00
🎵 3444 characters
⏱️ 4:00 duration
🆔 ID: 10999231

📜 Lyrics

Nasze są ulice, a nowy nawóz mnie martwi
Kiedyś większość ulic jeszcze
Nie miało latarni
W kapturach kibice, chuligani, kominiarki
Ty wskaż mi różnicę, kiedy za horyzont maki
Tam pośród kiedyś żołnierz swego
Syna do snu kładł
Gdzie ten, kto ulicę zasiał makiem zebrał mak
Zaś nikt nas nie łapie
Kiedy owoc spada w dół
I spadł, i pozostał tam pośród makowych pól

Pewien pan postanowił działkę zapisać wnukowi
Aby dbał, nie zaglądał w portfel bankrutowi
Każdy ar będzie złotem
Jak sam na siebie zarobi
Tylko dzban będzie chciał zająca
Winić za podskoki
Słyszę polny szum, przegania go polny świst
Ptak chce być wolny, ale ma zamkniętą myśl
Taki plan, by nie skisł, młody fran
Nie pal łodyg
Przepis dziadek znał stary na pewien narkotyk
Nie był to przypadek
Że kajet trzymał w kotłowni
Obok maszynki do fajek, tam
Jak otwiеrałeś półkę
Dziadek kazał szczeniakowi dobrzе wykuć
Jak regułkę
Mówił, że mu Bóg nakazał
I produkują we dwójkę
Nowe od przedszkola, tylko przez makowe pola
Za stodołę i do wora
I pod słomę spod śpiwora
Czasem ktoś przechodził, to ogrodził dookoła
A małolat kosił plon z
Twarzą dziecka konduktora
Dziadek ledwo chodził, reumatyzm obu kolan
Pożerała go choroba, cierpiał od odleżyn
Szykuje się na najgorsze
Ale myśli o najlepszym
Wnuczek mak zbierał z pola
Aby wywar ból uśmierzył
Wiedział, że go truł i jednocześnie ratował
I w ziemi makowych pól
Swojego dziadka pochował
Polnych kwiatów tłum, którymi się opiekował
Musiałbyś zobaczyć wnuczka
Kiedy wywaru spróbował
Wypierdoliło z programu
Każdy dzięciołowa stłuczka
Czerwony jak pola maku, chłopaku, nauczka
Drzewo nie umiera, kiedy gnije jedna gruszka
Zapytaj farmera, czy na pola się zapuszcza
Pewnie upadła gospoda, przyjechała wywózka
Idź zapytaj się pastora
Czy zna niedobrego duszka
Zanim prześwietliła służba, sypał maki pudrem
O założeniu gniazda gadał ze
Strachem na wróble
Nie wiem
Czy jebany szaman byłby w stanie kurwa pomóc
Wierzył, że ryby utoną kiedy przyjdzie powódź
Chwila, kiedy owoc przyjmuje kolor zgnilizny
Tak samo jak pod wodą, pod poziomem Wisły
Dziadek go nauczył życia, poza cywilizacją
Tam, gdzie trzepotają głosy
Nie dociera miasto
W kotłowni na wywarze czeka, aż ducha uwolni
Albo pamięć wymaże
Dlatego jestem z przekazem
Potrzebny jak Aviomarin w
Pierdolonym autokarze
Wnuczek się odpalił, żyje w innym awatarze
Przepierdolił młodość na makowych polach
Znalazł go listonosz
Tylko że po trzech tygodniach
Czy kiedyś kochałeś kogoś
Kto dla ciebie był jak opium?
Pierdoli ci się wydolność
Kiedy same maki wokół
Spróbuj złapać owoc, zdrówka dla rolników
A i tak kurwa na zawsze
Niebo będzie dla lotników
Jeden legal
Drugi biegał więcej od olimpijczyków
Trzeci dzisiaj za to szantażuje polityków
Czwarty oprócz was żyje tylko dla tych bitów
Więcej takich dobrych dusz i
Chleba do koszyków

Nasze są ulice, a nowy nawóz mnie martwi
Kiedyś większość ulic jeszcze
Nie miało latarni
W kapturach kibice, chuligani, kominiarki
Ty wskaż mi różnicę, kiedy za horyzont maki
Tam pośród kiedyś żołnierz swego
Syna do snu kładł
Gdzie ten, kto ulicę zasiał makiem zebrał mak
Zaś nikt nas nie łapie
Kiedy owoc spada w dół
I spadł, i pozostał tam pośród makowych pól

Ta, każdy z nas jest owocem, od nas zależy
Kiedy zgnijemy. Pozdrawiam

⏱️ Synced Lyrics

[00:21.99] Nasze są ulice, a nowy nawóz mnie martwi
[00:24.23] Kiedyś większość ulic jeszcze
[00:25.87] Nie miało latarni
[00:27.26] W kapturach kibice, chuligani, kominiarki
[00:29.45] Ty wskaż mi różnicę, kiedy za horyzont maki
[00:31.83] Tam pośród kiedyś żołnierz swego
[00:34.25] Syna do snu kładł
[00:35.54] Gdzie ten, kto ulicę zasiał makiem zebrał mak
[00:37.40] Zaś nikt nas nie łapie
[00:39.06] Kiedy owoc spada w dół
[00:40.77] I spadł, i pozostał tam pośród makowych pól
[00:43.21] Pewien pan postanowił działkę zapisać wnukowi
[00:45.48] Aby dbał, nie zaglądał w portfel bankrutowi
[00:48.65] Każdy ar będzie złotem
[00:49.91] Jak sam na siebie zarobi
[00:51.53] Tylko dzban będzie chciał zająca
[00:53.61] Winić za podskoki
[00:54.67] Słyszę polny szum, przegania go polny świst
[00:56.59] Ptak chce być wolny, ale ma zamkniętą myśl
[00:59.29] Taki plan, by nie skisł, młody fran
[01:01.59] Nie pal łodyg
[01:02.62] Przepis dziadek znał stary na pewien narkotyk
[01:04.53] Nie był to przypadek
[01:06.58] Że kajet trzymał w kotłowni
[01:07.95] Obok maszynki do fajek, tam
[01:09.14] Jak otwiеrałeś półkę
[01:10.40] Dziadek kazał szczeniakowi dobrzе wykuć
[01:12.39] Jak regułkę
[01:13.72] Mówił, że mu Bóg nakazał
[01:14.79] I produkują we dwójkę
[01:16.15] Nowe od przedszkola, tylko przez makowe pola
[01:18.62] Za stodołę i do wora
[01:20.11] I pod słomę spod śpiwora
[01:21.32] Czasem ktoś przechodził, to ogrodził dookoła
[01:23.99] A małolat kosił plon z
[01:25.77] Twarzą dziecka konduktora
[01:27.25] Dziadek ledwo chodził, reumatyzm obu kolan
[01:28.94] Pożerała go choroba, cierpiał od odleżyn
[01:31.21] Szykuje się na najgorsze
[01:33.15] Ale myśli o najlepszym
[01:34.70] Wnuczek mak zbierał z pola
[01:36.18] Aby wywar ból uśmierzył
[01:37.76] Wiedział, że go truł i jednocześnie ratował
[01:39.58] I w ziemi makowych pól
[01:41.34] Swojego dziadka pochował
[01:42.78] Polnych kwiatów tłum, którymi się opiekował
[01:45.22] Musiałbyś zobaczyć wnuczka
[01:47.25] Kiedy wywaru spróbował
[01:48.26] Wypierdoliło z programu
[01:50.31] Każdy dzięciołowa stłuczka
[01:51.25] Czerwony jak pola maku, chłopaku, nauczka
[01:53.25] Drzewo nie umiera, kiedy gnije jedna gruszka
[01:56.73] Zapytaj farmera, czy na pola się zapuszcza
[01:58.98] Pewnie upadła gospoda, przyjechała wywózka
[02:01.54] Idź zapytaj się pastora
[02:02.99] Czy zna niedobrego duszka
[02:04.72] Zanim prześwietliła służba, sypał maki pudrem
[02:07.34] O założeniu gniazda gadał ze
[02:09.28] Strachem na wróble
[02:10.35] Nie wiem
[02:11.43] Czy jebany szaman byłby w stanie kurwa pomóc
[02:11.93] Wierzył, że ryby utoną kiedy przyjdzie powódź
[02:14.78] Chwila, kiedy owoc przyjmuje kolor zgnilizny
[02:18.46] Tak samo jak pod wodą, pod poziomem Wisły
[02:20.15] Dziadek go nauczył życia, poza cywilizacją
[02:23.57] Tam, gdzie trzepotają głosy
[02:24.63] Nie dociera miasto
[02:26.71] W kotłowni na wywarze czeka, aż ducha uwolni
[02:28.81] Albo pamięć wymaże
[02:30.64] Dlatego jestem z przekazem
[02:32.56] Potrzebny jak Aviomarin w
[02:33.42] Pierdolonym autokarze
[02:34.42] Wnuczek się odpalił, żyje w innym awatarze
[02:37.14] Przepierdolił młodość na makowych polach
[02:39.12] Znalazł go listonosz
[02:41.77] Tylko że po trzech tygodniach
[02:42.72] Czy kiedyś kochałeś kogoś
[02:44.63] Kto dla ciebie był jak opium?
[02:45.53] Pierdoli ci się wydolność
[02:47.28] Kiedy same maki wokół
[02:48.25] Spróbuj złapać owoc, zdrówka dla rolników
[02:50.99] A i tak kurwa na zawsze
[02:52.44] Niebo będzie dla lotników
[02:54.29] Jeden legal
[02:55.27] Drugi biegał więcej od olimpijczyków
[02:56.28] Trzeci dzisiaj za to szantażuje polityków
[02:59.08] Czwarty oprócz was żyje tylko dla tych bitów
[03:01.60] Więcej takich dobrych dusz i
[03:03.63] Chleba do koszyków
[03:04.67] Nasze są ulice, a nowy nawóz mnie martwi
[03:07.16] Kiedyś większość ulic jeszcze
[03:09.16] Nie miało latarni
[03:10.51] W kapturach kibice, chuligani, kominiarki
[03:13.34] Ty wskaż mi różnicę, kiedy za horyzont maki
[03:15.32] Tam pośród kiedyś żołnierz swego
[03:17.67] Syna do snu kładł
[03:18.41] Gdzie ten, kto ulicę zasiał makiem zebrał mak
[03:21.15] Zaś nikt nas nie łapie
[03:22.48] Kiedy owoc spada w dół
[03:23.73] I spadł, i pozostał tam pośród makowych pól
[03:26.59] Ta, każdy z nas jest owocem, od nas zależy
[03:31.85] Kiedy zgnijemy. Pozdrawiam
[03:35.26]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings