Święta (2021)
🎵 1981 characters
⏱️ 2:31 duration
🆔 ID: 10999250
📜 Lyrics
12 potraw wigilijnych przygotowałem z Twojego ciała
Zostawiłem tylko cycki, bo są zdatne do macania
Mój renifer czerwononosy, bo wiecznie najebany
Gdy widzi sarnę sterczy mu choinka między nogami
Snow is falling, wiem, że dzieciaki będą to śpiewać
Schowaj je w drugim pokoju, gdy po kolędzie przyjdzie klecha
A teraz złamię Ci twoją rózgę na plecach
Nadchodzi dzień zmartwychwstania, więc pojawia się BeCeKa
Ładnie zapakuję prezent, dla Ciebie śmierdzące gówno
W skarpetkach braknie słodyczy, bo je wypełniłem żółcią
Moja banda Mikołajów, Ty wypierdalaj nam z drogi
Najpierw wejdę na dach, później przeczyszczę Ci komin
To święta
Śmigamy sе w czerwonych czapeczkach
Gdy pasterka
Mojе elfy po wódzie i skrętach
Suko, nie pękaj
Potrzebuję Cię do ciągnięcia sani
A o 24 dopiero gadamy z psami
To święta
Śmigamy se w czerwonych czapeczkach
Gdy pasterka
Moje elfy po wódzie i skrętach
Suko, nie pękaj
Potrzebuję Cię do ciągnięcia sani
A o 24 dopiero gadamy z psami
Miałem być romantykiem, poszedłem inną drogą
I zamiast buziaka dostała kosę pod jemiołą
Była niegrzeczna w tym roku, daję słowo
Nie lubię słodkich lasek, więc po prostu wbiłem jej w oko
Młody Santa Claus, ze swoich wrogów robię kulig
Mówię prosto w twarz i leję na biały obrusik
Nie ma sianka, bo spaliłem, z dymem poszła cała chata
Mordo jest zima, więc nie trudno o katar
Zgrzany jak wino, mam ochotę na pierożka
Nie podzielę się opłatkiem, uszka z miodem to przekąska
Przestałem palić, więc nie proponuj mi blanta
Wszyscy razem robimy zrzutę na karpia
To święta
Śmigamy se w czerwonych czapeczkach
Gdy pasterka
Moje elfy po wódzie i skrętach
Suko, nie pękaj
Potrzebuję Cię do ciągnięcia sani
A o 24 dopiero gadamy z psami
To święta
Śmigamy se w czerwonych czapeczkach
Gdy pasterka
Moje elfy po wódzie i skrętach
Suko, nie pękaj
Potrzebuję Cię do ciągnięcia sani
A o 24 dopiero gadamy z psami
Zostawiłem tylko cycki, bo są zdatne do macania
Mój renifer czerwononosy, bo wiecznie najebany
Gdy widzi sarnę sterczy mu choinka między nogami
Snow is falling, wiem, że dzieciaki będą to śpiewać
Schowaj je w drugim pokoju, gdy po kolędzie przyjdzie klecha
A teraz złamię Ci twoją rózgę na plecach
Nadchodzi dzień zmartwychwstania, więc pojawia się BeCeKa
Ładnie zapakuję prezent, dla Ciebie śmierdzące gówno
W skarpetkach braknie słodyczy, bo je wypełniłem żółcią
Moja banda Mikołajów, Ty wypierdalaj nam z drogi
Najpierw wejdę na dach, później przeczyszczę Ci komin
To święta
Śmigamy sе w czerwonych czapeczkach
Gdy pasterka
Mojе elfy po wódzie i skrętach
Suko, nie pękaj
Potrzebuję Cię do ciągnięcia sani
A o 24 dopiero gadamy z psami
To święta
Śmigamy se w czerwonych czapeczkach
Gdy pasterka
Moje elfy po wódzie i skrętach
Suko, nie pękaj
Potrzebuję Cię do ciągnięcia sani
A o 24 dopiero gadamy z psami
Miałem być romantykiem, poszedłem inną drogą
I zamiast buziaka dostała kosę pod jemiołą
Była niegrzeczna w tym roku, daję słowo
Nie lubię słodkich lasek, więc po prostu wbiłem jej w oko
Młody Santa Claus, ze swoich wrogów robię kulig
Mówię prosto w twarz i leję na biały obrusik
Nie ma sianka, bo spaliłem, z dymem poszła cała chata
Mordo jest zima, więc nie trudno o katar
Zgrzany jak wino, mam ochotę na pierożka
Nie podzielę się opłatkiem, uszka z miodem to przekąska
Przestałem palić, więc nie proponuj mi blanta
Wszyscy razem robimy zrzutę na karpia
To święta
Śmigamy se w czerwonych czapeczkach
Gdy pasterka
Moje elfy po wódzie i skrętach
Suko, nie pękaj
Potrzebuję Cię do ciągnięcia sani
A o 24 dopiero gadamy z psami
To święta
Śmigamy se w czerwonych czapeczkach
Gdy pasterka
Moje elfy po wódzie i skrętach
Suko, nie pękaj
Potrzebuję Cię do ciągnięcia sani
A o 24 dopiero gadamy z psami
⏱️ Synced Lyrics
[00:20.48] 12 potraw wigilijnych przygotowałem z Twojego ciała
[00:24.42] Zostawiłem tylko cycki, bo są zdatne do macania
[00:26.72] Mój renifer czerwononosy, bo wiecznie najebany
[00:29.48] Gdy widzi sarnę sterczy mu choinka między nogami
[00:32.38] Snow is falling, wiem, że dzieciaki będą to śpiewać
[00:34.90] Schowaj je w drugim pokoju, gdy po kolędzie przyjdzie klecha
[00:37.80] A teraz złamię Ci twoją rózgę na plecach
[00:40.26] Nadchodzi dzień zmartwychwstania, więc pojawia się BeCeKa
[00:43.43] Ładnie zapakuję prezent, dla Ciebie śmierdzące gówno
[00:45.86] W skarpetkach braknie słodyczy, bo je wypełniłem żółcią
[00:48.42] Moja banda Mikołajów, Ty wypierdalaj nam z drogi
[00:51.15] Najpierw wejdę na dach, później przeczyszczę Ci komin
[00:54.35] To święta
[00:55.08] Śmigamy sе w czerwonych czapeczkach
[00:56.97] Gdy pasterka
[00:57.96] Mojе elfy po wódzie i skrętach
[00:59.57] Suko, nie pękaj
[01:00.66] Potrzebuję Cię do ciągnięcia sani
[01:02.42] A o 24 dopiero gadamy z psami
[01:05.11] To święta
[01:05.95] Śmigamy se w czerwonych czapeczkach
[01:07.84] Gdy pasterka
[01:08.99] Moje elfy po wódzie i skrętach
[01:10.45] Suko, nie pękaj
[01:11.59] Potrzebuję Cię do ciągnięcia sani
[01:13.32] A o 24 dopiero gadamy z psami
[01:16.38] Miałem być romantykiem, poszedłem inną drogą
[01:19.23] I zamiast buziaka dostała kosę pod jemiołą
[01:22.08] Była niegrzeczna w tym roku, daję słowo
[01:23.95] Nie lubię słodkich lasek, więc po prostu wbiłem jej w oko
[01:26.83] Młody Santa Claus, ze swoich wrogów robię kulig
[01:29.57] Mówię prosto w twarz i leję na biały obrusik
[01:32.27] Nie ma sianka, bo spaliłem, z dymem poszła cała chata
[01:34.95] Mordo jest zima, więc nie trudno o katar
[01:38.06] Zgrzany jak wino, mam ochotę na pierożka
[01:40.76] Nie podzielę się opłatkiem, uszka z miodem to przekąska
[01:43.35] Przestałem palić, więc nie proponuj mi blanta
[01:45.96] Wszyscy razem robimy zrzutę na karpia
[01:49.12] To święta
[01:49.69] Śmigamy se w czerwonych czapeczkach
[01:51.53] Gdy pasterka
[01:52.35] Moje elfy po wódzie i skrętach
[01:54.14] Suko, nie pękaj
[01:54.98] Potrzebuję Cię do ciągnięcia sani
[01:57.03] A o 24 dopiero gadamy z psami
[01:59.92] To święta
[02:00.54] Śmigamy se w czerwonych czapeczkach
[02:02.40] Gdy pasterka
[02:03.28] Moje elfy po wódzie i skrętach
[02:04.87] Suko, nie pękaj
[02:05.82] Potrzebuję Cię do ciągnięcia sani
[02:08.03] A o 24 dopiero gadamy z psami
[02:11.02]
[00:24.42] Zostawiłem tylko cycki, bo są zdatne do macania
[00:26.72] Mój renifer czerwononosy, bo wiecznie najebany
[00:29.48] Gdy widzi sarnę sterczy mu choinka między nogami
[00:32.38] Snow is falling, wiem, że dzieciaki będą to śpiewać
[00:34.90] Schowaj je w drugim pokoju, gdy po kolędzie przyjdzie klecha
[00:37.80] A teraz złamię Ci twoją rózgę na plecach
[00:40.26] Nadchodzi dzień zmartwychwstania, więc pojawia się BeCeKa
[00:43.43] Ładnie zapakuję prezent, dla Ciebie śmierdzące gówno
[00:45.86] W skarpetkach braknie słodyczy, bo je wypełniłem żółcią
[00:48.42] Moja banda Mikołajów, Ty wypierdalaj nam z drogi
[00:51.15] Najpierw wejdę na dach, później przeczyszczę Ci komin
[00:54.35] To święta
[00:55.08] Śmigamy sе w czerwonych czapeczkach
[00:56.97] Gdy pasterka
[00:57.96] Mojе elfy po wódzie i skrętach
[00:59.57] Suko, nie pękaj
[01:00.66] Potrzebuję Cię do ciągnięcia sani
[01:02.42] A o 24 dopiero gadamy z psami
[01:05.11] To święta
[01:05.95] Śmigamy se w czerwonych czapeczkach
[01:07.84] Gdy pasterka
[01:08.99] Moje elfy po wódzie i skrętach
[01:10.45] Suko, nie pękaj
[01:11.59] Potrzebuję Cię do ciągnięcia sani
[01:13.32] A o 24 dopiero gadamy z psami
[01:16.38] Miałem być romantykiem, poszedłem inną drogą
[01:19.23] I zamiast buziaka dostała kosę pod jemiołą
[01:22.08] Była niegrzeczna w tym roku, daję słowo
[01:23.95] Nie lubię słodkich lasek, więc po prostu wbiłem jej w oko
[01:26.83] Młody Santa Claus, ze swoich wrogów robię kulig
[01:29.57] Mówię prosto w twarz i leję na biały obrusik
[01:32.27] Nie ma sianka, bo spaliłem, z dymem poszła cała chata
[01:34.95] Mordo jest zima, więc nie trudno o katar
[01:38.06] Zgrzany jak wino, mam ochotę na pierożka
[01:40.76] Nie podzielę się opłatkiem, uszka z miodem to przekąska
[01:43.35] Przestałem palić, więc nie proponuj mi blanta
[01:45.96] Wszyscy razem robimy zrzutę na karpia
[01:49.12] To święta
[01:49.69] Śmigamy se w czerwonych czapeczkach
[01:51.53] Gdy pasterka
[01:52.35] Moje elfy po wódzie i skrętach
[01:54.14] Suko, nie pękaj
[01:54.98] Potrzebuję Cię do ciągnięcia sani
[01:57.03] A o 24 dopiero gadamy z psami
[01:59.92] To święta
[02:00.54] Śmigamy se w czerwonych czapeczkach
[02:02.40] Gdy pasterka
[02:03.28] Moje elfy po wódzie i skrętach
[02:04.87] Suko, nie pękaj
[02:05.82] Potrzebuję Cię do ciągnięcia sani
[02:08.03] A o 24 dopiero gadamy z psami
[02:11.02]