Prawdziwi palacze
🎵 3031 characters
⏱️ 4:17 duration
🆔 ID: 11073245
📜 Lyrics
Precz z padaką, patrz jak lolki się tlą
To naturalny plon, homegrown, outdoor, hydro
Bo my palimy gdy wszyscy już śpią
Moi ludzie tu są, to Ganja Mafia ziom
Więc odrzuć marny glon, jak prawdziwi palacze
Siema prawdziwi palacze, piona, piona raczej
Dla mnie lemon haze, a dla brata Jack Herer
Odpadają dopalacze, tylko dobry skun
Jeśli jesteś swój gra tu Ganja Mafia crew
Prawdziwi palacze wiedzą po co Maria jest
Kiedy oko stawiamy, kręcę, spalam, biorę wdech
W kiermie czarne OCB, ze mną ziomek i 5G
Lecę wtedy znowu nagrać, a serce pompuje krew
Precz z padaką, patrz jak lolki się tlą
To naturalny plon, homegrown, outdoor, hydro
Bo my palimy gdy wszyscy już śpią
Moi ludzie tu są, to Ganja Mafia ziom
Więc odrzuć marny glon, jak prawdziwi palacze
Prawdziwi palacze, Ganja Mafia familia
Przepalone konta, fury, znowu płonie willa
My kochamy ganję bardziej niż Romeo kochał Julię
Mamy przepaloną gardziel, dym oktawy generuje
Nie truję się syfem, nie dla mnie kopane zioło
Woda, soda, podbiał, me płuca tego nie chłoną
Pora by zaufać plonom, minie dżungla w szafie słońce
Jak nie jesteś ogrodnikiem, nie pal kundla jak cię proszę
Gdy palisz od święta to nie strugaj ganjamana
Nie jeden kozaczył, potem kameleon, biała ściana
Marihuana to nie tania dziwka do lansu
To pożywka dla umysłu, droga do głębokich transów
Czasami zbastuj, co za dużo, to nie zdrowo
Bo wpadniesz w leniwy nastrój i zeswoisz się z sofą
Poddam się pod Boga osąd, ciekawe czy łamie prawo
Bo skoro to niebo to na bank tam dużo palą
Precz z padaką, patrz jak lolki się tlą
To naturalny plon, homegrown, outdoor, hydro
Bo my palimy gdy wszyscy już śpią
Moi ludzie tu są, to Ganja Mafia ziom
Więc odrzuć marny glon, jak prawdziwi palacze
Nie dla fejmu, poklasku, sławy, blasku, ani pod publikę
Raczej się spliffem jego zagrożenie mitem z tych
Kilku liter do F do N do S
Fanatycy najlepszego sortu, wiesz co kruszy się
Płonie haze, gaśnie stres, właśnie idą w zapomnienie
Powiem ci od A do Z wszystko jeśli chodzi o palenie
To Mary Jane, dobrze wiesz jak jest
Znam ją lepiej niż sam siebie, przy mnie jest w nocy, w dzień ej
Rzuca cień, na szarość dnia robimy zamach
Gdy w płucach jest tlen mogę nawijać do rana
To Canna-Cannabis, THC, zielony liść
Jeśli nie wiesz o co come on możesz wyjść przez te drzwi
Mów mi Mister Weed, Master Yoda of skun
Leci dobry bit, żadna Doda, kłoda to chuj
Zielono mi, siły doda mi kolejny buch
Nic dodać, nic ująć, palacze Ganja Mafia crew
Prawdziwi palacze, znowu tu na trasie
Ganja Mafia mówi - wiesz co się kruszy
Prawdziwi palacze, Ganja Mafia crew
Wiesz co się kruszy
Prawdziwi palacze, to na - to na razie
Bez zamul - bez zamulania
To, to, to prawdziwi palacze
Ganja Mafia, wiesz co się kruszy
Precz z padaką, patrz jak lolki się tlą
To naturalny plon, homegrown, outdoor, hydro
Bo my palimy gdy wszyscy już śpią
Moi ludzie tu są, to Ganja Mafia ziom
Więc odrzuć marny glon, jak prawdziwi palacze
To naturalny plon, homegrown, outdoor, hydro
Bo my palimy gdy wszyscy już śpią
Moi ludzie tu są, to Ganja Mafia ziom
Więc odrzuć marny glon, jak prawdziwi palacze
Siema prawdziwi palacze, piona, piona raczej
Dla mnie lemon haze, a dla brata Jack Herer
Odpadają dopalacze, tylko dobry skun
Jeśli jesteś swój gra tu Ganja Mafia crew
Prawdziwi palacze wiedzą po co Maria jest
Kiedy oko stawiamy, kręcę, spalam, biorę wdech
W kiermie czarne OCB, ze mną ziomek i 5G
Lecę wtedy znowu nagrać, a serce pompuje krew
Precz z padaką, patrz jak lolki się tlą
To naturalny plon, homegrown, outdoor, hydro
Bo my palimy gdy wszyscy już śpią
Moi ludzie tu są, to Ganja Mafia ziom
Więc odrzuć marny glon, jak prawdziwi palacze
Prawdziwi palacze, Ganja Mafia familia
Przepalone konta, fury, znowu płonie willa
My kochamy ganję bardziej niż Romeo kochał Julię
Mamy przepaloną gardziel, dym oktawy generuje
Nie truję się syfem, nie dla mnie kopane zioło
Woda, soda, podbiał, me płuca tego nie chłoną
Pora by zaufać plonom, minie dżungla w szafie słońce
Jak nie jesteś ogrodnikiem, nie pal kundla jak cię proszę
Gdy palisz od święta to nie strugaj ganjamana
Nie jeden kozaczył, potem kameleon, biała ściana
Marihuana to nie tania dziwka do lansu
To pożywka dla umysłu, droga do głębokich transów
Czasami zbastuj, co za dużo, to nie zdrowo
Bo wpadniesz w leniwy nastrój i zeswoisz się z sofą
Poddam się pod Boga osąd, ciekawe czy łamie prawo
Bo skoro to niebo to na bank tam dużo palą
Precz z padaką, patrz jak lolki się tlą
To naturalny plon, homegrown, outdoor, hydro
Bo my palimy gdy wszyscy już śpią
Moi ludzie tu są, to Ganja Mafia ziom
Więc odrzuć marny glon, jak prawdziwi palacze
Nie dla fejmu, poklasku, sławy, blasku, ani pod publikę
Raczej się spliffem jego zagrożenie mitem z tych
Kilku liter do F do N do S
Fanatycy najlepszego sortu, wiesz co kruszy się
Płonie haze, gaśnie stres, właśnie idą w zapomnienie
Powiem ci od A do Z wszystko jeśli chodzi o palenie
To Mary Jane, dobrze wiesz jak jest
Znam ją lepiej niż sam siebie, przy mnie jest w nocy, w dzień ej
Rzuca cień, na szarość dnia robimy zamach
Gdy w płucach jest tlen mogę nawijać do rana
To Canna-Cannabis, THC, zielony liść
Jeśli nie wiesz o co come on możesz wyjść przez te drzwi
Mów mi Mister Weed, Master Yoda of skun
Leci dobry bit, żadna Doda, kłoda to chuj
Zielono mi, siły doda mi kolejny buch
Nic dodać, nic ująć, palacze Ganja Mafia crew
Prawdziwi palacze, znowu tu na trasie
Ganja Mafia mówi - wiesz co się kruszy
Prawdziwi palacze, Ganja Mafia crew
Wiesz co się kruszy
Prawdziwi palacze, to na - to na razie
Bez zamul - bez zamulania
To, to, to prawdziwi palacze
Ganja Mafia, wiesz co się kruszy
Precz z padaką, patrz jak lolki się tlą
To naturalny plon, homegrown, outdoor, hydro
Bo my palimy gdy wszyscy już śpią
Moi ludzie tu są, to Ganja Mafia ziom
Więc odrzuć marny glon, jak prawdziwi palacze
⏱️ Synced Lyrics
[00:09.10] Precz z padaką, patrz jak lolki się tlą
[00:13.97] To naturalny plon, homegrown, outdoor, hydro
[00:18.85] Bo my palimy gdy wszyscy już śpią
[00:21.48] Moi ludzie tu są, to Ganja Mafia ziom
[00:26.84] Więc odrzuć marny glon, jak prawdziwi palacze
[00:31.22] Siema prawdziwi palacze, piona, piona raczej
[00:33.52] Dla mnie lemon haze, a dla brata Jack Herer
[00:36.18] Odpadają dopalacze, tylko dobry skun
[00:38.28] Jeśli jesteś swój gra tu Ganja Mafia crew
[00:41.44] Prawdziwi palacze wiedzą po co Maria jest
[00:43.96] Kiedy oko stawiamy, kręcę, spalam, biorę wdech
[00:46.55] W kiermie czarne OCB, ze mną ziomek i 5G
[00:49.14] Lecę wtedy znowu nagrać, a serce pompuje krew
[00:52.15]
[00:57.00] Precz z padaką, patrz jak lolki się tlą
[01:01.16] To naturalny plon, homegrown, outdoor, hydro
[01:06.31] Bo my palimy gdy wszyscy już śpią
[01:08.77] Moi ludzie tu są, to Ganja Mafia ziom
[01:13.93] Więc odrzuć marny glon, jak prawdziwi palacze
[01:18.58] Prawdziwi palacze, Ganja Mafia familia
[01:21.21] Przepalone konta, fury, znowu płonie willa
[01:23.64] My kochamy ganję bardziej niż Romeo kochał Julię
[01:26.22] Mamy przepaloną gardziel, dym oktawy generuje
[01:28.81] Nie truję się syfem, nie dla mnie kopane zioło
[01:31.56] Woda, soda, podbiał, me płuca tego nie chłoną
[01:34.16] Pora by zaufać plonom, minie dżungla w szafie słońce
[01:36.75] Jak nie jesteś ogrodnikiem, nie pal kundla jak cię proszę
[01:39.41] Gdy palisz od święta to nie strugaj ganjamana
[01:42.57] Nie jeden kozaczył, potem kameleon, biała ściana
[01:44.52] Marihuana to nie tania dziwka do lansu
[01:47.29] To pożywka dla umysłu, droga do głębokich transów
[01:49.93] Czasami zbastuj, co za dużo, to nie zdrowo
[01:52.52] Bo wpadniesz w leniwy nastrój i zeswoisz się z sofą
[01:55.37] Poddam się pod Boga osąd, ciekawe czy łamie prawo
[01:57.79] Bo skoro to niebo to na bank tam dużo palą
[02:00.82]
[02:05.90] Precz z padaką, patrz jak lolki się tlą
[02:09.81] To naturalny plon, homegrown, outdoor, hydro
[02:14.72] Bo my palimy gdy wszyscy już śpią
[02:17.52] Moi ludzie tu są, to Ganja Mafia ziom
[02:22.80] Więc odrzuć marny glon, jak prawdziwi palacze
[02:27.19] Nie dla fejmu, poklasku, sławy, blasku, ani pod publikę
[02:29.86] Raczej się spliffem jego zagrożenie mitem z tych
[02:32.56] Kilku liter do F do N do S
[02:35.14] Fanatycy najlepszego sortu, wiesz co kruszy się
[02:37.42] Płonie haze, gaśnie stres, właśnie idą w zapomnienie
[02:39.97] Powiem ci od A do Z wszystko jeśli chodzi o palenie
[02:42.81] To Mary Jane, dobrze wiesz jak jest
[02:45.12] Znam ją lepiej niż sam siebie, przy mnie jest w nocy, w dzień ej
[02:48.24] Rzuca cień, na szarość dnia robimy zamach
[02:50.94] Gdy w płucach jest tlen mogę nawijać do rana
[02:53.31] To Canna-Cannabis, THC, zielony liść
[02:55.85] Jeśli nie wiesz o co come on możesz wyjść przez te drzwi
[02:58.78] Mów mi Mister Weed, Master Yoda of skun
[03:01.13] Leci dobry bit, żadna Doda, kłoda to chuj
[03:03.76] Zielono mi, siły doda mi kolejny buch
[03:06.35] Nic dodać, nic ująć, palacze Ganja Mafia crew
[03:09.49] Prawdziwi palacze, znowu tu na trasie
[03:12.02] Ganja Mafia mówi - wiesz co się kruszy
[03:14.76] Prawdziwi palacze, Ganja Mafia crew
[03:17.87] Wiesz co się kruszy
[03:19.85] Prawdziwi palacze, to na - to na razie
[03:22.76] Bez zamul - bez zamulania
[03:25.20] To, to, to prawdziwi palacze
[03:27.47] Ganja Mafia, wiesz co się kruszy
[03:30.13] Precz z padaką, patrz jak lolki się tlą
[03:34.20] To naturalny plon, homegrown, outdoor, hydro
[03:39.67] Bo my palimy gdy wszyscy już śpią
[03:41.95] Moi ludzie tu są, to Ganja Mafia ziom
[03:47.42] Więc odrzuć marny glon, jak prawdziwi palacze
[03:51.80]
[00:13.97] To naturalny plon, homegrown, outdoor, hydro
[00:18.85] Bo my palimy gdy wszyscy już śpią
[00:21.48] Moi ludzie tu są, to Ganja Mafia ziom
[00:26.84] Więc odrzuć marny glon, jak prawdziwi palacze
[00:31.22] Siema prawdziwi palacze, piona, piona raczej
[00:33.52] Dla mnie lemon haze, a dla brata Jack Herer
[00:36.18] Odpadają dopalacze, tylko dobry skun
[00:38.28] Jeśli jesteś swój gra tu Ganja Mafia crew
[00:41.44] Prawdziwi palacze wiedzą po co Maria jest
[00:43.96] Kiedy oko stawiamy, kręcę, spalam, biorę wdech
[00:46.55] W kiermie czarne OCB, ze mną ziomek i 5G
[00:49.14] Lecę wtedy znowu nagrać, a serce pompuje krew
[00:52.15]
[00:57.00] Precz z padaką, patrz jak lolki się tlą
[01:01.16] To naturalny plon, homegrown, outdoor, hydro
[01:06.31] Bo my palimy gdy wszyscy już śpią
[01:08.77] Moi ludzie tu są, to Ganja Mafia ziom
[01:13.93] Więc odrzuć marny glon, jak prawdziwi palacze
[01:18.58] Prawdziwi palacze, Ganja Mafia familia
[01:21.21] Przepalone konta, fury, znowu płonie willa
[01:23.64] My kochamy ganję bardziej niż Romeo kochał Julię
[01:26.22] Mamy przepaloną gardziel, dym oktawy generuje
[01:28.81] Nie truję się syfem, nie dla mnie kopane zioło
[01:31.56] Woda, soda, podbiał, me płuca tego nie chłoną
[01:34.16] Pora by zaufać plonom, minie dżungla w szafie słońce
[01:36.75] Jak nie jesteś ogrodnikiem, nie pal kundla jak cię proszę
[01:39.41] Gdy palisz od święta to nie strugaj ganjamana
[01:42.57] Nie jeden kozaczył, potem kameleon, biała ściana
[01:44.52] Marihuana to nie tania dziwka do lansu
[01:47.29] To pożywka dla umysłu, droga do głębokich transów
[01:49.93] Czasami zbastuj, co za dużo, to nie zdrowo
[01:52.52] Bo wpadniesz w leniwy nastrój i zeswoisz się z sofą
[01:55.37] Poddam się pod Boga osąd, ciekawe czy łamie prawo
[01:57.79] Bo skoro to niebo to na bank tam dużo palą
[02:00.82]
[02:05.90] Precz z padaką, patrz jak lolki się tlą
[02:09.81] To naturalny plon, homegrown, outdoor, hydro
[02:14.72] Bo my palimy gdy wszyscy już śpią
[02:17.52] Moi ludzie tu są, to Ganja Mafia ziom
[02:22.80] Więc odrzuć marny glon, jak prawdziwi palacze
[02:27.19] Nie dla fejmu, poklasku, sławy, blasku, ani pod publikę
[02:29.86] Raczej się spliffem jego zagrożenie mitem z tych
[02:32.56] Kilku liter do F do N do S
[02:35.14] Fanatycy najlepszego sortu, wiesz co kruszy się
[02:37.42] Płonie haze, gaśnie stres, właśnie idą w zapomnienie
[02:39.97] Powiem ci od A do Z wszystko jeśli chodzi o palenie
[02:42.81] To Mary Jane, dobrze wiesz jak jest
[02:45.12] Znam ją lepiej niż sam siebie, przy mnie jest w nocy, w dzień ej
[02:48.24] Rzuca cień, na szarość dnia robimy zamach
[02:50.94] Gdy w płucach jest tlen mogę nawijać do rana
[02:53.31] To Canna-Cannabis, THC, zielony liść
[02:55.85] Jeśli nie wiesz o co come on możesz wyjść przez te drzwi
[02:58.78] Mów mi Mister Weed, Master Yoda of skun
[03:01.13] Leci dobry bit, żadna Doda, kłoda to chuj
[03:03.76] Zielono mi, siły doda mi kolejny buch
[03:06.35] Nic dodać, nic ująć, palacze Ganja Mafia crew
[03:09.49] Prawdziwi palacze, znowu tu na trasie
[03:12.02] Ganja Mafia mówi - wiesz co się kruszy
[03:14.76] Prawdziwi palacze, Ganja Mafia crew
[03:17.87] Wiesz co się kruszy
[03:19.85] Prawdziwi palacze, to na - to na razie
[03:22.76] Bez zamul - bez zamulania
[03:25.20] To, to, to prawdziwi palacze
[03:27.47] Ganja Mafia, wiesz co się kruszy
[03:30.13] Precz z padaką, patrz jak lolki się tlą
[03:34.20] To naturalny plon, homegrown, outdoor, hydro
[03:39.67] Bo my palimy gdy wszyscy już śpią
[03:41.95] Moi ludzie tu są, to Ganja Mafia ziom
[03:47.42] Więc odrzuć marny glon, jak prawdziwi palacze
[03:51.80]