Pijemy By Zapomnieć
🎵 2145 characters
⏱️ 3:15 duration
🆔 ID: 11097031
📜 Lyrics
Łapię stopa wbijam czary mary widzę ziomka traker czarne okulary
Puszcza moja nutę głośno aż mam ciary
Pyta gdzie jedziemy mówię melanż stary elo
Siadam na tylnej kanapie patrzę
A tam cztery baty czekające na mnie właśnie
Więc biorę je w łapę i chowam se w plecak i spalę je dopiero gdy światło zgaśnie
Ta muzyka powoduje że nie czuje rąk nie czuję nóg
Na koncertach wychodzę jak młody Bóg
Wychodzę na scenę dla mnie skacze młodych ludzi tłum
Zbijam z nimi piony powodując szum
Myślę że fajnie będzie kiedy bliżej się poznamy
Nie możecie się doczekać kiedy next koncert zagramy
Padło pytanie co piję co palę co robię że ludzie pytają o zdjęcia
Mówię mu ziomek bo ja tylko chciałem pokazać coś Polsce nowego do wzięcia
Mijam już setną osobę patrzącą mi w oczy myślącą to Ronnie Ferrari
Który podbije rok 2 18 z bitami zasiadającymi na bani
Dziś pijemy by zapomniec
Dziś chcemy bawić sie
Dziś pozbywamy się wspomnień
Dziś zabijamy je
Dziś zmieniamy złe na dobre
Dziś gramy muzykę
Dziś rozpierdalamy kontent
Dziś umieramy też
Dziś pijemy by zapomniec
Dziś chcemy bawić sie
Dziś pozbywamy się wspomnień
Dziś zabijamy je
Dziś zmieniamy złe na dobre
Dziś gramy muzykę
Dziś rozpierdalamy kontent
Dziś umieramy też
Mówisz że na bitach latam logiczne mam helikopter
Jebnę se kitkę jak Zlatan nie skończysz jak Jodie Foster
Mówisz że zimna suka z ciebie cóż ja wolę gorące
Dzisiaj mogę przejść samego siebie wsadzę ci łeb w toster
Skończyłem temat już
Z irvingów scieram kurz
Zgonik jest juz tuż tuż
Zabijam jak Tom Cruise
Dlatego patrzysz znów
Planujesz na mnie łów
Piszesz o mnie per Bóg
Zac Effron Lucky Luke
Sześciopaka nie mam dzieciaka też nie chce bywa wybacz
Sześciopaka wypiję lecz jak będę po dwóch piwach
Cholera nawet Pan Tadeusz skacze mi do gardła
Cóż nie on jeden ale niestety reszta odpadła
Chodź ze mną w melanż po roku juz możesz mi zaufać
Mimo że na codzień nie palę dzisiaj ściagnę bucha
Nowy bit od Ronniego sciagnę trzy dni będę słuchał
Ty swoje szorty ściągniesz zaraz jak będę cię
Puszcza moja nutę głośno aż mam ciary
Pyta gdzie jedziemy mówię melanż stary elo
Siadam na tylnej kanapie patrzę
A tam cztery baty czekające na mnie właśnie
Więc biorę je w łapę i chowam se w plecak i spalę je dopiero gdy światło zgaśnie
Ta muzyka powoduje że nie czuje rąk nie czuję nóg
Na koncertach wychodzę jak młody Bóg
Wychodzę na scenę dla mnie skacze młodych ludzi tłum
Zbijam z nimi piony powodując szum
Myślę że fajnie będzie kiedy bliżej się poznamy
Nie możecie się doczekać kiedy next koncert zagramy
Padło pytanie co piję co palę co robię że ludzie pytają o zdjęcia
Mówię mu ziomek bo ja tylko chciałem pokazać coś Polsce nowego do wzięcia
Mijam już setną osobę patrzącą mi w oczy myślącą to Ronnie Ferrari
Który podbije rok 2 18 z bitami zasiadającymi na bani
Dziś pijemy by zapomniec
Dziś chcemy bawić sie
Dziś pozbywamy się wspomnień
Dziś zabijamy je
Dziś zmieniamy złe na dobre
Dziś gramy muzykę
Dziś rozpierdalamy kontent
Dziś umieramy też
Dziś pijemy by zapomniec
Dziś chcemy bawić sie
Dziś pozbywamy się wspomnień
Dziś zabijamy je
Dziś zmieniamy złe na dobre
Dziś gramy muzykę
Dziś rozpierdalamy kontent
Dziś umieramy też
Mówisz że na bitach latam logiczne mam helikopter
Jebnę se kitkę jak Zlatan nie skończysz jak Jodie Foster
Mówisz że zimna suka z ciebie cóż ja wolę gorące
Dzisiaj mogę przejść samego siebie wsadzę ci łeb w toster
Skończyłem temat już
Z irvingów scieram kurz
Zgonik jest juz tuż tuż
Zabijam jak Tom Cruise
Dlatego patrzysz znów
Planujesz na mnie łów
Piszesz o mnie per Bóg
Zac Effron Lucky Luke
Sześciopaka nie mam dzieciaka też nie chce bywa wybacz
Sześciopaka wypiję lecz jak będę po dwóch piwach
Cholera nawet Pan Tadeusz skacze mi do gardła
Cóż nie on jeden ale niestety reszta odpadła
Chodź ze mną w melanż po roku juz możesz mi zaufać
Mimo że na codzień nie palę dzisiaj ściagnę bucha
Nowy bit od Ronniego sciagnę trzy dni będę słuchał
Ty swoje szorty ściągniesz zaraz jak będę cię