Vivat
🎵 1820 characters
⏱️ 2:33 duration
🆔 ID: 11119299
📜 Lyrics
Vivat, Vivat
Jakieś gadżety tu co drugi ma
Bardziej kosmiczne, niż Optimus Prime
Życie mieć słodkie tu, jak torcik, daj
Może gdzieś, w niedalekich snach
Czasy, gdzie wszystko od ręki
Chcesz spróbować coś, aż świerzbi
Znajdziesz bletki, znajdziesz też tabletki
Z długami jest jak na uwięzi
Jak coś trzeba, gdzieś zadzwonić, wiesz
To jest street, to jest brudny cash
Na robotę wygodniejszy dres
Dlatego w studiu ubieram go też
Nie liczyłbym tu na zbyt ciekawe CV
Tu co innego się przerzuca, a nie kiwi
Wzrok wyostrzony, nawet w nocy niczym Riddick
Na klatkach zapach jointów i wanilii
Mówię, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
Mówię, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
Ulica bywa zdradliwa, też mało uczciwa, ale tylko bywa, więc
Krzyczę, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
Krzyczę, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
Krzyczę, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
Już nawet nie chodzi o klimat
Dziwki chcą być tu, jak Paris Hilton
Każda z nich to, "Ta jedna na milion"
Każda z nich udaje tą niewinną
Chciały z raperem się przejechać, co najwyżej windą
Stoją fury, trwają obserwację
Liczą, że wpadną, znajdą coś na blacie
Kumaci nie działają nic na chacie
Na mieście też świecą bulaje, na mnie nic nie macie
Jakby się nie wiodło, zawsze będzie tylko lepiej
Jest nerwowo, zioło klepie, hajs wydaję w sklepie
Moja ekipa to ulica, nie banany, dresy, sweter
Krzyczę, "Vivat", za ten klimat, oryginał, bez nalepek
Vivat! Vivat, vivat (je, je, trra!)
(Ej, ej, ej, ej!)
Mówię, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
Mówię, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
Ulica bywa zdradliwa, też mało uczciwa, ale tylko bywa, więc
Krzyczę, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
Krzyczę, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
Krzyczę, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
Już nawet nie chodzi o klimat
Jakieś gadżety tu co drugi ma
Bardziej kosmiczne, niż Optimus Prime
Życie mieć słodkie tu, jak torcik, daj
Może gdzieś, w niedalekich snach
Czasy, gdzie wszystko od ręki
Chcesz spróbować coś, aż świerzbi
Znajdziesz bletki, znajdziesz też tabletki
Z długami jest jak na uwięzi
Jak coś trzeba, gdzieś zadzwonić, wiesz
To jest street, to jest brudny cash
Na robotę wygodniejszy dres
Dlatego w studiu ubieram go też
Nie liczyłbym tu na zbyt ciekawe CV
Tu co innego się przerzuca, a nie kiwi
Wzrok wyostrzony, nawet w nocy niczym Riddick
Na klatkach zapach jointów i wanilii
Mówię, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
Mówię, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
Ulica bywa zdradliwa, też mało uczciwa, ale tylko bywa, więc
Krzyczę, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
Krzyczę, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
Krzyczę, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
Już nawet nie chodzi o klimat
Dziwki chcą być tu, jak Paris Hilton
Każda z nich to, "Ta jedna na milion"
Każda z nich udaje tą niewinną
Chciały z raperem się przejechać, co najwyżej windą
Stoją fury, trwają obserwację
Liczą, że wpadną, znajdą coś na blacie
Kumaci nie działają nic na chacie
Na mieście też świecą bulaje, na mnie nic nie macie
Jakby się nie wiodło, zawsze będzie tylko lepiej
Jest nerwowo, zioło klepie, hajs wydaję w sklepie
Moja ekipa to ulica, nie banany, dresy, sweter
Krzyczę, "Vivat", za ten klimat, oryginał, bez nalepek
Vivat! Vivat, vivat (je, je, trra!)
(Ej, ej, ej, ej!)
Mówię, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
Mówię, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
Ulica bywa zdradliwa, też mało uczciwa, ale tylko bywa, więc
Krzyczę, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
Krzyczę, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
Krzyczę, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
Już nawet nie chodzi o klimat
⏱️ Synced Lyrics
[00:06.82] Vivat, Vivat
[00:12.44] Jakieś gadżety tu co drugi ma
[00:15.18] Bardziej kosmiczne, niż Optimus Prime
[00:17.95] Życie mieć słodkie tu, jak torcik, daj
[00:20.73] Może gdzieś, w niedalekich snach
[00:23.83] Czasy, gdzie wszystko od ręki
[00:26.48] Chcesz spróbować coś, aż świerzbi
[00:29.35] Znajdziesz bletki, znajdziesz też tabletki
[00:32.25] Z długami jest jak na uwięzi
[00:35.47] Jak coś trzeba, gdzieś zadzwonić, wiesz
[00:37.82] To jest street, to jest brudny cash
[00:40.71] Na robotę wygodniejszy dres
[00:43.41] Dlatego w studiu ubieram go też
[00:45.94] Nie liczyłbym tu na zbyt ciekawe CV
[00:49.06] Tu co innego się przerzuca, a nie kiwi
[00:51.52] Wzrok wyostrzony, nawet w nocy niczym Riddick
[00:54.32] Na klatkach zapach jointów i wanilii
[00:57.73] Mówię, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
[01:00.91] Mówię, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
[01:03.77] Ulica bywa zdradliwa, też mało uczciwa, ale tylko bywa, więc
[01:09.52] Krzyczę, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
[01:12.23] Krzyczę, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
[01:15.23] Krzyczę, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
[01:18.08] Już nawet nie chodzi o klimat
[01:20.55] Dziwki chcą być tu, jak Paris Hilton
[01:23.59] Każda z nich to, "Ta jedna na milion"
[01:26.44] Każda z nich udaje tą niewinną
[01:28.59] Chciały z raperem się przejechać, co najwyżej windą
[01:31.57] Stoją fury, trwają obserwację
[01:34.68] Liczą, że wpadną, znajdą coś na blacie
[01:37.88] Kumaci nie działają nic na chacie
[01:40.40] Na mieście też świecą bulaje, na mnie nic nie macie
[01:43.03] Jakby się nie wiodło, zawsze będzie tylko lepiej
[01:46.07] Jest nerwowo, zioło klepie, hajs wydaję w sklepie
[01:48.76] Moja ekipa to ulica, nie banany, dresy, sweter
[01:51.56] Krzyczę, "Vivat", za ten klimat, oryginał, bez nalepek
[01:57.31] Vivat! Vivat, vivat (je, je, trra!)
[02:03.74] (Ej, ej, ej, ej!)
[02:06.92] Mówię, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
[02:09.57] Mówię, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
[02:12.31] Ulica bywa zdradliwa, też mało uczciwa, ale tylko bywa, więc
[02:17.95] Krzyczę, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
[02:20.78] Krzyczę, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
[02:23.73] Krzyczę, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
[02:26.69] Już nawet nie chodzi o klimat
[02:28.55]
[00:12.44] Jakieś gadżety tu co drugi ma
[00:15.18] Bardziej kosmiczne, niż Optimus Prime
[00:17.95] Życie mieć słodkie tu, jak torcik, daj
[00:20.73] Może gdzieś, w niedalekich snach
[00:23.83] Czasy, gdzie wszystko od ręki
[00:26.48] Chcesz spróbować coś, aż świerzbi
[00:29.35] Znajdziesz bletki, znajdziesz też tabletki
[00:32.25] Z długami jest jak na uwięzi
[00:35.47] Jak coś trzeba, gdzieś zadzwonić, wiesz
[00:37.82] To jest street, to jest brudny cash
[00:40.71] Na robotę wygodniejszy dres
[00:43.41] Dlatego w studiu ubieram go też
[00:45.94] Nie liczyłbym tu na zbyt ciekawe CV
[00:49.06] Tu co innego się przerzuca, a nie kiwi
[00:51.52] Wzrok wyostrzony, nawet w nocy niczym Riddick
[00:54.32] Na klatkach zapach jointów i wanilii
[00:57.73] Mówię, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
[01:00.91] Mówię, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
[01:03.77] Ulica bywa zdradliwa, też mało uczciwa, ale tylko bywa, więc
[01:09.52] Krzyczę, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
[01:12.23] Krzyczę, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
[01:15.23] Krzyczę, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
[01:18.08] Już nawet nie chodzi o klimat
[01:20.55] Dziwki chcą być tu, jak Paris Hilton
[01:23.59] Każda z nich to, "Ta jedna na milion"
[01:26.44] Każda z nich udaje tą niewinną
[01:28.59] Chciały z raperem się przejechać, co najwyżej windą
[01:31.57] Stoją fury, trwają obserwację
[01:34.68] Liczą, że wpadną, znajdą coś na blacie
[01:37.88] Kumaci nie działają nic na chacie
[01:40.40] Na mieście też świecą bulaje, na mnie nic nie macie
[01:43.03] Jakby się nie wiodło, zawsze będzie tylko lepiej
[01:46.07] Jest nerwowo, zioło klepie, hajs wydaję w sklepie
[01:48.76] Moja ekipa to ulica, nie banany, dresy, sweter
[01:51.56] Krzyczę, "Vivat", za ten klimat, oryginał, bez nalepek
[01:57.31] Vivat! Vivat, vivat (je, je, trra!)
[02:03.74] (Ej, ej, ej, ej!)
[02:06.92] Mówię, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
[02:09.57] Mówię, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
[02:12.31] Ulica bywa zdradliwa, też mało uczciwa, ale tylko bywa, więc
[02:17.95] Krzyczę, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
[02:20.78] Krzyczę, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
[02:23.73] Krzyczę, "Vivat, Vivat" (je, je, je, je)
[02:26.69] Już nawet nie chodzi o klimat
[02:28.55]