Bagno
🎵 1678 characters
⏱️ 2:16 duration
🆔 ID: 11237951
📜 Lyrics
To miasto ma dragi, dziewczyny, które chcą cię bawić
Nikt nie mówi, jak masz żyć, mało kto wie jak
Drogie meble, tanie gadki, sporo znanych twarzy
Znasz ich Instagramy, ale kiepsko z imionami
Taki lifestyle, big city stilo
Obudzony z tą samą ździrą
To ten twój so-called cold boy season?
Od soboty do soboty tak się kręci
A codziennie autopilot, ale silnik rzęzi (śpiewać)
Bagno, które wciągam sam, a nie ono mnie, proszę przestać
Bardzo proszę garści dwie, rośnie we mnie, chcę odespać (śpiewać)
Bagno, które wciągam sam, a nie ono mnie, proszę przestać
Bardzo proszę garści dwie, rośnie we mnie, chcę odespać
W tym mieście, jak w każdym innym, pcha do czynów nędza
Pcha wózek z Auchan pełnym złomu do szczęścia
Rozkłada namioty pod mostem na szarym gruncie
Dziurawi buty, gubi zęby, marząc o cudzie
Podarte spodnie zmienia w twardy charakter
A z twardych robi martwe, co jest w sumie fun factem
Sprzedaje ciała niekoniecznie młodych lasek
W odpadkach poszukuje zdrowych jabłek, gdy nie masz ochoty na seks
Nędza zmienia młodość w twarz, która milczy w lustrze
Niewinny uśmiech we wstyd, gdy patrzą inni ludzie
Prowadzi do odmawianych w samotności modlitw
Bo nędza to grzech pierworodny, oh
Ubóstwo jest złodziejem ducha
Lecz bez niego to nie człowiek, lecz trup
A, świat się nie zmieni, sklejony łzami i szlamem
Piękny, jesienny wieczór, a nad nami poranek
Bagno, które wciągam sam, a nie ono mnie, proszę przestać
Bardzo proszę garści dwie, rośnie we mnie, chcę odespać
Bagno, które wciągam sam, a nie ono mnie, proszę przestać
Bardzo proszę garści dwie, rośnie we mnie, chcę odespać
Nikt nie mówi, jak masz żyć, mało kto wie jak
Drogie meble, tanie gadki, sporo znanych twarzy
Znasz ich Instagramy, ale kiepsko z imionami
Taki lifestyle, big city stilo
Obudzony z tą samą ździrą
To ten twój so-called cold boy season?
Od soboty do soboty tak się kręci
A codziennie autopilot, ale silnik rzęzi (śpiewać)
Bagno, które wciągam sam, a nie ono mnie, proszę przestać
Bardzo proszę garści dwie, rośnie we mnie, chcę odespać (śpiewać)
Bagno, które wciągam sam, a nie ono mnie, proszę przestać
Bardzo proszę garści dwie, rośnie we mnie, chcę odespać
W tym mieście, jak w każdym innym, pcha do czynów nędza
Pcha wózek z Auchan pełnym złomu do szczęścia
Rozkłada namioty pod mostem na szarym gruncie
Dziurawi buty, gubi zęby, marząc o cudzie
Podarte spodnie zmienia w twardy charakter
A z twardych robi martwe, co jest w sumie fun factem
Sprzedaje ciała niekoniecznie młodych lasek
W odpadkach poszukuje zdrowych jabłek, gdy nie masz ochoty na seks
Nędza zmienia młodość w twarz, która milczy w lustrze
Niewinny uśmiech we wstyd, gdy patrzą inni ludzie
Prowadzi do odmawianych w samotności modlitw
Bo nędza to grzech pierworodny, oh
Ubóstwo jest złodziejem ducha
Lecz bez niego to nie człowiek, lecz trup
A, świat się nie zmieni, sklejony łzami i szlamem
Piękny, jesienny wieczór, a nad nami poranek
Bagno, które wciągam sam, a nie ono mnie, proszę przestać
Bardzo proszę garści dwie, rośnie we mnie, chcę odespać
Bagno, które wciągam sam, a nie ono mnie, proszę przestać
Bardzo proszę garści dwie, rośnie we mnie, chcę odespać
⏱️ Synced Lyrics
[00:10.35] To miasto ma dragi, dziewczyny, które chcą cię bawić
[00:13.43] Nikt nie mówi, jak masz żyć, mało kto wie jak
[00:16.04] Drogie meble, tanie gadki, sporo znanych twarzy
[00:18.99] Znasz ich Instagramy, ale kiepsko z imionami
[00:21.36] Taki lifestyle, big city stilo
[00:23.75] Obudzony z tą samą ździrą
[00:25.88] To ten twój so-called cold boy season?
[00:28.22] Od soboty do soboty tak się kręci
[00:30.82] A codziennie autopilot, ale silnik rzęzi (śpiewać)
[00:34.41] Bagno, które wciągam sam, a nie ono mnie, proszę przestać
[00:39.64] Bardzo proszę garści dwie, rośnie we mnie, chcę odespać (śpiewać)
[00:45.77] Bagno, które wciągam sam, a nie ono mnie, proszę przestać
[00:50.92] Bardzo proszę garści dwie, rośnie we mnie, chcę odespać
[00:55.12] W tym mieście, jak w każdym innym, pcha do czynów nędza
[00:58.24] Pcha wózek z Auchan pełnym złomu do szczęścia
[01:01.42] Rozkłada namioty pod mostem na szarym gruncie
[01:04.08] Dziurawi buty, gubi zęby, marząc o cudzie
[01:07.02] Podarte spodnie zmienia w twardy charakter
[01:09.64] A z twardych robi martwe, co jest w sumie fun factem
[01:12.24] Sprzedaje ciała niekoniecznie młodych lasek
[01:14.69] W odpadkach poszukuje zdrowych jabłek, gdy nie masz ochoty na seks
[01:18.65] Nędza zmienia młodość w twarz, która milczy w lustrze
[01:21.60] Niewinny uśmiech we wstyd, gdy patrzą inni ludzie
[01:24.35] Prowadzi do odmawianych w samotności modlitw
[01:27.09] Bo nędza to grzech pierworodny, oh
[01:30.18] Ubóstwo jest złodziejem ducha
[01:31.78] Lecz bez niego to nie człowiek, lecz trup
[01:34.18] A, świat się nie zmieni, sklejony łzami i szlamem
[01:37.20] Piękny, jesienny wieczór, a nad nami poranek
[01:41.53] Bagno, które wciągam sam, a nie ono mnie, proszę przestać
[01:46.58] Bardzo proszę garści dwie, rośnie we mnie, chcę odespać
[01:52.86] Bagno, które wciągam sam, a nie ono mnie, proszę przestać
[01:57.96] Bardzo proszę garści dwie, rośnie we mnie, chcę odespać
[02:03.12]
[00:13.43] Nikt nie mówi, jak masz żyć, mało kto wie jak
[00:16.04] Drogie meble, tanie gadki, sporo znanych twarzy
[00:18.99] Znasz ich Instagramy, ale kiepsko z imionami
[00:21.36] Taki lifestyle, big city stilo
[00:23.75] Obudzony z tą samą ździrą
[00:25.88] To ten twój so-called cold boy season?
[00:28.22] Od soboty do soboty tak się kręci
[00:30.82] A codziennie autopilot, ale silnik rzęzi (śpiewać)
[00:34.41] Bagno, które wciągam sam, a nie ono mnie, proszę przestać
[00:39.64] Bardzo proszę garści dwie, rośnie we mnie, chcę odespać (śpiewać)
[00:45.77] Bagno, które wciągam sam, a nie ono mnie, proszę przestać
[00:50.92] Bardzo proszę garści dwie, rośnie we mnie, chcę odespać
[00:55.12] W tym mieście, jak w każdym innym, pcha do czynów nędza
[00:58.24] Pcha wózek z Auchan pełnym złomu do szczęścia
[01:01.42] Rozkłada namioty pod mostem na szarym gruncie
[01:04.08] Dziurawi buty, gubi zęby, marząc o cudzie
[01:07.02] Podarte spodnie zmienia w twardy charakter
[01:09.64] A z twardych robi martwe, co jest w sumie fun factem
[01:12.24] Sprzedaje ciała niekoniecznie młodych lasek
[01:14.69] W odpadkach poszukuje zdrowych jabłek, gdy nie masz ochoty na seks
[01:18.65] Nędza zmienia młodość w twarz, która milczy w lustrze
[01:21.60] Niewinny uśmiech we wstyd, gdy patrzą inni ludzie
[01:24.35] Prowadzi do odmawianych w samotności modlitw
[01:27.09] Bo nędza to grzech pierworodny, oh
[01:30.18] Ubóstwo jest złodziejem ducha
[01:31.78] Lecz bez niego to nie człowiek, lecz trup
[01:34.18] A, świat się nie zmieni, sklejony łzami i szlamem
[01:37.20] Piękny, jesienny wieczór, a nad nami poranek
[01:41.53] Bagno, które wciągam sam, a nie ono mnie, proszę przestać
[01:46.58] Bardzo proszę garści dwie, rośnie we mnie, chcę odespać
[01:52.86] Bagno, które wciągam sam, a nie ono mnie, proszę przestać
[01:57.96] Bardzo proszę garści dwie, rośnie we mnie, chcę odespać
[02:03.12]