Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Żadnych zmartwień

👤 Quebonafide feat. Kuban, Kuba Knap 🎼 Ezoteryka ⏱️ 5:08
🎵 3385 characters
⏱️ 5:08 duration
🆔 ID: 11291337

📜 Lyrics

Żadnych problemów, depresji przy gniewie

Chyba, że odpalam C30-C39
Żyje zwiewnie, tylko dzisiaj i tu
Już nie wiem czy to Epikur czy filozofia Misia Baloo
Zawijam parę monet i dzionek witam jak król
Bez czarnych myśli choć zaczynam od The Roots (I don't ask)
Moja codzienność to offside, już nie wiem sam czy to dobrze, gdy
Nie mam podstaw, by dojść gdzieś, zmądrzeć
I chyba dlatego tak bardzo nie mogę się temu oprzeć
Sam, zbudowałem to na kanwie wolności
Znam, siedem grzechów głównych na pamięć, z autopsji
Jeszcze będziemy mieli czas żeby myśleć jak dorośli
Twój bóg nawet nie prosi mnie żebym w niego uwierzył już
I nawet jak odszedłbym jutro, to nie mów że trudno
Bo miałem okazję to przeżyć
Wszyscy moi ulubieni raperzy mnie propsowali
Lux, triumf, taka kryptoreklama
Nigdy nie skończę jak te wack'i* w bramach
Buziaki mama, taka kryptoreklama
Chce się widzieć na szczycie, wiedz, że dalej go gonię
To jak GKS Katowice, bo miałem szale po swojej stronie
Chciałbym uciec, ale dokąd, idę za ciosem jak Jean Claude van Damme
Zrobiłem pierwszy milion, spoko, pachnę Paco Rabanne
I...

Nie mam żadnych zmartwień, żadnych zmartwień

Wszyscy jacyś tacy zgotowani
Nie rozumiem czemu mam za wami biec
Ostatnio już mnie nawet bawi stres
Zero powagi, ej, działa jak dragi śmiech
Nie uda się to masz drugie podejście
Nie biję się po piersi niepotrzebnie
Piję sobie wódę, słucham KęKę
Ze wszystkim jakoś teraz mi na rękę
Zero rad, zero zmartwień, już tak mam
Zero wad, zero zmarszczek, a chandra
Życie ma wiele dla nas, co ranka
Więc nie sugeruj mi, żebym miał się zamartwiać
Co, żyję sobie fajnie, a codzienna ucieczka to błąd
Ziom, minę cię na starcie i zdubluje na rękach po sos
Żyjesz się jak ktoś? Jest zagadka, co ci dał los, co ci dał hajs
Żyję prawdą, zero kłamstwa, a bogactwo mogę wam dać
Altruizm to piękny aforyzm
Znam ludzi już w kwestii idoli
Nawet kolorowy bez nich świat
Jest jak bez barw, a ja jak niewidomy
Jak dym z papierosa unoszę się ponad ten jebany mętlik
Moja osoba w modlitwie do Boga nie szuka sugestii (Nie)
Szukam czegoś więcej chociaż to dla ślepców bieg (Hę)
Szukam czegoś więcej chociaż to dla ślepców bieg

Nie mam żadnych zmartwień, żadnych zmartwień

I nie mam żadnych zmartwień, kiedy tak leżę z blantem
Za to mam jedno pytanie czy nie masz hajsu dla mnie
Hipokryta, bo kiedy mam to kombinuje jak się go pozbyć
Hajs to jebane ścierwo, dlatego wciąż ja nie mam tej fooorsy
Ja naprawdę nie mam tej forsy i mówię serio
Ale nie wychodzę z formy jak Wilku
Jak upieczony sterczę ze szlugiem na winklu
I w dupie mam sądy, i jak spotkasz mnie gdzieś
To bez problemu, mogę cię olać jakbyś rozdawał ulotki
Bez problemu jak Smokey
I nie mam zmartwień, kiedy mam friday
I robię z siebie łajzę, bwoy
I do dwunastej budzikom śmierć
Bo przez gibony mam w oczach piasek, boy
Ta, dwie kawy rano na rozpęd, bo mam co robić
Nie daję za wygraną, myślę jak pogodzić mój portfel i forsę
Widocznie się nie lubią, ale mam plan
Brzmi trochę głupio, mam styl gorący jak gówno
Którym resztę leszczy se wciągnę dupą
I nie chcę krzyczeć "Życie, ty suko"
Bo doceniam cokolwiek co mam
Nie mam hajsu jak zmartwień
Ale gdybym nie miał co robić to robiłbym hajs

Nie mam żadnych zmartwień, żadnych zmartwień

⏱️ Synced Lyrics

[00:16.05] Żadnych problemów, depresji przy gniewie
[00:18.76]
[00:28.77] Chyba, że odpalam C30-C39
[00:31.15] Żyje zwiewnie, tylko dzisiaj i tu
[00:32.99] Już nie wiem czy to Epikur czy filozofia Misia Baloo
[00:34.78] Zawijam parę monet i dzionek witam jak król
[00:36.53] Bez czarnych myśli choć zaczynam od The Roots (I don't ask)
[00:43.56] Moja codzienność to offside, już nie wiem sam czy to dobrze, gdy
[00:47.20] Nie mam podstaw, by dojść gdzieś, zmądrzeć
[00:49.97] I chyba dlatego tak bardzo nie mogę się temu oprzeć
[00:52.78] Sam, zbudowałem to na kanwie wolności
[00:54.51] Znam, siedem grzechów głównych na pamięć, z autopsji
[00:57.27] Jeszcze będziemy mieli czas żeby myśleć jak dorośli
[01:00.80] Twój bóg nawet nie prosi mnie żebym w niego uwierzył już
[01:02.75] I nawet jak odszedłbym jutro, to nie mów że trudno
[01:04.54] Bo miałem okazję to przeżyć
[01:06.35] Wszyscy moi ulubieni raperzy mnie propsowali
[01:07.27] Lux, triumf, taka kryptoreklama
[01:12.67] Nigdy nie skończę jak te wack'i* w bramach
[01:14.54] Buziaki mama, taka kryptoreklama
[01:16.37] Chce się widzieć na szczycie, wiedz, że dalej go gonię
[01:21.77] To jak GKS Katowice, bo miałem szale po swojej stronie
[01:26.38] Chciałbym uciec, ale dokąd, idę za ciosem jak Jean Claude van Damme
[01:31.83] Zrobiłem pierwszy milion, spoko, pachnę Paco Rabanne
[01:35.43] I...
[01:36.48] Nie mam żadnych zmartwień, żadnych zmartwień
[01:53.56] Wszyscy jacyś tacy zgotowani
[01:55.42] Nie rozumiem czemu mam za wami biec
[01:57.27] Ostatnio już mnie nawet bawi stres
[01:59.02] Zero powagi, ej, działa jak dragi śmiech
[02:01.76] Nie uda się to masz drugie podejście
[02:03.50] Nie biję się po piersi niepotrzebnie
[02:05.37] Piję sobie wódę, słucham KęKę
[02:08.13] Ze wszystkim jakoś teraz mi na rękę
[02:09.96] Zero rad, zero zmartwień, już tak mam
[02:12.66] Zero wad, zero zmarszczek, a chandra
[02:14.42] Życie ma wiele dla nas, co ranka
[02:17.20] Więc nie sugeruj mi, żebym miał się zamartwiać
[02:19.03] Co, żyję sobie fajnie, a codzienna ucieczka to błąd
[02:23.52] Ziom, minę cię na starcie i zdubluje na rękach po sos
[02:27.27] Żyjesz się jak ktoś? Jest zagadka, co ci dał los, co ci dał hajs
[02:32.72] Żyję prawdą, zero kłamstwa, a bogactwo mogę wam dać
[02:36.33] Altruizm to piękny aforyzm
[02:39.04] Znam ludzi już w kwestii idoli
[02:41.63] Nawet kolorowy bez nich świat
[02:43.69] Jest jak bez barw, a ja jak niewidomy
[02:48.19] Jak dym z papierosa unoszę się ponad ten jebany mętlik
[02:50.89] Moja osoba w modlitwie do Boga nie szuka sugestii (Nie)
[02:54.56] Szukam czegoś więcej chociaż to dla ślepców bieg (Hę)
[02:59.96] Szukam czegoś więcej chociaż to dla ślepców bieg
[03:02.73] Nie mam żadnych zmartwień, żadnych zmartwień
[03:20.84] I nie mam żadnych zmartwień, kiedy tak leżę z blantem
[03:26.34] Za to mam jedno pytanie czy nie masz hajsu dla mnie
[03:29.92] Hipokryta, bo kiedy mam to kombinuje jak się go pozbyć
[03:33.67] Hajs to jebane ścierwo, dlatego wciąż ja nie mam tej fooorsy
[03:39.08] Ja naprawdę nie mam tej forsy i mówię serio
[03:41.80] Ale nie wychodzę z formy jak Wilku
[03:44.54] Jak upieczony sterczę ze szlugiem na winklu
[03:47.20] I w dupie mam sądy, i jak spotkasz mnie gdzieś
[03:49.07] To bez problemu, mogę cię olać jakbyś rozdawał ulotki
[03:51.86] Bez problemu jak Smokey
[03:55.47] I nie mam zmartwień, kiedy mam friday
[03:58.27] I robię z siebie łajzę, bwoy
[03:59.13] I do dwunastej budzikom śmierć
[04:00.90] Bo przez gibony mam w oczach piasek, boy
[04:03.63] Ta, dwie kawy rano na rozpęd, bo mam co robić
[04:08.20] Nie daję za wygraną, myślę jak pogodzić mój portfel i forsę
[04:12.82] Widocznie się nie lubią, ale mam plan
[04:16.34] Brzmi trochę głupio, mam styl gorący jak gówno
[04:18.24] Którym resztę leszczy se wciągnę dupą
[04:21.84] I nie chcę krzyczeć "Życie, ty suko"
[04:23.71] Bo doceniam cokolwiek co mam
[04:26.46] Nie mam hajsu jak zmartwień
[04:28.28] Ale gdybym nie miał co robić to robiłbym hajs
[04:30.16] Nie mam żadnych zmartwień, żadnych zmartwień
[04:33.80]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings