Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Empik

👤 Kizo feat. Białas 🎼 Czempion ⏱️ 3:15
🎵 2580 characters
⏱️ 3:15 duration
🆔 ID: 11477888

📜 Lyrics

Ufam tutaj kilku typom
Salut wszystkim bandytom
Salut tym zawodnikom
Co z pasji spłacili długi komornikom
Widzę co dzień sukces moich braci
Skaczemy po świecie, jak Yamakashi
Byś chciał być taki, jak my, się prowadzić
Obie ręce na kierze jak w Maserati
Wszyscy potrzebują trochę grosza
Zapach kilosa, kontra perfum Bossa
Pytasz sumienie? Dalej dźga, jak osa
Liczy się to, że zbudowałem to sam
Legal, nielegal, kilometry autostrad
Lubisz hazard? Śmiało, na mnie postaw
Pisze na telefonie w sprawie dostaw
To ulica, więc zbędna będzie twoja troska

Strzelać, jak Diego Costa
Stuff mam po kosztach
Zielone logo LaCoste'a
Kumają fani, alfabet morsa
Nie jeden życzliwy, by chciał wejść w kieszeń twą
Zwykła szuja, nie ziom
Całe życie czekają na farta, gdy ja czekam na Grę o Tron

Wykręcasz cyfry i dzwonisz po cyfry
Wykręcasz cyfry i dzwonisz po cyfry
Zawsze ktoś trafiał się chytry, najlepiej wychodził ten sprytny
Ja jestem człowiekiem od cyfry, hurtu, detalu
Z ręki do ręki, kłuje cię w głębi, sąd pytaniem gnębi
Skąd mordo? Jak coś płyta w Empik (wrum, wrum)

Przyjeżdżam na dzielnię jak papież
Tam mnie nie spotyka agresja
Nie mam peleryny, wariacie
Ja jestem bohaterem z getta
Jak nie miałem nic, obiecałem ziomalom
Że kiedyś podzielę się wszystkim
Nie pozwolę bać się ich mamom
Że ich synowie nie dostaną wypiski (ej)
Jak uważasz, że cię nie dotyczą błędy
No to popełniasz największy błąd
Bo to znaczy, że za chwilę je popełnisz
Oby nigdy nie skazał cię sąd
Pokochali mnie, kiedy krzyczałem, "Hate Me"
Tylko po to, by zrobić na złość
I nade mną cały czas latają sępy
Dlatego strzelam w niebo jak coś

Tutaj ludzie to nie mają żadnych uczuć
Oni całe życie mają brak środków
Sami łysi dookoła, a paradoskalnie awantura wisi na włosku
A dla ludzi tu największe zagrożenie to nie ćpanie
To jest typie brak wniosków
Jak bieda tu piszczała, nie płakałem
Tylko nałożyłem na nią autotune (ej)

Wykręcasz cyfry i dzwonisz po cyfry
Wykręcasz cyfry i dzwonisz po cyfry
Zawsze ktoś trafiał się chytry, najlepiej wychodził ten sprytny
Ja jestem człowiekiem od cyfry, hurtu, detalu
Z ręki do ręki, kłuje cię w głębi, sąd pytaniem gnębi
Skąd mordo? Jak coś płyta w Empik
Wykręcasz cyfry i dzwonisz po cyfry
Wykręcasz cyfry i dzwonisz po cyfry
Zawsze ktoś trafiał się chytry, najlepiej wychodził ten sprytny
Ja jestem człowiekiem od cyfry, hurtu, detalu
Z ręki do ręki, kłuje cię w głębi, sąd pytaniem gnębi
Skąd mordo? Jak coś płyta w Empik

⏱️ Synced Lyrics

[00:07.83] Ufam tutaj kilku typom
[00:10.28] Salut wszystkim bandytom
[00:12.15] Salut tym zawodnikom
[00:13.93] Co z pasji spłacili długi komornikom
[00:15.87] Widzę co dzień sukces moich braci
[00:17.77] Skaczemy po świecie, jak Yamakashi
[00:19.85] Byś chciał być taki, jak my, się prowadzić
[00:22.16] Obie ręce na kierze jak w Maserati
[00:23.66] Wszyscy potrzebują trochę grosza
[00:25.75] Zapach kilosa, kontra perfum Bossa
[00:27.16] Pytasz sumienie? Dalej dźga, jak osa
[00:30.02] Liczy się to, że zbudowałem to sam
[00:32.09] Legal, nielegal, kilometry autostrad
[00:33.93] Lubisz hazard? Śmiało, na mnie postaw
[00:36.26] Pisze na telefonie w sprawie dostaw
[00:38.54] To ulica, więc zbędna będzie twoja troska
[00:40.98] Strzelać, jak Diego Costa
[00:43.03] Stuff mam po kosztach
[00:44.82] Zielone logo LaCoste'a
[00:46.54] Kumają fani, alfabet morsa
[00:48.80] Nie jeden życzliwy, by chciał wejść w kieszeń twą
[00:51.18] Zwykła szuja, nie ziom
[00:53.37] Całe życie czekają na farta, gdy ja czekam na Grę o Tron
[00:56.82] Wykręcasz cyfry i dzwonisz po cyfry
[00:58.73] Wykręcasz cyfry i dzwonisz po cyfry
[01:00.72] Zawsze ktoś trafiał się chytry, najlepiej wychodził ten sprytny
[01:03.91] Ja jestem człowiekiem od cyfry, hurtu, detalu
[01:07.29] Z ręki do ręki, kłuje cię w głębi, sąd pytaniem gnębi
[01:10.21] Skąd mordo? Jak coś płyta w Empik (wrum, wrum)
[01:16.84] Przyjeżdżam na dzielnię jak papież
[01:18.78] Tam mnie nie spotyka agresja
[01:20.45] Nie mam peleryny, wariacie
[01:22.72] Ja jestem bohaterem z getta
[01:24.92] Jak nie miałem nic, obiecałem ziomalom
[01:26.88] Że kiedyś podzielę się wszystkim
[01:29.29] Nie pozwolę bać się ich mamom
[01:30.70] Że ich synowie nie dostaną wypiski (ej)
[01:33.83] Jak uważasz, że cię nie dotyczą błędy
[01:35.26] No to popełniasz największy błąd
[01:37.46] Bo to znaczy, że za chwilę je popełnisz
[01:39.49] Oby nigdy nie skazał cię sąd
[01:41.22] Pokochali mnie, kiedy krzyczałem, "Hate Me"
[01:43.58] Tylko po to, by zrobić na złość
[01:45.48] I nade mną cały czas latają sępy
[01:47.36] Dlatego strzelam w niebo jak coś
[01:49.53] Tutaj ludzie to nie mają żadnych uczuć
[01:51.43] Oni całe życie mają brak środków
[01:53.44] Sami łysi dookoła, a paradoskalnie awantura wisi na włosku
[01:57.57] A dla ludzi tu największe zagrożenie to nie ćpanie
[01:59.95] To jest typie brak wniosków
[02:01.59] Jak bieda tu piszczała, nie płakałem
[02:03.58] Tylko nałożyłem na nią autotune (ej)
[02:05.73] Wykręcasz cyfry i dzwonisz po cyfry
[02:07.46] Wykręcasz cyfry i dzwonisz po cyfry
[02:09.20] Zawsze ktoś trafiał się chytry, najlepiej wychodził ten sprytny
[02:12.57] Ja jestem człowiekiem od cyfry, hurtu, detalu
[02:15.48] Z ręki do ręki, kłuje cię w głębi, sąd pytaniem gnębi
[02:18.42] Skąd mordo? Jak coś płyta w Empik
[02:21.57] Wykręcasz cyfry i dzwonisz po cyfry
[02:23.80] Wykręcasz cyfry i dzwonisz po cyfry
[02:25.55] Zawsze ktoś trafiał się chytry, najlepiej wychodził ten sprytny
[02:28.94] Ja jestem człowiekiem od cyfry, hurtu, detalu
[02:31.76] Z ręki do ręki, kłuje cię w głębi, sąd pytaniem gnębi
[02:35.37] Skąd mordo? Jak coś płyta w Empik
[02:38.07]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings