Gardzę samobójcami (with Ksywabezdja)
🎵 1811 characters
⏱️ 2:34 duration
🆔 ID: 11544972
📜 Lyrics
Jebać trudniejszą drogę, skaczmy z okien, nie ma lekko
Zostawimy list po sobie, że przeżywaliśmy piekło
Bliscy będą płakać za nami
Niech kurwa cierpią
Nam na szyi z pętlą i tak to zwisa Już wszystko jedno
Nie pierdol
Miałeś ciężko, życie przejebane
Nie ma pracy, brak perspektyw
No a tata bije mamę
No i chuj
Niejeden tak miał, a jakoś żyje
To twój wybór czy tragedia cię tu wzmocni czy zabije
A jak byłeś słaby kurwa i zabiłeś się, to dobrze
Jeśli byłbym twoim ziomkiem, wstydziłbym się iść na pogrzeb
Media gloryfikują słabych i przegranych
Reasumując - chcesz być sławny, weź się zabij
Robią idoli z debili, dziękuję, jeszcze pożyję
Nie doczekasz chwili, gdy założę tę pętlę na szyję
Zginę z tarczą w dłoni, choćby w walce z wiatrakami
Żaden dzień nie jest stracony, więc gardzę samobójcami
Gdy będziesz miał samobójcze myśli, proszę, zadzwoń do mnie
Choć to nie Błękitna Linia, przyjadę, by dać ci w mordę
Wjadę frontalnie z kopem ciosy ostudzą zamiary
Zostawię pizdę pod okiem, żebyś miał drugą do pary
Bliscy zmierzą cię wzrokiem i się odwrócą plecami
Zaraz po tym jak im powiem, że jesteś kurwą bez wiary
Oblejesz się zimnym potem i się obudzą koszmary
Tacy jak ty skaczą z okien, jak się odurzą lekami
Jeden już nazwał się Bogiem, a nie pofrunął z ptakami
Też nie będziesz samolotem, choćbyś tak dużo wypalił
Bierzesz w garść się albo garść tabletek pchaj do mordy
No i kładź się, trumna stoi otworem, dla ciebie świat za dobry
Jesteś smutną pizdą
Te wersy dziś zrobią krzywdę ci
Toniesz w kompleksach brzytwę ci rzucę, no bo też przykro mi
Zwykle jestem miły, gdy widzę, że męczysz z życiem się
Liczę, że przetniesz żyły
Lżej będzie, kiedy Ci spłynie krew
Zostawimy list po sobie, że przeżywaliśmy piekło
Bliscy będą płakać za nami
Niech kurwa cierpią
Nam na szyi z pętlą i tak to zwisa Już wszystko jedno
Nie pierdol
Miałeś ciężko, życie przejebane
Nie ma pracy, brak perspektyw
No a tata bije mamę
No i chuj
Niejeden tak miał, a jakoś żyje
To twój wybór czy tragedia cię tu wzmocni czy zabije
A jak byłeś słaby kurwa i zabiłeś się, to dobrze
Jeśli byłbym twoim ziomkiem, wstydziłbym się iść na pogrzeb
Media gloryfikują słabych i przegranych
Reasumując - chcesz być sławny, weź się zabij
Robią idoli z debili, dziękuję, jeszcze pożyję
Nie doczekasz chwili, gdy założę tę pętlę na szyję
Zginę z tarczą w dłoni, choćby w walce z wiatrakami
Żaden dzień nie jest stracony, więc gardzę samobójcami
Gdy będziesz miał samobójcze myśli, proszę, zadzwoń do mnie
Choć to nie Błękitna Linia, przyjadę, by dać ci w mordę
Wjadę frontalnie z kopem ciosy ostudzą zamiary
Zostawię pizdę pod okiem, żebyś miał drugą do pary
Bliscy zmierzą cię wzrokiem i się odwrócą plecami
Zaraz po tym jak im powiem, że jesteś kurwą bez wiary
Oblejesz się zimnym potem i się obudzą koszmary
Tacy jak ty skaczą z okien, jak się odurzą lekami
Jeden już nazwał się Bogiem, a nie pofrunął z ptakami
Też nie będziesz samolotem, choćbyś tak dużo wypalił
Bierzesz w garść się albo garść tabletek pchaj do mordy
No i kładź się, trumna stoi otworem, dla ciebie świat za dobry
Jesteś smutną pizdą
Te wersy dziś zrobią krzywdę ci
Toniesz w kompleksach brzytwę ci rzucę, no bo też przykro mi
Zwykle jestem miły, gdy widzę, że męczysz z życiem się
Liczę, że przetniesz żyły
Lżej będzie, kiedy Ci spłynie krew
⏱️ Synced Lyrics
[00:13.48] Jebać trudniejszą drogę, skaczmy z okien, nie ma lekko
[00:16.06] Zostawimy list po sobie, że przeżywaliśmy piekło
[00:19.29] Bliscy będą płakać za nami
[00:21.02] Niech kurwa cierpią
[00:22.68] Nam na szyi z pętlą i tak to zwisa Już wszystko jedno
[00:25.53] Nie pierdol
[00:26.38] Miałeś ciężko, życie przejebane
[00:28.45] Nie ma pracy, brak perspektyw
[00:30.13] No a tata bije mamę
[00:31.97] No i chuj
[00:33.08] Niejeden tak miał, a jakoś żyje
[00:35.15] To twój wybór czy tragedia cię tu wzmocni czy zabije
[00:38.56] A jak byłeś słaby kurwa i zabiłeś się, to dobrze
[00:42.06] Jeśli byłbym twoim ziomkiem, wstydziłbym się iść na pogrzeb
[00:44.95] Media gloryfikują słabych i przegranych
[00:48.06] Reasumując - chcesz być sławny, weź się zabij
[00:51.42] Robią idoli z debili, dziękuję, jeszcze pożyję
[00:54.39] Nie doczekasz chwili, gdy założę tę pętlę na szyję
[00:57.53] Zginę z tarczą w dłoni, choćby w walce z wiatrakami
[01:00.45] Żaden dzień nie jest stracony, więc gardzę samobójcami
[01:04.67]
[01:10.64] Gdy będziesz miał samobójcze myśli, proszę, zadzwoń do mnie
[01:13.89] Choć to nie Błękitna Linia, przyjadę, by dać ci w mordę
[01:16.74] Wjadę frontalnie z kopem ciosy ostudzą zamiary
[01:19.93] Zostawię pizdę pod okiem, żebyś miał drugą do pary
[01:23.34] Bliscy zmierzą cię wzrokiem i się odwrócą plecami
[01:26.40] Zaraz po tym jak im powiem, że jesteś kurwą bez wiary
[01:29.38] Oblejesz się zimnym potem i się obudzą koszmary
[01:32.57] Tacy jak ty skaczą z okien, jak się odurzą lekami
[01:35.92] Jeden już nazwał się Bogiem, a nie pofrunął z ptakami
[01:38.83] Też nie będziesz samolotem, choćbyś tak dużo wypalił
[01:42.12] Bierzesz w garść się albo garść tabletek pchaj do mordy
[01:45.51] No i kładź się, trumna stoi otworem, dla ciebie świat za dobry
[01:48.99] Jesteś smutną pizdą
[01:50.21] Te wersy dziś zrobią krzywdę ci
[01:52.13] Toniesz w kompleksach brzytwę ci rzucę, no bo też przykro mi
[01:55.37] Zwykle jestem miły, gdy widzę, że męczysz z życiem się
[01:58.55] Liczę, że przetniesz żyły
[01:59.72] Lżej będzie, kiedy Ci spłynie krew
[02:02.42]
[00:16.06] Zostawimy list po sobie, że przeżywaliśmy piekło
[00:19.29] Bliscy będą płakać za nami
[00:21.02] Niech kurwa cierpią
[00:22.68] Nam na szyi z pętlą i tak to zwisa Już wszystko jedno
[00:25.53] Nie pierdol
[00:26.38] Miałeś ciężko, życie przejebane
[00:28.45] Nie ma pracy, brak perspektyw
[00:30.13] No a tata bije mamę
[00:31.97] No i chuj
[00:33.08] Niejeden tak miał, a jakoś żyje
[00:35.15] To twój wybór czy tragedia cię tu wzmocni czy zabije
[00:38.56] A jak byłeś słaby kurwa i zabiłeś się, to dobrze
[00:42.06] Jeśli byłbym twoim ziomkiem, wstydziłbym się iść na pogrzeb
[00:44.95] Media gloryfikują słabych i przegranych
[00:48.06] Reasumując - chcesz być sławny, weź się zabij
[00:51.42] Robią idoli z debili, dziękuję, jeszcze pożyję
[00:54.39] Nie doczekasz chwili, gdy założę tę pętlę na szyję
[00:57.53] Zginę z tarczą w dłoni, choćby w walce z wiatrakami
[01:00.45] Żaden dzień nie jest stracony, więc gardzę samobójcami
[01:04.67]
[01:10.64] Gdy będziesz miał samobójcze myśli, proszę, zadzwoń do mnie
[01:13.89] Choć to nie Błękitna Linia, przyjadę, by dać ci w mordę
[01:16.74] Wjadę frontalnie z kopem ciosy ostudzą zamiary
[01:19.93] Zostawię pizdę pod okiem, żebyś miał drugą do pary
[01:23.34] Bliscy zmierzą cię wzrokiem i się odwrócą plecami
[01:26.40] Zaraz po tym jak im powiem, że jesteś kurwą bez wiary
[01:29.38] Oblejesz się zimnym potem i się obudzą koszmary
[01:32.57] Tacy jak ty skaczą z okien, jak się odurzą lekami
[01:35.92] Jeden już nazwał się Bogiem, a nie pofrunął z ptakami
[01:38.83] Też nie będziesz samolotem, choćbyś tak dużo wypalił
[01:42.12] Bierzesz w garść się albo garść tabletek pchaj do mordy
[01:45.51] No i kładź się, trumna stoi otworem, dla ciebie świat za dobry
[01:48.99] Jesteś smutną pizdą
[01:50.21] Te wersy dziś zrobią krzywdę ci
[01:52.13] Toniesz w kompleksach brzytwę ci rzucę, no bo też przykro mi
[01:55.37] Zwykle jestem miły, gdy widzę, że męczysz z życiem się
[01:58.55] Liczę, że przetniesz żyły
[01:59.72] Lżej będzie, kiedy Ci spłynie krew
[02:02.42]