Kuźnica Welcome To (fragment audiobooka "Jestem Marysia i chyba się zabiję dzisiaj")
🎵 3731 characters
⏱️ 5:27 duration
🆔 ID: 11591537
📜 Lyrics
Nie, tylko nie reggaetony
Morze (może)
Okej (z Tobą całą noc)
Czerep rozgrzany od słońca
Skroń i czaszka pulsująca
Wystawiam się na promienie UV
Jakie ktoś z góry dał
W dłoni niebieska butelka
Kąpie gardło w ciepłych bąbelkach
Unikam gmachów, nie chcę rozmachu
Chcę w piachu koc (z Tobą całą noc)
Smażę pośladki, mam żółte majtki
Jestem w Kuźnicy i dostaję kurwicy (od krzyku dzieci)
Bryza się mieni w morskiej przestrzeni
Facet się pieni, to po co się żenił? (Ach, Ci faceci)
Rano w pociagu, bez korkociągu
A tamci pili, wyzwali od dziwolągów
Jamal w głośnikach, peron nam znika
Ja bez stanika (jesteśmy nad)
Jesteśmy nad
Morzem, morzem, morzem, morzem, morzem (no weź)
Może, może, może, może, może
To ten dzień, Ty polubisz mnie
To ten dzień (okay)
Jesteśmy nad
Morzem, morzem, morzem, morzem, może, oh
Ty w bluzie techno, a ja chwilę temu w odblaskowej
Świece się do ciebie okiem, coś miłego polej
Trochę wody na mój temat, moja głowa słucha
Pcham do brzucha wszystko co wybucha i Cię słucham
Słone paluszki, orzechy z puszki
Żeliki poduszki i chipsy duszki
Wszystko się klei od słonej brei
Siedzę w nadziei, że się ośmielisz
Jest piasek, jest trawa
Wysoka, krzaczasta
Są pale w wodzie niesymetryczne
Raz mniejsze, ale wciąż majestatyczne
Nie trzeba mnie długo namawiać
Bym przeszła się w tę czy we w tę
Ty mówisz, że to niebezpieczne
Heh, wiadomo że i tak wlezę
Ześlizgnę się ze słupka
Walnę tyłkiem o mieliznę
I udam głupka
Jakie to piękne, że te rejony
Znają szum morza, a nie ragatony
Żadne iPhone'y, karmel solony
I nie Aperol tylko Lech rozwodniony
Tacka z papieru, zestaw sałatek
Za kilka monet (z widokiem jak Monet)
Czasem ktoś krzyknie:
"Oddawaj piłkę, zrób mi malinkę"
Jesteśmy nad
Morzem, morzem, morzem, morzem, morzem
(No weź!)
Może, może, może, może, może
To ten dzień, ty polubisz mnie
To ten dzień
Jesteśmy nad
Morzem, morzem, morzem, morzem, może
Widzę różowe niebo, Alfons Mucha na nie chuchał
Poliki różowiejsze, serce skacze, smutki mniejsze
Tylko te bachory zawsze muszą wybrać pory
Nagromadzenie w swory, psują mi love story
Prawie jest całus to biegnie jakiś z dala i się przypierdala
Czy widziałam kiedyś takiego robala?
Zbliża się zachód, zachodzę w głowę
Czy się zakochasz?
Pokaż
Alfons Mucha mógłby faktycznie tu siedzieć
I pędzlem malować odcienie na niebie
Jedynie, co z niego zostało to muchy bzyczące pod nosem
Podziwiam widok z zapatrym tchem
Mam mały zen
Zwiedziłam już wiele wybrzeż
Na niejednym kilfie stałam
Obserwowałam przezroczyste laguny
I błękintne z fal kołtuny
Nic nie zastąpi tej chwili
Gdy przystanek Ci się pomyli
I zamiast wysiąść na Helu lądujesz w Kuźnicy
W mieście martwicy
Gdzie brak zakutych łebków o wytatuowanej potylicy
Tu można się zakochać na nowo
Dzika plaża Twoją królową
Ryba w sreberku
Starsze panie w sweterku
Brak glonojadów i twerku
Do czasu jak się ściemniło i zabrzmiały trapy
Wylazł z BM-ki koleś kudłaty
Wróciły dziady pijane z pociągu
Co były w alkociągu
I Kuźnica przeniosła się do Juraty
Wyskoczył na plaże menel szczerbaty
Pojawiły się dziewczyny, co nie szczędziły kpiny
Morze zrobiło się czarne
Możliwości na ratunek marne
Pociag przybyć nie raczy
Pustka majaczy
Brzuchy nam burczą
Portfele się kurczą
Oni gapią się na nas, nie budzą zaufania
Siedzimy w bez ruchu, modlimy się w duchu
Cholerne autotuny, ćpuny i zużyte gumy
I zaczyna pluć deszczem, więc myślimy co jeszcze
Wycie wiatru głośne trapy cały czas nieznośne
Jedynie baner w wielkim majestacie
Pokazuje Kuźnicę choć jesteśmy w Juracie
U Andrzeja na chacie
Morze (może)
Okej (z Tobą całą noc)
Czerep rozgrzany od słońca
Skroń i czaszka pulsująca
Wystawiam się na promienie UV
Jakie ktoś z góry dał
W dłoni niebieska butelka
Kąpie gardło w ciepłych bąbelkach
Unikam gmachów, nie chcę rozmachu
Chcę w piachu koc (z Tobą całą noc)
Smażę pośladki, mam żółte majtki
Jestem w Kuźnicy i dostaję kurwicy (od krzyku dzieci)
Bryza się mieni w morskiej przestrzeni
Facet się pieni, to po co się żenił? (Ach, Ci faceci)
Rano w pociagu, bez korkociągu
A tamci pili, wyzwali od dziwolągów
Jamal w głośnikach, peron nam znika
Ja bez stanika (jesteśmy nad)
Jesteśmy nad
Morzem, morzem, morzem, morzem, morzem (no weź)
Może, może, może, może, może
To ten dzień, Ty polubisz mnie
To ten dzień (okay)
Jesteśmy nad
Morzem, morzem, morzem, morzem, może, oh
Ty w bluzie techno, a ja chwilę temu w odblaskowej
Świece się do ciebie okiem, coś miłego polej
Trochę wody na mój temat, moja głowa słucha
Pcham do brzucha wszystko co wybucha i Cię słucham
Słone paluszki, orzechy z puszki
Żeliki poduszki i chipsy duszki
Wszystko się klei od słonej brei
Siedzę w nadziei, że się ośmielisz
Jest piasek, jest trawa
Wysoka, krzaczasta
Są pale w wodzie niesymetryczne
Raz mniejsze, ale wciąż majestatyczne
Nie trzeba mnie długo namawiać
Bym przeszła się w tę czy we w tę
Ty mówisz, że to niebezpieczne
Heh, wiadomo że i tak wlezę
Ześlizgnę się ze słupka
Walnę tyłkiem o mieliznę
I udam głupka
Jakie to piękne, że te rejony
Znają szum morza, a nie ragatony
Żadne iPhone'y, karmel solony
I nie Aperol tylko Lech rozwodniony
Tacka z papieru, zestaw sałatek
Za kilka monet (z widokiem jak Monet)
Czasem ktoś krzyknie:
"Oddawaj piłkę, zrób mi malinkę"
Jesteśmy nad
Morzem, morzem, morzem, morzem, morzem
(No weź!)
Może, może, może, może, może
To ten dzień, ty polubisz mnie
To ten dzień
Jesteśmy nad
Morzem, morzem, morzem, morzem, może
Widzę różowe niebo, Alfons Mucha na nie chuchał
Poliki różowiejsze, serce skacze, smutki mniejsze
Tylko te bachory zawsze muszą wybrać pory
Nagromadzenie w swory, psują mi love story
Prawie jest całus to biegnie jakiś z dala i się przypierdala
Czy widziałam kiedyś takiego robala?
Zbliża się zachód, zachodzę w głowę
Czy się zakochasz?
Pokaż
Alfons Mucha mógłby faktycznie tu siedzieć
I pędzlem malować odcienie na niebie
Jedynie, co z niego zostało to muchy bzyczące pod nosem
Podziwiam widok z zapatrym tchem
Mam mały zen
Zwiedziłam już wiele wybrzeż
Na niejednym kilfie stałam
Obserwowałam przezroczyste laguny
I błękintne z fal kołtuny
Nic nie zastąpi tej chwili
Gdy przystanek Ci się pomyli
I zamiast wysiąść na Helu lądujesz w Kuźnicy
W mieście martwicy
Gdzie brak zakutych łebków o wytatuowanej potylicy
Tu można się zakochać na nowo
Dzika plaża Twoją królową
Ryba w sreberku
Starsze panie w sweterku
Brak glonojadów i twerku
Do czasu jak się ściemniło i zabrzmiały trapy
Wylazł z BM-ki koleś kudłaty
Wróciły dziady pijane z pociągu
Co były w alkociągu
I Kuźnica przeniosła się do Juraty
Wyskoczył na plaże menel szczerbaty
Pojawiły się dziewczyny, co nie szczędziły kpiny
Morze zrobiło się czarne
Możliwości na ratunek marne
Pociag przybyć nie raczy
Pustka majaczy
Brzuchy nam burczą
Portfele się kurczą
Oni gapią się na nas, nie budzą zaufania
Siedzimy w bez ruchu, modlimy się w duchu
Cholerne autotuny, ćpuny i zużyte gumy
I zaczyna pluć deszczem, więc myślimy co jeszcze
Wycie wiatru głośne trapy cały czas nieznośne
Jedynie baner w wielkim majestacie
Pokazuje Kuźnicę choć jesteśmy w Juracie
U Andrzeja na chacie
⏱️ Synced Lyrics
[00:00.08] Nie, tylko nie reggaetony
[00:03.77] Morze (może)
[00:07.79] Okej (z Tobą całą noc)
[00:12.21] Czerep rozgrzany od słońca
[00:14.40] Skroń i czaszka pulsująca
[00:17.32] Wystawiam się na promienie UV
[00:19.60] Jakie ktoś z góry dał
[00:22.86] W dłoni niebieska butelka
[00:25.12] Kąpie gardło w ciepłych bąbelkach
[00:27.83] Unikam gmachów, nie chcę rozmachu
[00:30.25] Chcę w piachu koc (z Tobą całą noc)
[00:33.60] Smażę pośladki, mam żółte majtki
[00:35.71] Jestem w Kuźnicy i dostaję kurwicy (od krzyku dzieci)
[00:38.84] Bryza się mieni w morskiej przestrzeni
[00:41.20] Facet się pieni, to po co się żenił? (Ach, Ci faceci)
[00:44.14] Rano w pociagu, bez korkociągu
[00:46.52] A tamci pili, wyzwali od dziwolągów
[00:49.17] Jamal w głośnikach, peron nam znika
[00:51.71] Ja bez stanika (jesteśmy nad)
[00:53.93] Jesteśmy nad
[00:54.72] Morzem, morzem, morzem, morzem, morzem (no weź)
[00:58.43] Może, może, może, może, może
[01:05.01] To ten dzień, Ty polubisz mnie
[01:07.54] To ten dzień (okay)
[01:09.38] Jesteśmy nad
[01:10.70] Morzem, morzem, morzem, morzem, może, oh
[01:14.42]
[01:37.58] Ty w bluzie techno, a ja chwilę temu w odblaskowej
[01:39.98] Świece się do ciebie okiem, coś miłego polej
[01:42.55] Trochę wody na mój temat, moja głowa słucha
[01:45.24] Pcham do brzucha wszystko co wybucha i Cię słucham
[01:47.99] Słone paluszki, orzechy z puszki
[01:50.54] Żeliki poduszki i chipsy duszki
[01:53.21] Wszystko się klei od słonej brei
[01:55.69] Siedzę w nadziei, że się ośmielisz
[01:58.55] Jest piasek, jest trawa
[02:00.92] Wysoka, krzaczasta
[02:02.22] Są pale w wodzie niesymetryczne
[02:04.84] Raz mniejsze, ale wciąż majestatyczne
[02:08.08] Nie trzeba mnie długo namawiać
[02:10.15] Bym przeszła się w tę czy we w tę
[02:11.69] Ty mówisz, że to niebezpieczne
[02:14.35] Heh, wiadomo że i tak wlezę
[02:15.64] Ześlizgnę się ze słupka
[02:16.79] Walnę tyłkiem o mieliznę
[02:18.39] I udam głupka
[02:19.15] Jakie to piękne, że te rejony
[02:22.34] Znają szum morza, a nie ragatony
[02:25.21] Żadne iPhone'y, karmel solony
[02:27.94] I nie Aperol tylko Lech rozwodniony
[02:30.67] Tacka z papieru, zestaw sałatek
[02:33.55] Za kilka monet (z widokiem jak Monet)
[02:36.15] Czasem ktoś krzyknie:
[02:37.50] "Oddawaj piłkę, zrób mi malinkę"
[02:41.26] Jesteśmy nad
[02:41.70] Morzem, morzem, morzem, morzem, morzem
[02:45.29] (No weź!)
[02:46.66] Może, może, może, może, może
[02:50.68] To ten dzień, ty polubisz mnie
[02:54.37] To ten dzień
[02:55.72] Jesteśmy nad
[02:57.82] Morzem, morzem, morzem, morzem, może
[03:01.76]
[03:34.97] Widzę różowe niebo, Alfons Mucha na nie chuchał
[03:37.36] Poliki różowiejsze, serce skacze, smutki mniejsze
[03:39.74] Tylko te bachory zawsze muszą wybrać pory
[03:42.66] Nagromadzenie w swory, psują mi love story
[03:45.11] Prawie jest całus to biegnie jakiś z dala i się przypierdala
[03:49.06] Czy widziałam kiedyś takiego robala?
[03:51.18] Zbliża się zachód, zachodzę w głowę
[03:53.06] Czy się zakochasz?
[03:54.15] Pokaż
[03:55.63] Alfons Mucha mógłby faktycznie tu siedzieć
[03:59.14] I pędzlem malować odcienie na niebie
[04:00.70] Jedynie, co z niego zostało to muchy bzyczące pod nosem
[04:05.28] Podziwiam widok z zapatrym tchem
[04:08.24] Mam mały zen
[04:09.59] Zwiedziłam już wiele wybrzeż
[04:11.93] Na niejednym kilfie stałam
[04:13.28] Obserwowałam przezroczyste laguny
[04:15.41] I błękintne z fal kołtuny
[04:17.66] Nic nie zastąpi tej chwili
[04:19.75] Gdy przystanek Ci się pomyli
[04:21.07] I zamiast wysiąść na Helu lądujesz w Kuźnicy
[04:24.22] W mieście martwicy
[04:25.26] Gdzie brak zakutych łebków o wytatuowanej potylicy
[04:28.43] Tu można się zakochać na nowo
[04:30.33] Dzika plaża Twoją królową
[04:32.75] Ryba w sreberku
[04:34.01] Starsze panie w sweterku
[04:35.90] Brak glonojadów i twerku
[04:39.11] Do czasu jak się ściemniło i zabrzmiały trapy
[04:41.52] Wylazł z BM-ki koleś kudłaty
[04:43.33] Wróciły dziady pijane z pociągu
[04:45.60] Co były w alkociągu
[04:46.88] I Kuźnica przeniosła się do Juraty
[04:49.27] Wyskoczył na plaże menel szczerbaty
[04:51.65] Pojawiły się dziewczyny, co nie szczędziły kpiny
[04:54.30] Morze zrobiło się czarne
[04:56.34] Możliwości na ratunek marne
[04:58.14] Pociag przybyć nie raczy
[05:00.17] Pustka majaczy
[05:00.69] Brzuchy nam burczą
[05:02.18] Portfele się kurczą
[05:03.11] Oni gapią się na nas, nie budzą zaufania
[05:05.49] Siedzimy w bez ruchu, modlimy się w duchu
[05:07.86] Cholerne autotuny, ćpuny i zużyte gumy
[05:10.85] I zaczyna pluć deszczem, więc myślimy co jeszcze
[05:13.79] Wycie wiatru głośne trapy cały czas nieznośne
[05:16.39] Jedynie baner w wielkim majestacie
[05:18.13] Pokazuje Kuźnicę choć jesteśmy w Juracie
[05:21.10] U Andrzeja na chacie
[05:24.36]
[00:03.77] Morze (może)
[00:07.79] Okej (z Tobą całą noc)
[00:12.21] Czerep rozgrzany od słońca
[00:14.40] Skroń i czaszka pulsująca
[00:17.32] Wystawiam się na promienie UV
[00:19.60] Jakie ktoś z góry dał
[00:22.86] W dłoni niebieska butelka
[00:25.12] Kąpie gardło w ciepłych bąbelkach
[00:27.83] Unikam gmachów, nie chcę rozmachu
[00:30.25] Chcę w piachu koc (z Tobą całą noc)
[00:33.60] Smażę pośladki, mam żółte majtki
[00:35.71] Jestem w Kuźnicy i dostaję kurwicy (od krzyku dzieci)
[00:38.84] Bryza się mieni w morskiej przestrzeni
[00:41.20] Facet się pieni, to po co się żenił? (Ach, Ci faceci)
[00:44.14] Rano w pociagu, bez korkociągu
[00:46.52] A tamci pili, wyzwali od dziwolągów
[00:49.17] Jamal w głośnikach, peron nam znika
[00:51.71] Ja bez stanika (jesteśmy nad)
[00:53.93] Jesteśmy nad
[00:54.72] Morzem, morzem, morzem, morzem, morzem (no weź)
[00:58.43] Może, może, może, może, może
[01:05.01] To ten dzień, Ty polubisz mnie
[01:07.54] To ten dzień (okay)
[01:09.38] Jesteśmy nad
[01:10.70] Morzem, morzem, morzem, morzem, może, oh
[01:14.42]
[01:37.58] Ty w bluzie techno, a ja chwilę temu w odblaskowej
[01:39.98] Świece się do ciebie okiem, coś miłego polej
[01:42.55] Trochę wody na mój temat, moja głowa słucha
[01:45.24] Pcham do brzucha wszystko co wybucha i Cię słucham
[01:47.99] Słone paluszki, orzechy z puszki
[01:50.54] Żeliki poduszki i chipsy duszki
[01:53.21] Wszystko się klei od słonej brei
[01:55.69] Siedzę w nadziei, że się ośmielisz
[01:58.55] Jest piasek, jest trawa
[02:00.92] Wysoka, krzaczasta
[02:02.22] Są pale w wodzie niesymetryczne
[02:04.84] Raz mniejsze, ale wciąż majestatyczne
[02:08.08] Nie trzeba mnie długo namawiać
[02:10.15] Bym przeszła się w tę czy we w tę
[02:11.69] Ty mówisz, że to niebezpieczne
[02:14.35] Heh, wiadomo że i tak wlezę
[02:15.64] Ześlizgnę się ze słupka
[02:16.79] Walnę tyłkiem o mieliznę
[02:18.39] I udam głupka
[02:19.15] Jakie to piękne, że te rejony
[02:22.34] Znają szum morza, a nie ragatony
[02:25.21] Żadne iPhone'y, karmel solony
[02:27.94] I nie Aperol tylko Lech rozwodniony
[02:30.67] Tacka z papieru, zestaw sałatek
[02:33.55] Za kilka monet (z widokiem jak Monet)
[02:36.15] Czasem ktoś krzyknie:
[02:37.50] "Oddawaj piłkę, zrób mi malinkę"
[02:41.26] Jesteśmy nad
[02:41.70] Morzem, morzem, morzem, morzem, morzem
[02:45.29] (No weź!)
[02:46.66] Może, może, może, może, może
[02:50.68] To ten dzień, ty polubisz mnie
[02:54.37] To ten dzień
[02:55.72] Jesteśmy nad
[02:57.82] Morzem, morzem, morzem, morzem, może
[03:01.76]
[03:34.97] Widzę różowe niebo, Alfons Mucha na nie chuchał
[03:37.36] Poliki różowiejsze, serce skacze, smutki mniejsze
[03:39.74] Tylko te bachory zawsze muszą wybrać pory
[03:42.66] Nagromadzenie w swory, psują mi love story
[03:45.11] Prawie jest całus to biegnie jakiś z dala i się przypierdala
[03:49.06] Czy widziałam kiedyś takiego robala?
[03:51.18] Zbliża się zachód, zachodzę w głowę
[03:53.06] Czy się zakochasz?
[03:54.15] Pokaż
[03:55.63] Alfons Mucha mógłby faktycznie tu siedzieć
[03:59.14] I pędzlem malować odcienie na niebie
[04:00.70] Jedynie, co z niego zostało to muchy bzyczące pod nosem
[04:05.28] Podziwiam widok z zapatrym tchem
[04:08.24] Mam mały zen
[04:09.59] Zwiedziłam już wiele wybrzeż
[04:11.93] Na niejednym kilfie stałam
[04:13.28] Obserwowałam przezroczyste laguny
[04:15.41] I błękintne z fal kołtuny
[04:17.66] Nic nie zastąpi tej chwili
[04:19.75] Gdy przystanek Ci się pomyli
[04:21.07] I zamiast wysiąść na Helu lądujesz w Kuźnicy
[04:24.22] W mieście martwicy
[04:25.26] Gdzie brak zakutych łebków o wytatuowanej potylicy
[04:28.43] Tu można się zakochać na nowo
[04:30.33] Dzika plaża Twoją królową
[04:32.75] Ryba w sreberku
[04:34.01] Starsze panie w sweterku
[04:35.90] Brak glonojadów i twerku
[04:39.11] Do czasu jak się ściemniło i zabrzmiały trapy
[04:41.52] Wylazł z BM-ki koleś kudłaty
[04:43.33] Wróciły dziady pijane z pociągu
[04:45.60] Co były w alkociągu
[04:46.88] I Kuźnica przeniosła się do Juraty
[04:49.27] Wyskoczył na plaże menel szczerbaty
[04:51.65] Pojawiły się dziewczyny, co nie szczędziły kpiny
[04:54.30] Morze zrobiło się czarne
[04:56.34] Możliwości na ratunek marne
[04:58.14] Pociag przybyć nie raczy
[05:00.17] Pustka majaczy
[05:00.69] Brzuchy nam burczą
[05:02.18] Portfele się kurczą
[05:03.11] Oni gapią się na nas, nie budzą zaufania
[05:05.49] Siedzimy w bez ruchu, modlimy się w duchu
[05:07.86] Cholerne autotuny, ćpuny i zużyte gumy
[05:10.85] I zaczyna pluć deszczem, więc myślimy co jeszcze
[05:13.79] Wycie wiatru głośne trapy cały czas nieznośne
[05:16.39] Jedynie baner w wielkim majestacie
[05:18.13] Pokazuje Kuźnicę choć jesteśmy w Juracie
[05:21.10] U Andrzeja na chacie
[05:24.36]