Wspólna Gałąź (feat. Chada, Pokój Z Widokiem Na Wojnę & Ero)
🎵 3385 characters
⏱️ 5:50 duration
🆔 ID: 11626981
📜 Lyrics
Ziomuś, podam Ci dłoń, lecz nie ściągaj mnie na dno
Ja tak samo jak Ty wiem co znaczy wpaść w bagno
Wciąż na tym samym wózku, cały czas ten sam sojusz
Widzę wojnę, choć twierdzą, że żyjemy w pokoju
Jakieś lewe przyjaźnie dodać pseudo preteksty
Nic się nie bój braciszku, przecież ja kurwa nie z tych
Niech się leszcze zawodzą, no i ziomuś tak szczerze
Chuja ręką oszukasz, ale nas nie nabierzesz
Już piętnaście lat w grze, zakłamańców nie lubię
Mówię o tym co wiem, o czym nie wiem nie mówię
Ciągle w jednej szalupie, cały czas niepokorni
To jest bratku ostatni akord naszej symfonii
Ochłoń...
Podcinając wspólną gałąź, spadniemy
Odlejesz się do studni to sam to wypijesz
Możesz ochlapać się jak lejesz pomyje
Depczesz leżących? No to lepiej się nie wyjeb
Bo szybko kilka podeszw może spotkać się z twym ryjem
Chciałeś mnie opluć ale ja stałem wyżej
I pod wiatr, więc powiedz mi co ja widzę
Zrozum kurwa, gałąź jest jedna od dawna
Czysta czy brudna (prawda to zawsze prawda, to zawsze prawda)
Naucz się działać drużynowo koleżko
Ronaldo nie podając w szatni też przeżyje piekło
Nie ma lekko, więc nie piłuj tu pode mną
Bo moja gałąź jest dokładnie twoją gałęzią
Jak jebnie, Ciechocinka nie będzie
Ochłoń...
Podcinając ws-wspólną ga-gałąź - s-spadniemy
W imię Ojca i Syna wspólna pasja nas połączyła
W wielu akcjach sprawdzona maksyma - w jedności jest siła
Nie raz ta jedność była jedyną ostoją
Zbroją w walce o lepsze jutro przeciwko gnojom
Od lat siedzimy na wspólnej gałęzi, łączą nas więzi
Wiadomo, wzajemna pomoc, żeby zwyciężyć
Tu wszystko krąży w obiegu zamkniętym, co dajesz to wraca
Wożenie się i kłócenie z innymi nie popłaca
To czysta prawda, tylko praca nad sobą się liczy
Prawdziwa szansa, żeby wyjść z kryminalnej ulicy
Sztuka przeżycia, przyjaźnie są linami
Po nich się wspinamy w górę, po gałęziach drzewa życia
Ochłoń...
Podcinając ws-wspólną ga-gałąź - s-spadniemy
Jak mówią - zgoda buduje, a niezgoda rujnuje
Ja tworzę i wciąż chcę więcej póki serce krew pompuje
Ja gram tu według reguł i dbam o każdy szczegół
Tu prawda na jaw wyjdzie, jak wiosną gówno spod śniegu
Mam tu paru kolegów, fanów i od nich wsparcie
Tych wciąż prawdziwych dla gry, nie, nie grozi nam wymarcie
Jak Trzystu w Sparcie musimy iść uparcie
Bo jak wczoraj, jutro, dziś, czeka nas nie jedno starcie
Ja morda, zostanę na tej scenie
Bo jak MOR.W.A. drzewo tu głęboko mam korzenie
Tu talent wciąż jest w cenie i wytrwali tu zostaną
Pozdrawiam podziemie, naszą całą wspólną gałąź
Ochłoń...
Podcinając ws-wspólną ga-gałąź - s-spadniemy
Tak już jest, wiesz? Gdy jedziesz z kimś na jednym wózku
Jeśli wsadzisz mu kij w szprychy odbije się to na twym dupsku
Wśród ludzi, zachowujemy się po ludzku
Nie brudzi się przecież na swym podwórku
I tak od wielu lat z klasą trzymamy fason
Idziemy z twarzą, wspólny cel to nasz parasol
Są tacy co się łaszczą na wiarygodność naszą
By zszargać naszą reputację marzą, lecz
Znamy swą wartość, więc mijamy marność
Wbijamy w fałsz, zazdrość i wszelką niejasność
Masz grupę? Nie pozwól by uschła jej gałąź
Od dawna Ci mówimy, jak ważna jest solidarność
Ochłoń...
Podcinając ws-wspólną ga-gałąź - s-spadniemy
Ja tak samo jak Ty wiem co znaczy wpaść w bagno
Wciąż na tym samym wózku, cały czas ten sam sojusz
Widzę wojnę, choć twierdzą, że żyjemy w pokoju
Jakieś lewe przyjaźnie dodać pseudo preteksty
Nic się nie bój braciszku, przecież ja kurwa nie z tych
Niech się leszcze zawodzą, no i ziomuś tak szczerze
Chuja ręką oszukasz, ale nas nie nabierzesz
Już piętnaście lat w grze, zakłamańców nie lubię
Mówię o tym co wiem, o czym nie wiem nie mówię
Ciągle w jednej szalupie, cały czas niepokorni
To jest bratku ostatni akord naszej symfonii
Ochłoń...
Podcinając wspólną gałąź, spadniemy
Odlejesz się do studni to sam to wypijesz
Możesz ochlapać się jak lejesz pomyje
Depczesz leżących? No to lepiej się nie wyjeb
Bo szybko kilka podeszw może spotkać się z twym ryjem
Chciałeś mnie opluć ale ja stałem wyżej
I pod wiatr, więc powiedz mi co ja widzę
Zrozum kurwa, gałąź jest jedna od dawna
Czysta czy brudna (prawda to zawsze prawda, to zawsze prawda)
Naucz się działać drużynowo koleżko
Ronaldo nie podając w szatni też przeżyje piekło
Nie ma lekko, więc nie piłuj tu pode mną
Bo moja gałąź jest dokładnie twoją gałęzią
Jak jebnie, Ciechocinka nie będzie
Ochłoń...
Podcinając ws-wspólną ga-gałąź - s-spadniemy
W imię Ojca i Syna wspólna pasja nas połączyła
W wielu akcjach sprawdzona maksyma - w jedności jest siła
Nie raz ta jedność była jedyną ostoją
Zbroją w walce o lepsze jutro przeciwko gnojom
Od lat siedzimy na wspólnej gałęzi, łączą nas więzi
Wiadomo, wzajemna pomoc, żeby zwyciężyć
Tu wszystko krąży w obiegu zamkniętym, co dajesz to wraca
Wożenie się i kłócenie z innymi nie popłaca
To czysta prawda, tylko praca nad sobą się liczy
Prawdziwa szansa, żeby wyjść z kryminalnej ulicy
Sztuka przeżycia, przyjaźnie są linami
Po nich się wspinamy w górę, po gałęziach drzewa życia
Ochłoń...
Podcinając ws-wspólną ga-gałąź - s-spadniemy
Jak mówią - zgoda buduje, a niezgoda rujnuje
Ja tworzę i wciąż chcę więcej póki serce krew pompuje
Ja gram tu według reguł i dbam o każdy szczegół
Tu prawda na jaw wyjdzie, jak wiosną gówno spod śniegu
Mam tu paru kolegów, fanów i od nich wsparcie
Tych wciąż prawdziwych dla gry, nie, nie grozi nam wymarcie
Jak Trzystu w Sparcie musimy iść uparcie
Bo jak wczoraj, jutro, dziś, czeka nas nie jedno starcie
Ja morda, zostanę na tej scenie
Bo jak MOR.W.A. drzewo tu głęboko mam korzenie
Tu talent wciąż jest w cenie i wytrwali tu zostaną
Pozdrawiam podziemie, naszą całą wspólną gałąź
Ochłoń...
Podcinając ws-wspólną ga-gałąź - s-spadniemy
Tak już jest, wiesz? Gdy jedziesz z kimś na jednym wózku
Jeśli wsadzisz mu kij w szprychy odbije się to na twym dupsku
Wśród ludzi, zachowujemy się po ludzku
Nie brudzi się przecież na swym podwórku
I tak od wielu lat z klasą trzymamy fason
Idziemy z twarzą, wspólny cel to nasz parasol
Są tacy co się łaszczą na wiarygodność naszą
By zszargać naszą reputację marzą, lecz
Znamy swą wartość, więc mijamy marność
Wbijamy w fałsz, zazdrość i wszelką niejasność
Masz grupę? Nie pozwól by uschła jej gałąź
Od dawna Ci mówimy, jak ważna jest solidarność
Ochłoń...
Podcinając ws-wspólną ga-gałąź - s-spadniemy
⏱️ Synced Lyrics
[00:06.09] Ziomuś, podam Ci dłoń, lecz nie ściągaj mnie na dno
[00:09.05] Ja tak samo jak Ty wiem co znaczy wpaść w bagno
[00:12.19] Wciąż na tym samym wózku, cały czas ten sam sojusz
[00:15.29] Widzę wojnę, choć twierdzą, że żyjemy w pokoju
[00:18.25] Jakieś lewe przyjaźnie dodać pseudo preteksty
[00:21.45] Nic się nie bój braciszku, przecież ja kurwa nie z tych
[00:24.54] Niech się leszcze zawodzą, no i ziomuś tak szczerze
[00:27.64] Chuja ręką oszukasz, ale nas nie nabierzesz
[00:30.75] Już piętnaście lat w grze, zakłamańców nie lubię
[00:33.99] Mówię o tym co wiem, o czym nie wiem nie mówię
[00:37.05] Ciągle w jednej szalupie, cały czas niepokorni
[00:40.12] To jest bratku ostatni akord naszej symfonii
[00:43.77] Ochłoń...
[00:50.02] Podcinając wspólną gałąź, spadniemy
[00:56.02] Odlejesz się do studni to sam to wypijesz
[00:59.15] Możesz ochlapać się jak lejesz pomyje
[01:02.27] Depczesz leżących? No to lepiej się nie wyjeb
[01:05.37] Bo szybko kilka podeszw może spotkać się z twym ryjem
[01:08.89] Chciałeś mnie opluć ale ja stałem wyżej
[01:11.69] I pod wiatr, więc powiedz mi co ja widzę
[01:14.93] Zrozum kurwa, gałąź jest jedna od dawna
[01:17.82] Czysta czy brudna (prawda to zawsze prawda, to zawsze prawda)
[01:21.38] Naucz się działać drużynowo koleżko
[01:24.08] Ronaldo nie podając w szatni też przeżyje piekło
[01:27.20] Nie ma lekko, więc nie piłuj tu pode mną
[01:30.31] Bo moja gałąź jest dokładnie twoją gałęzią
[01:36.26] Jak jebnie, Ciechocinka nie będzie
[01:39.73] Ochłoń...
[01:46.06] Podcinając ws-wspólną ga-gałąź - s-spadniemy
[01:51.92] W imię Ojca i Syna wspólna pasja nas połączyła
[01:55.16] W wielu akcjach sprawdzona maksyma - w jedności jest siła
[01:58.35] Nie raz ta jedność była jedyną ostoją
[02:01.38] Zbroją w walce o lepsze jutro przeciwko gnojom
[02:04.58] Od lat siedzimy na wspólnej gałęzi, łączą nas więzi
[02:08.06] Wiadomo, wzajemna pomoc, żeby zwyciężyć
[02:10.87] Tu wszystko krąży w obiegu zamkniętym, co dajesz to wraca
[02:14.27] Wożenie się i kłócenie z innymi nie popłaca
[02:17.42] To czysta prawda, tylko praca nad sobą się liczy
[02:20.52] Prawdziwa szansa, żeby wyjść z kryminalnej ulicy
[02:23.65] Sztuka przeżycia, przyjaźnie są linami
[02:26.35] Po nich się wspinamy w górę, po gałęziach drzewa życia
[02:29.79] Ochłoń...
[02:35.95] Podcinając ws-wspólną ga-gałąź - s-spadniemy
[02:41.59] Jak mówią - zgoda buduje, a niezgoda rujnuje
[02:44.93] Ja tworzę i wciąż chcę więcej póki serce krew pompuje
[02:47.98] Ja gram tu według reguł i dbam o każdy szczegół
[02:50.94] Tu prawda na jaw wyjdzie, jak wiosną gówno spod śniegu
[02:54.28] Mam tu paru kolegów, fanów i od nich wsparcie
[02:57.56] Tych wciąż prawdziwych dla gry, nie, nie grozi nam wymarcie
[03:00.93] Jak Trzystu w Sparcie musimy iść uparcie
[03:03.78] Bo jak wczoraj, jutro, dziś, czeka nas nie jedno starcie
[03:07.28] Ja morda, zostanę na tej scenie
[03:10.26] Bo jak MOR.W.A. drzewo tu głęboko mam korzenie
[03:13.07] Tu talent wciąż jest w cenie i wytrwali tu zostaną
[03:16.46] Pozdrawiam podziemie, naszą całą wspólną gałąź
[03:19.75] Ochłoń...
[03:25.77] Podcinając ws-wspólną ga-gałąź - s-spadniemy
[03:31.62] Tak już jest, wiesz? Gdy jedziesz z kimś na jednym wózku
[03:34.89] Jeśli wsadzisz mu kij w szprychy odbije się to na twym dupsku
[03:38.34] Wśród ludzi, zachowujemy się po ludzku
[03:41.75] Nie brudzi się przecież na swym podwórku
[03:44.04] I tak od wielu lat z klasą trzymamy fason
[03:47.69] Idziemy z twarzą, wspólny cel to nasz parasol
[03:50.44] Są tacy co się łaszczą na wiarygodność naszą
[03:53.62] By zszargać naszą reputację marzą, lecz
[03:57.15] Znamy swą wartość, więc mijamy marność
[04:00.01] Wbijamy w fałsz, zazdrość i wszelką niejasność
[04:03.28] Masz grupę? Nie pozwól by uschła jej gałąź
[04:06.07] Od dawna Ci mówimy, jak ważna jest solidarność
[04:09.32] Ochłoń...
[04:15.63] Podcinając ws-wspólną ga-gałąź - s-spadniemy
[04:22.13]
[00:09.05] Ja tak samo jak Ty wiem co znaczy wpaść w bagno
[00:12.19] Wciąż na tym samym wózku, cały czas ten sam sojusz
[00:15.29] Widzę wojnę, choć twierdzą, że żyjemy w pokoju
[00:18.25] Jakieś lewe przyjaźnie dodać pseudo preteksty
[00:21.45] Nic się nie bój braciszku, przecież ja kurwa nie z tych
[00:24.54] Niech się leszcze zawodzą, no i ziomuś tak szczerze
[00:27.64] Chuja ręką oszukasz, ale nas nie nabierzesz
[00:30.75] Już piętnaście lat w grze, zakłamańców nie lubię
[00:33.99] Mówię o tym co wiem, o czym nie wiem nie mówię
[00:37.05] Ciągle w jednej szalupie, cały czas niepokorni
[00:40.12] To jest bratku ostatni akord naszej symfonii
[00:43.77] Ochłoń...
[00:50.02] Podcinając wspólną gałąź, spadniemy
[00:56.02] Odlejesz się do studni to sam to wypijesz
[00:59.15] Możesz ochlapać się jak lejesz pomyje
[01:02.27] Depczesz leżących? No to lepiej się nie wyjeb
[01:05.37] Bo szybko kilka podeszw może spotkać się z twym ryjem
[01:08.89] Chciałeś mnie opluć ale ja stałem wyżej
[01:11.69] I pod wiatr, więc powiedz mi co ja widzę
[01:14.93] Zrozum kurwa, gałąź jest jedna od dawna
[01:17.82] Czysta czy brudna (prawda to zawsze prawda, to zawsze prawda)
[01:21.38] Naucz się działać drużynowo koleżko
[01:24.08] Ronaldo nie podając w szatni też przeżyje piekło
[01:27.20] Nie ma lekko, więc nie piłuj tu pode mną
[01:30.31] Bo moja gałąź jest dokładnie twoją gałęzią
[01:36.26] Jak jebnie, Ciechocinka nie będzie
[01:39.73] Ochłoń...
[01:46.06] Podcinając ws-wspólną ga-gałąź - s-spadniemy
[01:51.92] W imię Ojca i Syna wspólna pasja nas połączyła
[01:55.16] W wielu akcjach sprawdzona maksyma - w jedności jest siła
[01:58.35] Nie raz ta jedność była jedyną ostoją
[02:01.38] Zbroją w walce o lepsze jutro przeciwko gnojom
[02:04.58] Od lat siedzimy na wspólnej gałęzi, łączą nas więzi
[02:08.06] Wiadomo, wzajemna pomoc, żeby zwyciężyć
[02:10.87] Tu wszystko krąży w obiegu zamkniętym, co dajesz to wraca
[02:14.27] Wożenie się i kłócenie z innymi nie popłaca
[02:17.42] To czysta prawda, tylko praca nad sobą się liczy
[02:20.52] Prawdziwa szansa, żeby wyjść z kryminalnej ulicy
[02:23.65] Sztuka przeżycia, przyjaźnie są linami
[02:26.35] Po nich się wspinamy w górę, po gałęziach drzewa życia
[02:29.79] Ochłoń...
[02:35.95] Podcinając ws-wspólną ga-gałąź - s-spadniemy
[02:41.59] Jak mówią - zgoda buduje, a niezgoda rujnuje
[02:44.93] Ja tworzę i wciąż chcę więcej póki serce krew pompuje
[02:47.98] Ja gram tu według reguł i dbam o każdy szczegół
[02:50.94] Tu prawda na jaw wyjdzie, jak wiosną gówno spod śniegu
[02:54.28] Mam tu paru kolegów, fanów i od nich wsparcie
[02:57.56] Tych wciąż prawdziwych dla gry, nie, nie grozi nam wymarcie
[03:00.93] Jak Trzystu w Sparcie musimy iść uparcie
[03:03.78] Bo jak wczoraj, jutro, dziś, czeka nas nie jedno starcie
[03:07.28] Ja morda, zostanę na tej scenie
[03:10.26] Bo jak MOR.W.A. drzewo tu głęboko mam korzenie
[03:13.07] Tu talent wciąż jest w cenie i wytrwali tu zostaną
[03:16.46] Pozdrawiam podziemie, naszą całą wspólną gałąź
[03:19.75] Ochłoń...
[03:25.77] Podcinając ws-wspólną ga-gałąź - s-spadniemy
[03:31.62] Tak już jest, wiesz? Gdy jedziesz z kimś na jednym wózku
[03:34.89] Jeśli wsadzisz mu kij w szprychy odbije się to na twym dupsku
[03:38.34] Wśród ludzi, zachowujemy się po ludzku
[03:41.75] Nie brudzi się przecież na swym podwórku
[03:44.04] I tak od wielu lat z klasą trzymamy fason
[03:47.69] Idziemy z twarzą, wspólny cel to nasz parasol
[03:50.44] Są tacy co się łaszczą na wiarygodność naszą
[03:53.62] By zszargać naszą reputację marzą, lecz
[03:57.15] Znamy swą wartość, więc mijamy marność
[04:00.01] Wbijamy w fałsz, zazdrość i wszelką niejasność
[04:03.28] Masz grupę? Nie pozwól by uschła jej gałąź
[04:06.07] Od dawna Ci mówimy, jak ważna jest solidarność
[04:09.32] Ochłoń...
[04:15.63] Podcinając ws-wspólną ga-gałąź - s-spadniemy
[04:22.13]