Tyłem do przodka
🎵 825 characters
⏱️ 3:24 duration
🆔 ID: 11652057
📜 Lyrics
Choćbyś fedrował bardzo powoli,
I nawet wbrew, wbrew twej woli,
Przodek się z tyłu wiecznie plącze,
Jak bardzo stare, wolne łącze,
Odciska ślady na chodniku,
Rozfedrowanym przez, przez górników.
Jak stwór pradawny, kopalniany,
Pokaleczone leczy rany,
Wygasza światła w korytarzach,
Głos każdy z przodu w tył powtarza,
Że nawet z drugiej lochu strony
Wykolejają się, się wagony!
A czarne skały wietrzą spisek, wietrzą spisek,
I sypią, sypią węgiel do kołysek, do kołysek.
A czarne skały wietrzą spisek, wietrzą spisek,
I sypią, sypią węgiel do kołysek.
Które zrzucają go po chwili,
By w wielkim piecu go spalili,
I sprowadzili go do zera.
Tak przodek niknie i umiera.
Które zrzucają go po chwili.
By w wielkim piecu go spalili,
I sprowadzili go do zera.
Tak przodek niknie i umiera.
I nawet wbrew, wbrew twej woli,
Przodek się z tyłu wiecznie plącze,
Jak bardzo stare, wolne łącze,
Odciska ślady na chodniku,
Rozfedrowanym przez, przez górników.
Jak stwór pradawny, kopalniany,
Pokaleczone leczy rany,
Wygasza światła w korytarzach,
Głos każdy z przodu w tył powtarza,
Że nawet z drugiej lochu strony
Wykolejają się, się wagony!
A czarne skały wietrzą spisek, wietrzą spisek,
I sypią, sypią węgiel do kołysek, do kołysek.
A czarne skały wietrzą spisek, wietrzą spisek,
I sypią, sypią węgiel do kołysek.
Które zrzucają go po chwili,
By w wielkim piecu go spalili,
I sprowadzili go do zera.
Tak przodek niknie i umiera.
Które zrzucają go po chwili.
By w wielkim piecu go spalili,
I sprowadzili go do zera.
Tak przodek niknie i umiera.
⏱️ Synced Lyrics
[00:11.86] Choćbyś fedrował bardzo powoli,
[00:16.37] I nawet wbrew, wbrew twej woli,
[00:19.05] Przodek się z tyłu wiecznie plącze,
[00:22.66] Jak bardzo stare, wolne łącze,
[00:24.50] Odciska ślady na chodniku,
[00:30.87] Rozfedrowanym przez, przez górników.
[00:51.03] Jak stwór pradawny, kopalniany,
[00:54.60] Pokaleczone leczy rany,
[00:57.37] Wygasza światła w korytarzach,
[01:00.95] Głos każdy z przodu w tył powtarza,
[01:03.72] Że nawet z drugiej lochu strony
[01:10.00] Wykolejają się, się wagony!
[01:30.45] A czarne skały wietrzą spisek, wietrzą spisek,
[01:35.81] I sypią, sypią węgiel do kołysek, do kołysek.
[01:42.27] A czarne skały wietrzą spisek, wietrzą spisek,
[01:49.41] I sypią, sypią węgiel do kołysek.
[02:09.26] Które zrzucają go po chwili,
[02:12.98] By w wielkim piecu go spalili,
[02:15.69] I sprowadzili go do zera.
[02:19.27] Tak przodek niknie i umiera.
[02:21.90] Które zrzucają go po chwili.
[02:25.53] By w wielkim piecu go spalili,
[02:28.31] I sprowadzili go do zera.
[02:31.91] Tak przodek niknie i umiera.
[02:35.58]
[00:16.37] I nawet wbrew, wbrew twej woli,
[00:19.05] Przodek się z tyłu wiecznie plącze,
[00:22.66] Jak bardzo stare, wolne łącze,
[00:24.50] Odciska ślady na chodniku,
[00:30.87] Rozfedrowanym przez, przez górników.
[00:51.03] Jak stwór pradawny, kopalniany,
[00:54.60] Pokaleczone leczy rany,
[00:57.37] Wygasza światła w korytarzach,
[01:00.95] Głos każdy z przodu w tył powtarza,
[01:03.72] Że nawet z drugiej lochu strony
[01:10.00] Wykolejają się, się wagony!
[01:30.45] A czarne skały wietrzą spisek, wietrzą spisek,
[01:35.81] I sypią, sypią węgiel do kołysek, do kołysek.
[01:42.27] A czarne skały wietrzą spisek, wietrzą spisek,
[01:49.41] I sypią, sypią węgiel do kołysek.
[02:09.26] Które zrzucają go po chwili,
[02:12.98] By w wielkim piecu go spalili,
[02:15.69] I sprowadzili go do zera.
[02:19.27] Tak przodek niknie i umiera.
[02:21.90] Które zrzucają go po chwili.
[02:25.53] By w wielkim piecu go spalili,
[02:28.31] I sprowadzili go do zera.
[02:31.91] Tak przodek niknie i umiera.
[02:35.58]