Pojawiam się i znikam
🎵 3689 characters
⏱️ 4:29 duration
🆔 ID: 11652175
📜 Lyrics
Sam se biegam
Technika
Sztuka przeżycia
To przybysze z nikąd niszczą gniazdko miłości
Domowe ognisko, zalążek, strata, wyskok
Niema uczuć bez poświęceń dlatego wciąż kręcę
Mam nerwy i serce, balansuje lecz nie zlecę
Równowaga, sami wiecie, jak gimnastyk i poręcze
To nie lot Aliego w mieście, szereg prywatnych spraw
Jeszcze dużo załatwiania, zachodu warta wygrana
Wciąż wygrywam, bo osłaniam
Niech cię to nie obchodzi, nigdy nie wnikaj
Kto, nie pytaj, jak najmniej w tą sprawę wnikaj
W tym momencie robię psst, przypał to wstyd
Frajer z zewnątrz, mały trip, nieświadomka, tani chwyt
Jak podrobione buty, ja na cztery giry kuty
Nowy zakręt w stylu luty - cześć, co tam? co tam?
Mały bajer o pogodzie no i o tym, co w modzie
Nie żegnam się, odchodzę, potem powiem ci czy wchodzę
Widzimy się później wtedy będzie luźniej
-No zawijam się, nara, na ten czasu odbijam słusznie
-I nie wnikaj, co jest stąd i nie wnikaj, nie znikaj
-Nie wiesz, co jest skąd i nie wiesz po co to się bierze
-Nie patrz na to, bo to błąd
Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam
Gdzie byłem, z kim - nie pytaj, nie pytaj, nie pytaj
Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam
Co spadło psst nie wnikaj, nie wnikaj, nie wnikaj
Co ty, co ty, gdzie indziej pizgaj czopy
Bo tu porządne chłopy jak najdalej od hołoty
Czy jest dobrze czy kłopoty pojawiam się i znikam
Sam se biegam to technika sztuka przeżycia
Trzymam dystans gdy nie styka, fascynacja zanika
Szacunek kontra krytyka, trzymam się swego słownika
Tak jak swojej okolicy, skazani na dzielnicy
Więźniowie jednej ulicy, żyć w spokoju to jest wyczyn
Żeby tego dokonać trzeba z boku stać się, schować
Uczucia skasować, wyskoki opanować
Emocje obciąć, popatrz, ja żyję tak, bo muszę
Ale oprócz tego lubię
Swych korzeni nie zgubię, pochodzenia się nie wyprę
Na chwilę się pojawię, potem znowu gdzieś zniknę
Nie znam się na ekonomi, na tym chyba to polega
Stać mnie tylko na tę norę, więc w willi nie będę biegał
To nie powód do wstydu, jestem dumny skurwysynu
Dumny z bycia pyrą, za to wszyscy nienawidzą
Odporny na krytykę, pojawię się i zniknę
Syki wie kto przeciwnikiem godnym uwagi
Zawsze pochwali bity, rozgrywki
Nowe zdobycie techniki lalalalala, każdy już to zna
To jest luzik dobra gra
Znikam by powrócić na czas
Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam
Gdzie byłem, z kim - nie pytaj, nie pytaj, nie pytaj
Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam
Co spadło psst nie wnikaj, nie wnikaj, nie wnikaj
Trudny, paskudny, dookoła klimat brudny
Pośród zasyfiałych ulic, urok lata, czas się budzić
Zapach kwitnących drzew, będę ryczał jak lew
Duszne powietrze w piersiach zapiera dech
Pojawiam się tutaj, tu mój cel, tu moja luta
O czym szumią wierzby dowiesz się na miejscu, słuchaj
Cały przepocony siadam na schodach z betonu tutaj
Słońce zaszło już na dobre, chłodna noc coś w tym jest dobrze
Szybko idą piwa mocne, myślisz - życie beztroskie
Zawsze są kłopoty ostre wtedy zniknąć jest najprościej
-Przy takiej postawie nie możesz być gościem...
Zawsze się rozwiąże, tylko trzeba gadać dobrze...
Rozmowy Polaków nocnych, a kompania mendiatu
Odejście od schematów gwarancją dla wariatów
Nie pragnę standardów, do wszystkiego przywyknę
Nauczony nie mieć nic, znów pojawię się i zniknę
-Sztuka przeżycia
Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam
Gdzie byłem, z kim - nie pytaj, nie pytaj, nie pytaj
Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam
Co spadło psst nie wnikaj, nie wnikaj, nie wnikaj
Co to? Co to? Co to? Dotknij. To życie...
I znikam, i znikam, i znikam, i znikam...
Technika
Sztuka przeżycia
To przybysze z nikąd niszczą gniazdko miłości
Domowe ognisko, zalążek, strata, wyskok
Niema uczuć bez poświęceń dlatego wciąż kręcę
Mam nerwy i serce, balansuje lecz nie zlecę
Równowaga, sami wiecie, jak gimnastyk i poręcze
To nie lot Aliego w mieście, szereg prywatnych spraw
Jeszcze dużo załatwiania, zachodu warta wygrana
Wciąż wygrywam, bo osłaniam
Niech cię to nie obchodzi, nigdy nie wnikaj
Kto, nie pytaj, jak najmniej w tą sprawę wnikaj
W tym momencie robię psst, przypał to wstyd
Frajer z zewnątrz, mały trip, nieświadomka, tani chwyt
Jak podrobione buty, ja na cztery giry kuty
Nowy zakręt w stylu luty - cześć, co tam? co tam?
Mały bajer o pogodzie no i o tym, co w modzie
Nie żegnam się, odchodzę, potem powiem ci czy wchodzę
Widzimy się później wtedy będzie luźniej
-No zawijam się, nara, na ten czasu odbijam słusznie
-I nie wnikaj, co jest stąd i nie wnikaj, nie znikaj
-Nie wiesz, co jest skąd i nie wiesz po co to się bierze
-Nie patrz na to, bo to błąd
Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam
Gdzie byłem, z kim - nie pytaj, nie pytaj, nie pytaj
Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam
Co spadło psst nie wnikaj, nie wnikaj, nie wnikaj
Co ty, co ty, gdzie indziej pizgaj czopy
Bo tu porządne chłopy jak najdalej od hołoty
Czy jest dobrze czy kłopoty pojawiam się i znikam
Sam se biegam to technika sztuka przeżycia
Trzymam dystans gdy nie styka, fascynacja zanika
Szacunek kontra krytyka, trzymam się swego słownika
Tak jak swojej okolicy, skazani na dzielnicy
Więźniowie jednej ulicy, żyć w spokoju to jest wyczyn
Żeby tego dokonać trzeba z boku stać się, schować
Uczucia skasować, wyskoki opanować
Emocje obciąć, popatrz, ja żyję tak, bo muszę
Ale oprócz tego lubię
Swych korzeni nie zgubię, pochodzenia się nie wyprę
Na chwilę się pojawię, potem znowu gdzieś zniknę
Nie znam się na ekonomi, na tym chyba to polega
Stać mnie tylko na tę norę, więc w willi nie będę biegał
To nie powód do wstydu, jestem dumny skurwysynu
Dumny z bycia pyrą, za to wszyscy nienawidzą
Odporny na krytykę, pojawię się i zniknę
Syki wie kto przeciwnikiem godnym uwagi
Zawsze pochwali bity, rozgrywki
Nowe zdobycie techniki lalalalala, każdy już to zna
To jest luzik dobra gra
Znikam by powrócić na czas
Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam
Gdzie byłem, z kim - nie pytaj, nie pytaj, nie pytaj
Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam
Co spadło psst nie wnikaj, nie wnikaj, nie wnikaj
Trudny, paskudny, dookoła klimat brudny
Pośród zasyfiałych ulic, urok lata, czas się budzić
Zapach kwitnących drzew, będę ryczał jak lew
Duszne powietrze w piersiach zapiera dech
Pojawiam się tutaj, tu mój cel, tu moja luta
O czym szumią wierzby dowiesz się na miejscu, słuchaj
Cały przepocony siadam na schodach z betonu tutaj
Słońce zaszło już na dobre, chłodna noc coś w tym jest dobrze
Szybko idą piwa mocne, myślisz - życie beztroskie
Zawsze są kłopoty ostre wtedy zniknąć jest najprościej
-Przy takiej postawie nie możesz być gościem...
Zawsze się rozwiąże, tylko trzeba gadać dobrze...
Rozmowy Polaków nocnych, a kompania mendiatu
Odejście od schematów gwarancją dla wariatów
Nie pragnę standardów, do wszystkiego przywyknę
Nauczony nie mieć nic, znów pojawię się i zniknę
-Sztuka przeżycia
Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam
Gdzie byłem, z kim - nie pytaj, nie pytaj, nie pytaj
Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam
Co spadło psst nie wnikaj, nie wnikaj, nie wnikaj
Co to? Co to? Co to? Dotknij. To życie...
I znikam, i znikam, i znikam, i znikam...
⏱️ Synced Lyrics
[00:00.44] Sam se biegam
[00:01.71] Technika
[00:04.25] Sztuka przeżycia
[00:05.50] To przybysze z nikąd niszczą gniazdko miłości
[00:07.98] Domowe ognisko, zalążek, strata, wyskok
[00:10.76] Niema uczuć bez poświęceń dlatego wciąż kręcę
[00:13.58] Mam nerwy i serce, balansuje lecz nie zlecę
[00:16.14] Równowaga, sami wiecie, jak gimnastyk i poręcze
[00:19.18] To nie lot Aliego w mieście, szereg prywatnych spraw
[00:21.72] Jeszcze dużo załatwiania, zachodu warta wygrana
[00:24.65] Wciąż wygrywam, bo osłaniam
[00:26.06] Niech cię to nie obchodzi, nigdy nie wnikaj
[00:27.71] Kto, nie pytaj, jak najmniej w tą sprawę wnikaj
[00:30.35] W tym momencie robię psst, przypał to wstyd
[00:33.05] Frajer z zewnątrz, mały trip, nieświadomka, tani chwyt
[00:35.73] Jak podrobione buty, ja na cztery giry kuty
[00:38.68] Nowy zakręt w stylu luty - cześć, co tam? co tam?
[00:41.44] Mały bajer o pogodzie no i o tym, co w modzie
[00:44.29] Nie żegnam się, odchodzę, potem powiem ci czy wchodzę
[00:47.02] Widzimy się później wtedy będzie luźniej
[00:49.84] -No zawijam się, nara, na ten czasu odbijam słusznie
[00:53.18] -I nie wnikaj, co jest stąd i nie wnikaj, nie znikaj
[00:57.25] -Nie wiesz, co jest skąd i nie wiesz po co to się bierze
[00:59.93] -Nie patrz na to, bo to błąd
[01:01.53] Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam
[01:06.98] Gdzie byłem, z kim - nie pytaj, nie pytaj, nie pytaj
[01:12.75] Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam
[01:18.25] Co spadło psst nie wnikaj, nie wnikaj, nie wnikaj
[01:23.77] Co ty, co ty, gdzie indziej pizgaj czopy
[01:26.02] Bo tu porządne chłopy jak najdalej od hołoty
[01:28.91] Czy jest dobrze czy kłopoty pojawiam się i znikam
[01:31.61] Sam se biegam to technika sztuka przeżycia
[01:34.44] Trzymam dystans gdy nie styka, fascynacja zanika
[01:37.36] Szacunek kontra krytyka, trzymam się swego słownika
[01:40.02] Tak jak swojej okolicy, skazani na dzielnicy
[01:42.82] Więźniowie jednej ulicy, żyć w spokoju to jest wyczyn
[01:45.53] Żeby tego dokonać trzeba z boku stać się, schować
[01:48.31] Uczucia skasować, wyskoki opanować
[01:51.17] Emocje obciąć, popatrz, ja żyję tak, bo muszę
[01:55.42] Ale oprócz tego lubię
[01:56.73] Swych korzeni nie zgubię, pochodzenia się nie wyprę
[01:59.73] Na chwilę się pojawię, potem znowu gdzieś zniknę
[02:02.38] Nie znam się na ekonomi, na tym chyba to polega
[02:05.05] Stać mnie tylko na tę norę, więc w willi nie będę biegał
[02:08.09] To nie powód do wstydu, jestem dumny skurwysynu
[02:10.94] Dumny z bycia pyrą, za to wszyscy nienawidzą
[02:13.49] Odporny na krytykę, pojawię się i zniknę
[02:16.07] Syki wie kto przeciwnikiem godnym uwagi
[02:19.19] Zawsze pochwali bity, rozgrywki
[02:21.68] Nowe zdobycie techniki lalalalala, każdy już to zna
[02:26.00] To jest luzik dobra gra
[02:27.63] Znikam by powrócić na czas
[02:30.77] Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam
[02:36.46] Gdzie byłem, z kim - nie pytaj, nie pytaj, nie pytaj
[02:41.97] Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam
[02:47.61] Co spadło psst nie wnikaj, nie wnikaj, nie wnikaj
[02:52.94] Trudny, paskudny, dookoła klimat brudny
[02:55.12] Pośród zasyfiałych ulic, urok lata, czas się budzić
[02:58.27] Zapach kwitnących drzew, będę ryczał jak lew
[03:00.81] Duszne powietrze w piersiach zapiera dech
[03:03.65] Pojawiam się tutaj, tu mój cel, tu moja luta
[03:06.58] O czym szumią wierzby dowiesz się na miejscu, słuchaj
[03:09.33] Cały przepocony siadam na schodach z betonu tutaj
[03:12.19] Słońce zaszło już na dobre, chłodna noc coś w tym jest dobrze
[03:15.05] Szybko idą piwa mocne, myślisz - życie beztroskie
[03:17.56] Zawsze są kłopoty ostre wtedy zniknąć jest najprościej
[03:20.51] -Przy takiej postawie nie możesz być gościem...
[03:24.08] Zawsze się rozwiąże, tylko trzeba gadać dobrze...
[03:27.27] Rozmowy Polaków nocnych, a kompania mendiatu
[03:31.79] Odejście od schematów gwarancją dla wariatów
[03:34.51] Nie pragnę standardów, do wszystkiego przywyknę
[03:37.00] Nauczony nie mieć nic, znów pojawię się i zniknę
[03:41.92] -Sztuka przeżycia
[03:43.49] Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam
[03:48.86] Gdzie byłem, z kim - nie pytaj, nie pytaj, nie pytaj
[03:54.52] Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam
[04:00.03] Co spadło psst nie wnikaj, nie wnikaj, nie wnikaj
[04:06.05]
[04:12.55] Co to? Co to? Co to? Dotknij. To życie...
[04:17.00] I znikam, i znikam, i znikam, i znikam...
[04:23.91]
[00:01.71] Technika
[00:04.25] Sztuka przeżycia
[00:05.50] To przybysze z nikąd niszczą gniazdko miłości
[00:07.98] Domowe ognisko, zalążek, strata, wyskok
[00:10.76] Niema uczuć bez poświęceń dlatego wciąż kręcę
[00:13.58] Mam nerwy i serce, balansuje lecz nie zlecę
[00:16.14] Równowaga, sami wiecie, jak gimnastyk i poręcze
[00:19.18] To nie lot Aliego w mieście, szereg prywatnych spraw
[00:21.72] Jeszcze dużo załatwiania, zachodu warta wygrana
[00:24.65] Wciąż wygrywam, bo osłaniam
[00:26.06] Niech cię to nie obchodzi, nigdy nie wnikaj
[00:27.71] Kto, nie pytaj, jak najmniej w tą sprawę wnikaj
[00:30.35] W tym momencie robię psst, przypał to wstyd
[00:33.05] Frajer z zewnątrz, mały trip, nieświadomka, tani chwyt
[00:35.73] Jak podrobione buty, ja na cztery giry kuty
[00:38.68] Nowy zakręt w stylu luty - cześć, co tam? co tam?
[00:41.44] Mały bajer o pogodzie no i o tym, co w modzie
[00:44.29] Nie żegnam się, odchodzę, potem powiem ci czy wchodzę
[00:47.02] Widzimy się później wtedy będzie luźniej
[00:49.84] -No zawijam się, nara, na ten czasu odbijam słusznie
[00:53.18] -I nie wnikaj, co jest stąd i nie wnikaj, nie znikaj
[00:57.25] -Nie wiesz, co jest skąd i nie wiesz po co to się bierze
[00:59.93] -Nie patrz na to, bo to błąd
[01:01.53] Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam
[01:06.98] Gdzie byłem, z kim - nie pytaj, nie pytaj, nie pytaj
[01:12.75] Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam
[01:18.25] Co spadło psst nie wnikaj, nie wnikaj, nie wnikaj
[01:23.77] Co ty, co ty, gdzie indziej pizgaj czopy
[01:26.02] Bo tu porządne chłopy jak najdalej od hołoty
[01:28.91] Czy jest dobrze czy kłopoty pojawiam się i znikam
[01:31.61] Sam se biegam to technika sztuka przeżycia
[01:34.44] Trzymam dystans gdy nie styka, fascynacja zanika
[01:37.36] Szacunek kontra krytyka, trzymam się swego słownika
[01:40.02] Tak jak swojej okolicy, skazani na dzielnicy
[01:42.82] Więźniowie jednej ulicy, żyć w spokoju to jest wyczyn
[01:45.53] Żeby tego dokonać trzeba z boku stać się, schować
[01:48.31] Uczucia skasować, wyskoki opanować
[01:51.17] Emocje obciąć, popatrz, ja żyję tak, bo muszę
[01:55.42] Ale oprócz tego lubię
[01:56.73] Swych korzeni nie zgubię, pochodzenia się nie wyprę
[01:59.73] Na chwilę się pojawię, potem znowu gdzieś zniknę
[02:02.38] Nie znam się na ekonomi, na tym chyba to polega
[02:05.05] Stać mnie tylko na tę norę, więc w willi nie będę biegał
[02:08.09] To nie powód do wstydu, jestem dumny skurwysynu
[02:10.94] Dumny z bycia pyrą, za to wszyscy nienawidzą
[02:13.49] Odporny na krytykę, pojawię się i zniknę
[02:16.07] Syki wie kto przeciwnikiem godnym uwagi
[02:19.19] Zawsze pochwali bity, rozgrywki
[02:21.68] Nowe zdobycie techniki lalalalala, każdy już to zna
[02:26.00] To jest luzik dobra gra
[02:27.63] Znikam by powrócić na czas
[02:30.77] Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam
[02:36.46] Gdzie byłem, z kim - nie pytaj, nie pytaj, nie pytaj
[02:41.97] Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam
[02:47.61] Co spadło psst nie wnikaj, nie wnikaj, nie wnikaj
[02:52.94] Trudny, paskudny, dookoła klimat brudny
[02:55.12] Pośród zasyfiałych ulic, urok lata, czas się budzić
[02:58.27] Zapach kwitnących drzew, będę ryczał jak lew
[03:00.81] Duszne powietrze w piersiach zapiera dech
[03:03.65] Pojawiam się tutaj, tu mój cel, tu moja luta
[03:06.58] O czym szumią wierzby dowiesz się na miejscu, słuchaj
[03:09.33] Cały przepocony siadam na schodach z betonu tutaj
[03:12.19] Słońce zaszło już na dobre, chłodna noc coś w tym jest dobrze
[03:15.05] Szybko idą piwa mocne, myślisz - życie beztroskie
[03:17.56] Zawsze są kłopoty ostre wtedy zniknąć jest najprościej
[03:20.51] -Przy takiej postawie nie możesz być gościem...
[03:24.08] Zawsze się rozwiąże, tylko trzeba gadać dobrze...
[03:27.27] Rozmowy Polaków nocnych, a kompania mendiatu
[03:31.79] Odejście od schematów gwarancją dla wariatów
[03:34.51] Nie pragnę standardów, do wszystkiego przywyknę
[03:37.00] Nauczony nie mieć nic, znów pojawię się i zniknę
[03:41.92] -Sztuka przeżycia
[03:43.49] Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam
[03:48.86] Gdzie byłem, z kim - nie pytaj, nie pytaj, nie pytaj
[03:54.52] Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam
[04:00.03] Co spadło psst nie wnikaj, nie wnikaj, nie wnikaj
[04:06.05]
[04:12.55] Co to? Co to? Co to? Dotknij. To życie...
[04:17.00] I znikam, i znikam, i znikam, i znikam...
[04:23.91]