D2B4
🎵 1745 characters
⏱️ 1:59 duration
🆔 ID: 11976497
📜 Lyrics
Yo! To nie jest singiel, to jest before
Zamknij oczy, połóż ręce na monitorze
I przelej nam 100 złotych (śmiech)
Poznański, dwugłowy potwór, kotku
Wszystkich pionków stawiam pod mur
Monstrum z taką erekcją, że bym zorał pozbruk
Siejemy rozkurw, robimy rap wściekle, z werwą
Zamieniając mózg słuchacza w ciepłe, ciekłe ścierwo
Ty, weź nam nie pierdol o tym, co jest teraz fajne
Bo nie jestem ani żółtodziobem, ani dinozaurem
Mam karnet na mordowanie wack'ów co zwrotka
Będę smyrać Cię po pępku penisem od środka
To Demonologia, duet jak Rza i Raekwon
Jestem jak Slipknot, dziwko, nastaw anteny na piekło
Anihilacja, terror, przejebane bity punche
Z nami się zabawisz jak Kadłubek w betoniarce
Gardzę raperami, wsparciem na blichtr i blaski
Szukasz fejmu jak Anna Grodzka pisuaru w damskim
Mam nastawienie antyjednosezonowej gwiazdki
Rozwijamy śmiercionośne skrzydła niczym Starscream
Mam chyba w mózgu larwy, bo ciągle słyszę szepty
Mówią, że ludzie są szpetni, a cały świat to śmietnik
(Zamknij głowę Wojtek, przestanie cię boleć)
To one podpowiadają mi wszystko, co chore
Powiedz na osiedlu wszystkim, że wychodzi D dwa
Nie gram dla tych malkontentów, którym wciąż coś nie gra
Nie znam się na modzie, ale pop rap jebie kałem
Ziom, masz swagowe leginsy, nawet odcisnął się camel toe
Mam wiarę w to, co robię, pędzę zanim błyśnie radar
Mieszkam na rogu ulic, zamknij pizdę i spierdalaj
Cisnę nadal krwiste bragga, większość sceny spłonie
Raperzy są bardziej spięci od stanika Ewy Sonnet
Na niebie omen, spada deszcz komet w Rosji
Nasz ponury karawan wciąż ciągną czarne kozły
Ślad krwi i korozji na opancerzonym micu
Zapamiętaj jedno - this is not pop album
Zamknij oczy, połóż ręce na monitorze
I przelej nam 100 złotych (śmiech)
Poznański, dwugłowy potwór, kotku
Wszystkich pionków stawiam pod mur
Monstrum z taką erekcją, że bym zorał pozbruk
Siejemy rozkurw, robimy rap wściekle, z werwą
Zamieniając mózg słuchacza w ciepłe, ciekłe ścierwo
Ty, weź nam nie pierdol o tym, co jest teraz fajne
Bo nie jestem ani żółtodziobem, ani dinozaurem
Mam karnet na mordowanie wack'ów co zwrotka
Będę smyrać Cię po pępku penisem od środka
To Demonologia, duet jak Rza i Raekwon
Jestem jak Slipknot, dziwko, nastaw anteny na piekło
Anihilacja, terror, przejebane bity punche
Z nami się zabawisz jak Kadłubek w betoniarce
Gardzę raperami, wsparciem na blichtr i blaski
Szukasz fejmu jak Anna Grodzka pisuaru w damskim
Mam nastawienie antyjednosezonowej gwiazdki
Rozwijamy śmiercionośne skrzydła niczym Starscream
Mam chyba w mózgu larwy, bo ciągle słyszę szepty
Mówią, że ludzie są szpetni, a cały świat to śmietnik
(Zamknij głowę Wojtek, przestanie cię boleć)
To one podpowiadają mi wszystko, co chore
Powiedz na osiedlu wszystkim, że wychodzi D dwa
Nie gram dla tych malkontentów, którym wciąż coś nie gra
Nie znam się na modzie, ale pop rap jebie kałem
Ziom, masz swagowe leginsy, nawet odcisnął się camel toe
Mam wiarę w to, co robię, pędzę zanim błyśnie radar
Mieszkam na rogu ulic, zamknij pizdę i spierdalaj
Cisnę nadal krwiste bragga, większość sceny spłonie
Raperzy są bardziej spięci od stanika Ewy Sonnet
Na niebie omen, spada deszcz komet w Rosji
Nasz ponury karawan wciąż ciągną czarne kozły
Ślad krwi i korozji na opancerzonym micu
Zapamiętaj jedno - this is not pop album
⏱️ Synced Lyrics
[00:00.05] Yo! To nie jest singiel, to jest before
[00:03.63] Zamknij oczy, połóż ręce na monitorze
[00:07.28] I przelej nam 100 złotych (śmiech)
[00:10.94] Poznański, dwugłowy potwór, kotku
[00:11.89] Wszystkich pionków stawiam pod mur
[00:13.62] Monstrum z taką erekcją, że bym zorał pozbruk
[00:16.34] Siejemy rozkurw, robimy rap wściekle, z werwą
[00:19.08] Zamieniając mózg słuchacza w ciepłe, ciekłe ścierwo
[00:22.65] Ty, weź nam nie pierdol o tym, co jest teraz fajne
[00:24.43] Bo nie jestem ani żółtodziobem, ani dinozaurem
[00:28.03] Mam karnet na mordowanie wack'ów co zwrotka
[00:30.78] Będę smyrać Cię po pępku penisem od środka
[00:33.56] To Demonologia, duet jak Rza i Raekwon
[00:36.25] Jestem jak Slipknot, dziwko, nastaw anteny na piekło
[00:38.97] Anihilacja, terror, przejebane bity punche
[00:42.52] Z nami się zabawisz jak Kadłubek w betoniarce
[00:45.21] Gardzę raperami, wsparciem na blichtr i blaski
[00:47.91] Szukasz fejmu jak Anna Grodzka pisuaru w damskim
[00:50.64] Mam nastawienie antyjednosezonowej gwiazdki
[00:53.36] Rozwijamy śmiercionośne skrzydła niczym Starscream
[00:57.02] Mam chyba w mózgu larwy, bo ciągle słyszę szepty
[00:59.72] Mówią, że ludzie są szpetni, a cały świat to śmietnik
[01:02.44] (Zamknij głowę Wojtek, przestanie cię boleć)
[01:05.61] To one podpowiadają mi wszystko, co chore
[01:07.88] Powiedz na osiedlu wszystkim, że wychodzi D dwa
[01:10.52] Nie gram dla tych malkontentów, którym wciąż coś nie gra
[01:14.13] Nie znam się na modzie, ale pop rap jebie kałem
[01:15.93] Ziom, masz swagowe leginsy, nawet odcisnął się camel toe
[01:19.58] Mam wiarę w to, co robię, pędzę zanim błyśnie radar
[01:23.25] Mieszkam na rogu ulic, zamknij pizdę i spierdalaj
[01:25.99] Cisnę nadal krwiste bragga, większość sceny spłonie
[01:28.64] Raperzy są bardziej spięci od stanika Ewy Sonnet
[01:31.39] Na niebie omen, spada deszcz komet w Rosji
[01:34.07] Nasz ponury karawan wciąż ciągną czarne kozły
[01:36.78] Ślad krwi i korozji na opancerzonym micu
[01:39.48] Zapamiętaj jedno - this is not pop album
[01:43.10]
[00:03.63] Zamknij oczy, połóż ręce na monitorze
[00:07.28] I przelej nam 100 złotych (śmiech)
[00:10.94] Poznański, dwugłowy potwór, kotku
[00:11.89] Wszystkich pionków stawiam pod mur
[00:13.62] Monstrum z taką erekcją, że bym zorał pozbruk
[00:16.34] Siejemy rozkurw, robimy rap wściekle, z werwą
[00:19.08] Zamieniając mózg słuchacza w ciepłe, ciekłe ścierwo
[00:22.65] Ty, weź nam nie pierdol o tym, co jest teraz fajne
[00:24.43] Bo nie jestem ani żółtodziobem, ani dinozaurem
[00:28.03] Mam karnet na mordowanie wack'ów co zwrotka
[00:30.78] Będę smyrać Cię po pępku penisem od środka
[00:33.56] To Demonologia, duet jak Rza i Raekwon
[00:36.25] Jestem jak Slipknot, dziwko, nastaw anteny na piekło
[00:38.97] Anihilacja, terror, przejebane bity punche
[00:42.52] Z nami się zabawisz jak Kadłubek w betoniarce
[00:45.21] Gardzę raperami, wsparciem na blichtr i blaski
[00:47.91] Szukasz fejmu jak Anna Grodzka pisuaru w damskim
[00:50.64] Mam nastawienie antyjednosezonowej gwiazdki
[00:53.36] Rozwijamy śmiercionośne skrzydła niczym Starscream
[00:57.02] Mam chyba w mózgu larwy, bo ciągle słyszę szepty
[00:59.72] Mówią, że ludzie są szpetni, a cały świat to śmietnik
[01:02.44] (Zamknij głowę Wojtek, przestanie cię boleć)
[01:05.61] To one podpowiadają mi wszystko, co chore
[01:07.88] Powiedz na osiedlu wszystkim, że wychodzi D dwa
[01:10.52] Nie gram dla tych malkontentów, którym wciąż coś nie gra
[01:14.13] Nie znam się na modzie, ale pop rap jebie kałem
[01:15.93] Ziom, masz swagowe leginsy, nawet odcisnął się camel toe
[01:19.58] Mam wiarę w to, co robię, pędzę zanim błyśnie radar
[01:23.25] Mieszkam na rogu ulic, zamknij pizdę i spierdalaj
[01:25.99] Cisnę nadal krwiste bragga, większość sceny spłonie
[01:28.64] Raperzy są bardziej spięci od stanika Ewy Sonnet
[01:31.39] Na niebie omen, spada deszcz komet w Rosji
[01:34.07] Nasz ponury karawan wciąż ciągną czarne kozły
[01:36.78] Ślad krwi i korozji na opancerzonym micu
[01:39.48] Zapamiętaj jedno - this is not pop album
[01:43.10]