Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Syn Bogdana

👤 Chada 🎼 Syn Bogdana ⏱️ 4:12
🎵 2377 characters
⏱️ 4:12 duration
🆔 ID: 12077723

📜 Lyrics

Tak się wszystko zaczęło choć niewiele pamiętam
Pierwszy oddech w szpitalu 24 sierpnia
Czasy nie były łatwe poczułem zapach miasta
Kordeckiego ciut dalej szkoła 215
Każdy z nas tu dorastał ziomuś daję ci słowo
Właśnie tam kształtowała się moja osobowość
Byłem pierwszy w dzienniku czułem uliczny instynkt
W sklepach pustki a w szkole bracie język rosyjski
Czarnobyl dał popalić miałem zawroty głowy
Było nieźle jak ziomuś w domu stał magnetowid
Ojciec wziął i wyjechał nie wspomniał że na stałe
Kilka rad w jego w życiu całkiem zignorowałem
Pokochałem skateboarding i opuszczałem lekcje
Raczej ciężko było mi się pochwalić świadectwem
Byłem zwyczajnym dzieckiem które nie chciało pościć
Będę kimś co do tego nie miałem wątpliwości
Dorastałem na Pradze tutaj czas mi uciekał
Życie wciąż się skupiało wokół placu Szembeka
Obok była apteka pozwól że ci się zwierzę
Właśnie tam ziomuś miały miejsce pierwsze kradzieże
Pierwsze bójki i akcje pierwsze prochy i szyja
Jakoś los w tamtych chwilach ewidentnie mi sprzyjał
Zabrałem się za hip hop usłyszałem „Masz talent"
Już jako jeden z pierwszych latałem tu z towarem
Uwikłałem się w melanż z rana waliłem krechę
Wtedy ciężko już było podeprzeć się uśmiechem
Śmierć kolegi widziałem myśleliśmy że zasłabł
Nigdy więcej obietnic na tych ulicach miasta
Miałem grono przyjaciół ale również i wrogów
Zapłaciłem za swoją słabość do samochodów
W latach 90 pokochałem muzykę
Moje życie nigdy nie było słodkie jak likier
Ostro szedłem po swoje wstyd przyniosłem rodzinie
Za ten sztos utrzymałbym niejeden sierociniec
Pihu mówił „Daj spokój" Szymon też dobrze radził
Wkrótce się przekonałem do czego doprowadzi
Zaliczyłem upadek no i niejeden odwyk
Ich starania i tak w niczym mi nie pomogły
Już nie chciałem tak dłużej czułem na duszy ucisk
Tak naprawdę nie miałem się już do kogo zwrócić
W końcu wyszedłem oknem byłem w cholernym dołku
Miałem dość udawania że wszystko jest w porządku
Pobudka na OIOM'ie matka zwątpiła w syna
W międzyczasie gdzieś jeszcze zaliczyłem kryminał
To mi było potrzebne mam nadzieję że wierzysz
Już nie wrócę do tego co wyrabiałem kiedyś
Teraz gram te koncerty w górze tysiące rąk
Chociaż często ten hałas wymieszany jest z krwią

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings