Jak Zaczynasz Dzien
🎵 2829 characters
⏱️ 2:47 duration
🆔 ID: 12104770
📜 Lyrics
Drużyna mistrzów, tak, tak
Drużyna mistrzów
Jak zaczynasz dzień brat?
Wojtek Sokół Firma
Wojtek Sokół Firma
Jestem mistrzem, kiedy robię znów kolejny ruch
Możesz uczyć się ode mnie, albo jak błazen na mnie pluć
Nie trudź się tym, obudź się, uszanuj i nie marudź
Możesz mistrzem być jak ja, albo wbijać w trumnę gwóźdź
Powiedz mi co wolisz - rano wstać i na siłownie
Czy budzonym być przez pawia, który Ci rozrywa mordę?
Powiedz mi co lepsze - siódme poty fizyczne
Czy po koksie spod skrzydła aromaty toksyczne?
Trening sportu daje siłę, jakoś stajesz się pogodnym
Trening picia uczy sikać bez rozpinania spodni
Możesz stać na podium, wtedy wiesz jak wielki jesteś
Ludzi mieć szacunek za to, superlatywy w gazecie
Możesz także iść na całość pod monopolowym sklepem
Lecz nie zawsze Cię zaskoczą elokwentnym epitetem
Śmieję się z tych wszystkich wielkich znawców sportu
Piwo, przegląd sportowy i paczka papierosów
Nie ma tu recepty musisz znaleźć sam sposób
By nawyki swe odrzucić i umacniać swój kręgosłup
Wielu nie ma wstydu, jaka mądrość jaka klasa
Po treningu w adidasach, odpalają Malborasa
Ej, powiedz mi jak kolejny dzień swego życia tu zaczynasz
Czy zamuła ochodzi w cień, a siła woli wiedzie prymat
Determinacji dres wycina w pień złej myśli grymas
Tak działa endorfina, stresu depresji finał
Ej, powiedz mi czemu masa smutku znowu Cię ugina
Nie warto poddać się, do skutku walcz i się nie spinaj
Wyluzuj myśli swe, poruszaj się, używki wstrzymaj
To jak zaczynasz dzień determinuje Twoja siła
Wole nie zamulać, weź coś rób tu od rana
Dobrze jak do działań praca mózgu dodana
To nie true school - nie banał, nie przewózka - nie bragga
To nie pół stówy pustych słów, wiesz o co kaman
To pięć groszy od kogoś kto ten chleb już oszamał
Nie interesuje Cię? To wypierdalaj
Nie startuje tu w zawodach żadnych na rapera roku
Paru ćwoków już dawno spotkała kara - tera w szoku
Napisy końcowe przeoczyli w bramie koło bloku
Życie skarci lamusów no i złamie obiboków
Ja też przesiedziałem życia część gdzieś na ławce
Więc wiem, że powstanie z niej wcale nie jest łatwe
Najpierw odstaw Red Bulla, którego pijesz z rana
Papierosa, po którego sięgasz też nie zapalaj
Już nie jeden kozak robi teraz grzecznie na garach
Działaj póki waha się tu jeszcze ta szala
Ej, powiedz mi jak kolejny dzień swego życia tu zaczynasz
Czy zamuła odchodzi w cień, a siła woli wiedzie prymat
Determinacji dres wycina w pień złej myśli grymas
Tak działa endorfina, stresu depresji finał
Ej, powiedz mi czemu masa smutku znowu Cię ugina
Nie warto poddać się, do skutku walcz i się nie spinaj
Wyluzuj myśli swe, poruszaj się, używki wstrzymaj
To jak zaczynasz dzień determinuje Twoja siła
Drużyna mistrzów
Jak zaczynasz dzień brat?
Wojtek Sokół Firma
Wojtek Sokół Firma
Jestem mistrzem, kiedy robię znów kolejny ruch
Możesz uczyć się ode mnie, albo jak błazen na mnie pluć
Nie trudź się tym, obudź się, uszanuj i nie marudź
Możesz mistrzem być jak ja, albo wbijać w trumnę gwóźdź
Powiedz mi co wolisz - rano wstać i na siłownie
Czy budzonym być przez pawia, który Ci rozrywa mordę?
Powiedz mi co lepsze - siódme poty fizyczne
Czy po koksie spod skrzydła aromaty toksyczne?
Trening sportu daje siłę, jakoś stajesz się pogodnym
Trening picia uczy sikać bez rozpinania spodni
Możesz stać na podium, wtedy wiesz jak wielki jesteś
Ludzi mieć szacunek za to, superlatywy w gazecie
Możesz także iść na całość pod monopolowym sklepem
Lecz nie zawsze Cię zaskoczą elokwentnym epitetem
Śmieję się z tych wszystkich wielkich znawców sportu
Piwo, przegląd sportowy i paczka papierosów
Nie ma tu recepty musisz znaleźć sam sposób
By nawyki swe odrzucić i umacniać swój kręgosłup
Wielu nie ma wstydu, jaka mądrość jaka klasa
Po treningu w adidasach, odpalają Malborasa
Ej, powiedz mi jak kolejny dzień swego życia tu zaczynasz
Czy zamuła ochodzi w cień, a siła woli wiedzie prymat
Determinacji dres wycina w pień złej myśli grymas
Tak działa endorfina, stresu depresji finał
Ej, powiedz mi czemu masa smutku znowu Cię ugina
Nie warto poddać się, do skutku walcz i się nie spinaj
Wyluzuj myśli swe, poruszaj się, używki wstrzymaj
To jak zaczynasz dzień determinuje Twoja siła
Wole nie zamulać, weź coś rób tu od rana
Dobrze jak do działań praca mózgu dodana
To nie true school - nie banał, nie przewózka - nie bragga
To nie pół stówy pustych słów, wiesz o co kaman
To pięć groszy od kogoś kto ten chleb już oszamał
Nie interesuje Cię? To wypierdalaj
Nie startuje tu w zawodach żadnych na rapera roku
Paru ćwoków już dawno spotkała kara - tera w szoku
Napisy końcowe przeoczyli w bramie koło bloku
Życie skarci lamusów no i złamie obiboków
Ja też przesiedziałem życia część gdzieś na ławce
Więc wiem, że powstanie z niej wcale nie jest łatwe
Najpierw odstaw Red Bulla, którego pijesz z rana
Papierosa, po którego sięgasz też nie zapalaj
Już nie jeden kozak robi teraz grzecznie na garach
Działaj póki waha się tu jeszcze ta szala
Ej, powiedz mi jak kolejny dzień swego życia tu zaczynasz
Czy zamuła odchodzi w cień, a siła woli wiedzie prymat
Determinacji dres wycina w pień złej myśli grymas
Tak działa endorfina, stresu depresji finał
Ej, powiedz mi czemu masa smutku znowu Cię ugina
Nie warto poddać się, do skutku walcz i się nie spinaj
Wyluzuj myśli swe, poruszaj się, używki wstrzymaj
To jak zaczynasz dzień determinuje Twoja siła
⏱️ Synced Lyrics
[00:01.41] Drużyna mistrzów, tak, tak
[00:04.27] Drużyna mistrzów
[00:05.61] Jak zaczynasz dzień brat?
[00:07.87] Wojtek Sokół Firma
[00:09.13] Wojtek Sokół Firma
[00:10.69] Jestem mistrzem, kiedy robię znów kolejny ruch
[00:13.41] Możesz uczyć się ode mnie, albo jak błazen na mnie pluć
[00:16.15] Nie trudź się tym, obudź się, uszanuj i nie marudź
[00:18.92] Możesz mistrzem być jak ja, albo wbijać w trumnę gwóźdź
[00:21.91] Powiedz mi co wolisz - rano wstać i na siłownie
[00:24.47] Czy budzonym być przez pawia, który Ci rozrywa mordę?
[00:27.56] Powiedz mi co lepsze - siódme poty fizyczne
[00:29.95] Czy po koksie spod skrzydła aromaty toksyczne?
[00:32.62] Trening sportu daje siłę, jakoś stajesz się pogodnym
[00:35.58] Trening picia uczy sikać bez rozpinania spodni
[00:38.52] Możesz stać na podium, wtedy wiesz jak wielki jesteś
[00:41.09] Ludzi mieć szacunek za to, superlatywy w gazecie
[00:43.74] Możesz także iść na całość pod monopolowym sklepem
[00:46.52] Lecz nie zawsze Cię zaskoczą elokwentnym epitetem
[00:49.57] Śmieję się z tych wszystkich wielkich znawców sportu
[00:52.39] Piwo, przegląd sportowy i paczka papierosów
[00:55.11] Nie ma tu recepty musisz znaleźć sam sposób
[00:57.61] By nawyki swe odrzucić i umacniać swój kręgosłup
[01:00.62] Wielu nie ma wstydu, jaka mądrość jaka klasa
[01:02.92] Po treningu w adidasach, odpalają Malborasa
[01:06.10] Ej, powiedz mi jak kolejny dzień swego życia tu zaczynasz
[01:09.10] Czy zamuła ochodzi w cień, a siła woli wiedzie prymat
[01:11.87] Determinacji dres wycina w pień złej myśli grymas
[01:14.67] Tak działa endorfina, stresu depresji finał
[01:17.34] Ej, powiedz mi czemu masa smutku znowu Cię ugina
[01:20.11] Nie warto poddać się, do skutku walcz i się nie spinaj
[01:22.97] Wyluzuj myśli swe, poruszaj się, używki wstrzymaj
[01:25.62] To jak zaczynasz dzień determinuje Twoja siła
[01:27.92] Wole nie zamulać, weź coś rób tu od rana
[01:30.84] Dobrze jak do działań praca mózgu dodana
[01:33.25] To nie true school - nie banał, nie przewózka - nie bragga
[01:36.21] To nie pół stówy pustych słów, wiesz o co kaman
[01:38.95] To pięć groszy od kogoś kto ten chleb już oszamał
[01:41.79] Nie interesuje Cię? To wypierdalaj
[01:44.23] Nie startuje tu w zawodach żadnych na rapera roku
[01:47.27] Paru ćwoków już dawno spotkała kara - tera w szoku
[01:49.96] Napisy końcowe przeoczyli w bramie koło bloku
[01:52.69] Życie skarci lamusów no i złamie obiboków
[01:55.52] Ja też przesiedziałem życia część gdzieś na ławce
[01:58.37] Więc wiem, że powstanie z niej wcale nie jest łatwe
[02:01.07] Najpierw odstaw Red Bulla, którego pijesz z rana
[02:03.85] Papierosa, po którego sięgasz też nie zapalaj
[02:06.47] Już nie jeden kozak robi teraz grzecznie na garach
[02:09.40] Działaj póki waha się tu jeszcze ta szala
[02:12.38] Ej, powiedz mi jak kolejny dzień swego życia tu zaczynasz
[02:15.24] Czy zamuła odchodzi w cień, a siła woli wiedzie prymat
[02:18.11] Determinacji dres wycina w pień złej myśli grymas
[02:20.77] Tak działa endorfina, stresu depresji finał
[02:23.56] Ej, powiedz mi czemu masa smutku znowu Cię ugina
[02:26.33] Nie warto poddać się, do skutku walcz i się nie spinaj
[02:29.00] Wyluzuj myśli swe, poruszaj się, używki wstrzymaj
[02:31.85] To jak zaczynasz dzień determinuje Twoja siła
[02:34.62]
[00:04.27] Drużyna mistrzów
[00:05.61] Jak zaczynasz dzień brat?
[00:07.87] Wojtek Sokół Firma
[00:09.13] Wojtek Sokół Firma
[00:10.69] Jestem mistrzem, kiedy robię znów kolejny ruch
[00:13.41] Możesz uczyć się ode mnie, albo jak błazen na mnie pluć
[00:16.15] Nie trudź się tym, obudź się, uszanuj i nie marudź
[00:18.92] Możesz mistrzem być jak ja, albo wbijać w trumnę gwóźdź
[00:21.91] Powiedz mi co wolisz - rano wstać i na siłownie
[00:24.47] Czy budzonym być przez pawia, który Ci rozrywa mordę?
[00:27.56] Powiedz mi co lepsze - siódme poty fizyczne
[00:29.95] Czy po koksie spod skrzydła aromaty toksyczne?
[00:32.62] Trening sportu daje siłę, jakoś stajesz się pogodnym
[00:35.58] Trening picia uczy sikać bez rozpinania spodni
[00:38.52] Możesz stać na podium, wtedy wiesz jak wielki jesteś
[00:41.09] Ludzi mieć szacunek za to, superlatywy w gazecie
[00:43.74] Możesz także iść na całość pod monopolowym sklepem
[00:46.52] Lecz nie zawsze Cię zaskoczą elokwentnym epitetem
[00:49.57] Śmieję się z tych wszystkich wielkich znawców sportu
[00:52.39] Piwo, przegląd sportowy i paczka papierosów
[00:55.11] Nie ma tu recepty musisz znaleźć sam sposób
[00:57.61] By nawyki swe odrzucić i umacniać swój kręgosłup
[01:00.62] Wielu nie ma wstydu, jaka mądrość jaka klasa
[01:02.92] Po treningu w adidasach, odpalają Malborasa
[01:06.10] Ej, powiedz mi jak kolejny dzień swego życia tu zaczynasz
[01:09.10] Czy zamuła ochodzi w cień, a siła woli wiedzie prymat
[01:11.87] Determinacji dres wycina w pień złej myśli grymas
[01:14.67] Tak działa endorfina, stresu depresji finał
[01:17.34] Ej, powiedz mi czemu masa smutku znowu Cię ugina
[01:20.11] Nie warto poddać się, do skutku walcz i się nie spinaj
[01:22.97] Wyluzuj myśli swe, poruszaj się, używki wstrzymaj
[01:25.62] To jak zaczynasz dzień determinuje Twoja siła
[01:27.92] Wole nie zamulać, weź coś rób tu od rana
[01:30.84] Dobrze jak do działań praca mózgu dodana
[01:33.25] To nie true school - nie banał, nie przewózka - nie bragga
[01:36.21] To nie pół stówy pustych słów, wiesz o co kaman
[01:38.95] To pięć groszy od kogoś kto ten chleb już oszamał
[01:41.79] Nie interesuje Cię? To wypierdalaj
[01:44.23] Nie startuje tu w zawodach żadnych na rapera roku
[01:47.27] Paru ćwoków już dawno spotkała kara - tera w szoku
[01:49.96] Napisy końcowe przeoczyli w bramie koło bloku
[01:52.69] Życie skarci lamusów no i złamie obiboków
[01:55.52] Ja też przesiedziałem życia część gdzieś na ławce
[01:58.37] Więc wiem, że powstanie z niej wcale nie jest łatwe
[02:01.07] Najpierw odstaw Red Bulla, którego pijesz z rana
[02:03.85] Papierosa, po którego sięgasz też nie zapalaj
[02:06.47] Już nie jeden kozak robi teraz grzecznie na garach
[02:09.40] Działaj póki waha się tu jeszcze ta szala
[02:12.38] Ej, powiedz mi jak kolejny dzień swego życia tu zaczynasz
[02:15.24] Czy zamuła odchodzi w cień, a siła woli wiedzie prymat
[02:18.11] Determinacji dres wycina w pień złej myśli grymas
[02:20.77] Tak działa endorfina, stresu depresji finał
[02:23.56] Ej, powiedz mi czemu masa smutku znowu Cię ugina
[02:26.33] Nie warto poddać się, do skutku walcz i się nie spinaj
[02:29.00] Wyluzuj myśli swe, poruszaj się, używki wstrzymaj
[02:31.85] To jak zaczynasz dzień determinuje Twoja siła
[02:34.62]