Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Czas i Pieniądz

👤 O.S.T.R., Kochan & Tomila 🎼 Tabasko ⏱️ 8:03
🎵 4245 characters
⏱️ 8:03 duration
🆔 ID: 12147119

📜 Lyrics

Dążysz chłopak do tego, by żyć w dobrobycie
Dużo zdrowia, hajsu, w melanżu ostre picie
Znakomicie, by wszystko dookoła wyglądało
Rap gra, gra, gra, by to grało
Sprawy pozapinane na ostatni guzik
Wiesz o co biega - styl życia luzik
By budzik nie musiał o szóstej rano
Ano do tego ludzie dążą, dążysz?
Uważaj, bo przez monotonię możesz się pogrążyć
Czas zapierdala nie wiadomo czy ty zdążysz
Na to wszystko mieć najlepsze patenty
By bez przypału dążyć do renty
I niech będzie przeklęty ten co drogi chce krzyżować
Życie jest trudne - trzeba je próbować
Z dnia na dzień być w formie, a czasami i chorować
Pracować, aż to wszystko się już kurwa skończy
Kochan, Tomi, Ostry reszta Bałut też dołączy

Być ponad czasem i pierdolić skutki zmartwień
Człowieku wyścig szczurów trwa brudząc syfem garści
Odważysz kraść się dupskiem przyparty do ściany
Niejednemu marzyła się dziwka z kondomami w palmy
Zwykłe kpiny, by zdążyć na pieprzone Last Minute
Wymyśl coś kolo, bo w gównie po uszy siedzimy
Tu jest ta ziemia sprzedana nam w opowieściach
Prosto z trzeciego piętra bloku gdzieś na przedmieściach
Tego nie ma w prospektach wierz mi, nieraz upadli tu waleczni
A w tej agresji krążę wśród tych sprzedanych za pieniądze
Języka siłą nie uwiążę, prawda kole w ludzką dumę
Karcąc za błędy non-stop się pieprzy
Napierając na pięty szybciej, szybciej nie złapie nikt mnie
Bo co to zgarnąć wszystko i się wyprzeć czyż nie? Ej, czyż nie?

Bo gdy wszystko się zmienia świat idzie do przodu
Liczy się hajs, kontakty, marki samochodów
Ściągasz wszystko co z zachodu - brak własnego zdania
Prasowe przekłamania, trudno się odnaleźć jakieś żale
Okryją szalem malwersacja, korupcja, zysk, manipulacja
To norma w tych czasach jak w markecie degustacja
Zatrzymać się na chwilę, ja nie mogę, ja wysiadam
Czas pędzi do przodu, zrezygnować nie wypada
Co powiedzą inni? - znowu rozczarowałeś
Gdzie tu się odnaleźć, pokaż siłę charakteru
Nie zadawaj więcej pytań i nie gadaj więcej czemu
Mówisz - ja chcę kasę - łatwo ci przychodzi
Zanim ją roztrwonisz pomyśl o tych co w Nairobi
Co ci szkodzi? Wiem, bieda przeszkadza
Kasa, pieniądze, złotówki - to władza

Topiona w bagnach rap gra, skandal
Sam pcha nas na zadry kłamstwa
W poszukiwaniu lekarstwa
Żadnych szans plan zgasł jak lampka
Wraz z kolejnym dniem
Chamstwa trend dokarmia cień
Co za nami jak szpieg bez granic
Od własnych myśli wygnani
Lek tani
To dźwięk na nim
Tekst grany
Snem i marzeniami, pecha nie zwalczę
Niechaj dziś rap ten zdobiony slangiem
Zniszczy brukowe sensacje o nas
Gdy my jak zawsze przy mikrofonach
Mówimy prawdę o tym, co w naszych stronach ważne
Jak nazwiesz to bagnem
To chcę być na dnie
Chociaż mam pewność, że niżej nie upadnę
Sam wiem na ile stać mnie
I jak jest,
Gdy rap w tle
To moje życie wolne od barier
Twarde jak martens
Luźne jak Mass wear
Później popatrzę
Czy mam cel w garści
Czy mam iść kraść by
Jutro wywalczyć
I by w głupocie nie zastygł

Tym żyję i żyć chcę
Z tego żyję i w tym cel
Kolejny występ
Pod cyrklem powstaje wykres
Publiczne wyjście
Usłyszcie bit ten
Scena to miejsce
Do którego chcę wrócić najszybciej

Mikrofon, statyw, przytocz no daty
Kolejny klasyk, mijany matiz
Plus zdrowie braci, wąskie bataty
Na tym to sapy naszych rozmów oparty
Po drodze szaszłyk, szybcy jak charty,
Masz kwit?? Eeyy??
Tym żyje i żyć chcę
Piszę i myślę
Byle by być gdzie blisko rapsów istnieć
Naprzód iść se
Miastu gry swej oddać nastrój
Być mistrzem kolejnych kompaktów
Sam bez doradców, pełen faktów
Dzieł - to rap mój
Zgrany na taśmę
Jasne - kończę co zacznę
Klawisz, sampler
Zabić czas ten
Ja, wraz ze mną bliscy
Tabasko, czysty hardcore
Bystrych państwo,
My w tym jak krąg zbroi
Słodycz w goryczy
Niczym tonic
Zjednoczeni by zmienić świat nasz
Baucka gwardia
W tym miłość,
Nawet jak skończę będąc zerem
Chcę by tak było kminisz
Na zawsze być z nimi

Drugi oddech tabasko
Kochan, Tomila, i ja w to wkładam serce
Epidemia 2002
K jego mać to znasz
Drugi oddech tabasko
Kochan, Tomila, i ja w to wkładam serce
Epidemia 2002
K jego mać to znasz

⏱️ Synced Lyrics

[00:24.17] Dążysz chłopak do tego, by żyć w dobrobycie
[00:26.14] Dużo zdrowia, hajsu, w melanżu ostre picie
[00:28.77] Znakomicie, by wszystko dookoła wyglądało
[00:31.17] Rap gra, gra, gra, by to grało
[00:33.88] Sprawy pozapinane na ostatni guzik
[00:36.73] Wiesz o co biega - styl życia luzik
[00:39.03] By budzik nie musiał o szóstej rano
[00:41.58] Ano do tego ludzie dążą, dążysz?
[00:44.76] Uważaj, bo przez monotonię możesz się pogrążyć
[00:47.22] Czas zapierdala nie wiadomo czy ty zdążysz
[00:50.17] Na to wszystko mieć najlepsze patenty
[00:52.02] By bez przypału dążyć do renty
[00:55.36] I niech będzie przeklęty ten co drogi chce krzyżować
[00:57.30] Życie jest trudne - trzeba je próbować
[01:00.37] Z dnia na dzień być w formie, a czasami i chorować
[01:02.73] Pracować, aż to wszystko się już kurwa skończy
[01:05.36] Kochan, Tomi, Ostry reszta Bałut też dołączy
[01:31.86] Być ponad czasem i pierdolić skutki zmartwień
[01:34.11] Człowieku wyścig szczurów trwa brudząc syfem garści
[01:36.89] Odważysz kraść się dupskiem przyparty do ściany
[01:39.13] Niejednemu marzyła się dziwka z kondomami w palmy
[01:41.92] Zwykłe kpiny, by zdążyć na pieprzone Last Minute
[01:44.17] Wymyśl coś kolo, bo w gównie po uszy siedzimy
[01:47.12] Tu jest ta ziemia sprzedana nam w opowieściach
[01:49.23] Prosto z trzeciego piętra bloku gdzieś na przedmieściach
[01:51.84] Tego nie ma w prospektach wierz mi, nieraz upadli tu waleczni
[01:56.03] A w tej agresji krążę wśród tych sprzedanych za pieniądze
[01:58.29] Języka siłą nie uwiążę, prawda kole w ludzką dumę
[02:01.99] Karcąc za błędy non-stop się pieprzy
[02:05.09] Napierając na pięty szybciej, szybciej nie złapie nikt mnie
[02:08.46] Bo co to zgarnąć wszystko i się wyprzeć czyż nie? Ej, czyż nie?
[02:33.06] Bo gdy wszystko się zmienia świat idzie do przodu
[02:36.33] Liczy się hajs, kontakty, marki samochodów
[02:39.44] Ściągasz wszystko co z zachodu - brak własnego zdania
[02:41.84] Prasowe przekłamania, trudno się odnaleźć jakieś żale
[02:45.32] Okryją szalem malwersacja, korupcja, zysk, manipulacja
[02:49.77] To norma w tych czasach jak w markecie degustacja
[02:52.08] Zatrzymać się na chwilę, ja nie mogę, ja wysiadam
[02:54.60] Czas pędzi do przodu, zrezygnować nie wypada
[02:57.34] Co powiedzą inni? - znowu rozczarowałeś
[02:59.80] Gdzie tu się odnaleźć, pokaż siłę charakteru
[03:02.67] Nie zadawaj więcej pytań i nie gadaj więcej czemu
[03:05.06] Mówisz - ja chcę kasę - łatwo ci przychodzi
[03:07.87] Zanim ją roztrwonisz pomyśl o tych co w Nairobi
[03:10.47] Co ci szkodzi? Wiem, bieda przeszkadza
[03:13.23] Kasa, pieniądze, złotówki - to władza
[05:15.60] Topiona w bagnach rap gra, skandal
[05:17.13] Sam pcha nas na zadry kłamstwa
[05:18.90] W poszukiwaniu lekarstwa
[05:20.22] Żadnych szans plan zgasł jak lampka
[05:22.03] Wraz z kolejnym dniem
[05:23.34] Chamstwa trend dokarmia cień
[05:24.64] Co za nami jak szpieg bez granic
[05:26.41] Od własnych myśli wygnani
[05:27.66] Lek tani
[05:28.98] To dźwięk na nim
[05:29.86] Tekst grany
[05:30.49] Snem i marzeniami, pecha nie zwalczę
[05:32.87] Niechaj dziś rap ten zdobiony slangiem
[05:34.65] Zniszczy brukowe sensacje o nas
[05:36.58] Gdy my jak zawsze przy mikrofonach
[05:38.54] Mówimy prawdę o tym, co w naszych stronach ważne
[05:41.32] Jak nazwiesz to bagnem
[05:42.72] To chcę być na dnie
[05:43.78] Chociaż mam pewność, że niżej nie upadnę
[05:46.07] Sam wiem na ile stać mnie
[05:47.94] I jak jest,
[05:48.96] Gdy rap w tle
[05:49.95] To moje życie wolne od barier
[05:50.64] Twarde jak martens
[05:51.90] Luźne jak Mass wear
[05:53.56] Później popatrzę
[05:54.61] Czy mam cel w garści
[05:55.77] Czy mam iść kraść by
[05:56.63] Jutro wywalczyć
[05:58.58] I by w głupocie nie zastygł
[06:11.01] Tym żyję i żyć chcę
[06:13.14] Z tego żyję i w tym cel
[06:14.32] Kolejny występ
[06:15.41] Pod cyrklem powstaje wykres
[06:16.86] Publiczne wyjście
[06:18.16] Usłyszcie bit ten
[06:18.75] Scena to miejsce
[06:19.91] Do którego chcę wrócić najszybciej
[06:32.57] Mikrofon, statyw, przytocz no daty
[06:33.72] Kolejny klasyk, mijany matiz
[06:35.99] Plus zdrowie braci, wąskie bataty
[06:38.13] Na tym to sapy naszych rozmów oparty
[06:40.02] Po drodze szaszłyk, szybcy jak charty,
[06:41.77] Masz kwit?? Eeyy??
[06:43.79] Tym żyje i żyć chcę
[06:44.50] Piszę i myślę
[06:45.81] Byle by być gdzie blisko rapsów istnieć
[06:47.92] Naprzód iść se
[06:48.92] Miastu gry swej oddać nastrój
[06:50.70] Być mistrzem kolejnych kompaktów
[06:52.69] Sam bez doradców, pełen faktów
[06:54.66] Dzieł - to rap mój
[06:55.66] Zgrany na taśmę
[06:57.24] Jasne - kończę co zacznę
[06:58.41] Klawisz, sampler
[06:59.47] Zabić czas ten
[07:00.41] Ja, wraz ze mną bliscy
[07:02.02] Tabasko, czysty hardcore
[07:03.84] Bystrych państwo,
[07:03.84] My w tym jak krąg zbroi
[07:06.11] Słodycz w goryczy
[07:07.45] Niczym tonic
[07:08.08] Zjednoczeni by zmienić świat nasz
[07:09.93] Baucka gwardia
[07:11.26] W tym miłość,
[07:12.15] Nawet jak skończę będąc zerem
[07:14.09] Chcę by tak było kminisz
[07:15.22] Na zawsze być z nimi
[07:19.36] Drugi oddech tabasko
[07:20.17] Kochan, Tomila, i ja w to wkładam serce
[07:22.65] Epidemia 2002
[07:24.26] K jego mać to znasz
[07:29.70] Drugi oddech tabasko
[07:30.47] Kochan, Tomila, i ja w to wkładam serce
[07:32.83] Epidemia 2002
[07:34.80] K jego mać to znasz
[07:38.47]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings