Mamy Deszcz, Banknoty
🎵 1945 characters
⏱️ 2:53 duration
🆔 ID: 12359302
📜 Lyrics
Mamy deszcz, banknoty spadają, jak krople
Rzucam je, bo odrobię w jeden dzień, żaden problem
Mamy deszcz, banknoty spadają, jak krople
Rzucam je, bo odrobię w jeden dzień, żaden problem
Wychodzę na ludzi, taka metafora
Wychodzę na miasto, bo miasto, jak sen
Nie chcę się budzić, na ścianach napisy
Co drugi to cytat i uczą nas życia, a sami no wiesz, wiesz, ej
Te same ulice, a każda ma inną historię, kiedyś opowiem
Czuję się dobrze, gdy słyszę swe imię z cudzych okien
Chyba już nigdy do celu nie dotrę, wyłączam telefon, na chwilę zapomnę o Tobie
A ty pamiętaj o mnie, po sygnale zostaw odpowiedź
Mamy deszcz, banknoty spadają, jak krople
Rzucam je, bo odrobię w jeden dzień, żaden problem
Mamy deszcz, banknoty spadają, jak krople
Rzucam je, bo odrobię w jeden dzień, żaden problem
Mamy deszcz, banknoty spadają, jak krople
Rzucam je, bo odrobię w jeden dzień, żaden problem
Mamy deszcz, banknoty spadają, jak krople
Rzucam je, bo odrobię w jeden dzień, żaden problem
Jadę na miasto, mam trasę, jak Grand Prix
Mała, nie szykuj kolacji, staję na stacji, paliwo i fajki
Dzisiaj nie szukam sensacji
Chodzę na kluby tylko kiedy gram w nich, tylko kiedy gram
Ziomal na światłach raczej nie ma szans, proszę nie prowokuj mnie, bo się dam, ej
Kocham miasto nocą, gaz w podłogę, być tak wysoko
Nic nie muszę, ale zrobię sporo, żeby każdy ziomal w końcu poczuł spokój
Kocham miasto nocą, gaz w podłogę, być tak wysoko
Sporo osób patrzy mi na ogon, więc muszę lecieć, nawet na czerwonym
Mamy deszcz, banknoty spadają, jak krople
Rzucam je, bo odrobię w jeden dzień, żaden problem
Mamy deszcz, banknoty spadają, jak krople
Rzucam je, bo odrobię w jeden dzień, żaden problem
Mamy deszcz, banknoty spadają, jak krople
Rzucam je, bo odrobię w jeden dzień, żaden problem
Mamy deszcz, banknoty spadają, jak krople
Rzucam je, bo odrobię w jeden dzień, żaden problem
Rzucam je, bo odrobię w jeden dzień, żaden problem
Mamy deszcz, banknoty spadają, jak krople
Rzucam je, bo odrobię w jeden dzień, żaden problem
Wychodzę na ludzi, taka metafora
Wychodzę na miasto, bo miasto, jak sen
Nie chcę się budzić, na ścianach napisy
Co drugi to cytat i uczą nas życia, a sami no wiesz, wiesz, ej
Te same ulice, a każda ma inną historię, kiedyś opowiem
Czuję się dobrze, gdy słyszę swe imię z cudzych okien
Chyba już nigdy do celu nie dotrę, wyłączam telefon, na chwilę zapomnę o Tobie
A ty pamiętaj o mnie, po sygnale zostaw odpowiedź
Mamy deszcz, banknoty spadają, jak krople
Rzucam je, bo odrobię w jeden dzień, żaden problem
Mamy deszcz, banknoty spadają, jak krople
Rzucam je, bo odrobię w jeden dzień, żaden problem
Mamy deszcz, banknoty spadają, jak krople
Rzucam je, bo odrobię w jeden dzień, żaden problem
Mamy deszcz, banknoty spadają, jak krople
Rzucam je, bo odrobię w jeden dzień, żaden problem
Jadę na miasto, mam trasę, jak Grand Prix
Mała, nie szykuj kolacji, staję na stacji, paliwo i fajki
Dzisiaj nie szukam sensacji
Chodzę na kluby tylko kiedy gram w nich, tylko kiedy gram
Ziomal na światłach raczej nie ma szans, proszę nie prowokuj mnie, bo się dam, ej
Kocham miasto nocą, gaz w podłogę, być tak wysoko
Nic nie muszę, ale zrobię sporo, żeby każdy ziomal w końcu poczuł spokój
Kocham miasto nocą, gaz w podłogę, być tak wysoko
Sporo osób patrzy mi na ogon, więc muszę lecieć, nawet na czerwonym
Mamy deszcz, banknoty spadają, jak krople
Rzucam je, bo odrobię w jeden dzień, żaden problem
Mamy deszcz, banknoty spadają, jak krople
Rzucam je, bo odrobię w jeden dzień, żaden problem
Mamy deszcz, banknoty spadają, jak krople
Rzucam je, bo odrobię w jeden dzień, żaden problem
Mamy deszcz, banknoty spadają, jak krople
Rzucam je, bo odrobię w jeden dzień, żaden problem