Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

DYSTANS

👤 White Widow 🎼 WEBIDEMIC ⏱️ 3:07
🎵 3307 characters
⏱️ 3:07 duration
🆔 ID: 12361844

📜 Lyrics

Pull up in a foreign whip, to jest bimmer mania
Suko, cię trzymam na dystans jak Adesanya
Moja zwrota warta ceny jest twego mieszkania
Nie jesteś wyjątkowa, basic hoe z Instagrama

Suko, wsiadam w bimmer, ale to nie jest Uber
Ona mów, "Chcę coś extra", ona chce coś super
Wybacz, mała, ale nie ma miejsca u nas w grupie
Mogę zabrać cię na hotel, albo Merca coupé
Liczę guap, musi starczyć mi na wszystko
Co by się działo, nigdy nie gadaj z policją
Pluję fakty na perkusji, by nam wyszło
Moi bracia będą jedli, to jest przyszłość
Popierdolone rzeczy, te czasy są mroczne
Bary, Macias, Chłopiec, ja o nich się co dzień modlę
I nie udaję, to nie jest żadna maska
Ostatni raz płakałem jak umarła moja babcia

Pull up in a foreign whip, to jest bimmer mania
Suko, cię trzymam na dystans jak Adesanya
Moja zwrota warta ceny jest twego mieszkania
Nie jesteś wyjątkowa, basic hoe z Instagrama
Pull up in a foreign whip, to jest bimmer mania
Suko, cię trzymam na dystans jak Adesanya
Moja zwrota warta ceny jest twego mieszkania
Nie jesteś wyjątkowa, basic hoe z Instagrama

Suko, mogę to dokręcić tak jak piętę Zabit
Za braci swoich to ja, kurwa, mogę zabić
Jestem kwintesencją stylu jak MMA Khabib
Nieraz wypluwałem krew jak w oktagon Paddy
Bracia Diaz, bracia Rua, a my pomiędzy
Już nie dopuścimy żeby czerpać z nędzy
Możemy polecieć w pride bez pieniędzy
Twardy łeb, kurwa mać, jestem lepszy
Adrenalina, suko, ja za bardzo lubię ją
Nieraz myśli mojej głowy mi przysłania noc
Jestem sauvage jak Dior, wpierdalam cios
Wolę umrzeć, suko, w klatce niż zdradzić dom

Pull up in a foreign whip, to jest bimmer mania
Suko, cię trzymam na dystans jak Adesanya
Moja zwrota warta ceny jest twego mieszkania
Nie jesteś wyjątkowa, basic hoe z Instagrama
Pull up in a foreign whip, to jest bimmer mania
Suko, cię trzymam na dystans jak Adesanya
Moja zwrota warta ceny jest twego mieszkania
Nie jesteś wyjątkowa, basic hoe z Instagrama

Wchodzę tu z nowym stylem jak Nick Diaz
Ten twój boy to jest nikt przy nas
Każdy tu pracuje ciężko, kiedy ty kimasz
Nie testuję moich bliskich, pewniak to jak rodzina jest
Ey, ey, oni obok mnie
Sporo rzeczy w moim życiu zrobiłem pochopnie
Ktoś se w wyrze leży, no a ktoś na zewnątrz moknie
Wybierz kim chcesz być i by nie było odwrotnie
Tutaj trzeba zapierdalać
Bo obiecałem mamie mojej dobre życie, niekoniecznie pałac
Takie życie mamy w planach
A plan wdrażamy w życie od początku naszych działań tu, Bary

Mam do siebie dystans i do twoich słów też
Śmieję się z ziomami pijąc nową butlę
Oni ważni dla mnie są, z nimi pójdę
Każdy dystans żeby odnieść w końcu sukces
Wasze dupy nie w kościele, a przed nami klękają
Wolą słuchać nas, do rozmowy się nie nadają
Jestem już zmęczony jakbym, kurwa, przebiegł maraton
Ale się nie zatrzymam, chcę dać chleb moim braciom
Chcę żeby bliscy dla mnie ludzie byli ze mnie dumni
Chociaż jestem durny, nie chcę krzywdzić ich
Chcę dać szczęście im, przeżyć więcej dobrych
A nie smutnych chwil, a nie smutnych chwil
Nie chcę czuć się jakbym zmieniał się w pył
Zmieniał się w pył, zmieniał się w pył, yeah
Ciągle za czymś biegam, chcę mieć chill
Chcę mieć chill, chcę mieć wreszcie chill, yeah

⏱️ Synced Lyrics

[00:18.30] Pull up in a foreign whip, to jest bimmer mania
[00:20.72] Suko, cię trzymam na dystans jak Adesanya
[00:22.93] Moja zwrota warta ceny jest twego mieszkania
[00:25.14] Nie jesteś wyjątkowa, basic hoe z Instagrama
[00:27.54] Suko, wsiadam w bimmer, ale to nie jest Uber
[00:29.71] Ona mów, "Chcę coś extra", ona chce coś super
[00:32.26] Wybacz, mała, ale nie ma miejsca u nas w grupie
[00:34.39] Mogę zabrać cię na hotel, albo Merca coupé
[00:36.86] Liczę guap, musi starczyć mi na wszystko
[00:38.79] Co by się działo, nigdy nie gadaj z policją
[00:41.17] Pluję fakty na perkusji, by nam wyszło
[00:43.55] Moi bracia będą jedli, to jest przyszłość
[00:46.08] Popierdolone rzeczy, te czasy są mroczne
[00:48.24] Bary, Macias, Chłopiec, ja o nich się co dzień modlę
[00:50.42] I nie udaję, to nie jest żadna maska
[00:52.82] Ostatni raz płakałem jak umarła moja babcia
[00:55.28] Pull up in a foreign whip, to jest bimmer mania
[00:57.47] Suko, cię trzymam na dystans jak Adesanya
[00:59.64] Moja zwrota warta ceny jest twego mieszkania
[01:02.06] Nie jesteś wyjątkowa, basic hoe z Instagrama
[01:04.45] Pull up in a foreign whip, to jest bimmer mania
[01:06.64] Suko, cię trzymam na dystans jak Adesanya
[01:08.80] Moja zwrota warta ceny jest twego mieszkania
[01:11.26] Nie jesteś wyjątkowa, basic hoe z Instagrama
[01:13.61] Suko, mogę to dokręcić tak jak piętę Zabit
[01:15.87] Za braci swoich to ja, kurwa, mogę zabić
[01:18.23] Jestem kwintesencją stylu jak MMA Khabib
[01:20.48] Nieraz wypluwałem krew jak w oktagon Paddy
[01:22.91] Bracia Diaz, bracia Rua, a my pomiędzy
[01:24.84] Już nie dopuścimy żeby czerpać z nędzy
[01:27.32] Możemy polecieć w pride bez pieniędzy
[01:29.51] Twardy łeb, kurwa mać, jestem lepszy
[01:31.96] Adrenalina, suko, ja za bardzo lubię ją
[01:34.16] Nieraz myśli mojej głowy mi przysłania noc
[01:36.65] Jestem sauvage jak Dior, wpierdalam cios
[01:39.01] Wolę umrzeć, suko, w klatce niż zdradzić dom
[01:41.57] Pull up in a foreign whip, to jest bimmer mania
[01:43.72] Suko, cię trzymam na dystans jak Adesanya
[01:45.89] Moja zwrota warta ceny jest twego mieszkania
[01:48.03] Nie jesteś wyjątkowa, basic hoe z Instagrama
[01:50.62] Pull up in a foreign whip, to jest bimmer mania
[01:52.67] Suko, cię trzymam na dystans jak Adesanya
[01:55.29] Moja zwrota warta ceny jest twego mieszkania
[01:57.30] Nie jesteś wyjątkowa, basic hoe z Instagrama
[02:00.01] Wchodzę tu z nowym stylem jak Nick Diaz
[02:02.72] Ten twój boy to jest nikt przy nas
[02:04.62] Każdy tu pracuje ciężko, kiedy ty kimasz
[02:06.50] Nie testuję moich bliskich, pewniak to jak rodzina jest
[02:09.59] Ey, ey, oni obok mnie
[02:11.56] Sporo rzeczy w moim życiu zrobiłem pochopnie
[02:13.66] Ktoś se w wyrze leży, no a ktoś na zewnątrz moknie
[02:15.64] Wybierz kim chcesz być i by nie było odwrotnie
[02:18.01] Tutaj trzeba zapierdalać
[02:19.98] Bo obiecałem mamie mojej dobre życie, niekoniecznie pałac
[02:22.61] Takie życie mamy w planach
[02:24.22] A plan wdrażamy w życie od początku naszych działań tu, Bary
[02:27.74] Mam do siebie dystans i do twoich słów też
[02:29.74] Śmieję się z ziomami pijąc nową butlę
[02:31.91] Oni ważni dla mnie są, z nimi pójdę
[02:34.15] Każdy dystans żeby odnieść w końcu sukces
[02:36.58] Wasze dupy nie w kościele, a przed nami klękają
[02:39.03] Wolą słuchać nas, do rozmowy się nie nadają
[02:41.56] Jestem już zmęczony jakbym, kurwa, przebiegł maraton
[02:43.75] Ale się nie zatrzymam, chcę dać chleb moim braciom
[02:46.19] Chcę żeby bliscy dla mnie ludzie byli ze mnie dumni
[02:48.42] Chociaż jestem durny, nie chcę krzywdzić ich
[02:50.56] Chcę dać szczęście im, przeżyć więcej dobrych
[02:52.97] A nie smutnych chwil, a nie smutnych chwil
[02:55.15] Nie chcę czuć się jakbym zmieniał się w pył
[02:57.36] Zmieniał się w pył, zmieniał się w pył, yeah
[02:59.90] Ciągle za czymś biegam, chcę mieć chill
[03:01.57] Chcę mieć chill, chcę mieć wreszcie chill, yeah
[03:04.83]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings