Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Nie Wiesz, Komu Depczesz Kwiaty

👤 Szad Akrobata 🎼 I Niech Szukają Mnie Kule ⏱️ 4:32
🎵 3987 characters
⏱️ 4:32 duration
🆔 ID: 12402786

📜 Lyrics

Twój i mój to te dwa światy nie wiesz komu depczesz kwiaty
Ja płynę na pełnych żaglach ty szukasz jak żeglarz mapy
Zamyśliłeś się? Wypadła? Wiesz już ile sprzedasz na tym
Wyrwij łeb z imadła gdy ci robię cmentarz z chaty
Malują pejzaż armaty składam stelaż w statyw
A ty biegasz za ogonem myśląc „Kurwa gdzie mam patyk"
Mam dotyk jak narkotyk którym to obdzielam szmaty
Gdy wchodzą mi na ogrody a mają jak węglarz łapy
A mają jak węglarz buty myślą że da się na skróty
Zdeptają pelargonie wystawię ich na czas próby
Jeśli ruszą dalie malwy będą szli tak do Kalkuty
Skręcą w hibiskusy zabalsamuje ich w druty
Każdą z nich mam tu za córkę sam sadziłem ziarna w ziemi
Idąc drogą przez nasturcje poczują jak z gardła w przełyk
Przelewają się konfuzje za nasturcje mam arszenik
Za irysy i magnolie uczynię z nich Makiavellich
Urodziłem się odmieńcem kotłowało mi się w księdze
Już jak byłem niemowlęciem babka splatała mi wieńce
Pewnie po niej mam dryg w ręce tutaj przytnę tam wykręcę
Witam Cię w moim ogrodzie dekoruję kwiaty mięsem
Urodziłem się odmieńcem kotłowało mi się w księdze
Już jak byłem niemowlęciem babka splatała mi wieńce
Pewnie po niej mam dryg w ręce tutaj przytnę tam wykręcę
Witam Cię w moim ogrodzie akrobata dziś jest księdzem
Lubię paletę odcieni w dominującej zieleni
Moja praca kwitnie z ziemi z jej czerni i kamieni
O nich mogę poematy a o głupcach pisać treny
Głupcy jak na ironię najpierw idą w chryzantemy
Beztroska rola frezji rzecz boska jak ją znaleźli
Poczują że kwiat nie śpi jak przegnity zapach pleśni
Zignorowali ślad ścieżki nie wyjdą gdzie raz weszli
Przez cmentarny szlak procesji będą bić im dzwony frezji
Mam tajemny kąt w ogrodzie tam gdzie aury bezwonne
I jasnoty purpurowe na łonie natury wolnej
Biorę ich dusze bezdomne w podróże na wpółprzytomne
Gdzieś w podziemia dźwiękochłonne. Szarpać struny bezbronne
A gdy po sesji wieczornej wycieram buty ze wspomnień
Moje ruchy są dostojne precyzyjne i spokojne
Myję dłonie patrząc w myślach na krokusy i begonie
Jestem gotów gdy ponownie smak pokusy przyjdzie po mnie
Urodziłem się odmieńcem kotłowało mi się w księdze
Już jak byłem niemowlęciem babka splatała mi wieńce
Pewnie po niej mam dryg w ręce tutaj przytnę tam wykręcę
Witam Cię w moim ogrodzie dekoruję kwiaty mięsem
Urodziłem się odmieńcem kotłowało mi się w księdze
Już jak byłem niemowlęciem babka splatała mi wieńce
Pewnie po niej mam dryg w ręce tutaj przytnę tam wykręcę
Witam Cię w moim ogrodzie akrobata dziś jest księdzem
A do K do R do O do B do A do T do A tu
Jak tornado przed robotą dekorator wnętrz chłopaku
Nie ignoruj tego gradu tylko boss ma siedem żyć bo
Ja to syn ślepego trafu dziś połowa będzie pić wosk
Nie rozumiesz? Te ogrody to dzieło mojego życia
Umrą tu beze mnie jak bez wody słońca i księżyca
Nim dojdę do Golgoty zanim będziesz mnie rozliczał
Niech nie przyjdzie Ci do głowy grzebać w moich tajemnicach
Nie chcę między te roboty to klasa niewolnicza
Wole kiedy pachną kwiaty wiem że bym bez tego zdziczał
Ich leniwe aromaty dla Akrobaty różnica
Dla Ciebie to tylko ślady bo chuj kładziesz gdzie granica
Ja bruk kładę gdzie tchawica chuj na te człowieczeństwo
Nie szanujesz? Się odzwyczaj gdybym deptał twoje dziecko
Ciągle byś tak niedowidział? Szedłbyś na ostateczność
Dla mnie dlatego to zwyczaj że z szacunku chodzę ścieżką
Urodziłem się odmieńcem kotłowało mi się w księdze
Już jak byłem niemowlęciem babka splatała mi wieńce
Pewnie po niej mam dryg w ręce tutaj przytnę tam wykręcę
Witam Cię w moim ogrodzie dekoruję kwiaty mięsem
Urodziłem się odmieńcem kotłowało mi się w księdze
Już jak byłem niemowlęciem babka splatała mi wieńce
Pewnie po niej mam dryg w ręce tutaj przytnę tam wykręcę
Witam Cię w moim ogrodzie akrobata dziś jest księdzem

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings