Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Z DZIADA PRADZIADA

👤 Donatan feat. Trzeci Wymiar 🎼 RÓWNONOC Słowiańska Dusza ⏱️ 3:52
🎵 2857 characters
⏱️ 3:52 duration
🆔 ID: 12410288

📜 Lyrics

Wszystko zaczęło się od słowa i od słowa zginie
W krainie bursztynowych polan, w cieniu orła skrzydeł
Jesteśmy synami pogan i choć już znamy Boga imię
W moich żyłach Odra płynie, z godła jestem Słowianinem
Nasz orszak idzie, przed nami święta góra Ślęża
My w kapturach przez las, nie brakuje ducha męstwa
Niezmienna jedna skóra, nie jak skóra węża
To słowiańska natura nauczyła nas zwyciężać
Przez tysiąclecia chcieli wyciąć w pień nas
Pozostawić kraj bez berła, a miasta bez nas
Chcieli grody, zamki, miasta puścić z dymem
Lecz nie mieli woli walki i musieli zwrócić imię
Polska powstań, zaborów i licznych upokorzeń
W czterdziestym piątym sen się ziścił, powiedz z dumą to, że
Kiedy zetną słowiańskie drzewo, wyrośnie jutro nowe
Bo by nas zniszczyć, musieliby najpierw uciąć korzeń

To dźwięki lut, ciężki chód z naszych wałbrzyskich gór.
Wisły cud, szybki nurt, aż do bałtyckich wód
Wszystkich tu żyznych gór, naszych warmińskich pól
Z dziadów pradziada na dziadów dziada, słowiański ród

Siemano Lechici, ślijcie wici, jak zryci
Jutro lecim my do Siczy narąbać trochę dziczy
Więc dziś nikt nie liczy siana, jest hulana
Kwiczy hałas, są polanie, jest polane, pieczemy barana
Kielichy w górę, z miodem i rumem, trzodę na rurę
Lubimy młode, rude, czarne, jasne, grube jak Rubens
Z kubek pod kurek, sznurek, kaburę damy ci, trzymaj
Jak ty ze swym kumem, kuzyna wujem
Powiedz, kto tak ugości gości, nawet podczas stypy
Kto ma w sobie tyle zazdrości no i pychy, -My!
Zawsze chętni do wojaczki i do antałyku
Nieważne czy ubrani w kontusz, żupan czy garnitur
Więc witajcie sarmaci, renegaci i kamraci
Pozdrówcie dziadki, żony, braci, matki, rodów naszych
Te chatki, grody, lasy brak tu trzody, oczy nasyć
Kończę po słowiańsku, bo nie wiem kto dziś za to płaci - woah

Ponoć ten, co włada światem, kiedyś zwołał nas na apel
Z dolin, gór, lasów, bagien ludzkość podążyła szlakiem
Żeby wybudować Babel, wtedy mógł nam dać alfabet
Zapewne cwany diabeł popierdolił coś z tematem
Prawie pewne, że na pewno dzisiaj beton, kiedyś drewno
Kiedyś niebo, dzisiaj piekło, dzisiaj euro, kiedyś srebro
Kiedyś jedno było plemię, korzenie wrastały w ziemię
Ty przenieś flow w dawne dzieje, to że jest, to ma znaczenie
I nie jest dziełem przypadku, wejdź na teren pełen wiatru
Białasie mam szereg faktów, zobacz je jak scenę z kadru
Plemię, które biegnie jak gnu, które chleje za dwóch
Pielęgnuje sferę sacrum, a za nami cienie diabłów
A do K do R do O do B do A do T do A tu,
Co, kojarzysz go z plakatów? Przejebany do kwadratu
Ten z gatunku psychopatów. Mów mi Cyryl, dziecko znaków
Naturalnie spec od rapu, nie dotykaj eksponatu

Pozdrawiamy wszystkich, u których w żyłach płynie rasowa krew!
Jak u wampirów

⏱️ Synced Lyrics

[00:06.09] Wszystko zaczęło się od słowa i od słowa zginie
[00:07.85] W krainie bursztynowych polan, w cieniu orła skrzydeł
[00:10.64] Jesteśmy synami pogan i choć już znamy Boga imię
[00:13.44] W moich żyłach Odra płynie, z godła jestem Słowianinem
[00:16.14] Nasz orszak idzie, przed nami święta góra Ślęża
[00:18.04] My w kapturach przez las, nie brakuje ducha męstwa
[00:20.88] Niezmienna jedna skóra, nie jak skóra węża
[00:23.54] To słowiańska natura nauczyła nas zwyciężać
[00:25.41] Przez tysiąclecia chcieli wyciąć w pień nas
[00:28.17] Pozostawić kraj bez berła, a miasta bez nas
[00:30.92] Chcieli grody, zamki, miasta puścić z dymem
[00:32.82] Lecz nie mieli woli walki i musieli zwrócić imię
[00:35.54] Polska powstań, zaborów i licznych upokorzeń
[00:38.36] W czterdziestym piątym sen się ziścił, powiedz z dumą to, że
[00:41.17] Kiedy zetną słowiańskie drzewo, wyrośnie jutro nowe
[00:42.99] Bo by nas zniszczyć, musieliby najpierw uciąć korzeń
[00:45.78] To dźwięki lut, ciężki chód z naszych wałbrzyskich gór.
[00:47.82] Wisły cud, szybki nurt, aż do bałtyckich wód
[00:50.62] Wszystkich tu żyznych gór, naszych warmińskich pól
[00:52.88] Z dziadów pradziada na dziadów dziada, słowiański ród
[01:14.98] Siemano Lechici, ślijcie wici, jak zryci
[01:17.71] Jutro lecim my do Siczy narąbać trochę dziczy
[01:20.50] Więc dziś nikt nie liczy siana, jest hulana
[01:22.36] Kwiczy hałas, są polanie, jest polane, pieczemy barana
[01:24.23] Kielichy w górę, z miodem i rumem, trzodę na rurę
[01:27.96] Lubimy młode, rude, czarne, jasne, grube jak Rubens
[01:30.62] Z kubek pod kurek, sznurek, kaburę damy ci, trzymaj
[01:32.55] Jak ty ze swym kumem, kuzyna wujem
[01:34.35] Powiedz, kto tak ugości gości, nawet podczas stypy
[01:38.08] Kto ma w sobie tyle zazdrości no i pychy, -My!
[01:39.97] Zawsze chętni do wojaczki i do antałyku
[01:42.66] Nieważne czy ubrani w kontusz, żupan czy garnitur
[01:45.47] Więc witajcie sarmaci, renegaci i kamraci
[01:47.36] Pozdrówcie dziadki, żony, braci, matki, rodów naszych
[01:50.12] Te chatki, grody, lasy brak tu trzody, oczy nasyć
[01:52.81] Kończę po słowiańsku, bo nie wiem kto dziś za to płaci - woah
[02:15.95] Ponoć ten, co włada światem, kiedyś zwołał nas na apel
[02:18.74] Z dolin, gór, lasów, bagien ludzkość podążyła szlakiem
[02:20.58] Żeby wybudować Babel, wtedy mógł nam dać alfabet
[02:23.35] Zapewne cwany diabeł popierdolił coś z tematem
[02:26.19] Prawie pewne, że na pewno dzisiaj beton, kiedyś drewno
[02:27.92] Kiedyś niebo, dzisiaj piekło, dzisiaj euro, kiedyś srebro
[02:30.79] Kiedyś jedno było plemię, korzenie wrastały w ziemię
[02:33.53] Ty przenieś flow w dawne dzieje, to że jest, to ma znaczenie
[02:36.28] I nie jest dziełem przypadku, wejdź na teren pełen wiatru
[02:38.15] Białasie mam szereg faktów, zobacz je jak scenę z kadru
[02:40.83] Plemię, które biegnie jak gnu, które chleje za dwóch
[02:43.67] Pielęgnuje sferę sacrum, a za nami cienie diabłów
[02:45.57] A do K do R do O do B do A do T do A tu,
[02:48.25] Co, kojarzysz go z plakatów? Przejebany do kwadratu
[02:51.06] Ten z gatunku psychopatów. Mów mi Cyryl, dziecko znaków
[02:52.96] Naturalnie spec od rapu, nie dotykaj eksponatu
[03:25.25] Pozdrawiamy wszystkich, u których w żyłach płynie rasowa krew!
[03:27.96] Jak u wampirów
[03:29.82]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings