Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Zwidy

👤 Covin 🎼 Komnata Tajemnic ⏱️ 2:01
🎵 1686 characters
⏱️ 2:01 duration
🆔 ID: 12458214

📜 Lyrics

(Yeah, yeah)

Leciałem w chuja przed rodziną już od dawna
Że jamba rzadko, choć czerwone oczy Pawła
Klamka zapadła, choć nie było cyrografu
Minąłem diabła, chciał ode mnie trochę stuff'u
Posłuchaj brachu, ten młodszy i ten najmłodszy
Nie bierzcie ze mnie przykładu, byłem kurwa najgorszy
Zdradzałem lochy, po nocach zwiedzałem lochy
Zjadałem tabletki, pominąłem tylko prochy

Potrzebowałem spotkania z osobowością
Taką zabawną, jednak kiedyś żałosną
Byłem toksyczny, rozliczenie z przeszłością
Miałem też zwidy, mistyczne postacie rosną
Potrzebowałem spotkania z osobowością
Taką zabawną, jednak kiedyś żałosną
Byłem toksyczny, rozliczenie z przeszłością
Miałem też zwidy, mistyczne postacie rosną

Nie czułem strachu, nie bałem się mroku
Chciałem z życia wycisnąć jak najwięcej soków
Nie miałem cash'u, to chwila dilerki
I tak skończyłem jako student na uczelni
To paradoks, nie wiem, kiedy znów się zdarzy
Dobry ziomek ze straży, paliłem z nim wiele razy

Co jest chyba najśmieszniejsze, palone było na straży
Chuj, że rymy takie proste, jeśli moje stilo parzy
Co mi się marzy, malować znowu obrazy
Zmienić się w dzieciaka i budować w domu bazy
Weź mnie nie wkurwiaj, mogę powiedzieć głośno
Bo często wybucham, nie radzę sobie ze złością

Potrzebowałem spotkania z osobowością
Taką zabawną, jednak kiedyś żałosną
Byłem toksyczny, rozliczenie z przeszłością
Miałem też zwidy, mistyczne postacie rosną
Potrzebowałem spotkania z osobowością
Taką zabawną, jednak kiedyś żałosną
Byłem toksyczny, rozliczenie z przeszłością
Miałem też zwidy, mistyczne postacie rosną

⏱️ Synced Lyrics

[00:09.16] (Yeah, yeah)
[00:10.73] Leciałem w chuja przed rodziną już od dawna
[00:13.33] Że jamba rzadko, choć czerwone oczy Pawła
[00:16.04] Klamka zapadła, choć nie było cyrografu
[00:18.47] Minąłem diabła, chciał ode mnie trochę stuff'u
[00:21.55] Posłuchaj brachu, ten młodszy i ten najmłodszy
[00:24.29] Nie bierzcie ze mnie przykładu, byłem kurwa najgorszy
[00:27.08] Zdradzałem lochy, po nocach zwiedzałem lochy
[00:29.93] Zjadałem tabletki, pominąłem tylko prochy
[00:32.57] Potrzebowałem spotkania z osobowością
[00:35.50] Taką zabawną, jednak kiedyś żałosną
[00:38.17] Byłem toksyczny, rozliczenie z przeszłością
[00:40.98] Miałem też zwidy, mistyczne postacie rosną
[00:43.81] Potrzebowałem spotkania z osobowością
[00:46.57] Taką zabawną, jednak kiedyś żałosną
[00:49.30] Byłem toksyczny, rozliczenie z przeszłością
[00:51.75] Miałem też zwidy, mistyczne postacie rosną
[00:54.64] Nie czułem strachu, nie bałem się mroku
[00:57.35] Chciałem z życia wycisnąć jak najwięcej soków
[00:59.97] Nie miałem cash'u, to chwila dilerki
[01:02.87] I tak skończyłem jako student na uczelni
[01:05.55] To paradoks, nie wiem, kiedy znów się zdarzy
[01:08.27] Dobry ziomek ze straży, paliłem z nim wiele razy
[01:10.77] Co jest chyba najśmieszniejsze, palone było na straży
[01:13.68] Chuj, że rymy takie proste, jeśli moje stilo parzy
[01:16.53] Co mi się marzy, malować znowu obrazy
[01:19.03] Zmienić się w dzieciaka i budować w domu bazy
[01:21.89] Weź mnie nie wkurwiaj, mogę powiedzieć głośno
[01:25.06] Bo często wybucham, nie radzę sobie ze złością
[01:27.62] Potrzebowałem spotkania z osobowością
[01:30.37] Taką zabawną, jednak kiedyś żałosną
[01:33.22] Byłem toksyczny, rozliczenie z przeszłością
[01:35.86] Miałem też zwidy, mistyczne postacie rosną
[01:38.40] Potrzebowałem spotkania z osobowością
[01:41.37] Taką zabawną, jednak kiedyś żałosną
[01:44.03] Byłem toksyczny, rozliczenie z przeszłością
[01:46.66] Miałem też zwidy, mistyczne postacie rosną
[01:49.56]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings