Nikt mi nie kazał
🎵 2224 characters
⏱️ 2:37 duration
🆔 ID: 12460553
📜 Lyrics
Hejka, Cześć
Piszę to tu bo się boje, a nie mam już kontaktu z Bogiem, a ucieka mi z rąk ten projekt, a ziomom wystarczy ich własnych na głowie
Wiesz zaraz premiera płyty, w którą włożyłem serce
Padają wyznania, będą konsekwencje
Na oczach publiczności przeżywam, dorastam
Usłyszy sąsiad, mama i pracodawca mój przyszły
Teściowie, koledzy, znajome
To ciężar, od dawna się z tym żyć uczę
Dom, melanż, stroję obok i chcę uciec
Patrzysz na mnie i wiesz o mnie więcej niż ja o kimkolwiek
Opowiem Ci w drugiej zwrotce, połączyłem raper z człowiek
Teraz ze sztucznym uśmiechem, zastygam wciąż jak na obrazach
Zaciskam zęby bo przecież otwierać się mi nikt nie kazał, nie?
Wiesz o mnie tak dużo, ja o Tobie tyle ile chce
Przez Ciebie mam w głowie burdel, sam Cię zapraszałem, więc
Wiesz o mnie tak dużo, ja o Tobie tyle ile chce
Nie mam pretensji w ogóle, sam pisałem każdy wers
Czuję strach, strach, strach, znów z tym sam, sam, sam
Taka jest cena sukcesu, lecz mnie stać, stać, stać
To nie wstyd, wstyd, wstyd, dziwnie mi, mi, mi
Dziś dla nowych osób mam zamknięte drzwi, drzwi, drzwi
Wiesz o mnie tak dużo
Połówka wyborowej wiśni, to czemu pijecie Soplicę?
Mówiłeś: "Nie idę na techno"
Widziałam Cię na Smolnej w weekend
Ej ryju we cho na browara, mówiłeś, że nie ma problemu
Mówiłem tak, to prawda, co najmniej ze trzy lata temu
Tysiące ludzi znają moje słabości, wiedzą co boli mnie
Co mnie cieszy, przez co spotyka mnie dużo wrogości i miłości
Tylko trochę strach się zmienić, bo połowa nie kuma, że Panta rhei
Przeżywam, piszę, zmieniam się, rozmawiam z Tobą jest spoko
Lecz jeden szczegół mnie zżera, uśmiech masz ładny to fakt
Lecz nie zdjęłaś z oczu skanera
Wiesz o mnie tak dużo, ja o Tobie tyle ile chce
Przez Ciebie mam w głowie burdel, sam Cię zapraszałem, więc
Wiesz o mnie tak dużo, ja o Tobie tyle ile chce
Nie mam pretensji w ogóle, sam pisałem każdy wers
Czuję strach, strach, strach, znów z tym sam, sam, sam
Taka jest cena sukcesu, lecz mnie stać, stać, stać
To nie wstyd, wstyd, wstyd, dziwnie mi, mi, mi
Dziś dla nowych osób mam zamknięte drzwi, drzwi, drzwi
Wiesz o mnie tak dużo
Piszę to tu bo się boje, a nie mam już kontaktu z Bogiem, a ucieka mi z rąk ten projekt, a ziomom wystarczy ich własnych na głowie
Wiesz zaraz premiera płyty, w którą włożyłem serce
Padają wyznania, będą konsekwencje
Na oczach publiczności przeżywam, dorastam
Usłyszy sąsiad, mama i pracodawca mój przyszły
Teściowie, koledzy, znajome
To ciężar, od dawna się z tym żyć uczę
Dom, melanż, stroję obok i chcę uciec
Patrzysz na mnie i wiesz o mnie więcej niż ja o kimkolwiek
Opowiem Ci w drugiej zwrotce, połączyłem raper z człowiek
Teraz ze sztucznym uśmiechem, zastygam wciąż jak na obrazach
Zaciskam zęby bo przecież otwierać się mi nikt nie kazał, nie?
Wiesz o mnie tak dużo, ja o Tobie tyle ile chce
Przez Ciebie mam w głowie burdel, sam Cię zapraszałem, więc
Wiesz o mnie tak dużo, ja o Tobie tyle ile chce
Nie mam pretensji w ogóle, sam pisałem każdy wers
Czuję strach, strach, strach, znów z tym sam, sam, sam
Taka jest cena sukcesu, lecz mnie stać, stać, stać
To nie wstyd, wstyd, wstyd, dziwnie mi, mi, mi
Dziś dla nowych osób mam zamknięte drzwi, drzwi, drzwi
Wiesz o mnie tak dużo
Połówka wyborowej wiśni, to czemu pijecie Soplicę?
Mówiłeś: "Nie idę na techno"
Widziałam Cię na Smolnej w weekend
Ej ryju we cho na browara, mówiłeś, że nie ma problemu
Mówiłem tak, to prawda, co najmniej ze trzy lata temu
Tysiące ludzi znają moje słabości, wiedzą co boli mnie
Co mnie cieszy, przez co spotyka mnie dużo wrogości i miłości
Tylko trochę strach się zmienić, bo połowa nie kuma, że Panta rhei
Przeżywam, piszę, zmieniam się, rozmawiam z Tobą jest spoko
Lecz jeden szczegół mnie zżera, uśmiech masz ładny to fakt
Lecz nie zdjęłaś z oczu skanera
Wiesz o mnie tak dużo, ja o Tobie tyle ile chce
Przez Ciebie mam w głowie burdel, sam Cię zapraszałem, więc
Wiesz o mnie tak dużo, ja o Tobie tyle ile chce
Nie mam pretensji w ogóle, sam pisałem każdy wers
Czuję strach, strach, strach, znów z tym sam, sam, sam
Taka jest cena sukcesu, lecz mnie stać, stać, stać
To nie wstyd, wstyd, wstyd, dziwnie mi, mi, mi
Dziś dla nowych osób mam zamknięte drzwi, drzwi, drzwi
Wiesz o mnie tak dużo
⏱️ Synced Lyrics
[00:16.30] Hejka, Cześć
[00:17.29] Piszę to tu bo się boje, a nie mam już kontaktu z Bogiem, a ucieka mi z rąk ten projekt, a ziomom wystarczy ich własnych na głowie
[00:23.06] Wiesz zaraz premiera płyty, w którą włożyłem serce
[00:25.28] Padają wyznania, będą konsekwencje
[00:27.07] Na oczach publiczności przeżywam, dorastam
[00:28.92] Usłyszy sąsiad, mama i pracodawca mój przyszły
[00:31.42] Teściowie, koledzy, znajome
[00:34.27] To ciężar, od dawna się z tym żyć uczę
[00:36.17] Dom, melanż, stroję obok i chcę uciec
[00:38.04] Patrzysz na mnie i wiesz o mnie więcej niż ja o kimkolwiek
[00:41.86] Opowiem Ci w drugiej zwrotce, połączyłem raper z człowiek
[00:45.31] Teraz ze sztucznym uśmiechem, zastygam wciąż jak na obrazach
[00:48.96] Zaciskam zęby bo przecież otwierać się mi nikt nie kazał, nie?
[00:58.98] Wiesz o mnie tak dużo, ja o Tobie tyle ile chce
[01:02.96] Przez Ciebie mam w głowie burdel, sam Cię zapraszałem, więc
[01:06.25] Wiesz o mnie tak dużo, ja o Tobie tyle ile chce
[01:10.43] Nie mam pretensji w ogóle, sam pisałem każdy wers
[01:13.94] Czuję strach, strach, strach, znów z tym sam, sam, sam
[01:17.70] Taka jest cena sukcesu, lecz mnie stać, stać, stać
[01:21.39] To nie wstyd, wstyd, wstyd, dziwnie mi, mi, mi
[01:24.94] Dziś dla nowych osób mam zamknięte drzwi, drzwi, drzwi
[01:28.09] Wiesz o mnie tak dużo
[01:28.93] Połówka wyborowej wiśni, to czemu pijecie Soplicę?
[01:32.48] Mówiłeś: "Nie idę na techno"
[01:34.31] Widziałam Cię na Smolnej w weekend
[01:36.26] Ej ryju we cho na browara, mówiłeś, że nie ma problemu
[01:39.85] Mówiłem tak, to prawda, co najmniej ze trzy lata temu
[01:43.46] Tysiące ludzi znają moje słabości, wiedzą co boli mnie
[01:46.42] Co mnie cieszy, przez co spotyka mnie dużo wrogości i miłości
[01:49.45] Tylko trochę strach się zmienić, bo połowa nie kuma, że Panta rhei
[01:52.53] Przeżywam, piszę, zmieniam się, rozmawiam z Tobą jest spoko
[01:55.62] Lecz jeden szczegół mnie zżera, uśmiech masz ładny to fakt
[01:59.64] Lecz nie zdjęłaś z oczu skanera
[02:00.80] Wiesz o mnie tak dużo, ja o Tobie tyle ile chce
[02:04.90] Przez Ciebie mam w głowie burdel, sam Cię zapraszałem, więc
[02:08.11] Wiesz o mnie tak dużo, ja o Tobie tyle ile chce
[02:12.32] Nie mam pretensji w ogóle, sam pisałem każdy wers
[02:15.73] Czuję strach, strach, strach, znów z tym sam, sam, sam
[02:19.70] Taka jest cena sukcesu, lecz mnie stać, stać, stać
[02:23.08] To nie wstyd, wstyd, wstyd, dziwnie mi, mi, mi
[02:26.77] Dziś dla nowych osób mam zamknięte drzwi, drzwi, drzwi
[02:29.95] Wiesz o mnie tak dużo
[02:32.41]
[00:17.29] Piszę to tu bo się boje, a nie mam już kontaktu z Bogiem, a ucieka mi z rąk ten projekt, a ziomom wystarczy ich własnych na głowie
[00:23.06] Wiesz zaraz premiera płyty, w którą włożyłem serce
[00:25.28] Padają wyznania, będą konsekwencje
[00:27.07] Na oczach publiczności przeżywam, dorastam
[00:28.92] Usłyszy sąsiad, mama i pracodawca mój przyszły
[00:31.42] Teściowie, koledzy, znajome
[00:34.27] To ciężar, od dawna się z tym żyć uczę
[00:36.17] Dom, melanż, stroję obok i chcę uciec
[00:38.04] Patrzysz na mnie i wiesz o mnie więcej niż ja o kimkolwiek
[00:41.86] Opowiem Ci w drugiej zwrotce, połączyłem raper z człowiek
[00:45.31] Teraz ze sztucznym uśmiechem, zastygam wciąż jak na obrazach
[00:48.96] Zaciskam zęby bo przecież otwierać się mi nikt nie kazał, nie?
[00:58.98] Wiesz o mnie tak dużo, ja o Tobie tyle ile chce
[01:02.96] Przez Ciebie mam w głowie burdel, sam Cię zapraszałem, więc
[01:06.25] Wiesz o mnie tak dużo, ja o Tobie tyle ile chce
[01:10.43] Nie mam pretensji w ogóle, sam pisałem każdy wers
[01:13.94] Czuję strach, strach, strach, znów z tym sam, sam, sam
[01:17.70] Taka jest cena sukcesu, lecz mnie stać, stać, stać
[01:21.39] To nie wstyd, wstyd, wstyd, dziwnie mi, mi, mi
[01:24.94] Dziś dla nowych osób mam zamknięte drzwi, drzwi, drzwi
[01:28.09] Wiesz o mnie tak dużo
[01:28.93] Połówka wyborowej wiśni, to czemu pijecie Soplicę?
[01:32.48] Mówiłeś: "Nie idę na techno"
[01:34.31] Widziałam Cię na Smolnej w weekend
[01:36.26] Ej ryju we cho na browara, mówiłeś, że nie ma problemu
[01:39.85] Mówiłem tak, to prawda, co najmniej ze trzy lata temu
[01:43.46] Tysiące ludzi znają moje słabości, wiedzą co boli mnie
[01:46.42] Co mnie cieszy, przez co spotyka mnie dużo wrogości i miłości
[01:49.45] Tylko trochę strach się zmienić, bo połowa nie kuma, że Panta rhei
[01:52.53] Przeżywam, piszę, zmieniam się, rozmawiam z Tobą jest spoko
[01:55.62] Lecz jeden szczegół mnie zżera, uśmiech masz ładny to fakt
[01:59.64] Lecz nie zdjęłaś z oczu skanera
[02:00.80] Wiesz o mnie tak dużo, ja o Tobie tyle ile chce
[02:04.90] Przez Ciebie mam w głowie burdel, sam Cię zapraszałem, więc
[02:08.11] Wiesz o mnie tak dużo, ja o Tobie tyle ile chce
[02:12.32] Nie mam pretensji w ogóle, sam pisałem każdy wers
[02:15.73] Czuję strach, strach, strach, znów z tym sam, sam, sam
[02:19.70] Taka jest cena sukcesu, lecz mnie stać, stać, stać
[02:23.08] To nie wstyd, wstyd, wstyd, dziwnie mi, mi, mi
[02:26.77] Dziś dla nowych osób mam zamknięte drzwi, drzwi, drzwi
[02:29.95] Wiesz o mnie tak dużo
[02:32.41]