Czwartek mood
🎵 1437 characters
⏱️ 2:26 duration
🆔 ID: 12461468
📜 Lyrics
Czwartek mood, ona pisze dalej senpai
Odpalam genshina, bo bania znowu mi pęka
Od rzeczywistości uciekam po nowych dźwiękach
Chociaż marzy mi się pływanie na waszych rękach
Już się nie lękam tych tłumów i od nich kroków
Chciałem zaklęcia, a xany dały mi spokój
W sensie na chwilę, a tej chwili to
Potrzebowałem jak nikt inny
Bardzo chciałaś, żebym znowu to ja był winny
Bardzo chciałaś mnie, ale stałem się zimny
Moje historie przypominają mi filmy
Dostałem scenariusz, czemu taki dziwny
Życie pokazało, do końca muszę być silny
Zdrowie psychiczne, zostawiam w popielniczce
Chuj z tą medyczną, gdy na blokach mamy biznes
Moja głowa znowu ma dylemat
Czy iść spać, czy zawinąć nowy temat
Znowu napisała, "Siema"
Czwartek mood, ona pisze dalej senpai
Odpalam genshina, bo bania znowu mi pęka
Od rzeczywistości uciekam po nowych dźwiękach
Chociaż marzy mi się pływanie na waszych rękach
Już się nie lękam tych tłumów i od nich kroków
Chciałem zaklęcia, a xany dały mi spokój
W sensie na chwilę, a tej chwili to
Potrzebowałem, a przez ciebie nie była długa
Napisałaś do mnie, w nocy była chyba druga
Nie rozumiałem nic, przecież to się nie uda
Nie naprawisz tego bibi, przestań wierzyć w cuda
Byłem mad, mój umysł teraz jest krzywy
Zaprasza kumpela, przy okazji kupi grzyby
Lecz psychodela nie była taka istotna
Zdjęła swój pasek i zaprasza mnie do środka
Odpalam genshina, bo bania znowu mi pęka
Od rzeczywistości uciekam po nowych dźwiękach
Chociaż marzy mi się pływanie na waszych rękach
Już się nie lękam tych tłumów i od nich kroków
Chciałem zaklęcia, a xany dały mi spokój
W sensie na chwilę, a tej chwili to
Potrzebowałem jak nikt inny
Bardzo chciałaś, żebym znowu to ja był winny
Bardzo chciałaś mnie, ale stałem się zimny
Moje historie przypominają mi filmy
Dostałem scenariusz, czemu taki dziwny
Życie pokazało, do końca muszę być silny
Zdrowie psychiczne, zostawiam w popielniczce
Chuj z tą medyczną, gdy na blokach mamy biznes
Moja głowa znowu ma dylemat
Czy iść spać, czy zawinąć nowy temat
Znowu napisała, "Siema"
Czwartek mood, ona pisze dalej senpai
Odpalam genshina, bo bania znowu mi pęka
Od rzeczywistości uciekam po nowych dźwiękach
Chociaż marzy mi się pływanie na waszych rękach
Już się nie lękam tych tłumów i od nich kroków
Chciałem zaklęcia, a xany dały mi spokój
W sensie na chwilę, a tej chwili to
Potrzebowałem, a przez ciebie nie była długa
Napisałaś do mnie, w nocy była chyba druga
Nie rozumiałem nic, przecież to się nie uda
Nie naprawisz tego bibi, przestań wierzyć w cuda
Byłem mad, mój umysł teraz jest krzywy
Zaprasza kumpela, przy okazji kupi grzyby
Lecz psychodela nie była taka istotna
Zdjęła swój pasek i zaprasza mnie do środka
⏱️ Synced Lyrics
[00:03.40] Czwartek mood, ona pisze dalej senpai
[00:06.63] Odpalam genshina, bo bania znowu mi pęka
[00:09.52] Od rzeczywistości uciekam po nowych dźwiękach
[00:12.71] Chociaż marzy mi się pływanie na waszych rękach
[00:16.48] Już się nie lękam tych tłumów i od nich kroków
[00:19.60] Chciałem zaklęcia, a xany dały mi spokój
[00:22.85] W sensie na chwilę, a tej chwili to
[00:26.55] Potrzebowałem jak nikt inny
[00:28.95] Bardzo chciałaś, żebym znowu to ja był winny
[00:32.35] Bardzo chciałaś mnie, ale stałem się zimny
[00:35.58] Moje historie przypominają mi filmy
[00:39.42] Dostałem scenariusz, czemu taki dziwny
[00:41.82] Życie pokazało, do końca muszę być silny
[00:45.33] Zdrowie psychiczne, zostawiam w popielniczce
[00:48.48] Chuj z tą medyczną, gdy na blokach mamy biznes
[00:52.13]
[00:59.03] Moja głowa znowu ma dylemat
[01:02.20] Czy iść spać, czy zawinąć nowy temat
[01:05.93] Znowu napisała, "Siema"
[01:08.63] Czwartek mood, ona pisze dalej senpai
[01:11.28] Odpalam genshina, bo bania znowu mi pęka
[01:14.67] Od rzeczywistości uciekam po nowych dźwiękach
[01:17.55] Chociaż marzy mi się pływanie na waszych rękach
[01:21.39] Już się nie lękam tych tłumów i od nich kroków
[01:24.43] Chciałem zaklęcia, a xany dały mi spokój
[01:27.77] W sensie na chwilę, a tej chwili to
[01:31.16] Potrzebowałem, a przez ciebie nie była długa
[01:34.25] Napisałaś do mnie, w nocy była chyba druga
[01:37.03] Nie rozumiałem nic, przecież to się nie uda
[01:40.55] Nie naprawisz tego bibi, przestań wierzyć w cuda
[01:44.44] Byłem mad, mój umysł teraz jest krzywy
[01:47.00] Zaprasza kumpela, przy okazji kupi grzyby
[01:49.96] Lecz psychodela nie była taka istotna
[01:53.57] Zdjęła swój pasek i zaprasza mnie do środka
[01:57.21]
[00:06.63] Odpalam genshina, bo bania znowu mi pęka
[00:09.52] Od rzeczywistości uciekam po nowych dźwiękach
[00:12.71] Chociaż marzy mi się pływanie na waszych rękach
[00:16.48] Już się nie lękam tych tłumów i od nich kroków
[00:19.60] Chciałem zaklęcia, a xany dały mi spokój
[00:22.85] W sensie na chwilę, a tej chwili to
[00:26.55] Potrzebowałem jak nikt inny
[00:28.95] Bardzo chciałaś, żebym znowu to ja był winny
[00:32.35] Bardzo chciałaś mnie, ale stałem się zimny
[00:35.58] Moje historie przypominają mi filmy
[00:39.42] Dostałem scenariusz, czemu taki dziwny
[00:41.82] Życie pokazało, do końca muszę być silny
[00:45.33] Zdrowie psychiczne, zostawiam w popielniczce
[00:48.48] Chuj z tą medyczną, gdy na blokach mamy biznes
[00:52.13]
[00:59.03] Moja głowa znowu ma dylemat
[01:02.20] Czy iść spać, czy zawinąć nowy temat
[01:05.93] Znowu napisała, "Siema"
[01:08.63] Czwartek mood, ona pisze dalej senpai
[01:11.28] Odpalam genshina, bo bania znowu mi pęka
[01:14.67] Od rzeczywistości uciekam po nowych dźwiękach
[01:17.55] Chociaż marzy mi się pływanie na waszych rękach
[01:21.39] Już się nie lękam tych tłumów i od nich kroków
[01:24.43] Chciałem zaklęcia, a xany dały mi spokój
[01:27.77] W sensie na chwilę, a tej chwili to
[01:31.16] Potrzebowałem, a przez ciebie nie była długa
[01:34.25] Napisałaś do mnie, w nocy była chyba druga
[01:37.03] Nie rozumiałem nic, przecież to się nie uda
[01:40.55] Nie naprawisz tego bibi, przestań wierzyć w cuda
[01:44.44] Byłem mad, mój umysł teraz jest krzywy
[01:47.00] Zaprasza kumpela, przy okazji kupi grzyby
[01:49.96] Lecz psychodela nie była taka istotna
[01:53.57] Zdjęła swój pasek i zaprasza mnie do środka
[01:57.21]