Nie Rozumiem Fenomenu
🎵 2081 characters
⏱️ 3:30 duration
🆔 ID: 12469127
📜 Lyrics
Beze mnie nie byłoby
Zabawy w zniesmaczeniu
Nie rozumieją go dziś
I jego fenomenu
Beze mnie nie byłoby
Zabawy w zniesmaczeniu
Nie rozumieją go dziś
I jego fenomenu
Zwariowałem, oszalałem, powiedziałem wiele bzdur
Obsrywałem, wyrywałem, wyruchałem wiele dup
W szale wale stale lale, dalej nalej wiele mu
Żadne żale, kardynale, ale saren wiele tu
Nie poprawny, nie poważny, straszny fenomen
Wyrywa chwasty, wyzywa błazny, tego chce
Kogo byś nienawidził, gdyby mnie nie było?
Kogo byś za to winił, o nim się nie śniło?
Jestem koszmarem i dziś, nawiedzam Wack'i!
Jestem koszmarem i dziś, wypruwam flaki!
Robię rap, style mam, kaleka w chwilę spadł
Kolega siłę ma, olewa Piter Pan
Młody kot, Tony Hawk, stylu jazda
Danny the Dog, synu basta
Beze mnie nie byłoby
Zabawy w zniesmaczeniu
Nie rozumieją go dziś
I jego fenomenu
Beze mnie nie byłoby
Zabawy w zniesmaczeniu
Nie rozumieją go dziś
I jego fenomenu
Kochane drogie moje panie, pokażcie cycki
Kochanie to moje danie, ja zasnę dziś w nich
Olejmy jutro, no bo dzisiaj mamy wieczór wrażeń
Nie będzie smutno, owoc, lizak damy wielu dalej
Jestem Dav'em nigdy nie będziesz na mym miejscu
Wszedłem bejbe, wersem, nadamy sensu
Słabi raperzy dzisiaj płoną ze złości
Dave się bawi na wieczerzy, nie ma ponoć litości
Felietoniści piszą, terroryści znikąd
Ekshibicjoniści my to, Ci sataniści idą
Znowu namieszać we łbie, to wiezie się sekta
Z grobu nadjeżdża cierpem, was zawiezie do piekła
Beze mnie nie byłoby
Zabawy w zniesmaczeniu
Nie rozumieją go dziś
I jego fenomenu
Beze mnie nie byłoby
Zabawy w zniesmaczeniu
Nie rozumieją go dziś
I jego fenomenu
Już nigdy nie będzie takiego, jak ja Dave'a, świra
Zrobiłem wiele złego moja, moja, moja, wina
Ale nie umiem, a może po prostu nie chcę, nie wiem
Inaczej robić w sumie to co robię piękne, eden
Już nigdy nie będzie takiego, jak ja Dave'a, świra
Zrobiłem wiele złego moja, moja, moja, wina
Ale nie umiem, a może po prostu nie chcę, nie wiem
Inaczej robić w sumie to co robię piękne, eden
Zabawy w zniesmaczeniu
Nie rozumieją go dziś
I jego fenomenu
Beze mnie nie byłoby
Zabawy w zniesmaczeniu
Nie rozumieją go dziś
I jego fenomenu
Zwariowałem, oszalałem, powiedziałem wiele bzdur
Obsrywałem, wyrywałem, wyruchałem wiele dup
W szale wale stale lale, dalej nalej wiele mu
Żadne żale, kardynale, ale saren wiele tu
Nie poprawny, nie poważny, straszny fenomen
Wyrywa chwasty, wyzywa błazny, tego chce
Kogo byś nienawidził, gdyby mnie nie było?
Kogo byś za to winił, o nim się nie śniło?
Jestem koszmarem i dziś, nawiedzam Wack'i!
Jestem koszmarem i dziś, wypruwam flaki!
Robię rap, style mam, kaleka w chwilę spadł
Kolega siłę ma, olewa Piter Pan
Młody kot, Tony Hawk, stylu jazda
Danny the Dog, synu basta
Beze mnie nie byłoby
Zabawy w zniesmaczeniu
Nie rozumieją go dziś
I jego fenomenu
Beze mnie nie byłoby
Zabawy w zniesmaczeniu
Nie rozumieją go dziś
I jego fenomenu
Kochane drogie moje panie, pokażcie cycki
Kochanie to moje danie, ja zasnę dziś w nich
Olejmy jutro, no bo dzisiaj mamy wieczór wrażeń
Nie będzie smutno, owoc, lizak damy wielu dalej
Jestem Dav'em nigdy nie będziesz na mym miejscu
Wszedłem bejbe, wersem, nadamy sensu
Słabi raperzy dzisiaj płoną ze złości
Dave się bawi na wieczerzy, nie ma ponoć litości
Felietoniści piszą, terroryści znikąd
Ekshibicjoniści my to, Ci sataniści idą
Znowu namieszać we łbie, to wiezie się sekta
Z grobu nadjeżdża cierpem, was zawiezie do piekła
Beze mnie nie byłoby
Zabawy w zniesmaczeniu
Nie rozumieją go dziś
I jego fenomenu
Beze mnie nie byłoby
Zabawy w zniesmaczeniu
Nie rozumieją go dziś
I jego fenomenu
Już nigdy nie będzie takiego, jak ja Dave'a, świra
Zrobiłem wiele złego moja, moja, moja, wina
Ale nie umiem, a może po prostu nie chcę, nie wiem
Inaczej robić w sumie to co robię piękne, eden
Już nigdy nie będzie takiego, jak ja Dave'a, świra
Zrobiłem wiele złego moja, moja, moja, wina
Ale nie umiem, a może po prostu nie chcę, nie wiem
Inaczej robić w sumie to co robię piękne, eden
⏱️ Synced Lyrics
[00:09.05] Beze mnie nie byłoby
[00:11.70] Zabawy w zniesmaczeniu
[00:13.50] Nie rozumieją go dziś
[00:16.21] I jego fenomenu
[00:18.32] Beze mnie nie byłoby
[00:20.43] Zabawy w zniesmaczeniu
[00:22.79] Nie rozumieją go dziś
[00:25.08] I jego fenomenu
[00:27.27] Zwariowałem, oszalałem, powiedziałem wiele bzdur
[00:29.55] Obsrywałem, wyrywałem, wyruchałem wiele dup
[00:31.70] W szale wale stale lale, dalej nalej wiele mu
[00:34.03] Żadne żale, kardynale, ale saren wiele tu
[00:36.34] Nie poprawny, nie poważny, straszny fenomen
[00:39.06] Wyrywa chwasty, wyzywa błazny, tego chce
[00:40.89] Kogo byś nienawidził, gdyby mnie nie było?
[00:43.58] Kogo byś za to winił, o nim się nie śniło?
[00:46.20] Jestem koszmarem i dziś, nawiedzam Wack'i!
[00:50.49] Jestem koszmarem i dziś, wypruwam flaki!
[00:54.96] Robię rap, style mam, kaleka w chwilę spadł
[00:57.24] Kolega siłę ma, olewa Piter Pan
[00:59.99] Młody kot, Tony Hawk, stylu jazda
[01:01.79] Danny the Dog, synu basta
[01:04.43] Beze mnie nie byłoby
[01:06.20] Zabawy w zniesmaczeniu
[01:08.96] Nie rozumieją go dziś
[01:10.79] I jego fenomenu
[01:13.37] Beze mnie nie byłoby
[01:15.49] Zabawy w zniesmaczeniu
[01:17.74] Nie rozumieją go dziś
[01:19.80] I jego fenomenu
[01:22.41] Kochane drogie moje panie, pokażcie cycki
[01:26.99] Kochanie to moje danie, ja zasnę dziś w nich
[01:31.41] Olejmy jutro, no bo dzisiaj mamy wieczór wrażeń
[01:36.02] Nie będzie smutno, owoc, lizak damy wielu dalej
[01:40.50] Jestem Dav'em nigdy nie będziesz na mym miejscu
[01:42.33] Wszedłem bejbe, wersem, nadamy sensu
[01:45.05] Słabi raperzy dzisiaj płoną ze złości
[01:46.80] Dave się bawi na wieczerzy, nie ma ponoć litości
[01:49.52] Felietoniści piszą, terroryści znikąd
[01:51.32] Ekshibicjoniści my to, Ci sataniści idą
[01:54.05] Znowu namieszać we łbie, to wiezie się sekta
[01:55.82] Z grobu nadjeżdża cierpem, was zawiezie do piekła
[01:58.56] Beze mnie nie byłoby
[02:01.40] Zabawy w zniesmaczeniu
[02:04.09] Nie rozumieją go dziś
[02:05.85] I jego fenomenu
[02:07.18] Beze mnie nie byłoby
[02:10.29] Zabawy w zniesmaczeniu
[02:12.65] Nie rozumieją go dziś
[02:14.94] I jego fenomenu
[02:17.54] Już nigdy nie będzie takiego, jak ja Dave'a, świra
[02:21.94] Zrobiłem wiele złego moja, moja, moja, wina
[02:26.54] Ale nie umiem, a może po prostu nie chcę, nie wiem
[02:31.28] Inaczej robić w sumie to co robię piękne, eden
[02:35.64] Już nigdy nie będzie takiego, jak ja Dave'a, świra
[02:40.21] Zrobiłem wiele złego moja, moja, moja, wina
[02:44.77] Ale nie umiem, a może po prostu nie chcę, nie wiem
[02:49.32] Inaczej robić w sumie to co robię piękne, eden
[02:54.32]
[00:11.70] Zabawy w zniesmaczeniu
[00:13.50] Nie rozumieją go dziś
[00:16.21] I jego fenomenu
[00:18.32] Beze mnie nie byłoby
[00:20.43] Zabawy w zniesmaczeniu
[00:22.79] Nie rozumieją go dziś
[00:25.08] I jego fenomenu
[00:27.27] Zwariowałem, oszalałem, powiedziałem wiele bzdur
[00:29.55] Obsrywałem, wyrywałem, wyruchałem wiele dup
[00:31.70] W szale wale stale lale, dalej nalej wiele mu
[00:34.03] Żadne żale, kardynale, ale saren wiele tu
[00:36.34] Nie poprawny, nie poważny, straszny fenomen
[00:39.06] Wyrywa chwasty, wyzywa błazny, tego chce
[00:40.89] Kogo byś nienawidził, gdyby mnie nie było?
[00:43.58] Kogo byś za to winił, o nim się nie śniło?
[00:46.20] Jestem koszmarem i dziś, nawiedzam Wack'i!
[00:50.49] Jestem koszmarem i dziś, wypruwam flaki!
[00:54.96] Robię rap, style mam, kaleka w chwilę spadł
[00:57.24] Kolega siłę ma, olewa Piter Pan
[00:59.99] Młody kot, Tony Hawk, stylu jazda
[01:01.79] Danny the Dog, synu basta
[01:04.43] Beze mnie nie byłoby
[01:06.20] Zabawy w zniesmaczeniu
[01:08.96] Nie rozumieją go dziś
[01:10.79] I jego fenomenu
[01:13.37] Beze mnie nie byłoby
[01:15.49] Zabawy w zniesmaczeniu
[01:17.74] Nie rozumieją go dziś
[01:19.80] I jego fenomenu
[01:22.41] Kochane drogie moje panie, pokażcie cycki
[01:26.99] Kochanie to moje danie, ja zasnę dziś w nich
[01:31.41] Olejmy jutro, no bo dzisiaj mamy wieczór wrażeń
[01:36.02] Nie będzie smutno, owoc, lizak damy wielu dalej
[01:40.50] Jestem Dav'em nigdy nie będziesz na mym miejscu
[01:42.33] Wszedłem bejbe, wersem, nadamy sensu
[01:45.05] Słabi raperzy dzisiaj płoną ze złości
[01:46.80] Dave się bawi na wieczerzy, nie ma ponoć litości
[01:49.52] Felietoniści piszą, terroryści znikąd
[01:51.32] Ekshibicjoniści my to, Ci sataniści idą
[01:54.05] Znowu namieszać we łbie, to wiezie się sekta
[01:55.82] Z grobu nadjeżdża cierpem, was zawiezie do piekła
[01:58.56] Beze mnie nie byłoby
[02:01.40] Zabawy w zniesmaczeniu
[02:04.09] Nie rozumieją go dziś
[02:05.85] I jego fenomenu
[02:07.18] Beze mnie nie byłoby
[02:10.29] Zabawy w zniesmaczeniu
[02:12.65] Nie rozumieją go dziś
[02:14.94] I jego fenomenu
[02:17.54] Już nigdy nie będzie takiego, jak ja Dave'a, świra
[02:21.94] Zrobiłem wiele złego moja, moja, moja, wina
[02:26.54] Ale nie umiem, a może po prostu nie chcę, nie wiem
[02:31.28] Inaczej robić w sumie to co robię piękne, eden
[02:35.64] Już nigdy nie będzie takiego, jak ja Dave'a, świra
[02:40.21] Zrobiłem wiele złego moja, moja, moja, wina
[02:44.77] Ale nie umiem, a może po prostu nie chcę, nie wiem
[02:49.32] Inaczej robić w sumie to co robię piękne, eden
[02:54.32]