Biba
🎵 3282 characters
⏱️ 3:24 duration
🆔 ID: 12523723
📜 Lyrics
Jo-jo-jo-jo-joł (u)
Jo-jo-jo-jo-joł (u)
Jo-jo-jo-jo-joł (u)
Już od samego rana jakieś dziwne przeczucie mam
Że wieczorem będzie kapa, melanż szykuje się nam
Arriva-rriva! Dobra biba, chyba będzie libacja
Może jakaś dzida dzisiaj mi da, doda do pieca
Pozytywna wibracja, oj będzie się działo
Czuje to me ciało, no ale na razie to za mało
Ciekawe czy biba wypali, no będzie czy nie?
No pewnie, a teraz ty posłuchaj mnie
Ja miałem to samo rano, jak gamoń wstać z łóżka
Nie umiałem to przyjebałem se w płuca buszka
I nagle schiza, patrzę a tu Mona Liza
Mówi mi, że będzie biba, a ja na to wsio ryba
Wybacz kochana, ale nie jesteś prawdziwa
Może wielu Cię wyrywa bo wyglądasz jak żywa
Ale nią nie jesteś i co ty na to powiesz?
Oj, dzisiaj wieczorem się kurwa tego dowiesz
Się przekonamy jaki nastukany być możesz
I obiecuję, że do domu szybko nie dotrzesz
Jasne, nie boję się wcale, co grozisz mi?
Właśnie, może na początek gałę zrobisz mi?
Co tak do mnie srasz? Lepiej zmyj ten makijaż
I wtedy przetarłem twarz, a resztę to już znasz
Nic nie słychać, nic nie widać
Ale na pewno będzie (jakaś biba)
Nic nie słychać, nic nie widać
Ale na pewno będzie (taka biba)
Że od razu idę, nie bujam w obłokach
Jam przyzwoity chłopak, nie robię niczego na opak
No tak, może wielu uważa mnie za lebra
Ale nie jestem żebrak, dziś floty mi nie brak
To fakt, wchodzę do sklepu hajsem uzbrojony
Szukam, wybieram, wybieram, mam, kupuje brony
Tak obładowany z ziomem zakapionym
Zbakanym w inną miejscówkę się przemieszczamy
Raz, dwa, do bazy na kwadrat
A ty patrz jak jeden i drugi wariat
Zaprawiają się i to nie proletariat
Jest taki wariant, że wystąpi awaria
Ale nie biorę tego pod uwagę wcale
Nie jestem chamem, z ziomem wypiję, zapalę
Zaprawiam się, bo wiem, że biba będzie ostra
Ja też to wiem ziom, lepiej zjarę zostaw
Dostałem esa, domówka się kręci
Pytają czy mamy czas, czy mamy chęci
To co idziemy zaraz? Będziemy pierwsi
No pewnie ziom, będziemy jak poryci poeci!
Już coś słychać, już coś widać
Dziś na pewno będzie (jakaś biba)
Już coś słychać, już coś widać
Dziś na pewno będzie (dobra biba)
Już coś słychać, już coś widać
Dziś na pewno będzie (jakaś biba)
Już coś słychać, już coś widać
Dziś na pewno będzie (dobra biba)
Wszystko idzie zgodnie z planem, bez żadnej przykrywki
Jest muzyka, są kobiety, ziomy i używki
Selekta rozkręcił ludzi na domówce
Ej ziom, choć walniemy jeszcze po połówce
Trochę tu ciepło, ale jakoś radę damy
Oby się nie zrobiło piekło, bo się nastukamy
Bach, bach po kielonie, bach, bach, poszedł
Krach, krach w głowie, proszę potrzebuję nosze
O Boże, schiza miała rację ziomuś
Jak ja teraz wrócę do domu?
Grunt pod nogami znika, grunt pod nogami
Zniknął, zniknęli ludzie, zostaliśmy sami
Co ja mogę na to, że lubimy dużo wypić
Nie zdołam zatrybić, muszę gwoździa przybić
(Ja już nie mogę...)
Nic nie słychać, nic nie widać
Dziś skończyła się tamta biba
Nic nie słychać, nic nie widać
Jutro pewnie będzie lepsza biba
Już coś słychać, już coś widać
Jutro pewnie będzie dobra biba
Te, mocie tam jako halba? Bo bych se bachnął cuś
Albo jakiego brona, ja
Jo-jo-jo-jo-joł (u)
Jo-jo-jo-jo-joł (u)
Już od samego rana jakieś dziwne przeczucie mam
Że wieczorem będzie kapa, melanż szykuje się nam
Arriva-rriva! Dobra biba, chyba będzie libacja
Może jakaś dzida dzisiaj mi da, doda do pieca
Pozytywna wibracja, oj będzie się działo
Czuje to me ciało, no ale na razie to za mało
Ciekawe czy biba wypali, no będzie czy nie?
No pewnie, a teraz ty posłuchaj mnie
Ja miałem to samo rano, jak gamoń wstać z łóżka
Nie umiałem to przyjebałem se w płuca buszka
I nagle schiza, patrzę a tu Mona Liza
Mówi mi, że będzie biba, a ja na to wsio ryba
Wybacz kochana, ale nie jesteś prawdziwa
Może wielu Cię wyrywa bo wyglądasz jak żywa
Ale nią nie jesteś i co ty na to powiesz?
Oj, dzisiaj wieczorem się kurwa tego dowiesz
Się przekonamy jaki nastukany być możesz
I obiecuję, że do domu szybko nie dotrzesz
Jasne, nie boję się wcale, co grozisz mi?
Właśnie, może na początek gałę zrobisz mi?
Co tak do mnie srasz? Lepiej zmyj ten makijaż
I wtedy przetarłem twarz, a resztę to już znasz
Nic nie słychać, nic nie widać
Ale na pewno będzie (jakaś biba)
Nic nie słychać, nic nie widać
Ale na pewno będzie (taka biba)
Że od razu idę, nie bujam w obłokach
Jam przyzwoity chłopak, nie robię niczego na opak
No tak, może wielu uważa mnie za lebra
Ale nie jestem żebrak, dziś floty mi nie brak
To fakt, wchodzę do sklepu hajsem uzbrojony
Szukam, wybieram, wybieram, mam, kupuje brony
Tak obładowany z ziomem zakapionym
Zbakanym w inną miejscówkę się przemieszczamy
Raz, dwa, do bazy na kwadrat
A ty patrz jak jeden i drugi wariat
Zaprawiają się i to nie proletariat
Jest taki wariant, że wystąpi awaria
Ale nie biorę tego pod uwagę wcale
Nie jestem chamem, z ziomem wypiję, zapalę
Zaprawiam się, bo wiem, że biba będzie ostra
Ja też to wiem ziom, lepiej zjarę zostaw
Dostałem esa, domówka się kręci
Pytają czy mamy czas, czy mamy chęci
To co idziemy zaraz? Będziemy pierwsi
No pewnie ziom, będziemy jak poryci poeci!
Już coś słychać, już coś widać
Dziś na pewno będzie (jakaś biba)
Już coś słychać, już coś widać
Dziś na pewno będzie (dobra biba)
Już coś słychać, już coś widać
Dziś na pewno będzie (jakaś biba)
Już coś słychać, już coś widać
Dziś na pewno będzie (dobra biba)
Wszystko idzie zgodnie z planem, bez żadnej przykrywki
Jest muzyka, są kobiety, ziomy i używki
Selekta rozkręcił ludzi na domówce
Ej ziom, choć walniemy jeszcze po połówce
Trochę tu ciepło, ale jakoś radę damy
Oby się nie zrobiło piekło, bo się nastukamy
Bach, bach po kielonie, bach, bach, poszedł
Krach, krach w głowie, proszę potrzebuję nosze
O Boże, schiza miała rację ziomuś
Jak ja teraz wrócę do domu?
Grunt pod nogami znika, grunt pod nogami
Zniknął, zniknęli ludzie, zostaliśmy sami
Co ja mogę na to, że lubimy dużo wypić
Nie zdołam zatrybić, muszę gwoździa przybić
(Ja już nie mogę...)
Nic nie słychać, nic nie widać
Dziś skończyła się tamta biba
Nic nie słychać, nic nie widać
Jutro pewnie będzie lepsza biba
Już coś słychać, już coś widać
Jutro pewnie będzie dobra biba
Te, mocie tam jako halba? Bo bych se bachnął cuś
Albo jakiego brona, ja
⏱️ Synced Lyrics
[00:01.80] Jo-jo-jo-jo-joł (u)
[00:04.86] Jo-jo-jo-jo-joł (u)
[00:07.30] Jo-jo-jo-jo-joł (u)
[00:08.97] Już od samego rana jakieś dziwne przeczucie mam
[00:11.19] Że wieczorem będzie kapa, melanż szykuje się nam
[00:13.44] Arriva-rriva! Dobra biba, chyba będzie libacja
[00:15.80] Może jakaś dzida dzisiaj mi da, doda do pieca
[00:18.31] Pozytywna wibracja, oj będzie się działo
[00:20.59] Czuje to me ciało, no ale na razie to za mało
[00:22.91] Ciekawe czy biba wypali, no będzie czy nie?
[00:25.02] No pewnie, a teraz ty posłuchaj mnie
[00:27.30] Ja miałem to samo rano, jak gamoń wstać z łóżka
[00:29.93] Nie umiałem to przyjebałem se w płuca buszka
[00:32.05] I nagle schiza, patrzę a tu Mona Liza
[00:34.20] Mówi mi, że będzie biba, a ja na to wsio ryba
[00:36.62] Wybacz kochana, ale nie jesteś prawdziwa
[00:38.72] Może wielu Cię wyrywa bo wyglądasz jak żywa
[00:41.35] Ale nią nie jesteś i co ty na to powiesz?
[00:43.62] Oj, dzisiaj wieczorem się kurwa tego dowiesz
[00:45.96] Się przekonamy jaki nastukany być możesz
[00:48.30] I obiecuję, że do domu szybko nie dotrzesz
[00:50.59] Jasne, nie boję się wcale, co grozisz mi?
[00:52.95] Właśnie, może na początek gałę zrobisz mi?
[00:55.28] Co tak do mnie srasz? Lepiej zmyj ten makijaż
[00:57.49] I wtedy przetarłem twarz, a resztę to już znasz
[00:59.75] Nic nie słychać, nic nie widać
[01:02.34] Ale na pewno będzie (jakaś biba)
[01:04.25] Nic nie słychać, nic nie widać
[01:06.94] Ale na pewno będzie (taka biba)
[01:09.04] Że od razu idę, nie bujam w obłokach
[01:11.38] Jam przyzwoity chłopak, nie robię niczego na opak
[01:13.54] No tak, może wielu uważa mnie za lebra
[01:15.81] Ale nie jestem żebrak, dziś floty mi nie brak
[01:18.27] To fakt, wchodzę do sklepu hajsem uzbrojony
[01:20.32] Szukam, wybieram, wybieram, mam, kupuje brony
[01:22.72] Tak obładowany z ziomem zakapionym
[01:24.94] Zbakanym w inną miejscówkę się przemieszczamy
[01:27.26] Raz, dwa, do bazy na kwadrat
[01:29.67] A ty patrz jak jeden i drugi wariat
[01:31.99] Zaprawiają się i to nie proletariat
[01:34.68] Jest taki wariant, że wystąpi awaria
[01:36.72] Ale nie biorę tego pod uwagę wcale
[01:38.92] Nie jestem chamem, z ziomem wypiję, zapalę
[01:41.58] Zaprawiam się, bo wiem, że biba będzie ostra
[01:43.58] Ja też to wiem ziom, lepiej zjarę zostaw
[01:45.70] Dostałem esa, domówka się kręci
[01:48.20] Pytają czy mamy czas, czy mamy chęci
[01:50.56] To co idziemy zaraz? Będziemy pierwsi
[01:52.83] No pewnie ziom, będziemy jak poryci poeci!
[01:55.26] Już coś słychać, już coś widać
[01:57.52] Dziś na pewno będzie (jakaś biba)
[01:59.95] Już coś słychać, już coś widać
[02:02.25] Dziś na pewno będzie (dobra biba)
[02:04.68] Już coś słychać, już coś widać
[02:06.77] Dziś na pewno będzie (jakaś biba)
[02:09.16] Już coś słychać, już coś widać
[02:11.07] Dziś na pewno będzie (dobra biba)
[02:18.36] Wszystko idzie zgodnie z planem, bez żadnej przykrywki
[02:20.42] Jest muzyka, są kobiety, ziomy i używki
[02:22.92] Selekta rozkręcił ludzi na domówce
[02:25.15] Ej ziom, choć walniemy jeszcze po połówce
[02:27.44] Trochę tu ciepło, ale jakoś radę damy
[02:29.78] Oby się nie zrobiło piekło, bo się nastukamy
[02:31.86] Bach, bach po kielonie, bach, bach, poszedł
[02:34.39] Krach, krach w głowie, proszę potrzebuję nosze
[02:36.62] O Boże, schiza miała rację ziomuś
[02:38.98] Jak ja teraz wrócę do domu?
[02:41.34] Grunt pod nogami znika, grunt pod nogami
[02:43.58] Zniknął, zniknęli ludzie, zostaliśmy sami
[02:45.85] Co ja mogę na to, że lubimy dużo wypić
[02:48.33] Nie zdołam zatrybić, muszę gwoździa przybić
[02:53.47] (Ja już nie mogę...)
[02:59.97] Nic nie słychać, nic nie widać
[03:02.05] Dziś skończyła się tamta biba
[03:04.46] Nic nie słychać, nic nie widać
[03:06.66] Jutro pewnie będzie lepsza biba
[03:09.15] Już coś słychać, już coś widać
[03:11.26] Jutro pewnie będzie dobra biba
[03:14.52] Te, mocie tam jako halba? Bo bych se bachnął cuś
[03:19.19] Albo jakiego brona, ja
[03:21.13]
[00:04.86] Jo-jo-jo-jo-joł (u)
[00:07.30] Jo-jo-jo-jo-joł (u)
[00:08.97] Już od samego rana jakieś dziwne przeczucie mam
[00:11.19] Że wieczorem będzie kapa, melanż szykuje się nam
[00:13.44] Arriva-rriva! Dobra biba, chyba będzie libacja
[00:15.80] Może jakaś dzida dzisiaj mi da, doda do pieca
[00:18.31] Pozytywna wibracja, oj będzie się działo
[00:20.59] Czuje to me ciało, no ale na razie to za mało
[00:22.91] Ciekawe czy biba wypali, no będzie czy nie?
[00:25.02] No pewnie, a teraz ty posłuchaj mnie
[00:27.30] Ja miałem to samo rano, jak gamoń wstać z łóżka
[00:29.93] Nie umiałem to przyjebałem se w płuca buszka
[00:32.05] I nagle schiza, patrzę a tu Mona Liza
[00:34.20] Mówi mi, że będzie biba, a ja na to wsio ryba
[00:36.62] Wybacz kochana, ale nie jesteś prawdziwa
[00:38.72] Może wielu Cię wyrywa bo wyglądasz jak żywa
[00:41.35] Ale nią nie jesteś i co ty na to powiesz?
[00:43.62] Oj, dzisiaj wieczorem się kurwa tego dowiesz
[00:45.96] Się przekonamy jaki nastukany być możesz
[00:48.30] I obiecuję, że do domu szybko nie dotrzesz
[00:50.59] Jasne, nie boję się wcale, co grozisz mi?
[00:52.95] Właśnie, może na początek gałę zrobisz mi?
[00:55.28] Co tak do mnie srasz? Lepiej zmyj ten makijaż
[00:57.49] I wtedy przetarłem twarz, a resztę to już znasz
[00:59.75] Nic nie słychać, nic nie widać
[01:02.34] Ale na pewno będzie (jakaś biba)
[01:04.25] Nic nie słychać, nic nie widać
[01:06.94] Ale na pewno będzie (taka biba)
[01:09.04] Że od razu idę, nie bujam w obłokach
[01:11.38] Jam przyzwoity chłopak, nie robię niczego na opak
[01:13.54] No tak, może wielu uważa mnie za lebra
[01:15.81] Ale nie jestem żebrak, dziś floty mi nie brak
[01:18.27] To fakt, wchodzę do sklepu hajsem uzbrojony
[01:20.32] Szukam, wybieram, wybieram, mam, kupuje brony
[01:22.72] Tak obładowany z ziomem zakapionym
[01:24.94] Zbakanym w inną miejscówkę się przemieszczamy
[01:27.26] Raz, dwa, do bazy na kwadrat
[01:29.67] A ty patrz jak jeden i drugi wariat
[01:31.99] Zaprawiają się i to nie proletariat
[01:34.68] Jest taki wariant, że wystąpi awaria
[01:36.72] Ale nie biorę tego pod uwagę wcale
[01:38.92] Nie jestem chamem, z ziomem wypiję, zapalę
[01:41.58] Zaprawiam się, bo wiem, że biba będzie ostra
[01:43.58] Ja też to wiem ziom, lepiej zjarę zostaw
[01:45.70] Dostałem esa, domówka się kręci
[01:48.20] Pytają czy mamy czas, czy mamy chęci
[01:50.56] To co idziemy zaraz? Będziemy pierwsi
[01:52.83] No pewnie ziom, będziemy jak poryci poeci!
[01:55.26] Już coś słychać, już coś widać
[01:57.52] Dziś na pewno będzie (jakaś biba)
[01:59.95] Już coś słychać, już coś widać
[02:02.25] Dziś na pewno będzie (dobra biba)
[02:04.68] Już coś słychać, już coś widać
[02:06.77] Dziś na pewno będzie (jakaś biba)
[02:09.16] Już coś słychać, już coś widać
[02:11.07] Dziś na pewno będzie (dobra biba)
[02:18.36] Wszystko idzie zgodnie z planem, bez żadnej przykrywki
[02:20.42] Jest muzyka, są kobiety, ziomy i używki
[02:22.92] Selekta rozkręcił ludzi na domówce
[02:25.15] Ej ziom, choć walniemy jeszcze po połówce
[02:27.44] Trochę tu ciepło, ale jakoś radę damy
[02:29.78] Oby się nie zrobiło piekło, bo się nastukamy
[02:31.86] Bach, bach po kielonie, bach, bach, poszedł
[02:34.39] Krach, krach w głowie, proszę potrzebuję nosze
[02:36.62] O Boże, schiza miała rację ziomuś
[02:38.98] Jak ja teraz wrócę do domu?
[02:41.34] Grunt pod nogami znika, grunt pod nogami
[02:43.58] Zniknął, zniknęli ludzie, zostaliśmy sami
[02:45.85] Co ja mogę na to, że lubimy dużo wypić
[02:48.33] Nie zdołam zatrybić, muszę gwoździa przybić
[02:53.47] (Ja już nie mogę...)
[02:59.97] Nic nie słychać, nic nie widać
[03:02.05] Dziś skończyła się tamta biba
[03:04.46] Nic nie słychać, nic nie widać
[03:06.66] Jutro pewnie będzie lepsza biba
[03:09.15] Już coś słychać, już coś widać
[03:11.26] Jutro pewnie będzie dobra biba
[03:14.52] Te, mocie tam jako halba? Bo bych se bachnął cuś
[03:19.19] Albo jakiego brona, ja
[03:21.13]