Oi! Młodzież
🎵 2487 characters
⏱️ 3:44 duration
🆔 ID: 12587622
📜 Lyrics
Gdy byłem bardzo mały i o tym nie wiedziałem
Myślałem, że kimś będę bo marzenia miałem
Rodzice byli w pracy a ja wcześniej w domu
Wypiłem w parku wino nie mówiąc nic nikomu
Było jakoś dziwnie i puściłem pawia
Czy to był początek to mnie zastanawia
W szkole jako gówniarz skroiłem dwa zety
I zamiast balonowej kupiłem sobie pety
To tacy jak ja są esencją tych ulic i brudnych bram
W szarości tramwajowej potrafią wesoło spędzać wolny czas
To nasze ciężkie buty, to uśmiechnięte gęby
To wybryki chuligańskie, to wybite zęby
Czasem radośni a czasem wredni
To my Oi! Młodzież idziemy tędy
Byłem starszy skroiłem sobie glany
Wszyscy mieli pecha gdy byłem pijany
W domu jak to w domu - nie ma zrozumienia
Dlatego z dnia na dzień szukałem rozluźnienia
Często starym na złość spierdalałem z chaty
Zawsze gdy wracałem dostawałem baty
Kiedyś pannę piękną w blond włosach poznałem
Lecz kurwa na Jarocin pojechała z hipisami
To tacy jak ja są esencją tych ulic i brudnych bram
W szarości tramwajowej potrafią wesoło spędzać wolny czas
To nasze ciężkie buty, to uśmiechnięte gęby
To wybryki chuligańskie, to wybite zęby
Czasem radośni a czasem wredni
To my Oi! Młodzież idziemy tędy
Byłem już starszy porwałem Volkswagen
Wtedy nie wiedziałem, że nigdzie nie dojadę
Potem w poprawczaku chciałem pakerować
No i chwilę później zacząłem grypsować
Miałem dwie kropy i inne tatuaże
Nie przyszło mi do głowy że to już się nie zmaże
Byłem samotny i nie miałem już domu
Nie chciałem pracować na składnicy złomu
To tacy jak ja są esencją tych ulic i brudnych bram
W szarości tramwajowej potrafią wesoło spędzać wolny czas
To nasze ciężkie buty, to uśmiechnięte gęby
To wybryki chuligańskie, to wybite zęby
Czasem radośni a czasem wredni
To my Oi! Młodzież idziemy tędy
Kiedyś na ślepo wierzyłem idolom
Ale zmądrzałem i czas ich pochłonął
W życiu spotkałem ludzi nieżyczliwych
Spotkałem Oi! Młodzież i jestem szczęśliwy
Kiedyś ktoś mnie nazwał okrutnym szaleńcem
A ja wtedy byłem zaledwie pomyleńcem
Teraz na ulicy stoję pewny siebie
Nie wiem czy na ziemi czy już jestem w niebie
To tacy jak ja są esencją tych ulic i brudnych bram
W szarości tramwajowej potrafią wesoło spędzać wolny czas
To nasze ciężkie buty, to uśmiechnięte gęby
To wybryki chuligańskie, to wybite zęby
Czasem radośni a czasem wredni
To my Oi! Młodzież idziemy tędy
Myślałem, że kimś będę bo marzenia miałem
Rodzice byli w pracy a ja wcześniej w domu
Wypiłem w parku wino nie mówiąc nic nikomu
Było jakoś dziwnie i puściłem pawia
Czy to był początek to mnie zastanawia
W szkole jako gówniarz skroiłem dwa zety
I zamiast balonowej kupiłem sobie pety
To tacy jak ja są esencją tych ulic i brudnych bram
W szarości tramwajowej potrafią wesoło spędzać wolny czas
To nasze ciężkie buty, to uśmiechnięte gęby
To wybryki chuligańskie, to wybite zęby
Czasem radośni a czasem wredni
To my Oi! Młodzież idziemy tędy
Byłem starszy skroiłem sobie glany
Wszyscy mieli pecha gdy byłem pijany
W domu jak to w domu - nie ma zrozumienia
Dlatego z dnia na dzień szukałem rozluźnienia
Często starym na złość spierdalałem z chaty
Zawsze gdy wracałem dostawałem baty
Kiedyś pannę piękną w blond włosach poznałem
Lecz kurwa na Jarocin pojechała z hipisami
To tacy jak ja są esencją tych ulic i brudnych bram
W szarości tramwajowej potrafią wesoło spędzać wolny czas
To nasze ciężkie buty, to uśmiechnięte gęby
To wybryki chuligańskie, to wybite zęby
Czasem radośni a czasem wredni
To my Oi! Młodzież idziemy tędy
Byłem już starszy porwałem Volkswagen
Wtedy nie wiedziałem, że nigdzie nie dojadę
Potem w poprawczaku chciałem pakerować
No i chwilę później zacząłem grypsować
Miałem dwie kropy i inne tatuaże
Nie przyszło mi do głowy że to już się nie zmaże
Byłem samotny i nie miałem już domu
Nie chciałem pracować na składnicy złomu
To tacy jak ja są esencją tych ulic i brudnych bram
W szarości tramwajowej potrafią wesoło spędzać wolny czas
To nasze ciężkie buty, to uśmiechnięte gęby
To wybryki chuligańskie, to wybite zęby
Czasem radośni a czasem wredni
To my Oi! Młodzież idziemy tędy
Kiedyś na ślepo wierzyłem idolom
Ale zmądrzałem i czas ich pochłonął
W życiu spotkałem ludzi nieżyczliwych
Spotkałem Oi! Młodzież i jestem szczęśliwy
Kiedyś ktoś mnie nazwał okrutnym szaleńcem
A ja wtedy byłem zaledwie pomyleńcem
Teraz na ulicy stoję pewny siebie
Nie wiem czy na ziemi czy już jestem w niebie
To tacy jak ja są esencją tych ulic i brudnych bram
W szarości tramwajowej potrafią wesoło spędzać wolny czas
To nasze ciężkie buty, to uśmiechnięte gęby
To wybryki chuligańskie, to wybite zęby
Czasem radośni a czasem wredni
To my Oi! Młodzież idziemy tędy
⏱️ Synced Lyrics
[00:22.59] Gdy byłem bardzo mały i o tym nie wiedziałem
[00:25.10] Myślałem, że kimś będę bo marzenia miałem
[00:27.71] Rodzice byli w pracy a ja wcześniej w domu
[00:30.32] Wypiłem w parku wino nie mówiąc nic nikomu
[00:33.32] Było jakoś dziwnie i puściłem pawia
[00:36.20] Czy to był początek to mnie zastanawia
[00:38.99] W szkole jako gówniarz skroiłem dwa zety
[00:41.36] I zamiast balonowej kupiłem sobie pety
[00:43.96] To tacy jak ja są esencją tych ulic i brudnych bram
[00:48.94] W szarości tramwajowej potrafią wesoło spędzać wolny czas
[00:54.51] To nasze ciężkie buty, to uśmiechnięte gęby
[00:57.87] To wybryki chuligańskie, to wybite zęby
[01:00.41] Czasem radośni a czasem wredni
[01:03.02] To my Oi! Młodzież idziemy tędy
[01:06.04] Byłem starszy skroiłem sobie glany
[01:08.54] Wszyscy mieli pecha gdy byłem pijany
[01:11.01] W domu jak to w domu - nie ma zrozumienia
[01:14.05] Dlatego z dnia na dzień szukałem rozluźnienia
[01:16.28] Często starym na złość spierdalałem z chaty
[01:19.03] Zawsze gdy wracałem dostawałem baty
[01:21.86] Kiedyś pannę piękną w blond włosach poznałem
[01:24.55] Lecz kurwa na Jarocin pojechała z hipisami
[01:27.29] To tacy jak ja są esencją tych ulic i brudnych bram
[01:29.92] W szarości tramwajowej potrafią wesoło spędzać wolny czas
[01:37.96] To nasze ciężkie buty, to uśmiechnięte gęby
[01:40.97] To wybryki chuligańskie, to wybite zęby
[01:43.35] Czasem radośni a czasem wredni
[01:46.36] To my Oi! Młodzież idziemy tędy
[01:49.10] Byłem już starszy porwałem Volkswagen
[02:02.67] Wtedy nie wiedziałem, że nigdzie nie dojadę
[02:05.63] Potem w poprawczaku chciałem pakerować
[02:08.20] No i chwilę później zacząłem grypsować
[02:11.07] Miałem dwie kropy i inne tatuaże
[02:13.55] Nie przyszło mi do głowy że to już się nie zmaże
[02:16.02] Byłem samotny i nie miałem już domu
[02:18.80] Nie chciałem pracować na składnicy złomu
[02:21.65] To tacy jak ja są esencją tych ulic i brudnych bram
[02:26.82] W szarości tramwajowej potrafią wesoło spędzać wolny czas
[02:32.47] To nasze ciężkie buty, to uśmiechnięte gęby
[02:35.01] To wybryki chuligańskie, to wybite zęby
[02:37.67] Czasem radośni a czasem wredni
[02:40.38] To my Oi! Młodzież idziemy tędy
[02:43.09] Kiedyś na ślepo wierzyłem idolom
[02:45.97] Ale zmądrzałem i czas ich pochłonął
[02:48.50] W życiu spotkałem ludzi nieżyczliwych
[02:52.63] Spotkałem Oi! Młodzież i jestem szczęśliwy
[02:54.31] Kiedyś ktoś mnie nazwał okrutnym szaleńcem
[02:56.71] A ja wtedy byłem zaledwie pomyleńcem
[02:59.38] Teraz na ulicy stoję pewny siebie
[03:02.30] Nie wiem czy na ziemi czy już jestem w niebie
[03:04.95] To tacy jak ja są esencją tych ulic i brudnych bram
[03:09.95] W szarości tramwajowej potrafią wesoło spędzać wolny czas
[03:12.75] To nasze ciężkie buty, to uśmiechnięte gęby
[03:19.25] To wybryki chuligańskie, to wybite zęby
[03:21.28] Czasem radośni a czasem wredni
[03:23.82] To my Oi! Młodzież idziemy tędy
[03:25.52]
[00:25.10] Myślałem, że kimś będę bo marzenia miałem
[00:27.71] Rodzice byli w pracy a ja wcześniej w domu
[00:30.32] Wypiłem w parku wino nie mówiąc nic nikomu
[00:33.32] Było jakoś dziwnie i puściłem pawia
[00:36.20] Czy to był początek to mnie zastanawia
[00:38.99] W szkole jako gówniarz skroiłem dwa zety
[00:41.36] I zamiast balonowej kupiłem sobie pety
[00:43.96] To tacy jak ja są esencją tych ulic i brudnych bram
[00:48.94] W szarości tramwajowej potrafią wesoło spędzać wolny czas
[00:54.51] To nasze ciężkie buty, to uśmiechnięte gęby
[00:57.87] To wybryki chuligańskie, to wybite zęby
[01:00.41] Czasem radośni a czasem wredni
[01:03.02] To my Oi! Młodzież idziemy tędy
[01:06.04] Byłem starszy skroiłem sobie glany
[01:08.54] Wszyscy mieli pecha gdy byłem pijany
[01:11.01] W domu jak to w domu - nie ma zrozumienia
[01:14.05] Dlatego z dnia na dzień szukałem rozluźnienia
[01:16.28] Często starym na złość spierdalałem z chaty
[01:19.03] Zawsze gdy wracałem dostawałem baty
[01:21.86] Kiedyś pannę piękną w blond włosach poznałem
[01:24.55] Lecz kurwa na Jarocin pojechała z hipisami
[01:27.29] To tacy jak ja są esencją tych ulic i brudnych bram
[01:29.92] W szarości tramwajowej potrafią wesoło spędzać wolny czas
[01:37.96] To nasze ciężkie buty, to uśmiechnięte gęby
[01:40.97] To wybryki chuligańskie, to wybite zęby
[01:43.35] Czasem radośni a czasem wredni
[01:46.36] To my Oi! Młodzież idziemy tędy
[01:49.10] Byłem już starszy porwałem Volkswagen
[02:02.67] Wtedy nie wiedziałem, że nigdzie nie dojadę
[02:05.63] Potem w poprawczaku chciałem pakerować
[02:08.20] No i chwilę później zacząłem grypsować
[02:11.07] Miałem dwie kropy i inne tatuaże
[02:13.55] Nie przyszło mi do głowy że to już się nie zmaże
[02:16.02] Byłem samotny i nie miałem już domu
[02:18.80] Nie chciałem pracować na składnicy złomu
[02:21.65] To tacy jak ja są esencją tych ulic i brudnych bram
[02:26.82] W szarości tramwajowej potrafią wesoło spędzać wolny czas
[02:32.47] To nasze ciężkie buty, to uśmiechnięte gęby
[02:35.01] To wybryki chuligańskie, to wybite zęby
[02:37.67] Czasem radośni a czasem wredni
[02:40.38] To my Oi! Młodzież idziemy tędy
[02:43.09] Kiedyś na ślepo wierzyłem idolom
[02:45.97] Ale zmądrzałem i czas ich pochłonął
[02:48.50] W życiu spotkałem ludzi nieżyczliwych
[02:52.63] Spotkałem Oi! Młodzież i jestem szczęśliwy
[02:54.31] Kiedyś ktoś mnie nazwał okrutnym szaleńcem
[02:56.71] A ja wtedy byłem zaledwie pomyleńcem
[02:59.38] Teraz na ulicy stoję pewny siebie
[03:02.30] Nie wiem czy na ziemi czy już jestem w niebie
[03:04.95] To tacy jak ja są esencją tych ulic i brudnych bram
[03:09.95] W szarości tramwajowej potrafią wesoło spędzać wolny czas
[03:12.75] To nasze ciężkie buty, to uśmiechnięte gęby
[03:19.25] To wybryki chuligańskie, to wybite zęby
[03:21.28] Czasem radośni a czasem wredni
[03:23.82] To my Oi! Młodzież idziemy tędy
[03:25.52]