Winny
🎵 1879 characters
⏱️ 2:36 duration
🆔 ID: 12591808
📜 Lyrics
Za niewyparzony język, za popełnione błędy
Za życie po swojemu i za bycie nieugiętym
Za pomaganie innym przyznaję, jestem winny
Bo zamiast dłoni powinienem zawiesić wam liny
Za każde moje słowo, jestem człowiekiem co kmini
Za to, że z wiekiem zmieniam się, najchętniej by zabili
Za charyzmę z ulicy chłopaka z małego miasta
Za to, że wciąż się trzymam, nawet jeśli na łopatkach
Za to, że mówię prawdę, gdy mam negatywny PR
Przyznaję, też się boję, kiedy widzę jak przemijam
Za to, że wciąż nawijam, kiedy postawiłem wszystko
Oddałem każdy wyjazd dla rodziny by nie prysło
Nie zadowolisz wszystkich, bo
Zawsze ktoś będzie ciągnął w dół
Za mną hektary błędów
Kto ich nie popełnia
Niech uderzy pierwszy w stół
Nie biegnę tam gdzie leci tłum
By w świetle spalić się jak ćma
Nie stracić serca, kiedy
Za plecami klęska
Znowu puka do mych drzwi
Mam tłumaczyć się z przeszłości każdej chwili, która dawno jest za mną
Znowu zwątpili we mnie, ci co mnie kochali, dziś gardzą
Nie mogę uszczęśliwić jury, więc stoję na deszczu z gardą
Bo znam dobrze swoją wartość, w survivalu mam cardio
Jestem unikatem, niepasującym puzzlem w tym syfie
Nie sypię brokatem prawdy, bo muszę wiedzieć, że żyję
Od zawsze siedzę po szyję, z czym sobie stolik nakryję
Problemy biorę na klatę, rzucam wam towar jak minę
Nie zawsze jest si i popełniam wiele błędów
Jak wyciągać wnioski kminię przy morzu skrętów
Za mną spalone mosty od ściany zdarte kostki
Jeśli tańczysz nad grobem, to lepiej, żebyś był mocny
Nie zadowolisz wszystkich, bo
Zawsze ktoś będzie ciągnął w dół
Za mną hektary błędów
Kto ich nie popełnia
Niech uderzy pierwszy w stół
Nie biegnę tam gdzie leci tłum
By w świetle spalić się jak ćma
Nie stracić serca, kiedy
Za plecami klęska
Znowu puka do mych drzwi
Za życie po swojemu i za bycie nieugiętym
Za pomaganie innym przyznaję, jestem winny
Bo zamiast dłoni powinienem zawiesić wam liny
Za każde moje słowo, jestem człowiekiem co kmini
Za to, że z wiekiem zmieniam się, najchętniej by zabili
Za charyzmę z ulicy chłopaka z małego miasta
Za to, że wciąż się trzymam, nawet jeśli na łopatkach
Za to, że mówię prawdę, gdy mam negatywny PR
Przyznaję, też się boję, kiedy widzę jak przemijam
Za to, że wciąż nawijam, kiedy postawiłem wszystko
Oddałem każdy wyjazd dla rodziny by nie prysło
Nie zadowolisz wszystkich, bo
Zawsze ktoś będzie ciągnął w dół
Za mną hektary błędów
Kto ich nie popełnia
Niech uderzy pierwszy w stół
Nie biegnę tam gdzie leci tłum
By w świetle spalić się jak ćma
Nie stracić serca, kiedy
Za plecami klęska
Znowu puka do mych drzwi
Mam tłumaczyć się z przeszłości każdej chwili, która dawno jest za mną
Znowu zwątpili we mnie, ci co mnie kochali, dziś gardzą
Nie mogę uszczęśliwić jury, więc stoję na deszczu z gardą
Bo znam dobrze swoją wartość, w survivalu mam cardio
Jestem unikatem, niepasującym puzzlem w tym syfie
Nie sypię brokatem prawdy, bo muszę wiedzieć, że żyję
Od zawsze siedzę po szyję, z czym sobie stolik nakryję
Problemy biorę na klatę, rzucam wam towar jak minę
Nie zawsze jest si i popełniam wiele błędów
Jak wyciągać wnioski kminię przy morzu skrętów
Za mną spalone mosty od ściany zdarte kostki
Jeśli tańczysz nad grobem, to lepiej, żebyś był mocny
Nie zadowolisz wszystkich, bo
Zawsze ktoś będzie ciągnął w dół
Za mną hektary błędów
Kto ich nie popełnia
Niech uderzy pierwszy w stół
Nie biegnę tam gdzie leci tłum
By w świetle spalić się jak ćma
Nie stracić serca, kiedy
Za plecami klęska
Znowu puka do mych drzwi
⏱️ Synced Lyrics
[00:21.06] Za niewyparzony język, za popełnione błędy
[00:24.11] Za życie po swojemu i za bycie nieugiętym
[00:26.79] Za pomaganie innym przyznaję, jestem winny
[00:29.83] Bo zamiast dłoni powinienem zawiesić wam liny
[00:32.42] Za każde moje słowo, jestem człowiekiem co kmini
[00:35.27] Za to, że z wiekiem zmieniam się, najchętniej by zabili
[00:38.12] Za charyzmę z ulicy chłopaka z małego miasta
[00:40.73] Za to, że wciąż się trzymam, nawet jeśli na łopatkach
[00:43.64] Za to, że mówię prawdę, gdy mam negatywny PR
[00:46.43] Przyznaję, też się boję, kiedy widzę jak przemijam
[00:49.39] Za to, że wciąż nawijam, kiedy postawiłem wszystko
[00:52.19] Oddałem każdy wyjazd dla rodziny by nie prysło
[00:55.99] Nie zadowolisz wszystkich, bo
[00:58.86] Zawsze ktoś będzie ciągnął w dół
[01:01.66] Za mną hektary błędów
[01:03.73] Kto ich nie popełnia
[01:05.24] Niech uderzy pierwszy w stół
[01:07.44] Nie biegnę tam gdzie leci tłum
[01:09.93] By w świetle spalić się jak ćma
[01:12.57] Nie stracić serca, kiedy
[01:14.88] Za plecami klęska
[01:16.10] Znowu puka do mych drzwi
[01:16.94] Mam tłumaczyć się z przeszłości każdej chwili, która dawno jest za mną
[01:20.31] Znowu zwątpili we mnie, ci co mnie kochali, dziś gardzą
[01:23.17] Nie mogę uszczęśliwić jury, więc stoję na deszczu z gardą
[01:26.06] Bo znam dobrze swoją wartość, w survivalu mam cardio
[01:28.67] Jestem unikatem, niepasującym puzzlem w tym syfie
[01:31.57] Nie sypię brokatem prawdy, bo muszę wiedzieć, że żyję
[01:34.33] Od zawsze siedzę po szyję, z czym sobie stolik nakryję
[01:36.90] Problemy biorę na klatę, rzucam wam towar jak minę
[01:39.53] Nie zawsze jest si i popełniam wiele błędów
[01:42.40] Jak wyciągać wnioski kminię przy morzu skrętów
[01:45.02] Za mną spalone mosty od ściany zdarte kostki
[01:47.83] Jeśli tańczysz nad grobem, to lepiej, żebyś był mocny
[01:52.04] Nie zadowolisz wszystkich, bo
[01:54.54] Zawsze ktoś będzie ciągnął w dół
[01:57.41] Za mną hektary błędów
[01:59.56] Kto ich nie popełnia
[02:01.08] Niech uderzy pierwszy w stół
[02:03.16] Nie biegnę tam gdzie leci tłum
[02:05.79] By w świetle spalić się jak ćma
[02:08.68] Nie stracić serca, kiedy
[02:10.75] Za plecami klęska
[02:12.28] Znowu puka do mych drzwi
[02:16.44]
[00:24.11] Za życie po swojemu i za bycie nieugiętym
[00:26.79] Za pomaganie innym przyznaję, jestem winny
[00:29.83] Bo zamiast dłoni powinienem zawiesić wam liny
[00:32.42] Za każde moje słowo, jestem człowiekiem co kmini
[00:35.27] Za to, że z wiekiem zmieniam się, najchętniej by zabili
[00:38.12] Za charyzmę z ulicy chłopaka z małego miasta
[00:40.73] Za to, że wciąż się trzymam, nawet jeśli na łopatkach
[00:43.64] Za to, że mówię prawdę, gdy mam negatywny PR
[00:46.43] Przyznaję, też się boję, kiedy widzę jak przemijam
[00:49.39] Za to, że wciąż nawijam, kiedy postawiłem wszystko
[00:52.19] Oddałem każdy wyjazd dla rodziny by nie prysło
[00:55.99] Nie zadowolisz wszystkich, bo
[00:58.86] Zawsze ktoś będzie ciągnął w dół
[01:01.66] Za mną hektary błędów
[01:03.73] Kto ich nie popełnia
[01:05.24] Niech uderzy pierwszy w stół
[01:07.44] Nie biegnę tam gdzie leci tłum
[01:09.93] By w świetle spalić się jak ćma
[01:12.57] Nie stracić serca, kiedy
[01:14.88] Za plecami klęska
[01:16.10] Znowu puka do mych drzwi
[01:16.94] Mam tłumaczyć się z przeszłości każdej chwili, która dawno jest za mną
[01:20.31] Znowu zwątpili we mnie, ci co mnie kochali, dziś gardzą
[01:23.17] Nie mogę uszczęśliwić jury, więc stoję na deszczu z gardą
[01:26.06] Bo znam dobrze swoją wartość, w survivalu mam cardio
[01:28.67] Jestem unikatem, niepasującym puzzlem w tym syfie
[01:31.57] Nie sypię brokatem prawdy, bo muszę wiedzieć, że żyję
[01:34.33] Od zawsze siedzę po szyję, z czym sobie stolik nakryję
[01:36.90] Problemy biorę na klatę, rzucam wam towar jak minę
[01:39.53] Nie zawsze jest si i popełniam wiele błędów
[01:42.40] Jak wyciągać wnioski kminię przy morzu skrętów
[01:45.02] Za mną spalone mosty od ściany zdarte kostki
[01:47.83] Jeśli tańczysz nad grobem, to lepiej, żebyś był mocny
[01:52.04] Nie zadowolisz wszystkich, bo
[01:54.54] Zawsze ktoś będzie ciągnął w dół
[01:57.41] Za mną hektary błędów
[01:59.56] Kto ich nie popełnia
[02:01.08] Niech uderzy pierwszy w stół
[02:03.16] Nie biegnę tam gdzie leci tłum
[02:05.79] By w świetle spalić się jak ćma
[02:08.68] Nie stracić serca, kiedy
[02:10.75] Za plecami klęska
[02:12.28] Znowu puka do mych drzwi
[02:16.44]