Pusta Preria
🎵 1781 characters
⏱️ 2:28 duration
🆔 ID: 12710541
📜 Lyrics
Nastał wrzask
Wokół nas pusta preria i głośny bass
Dawno nie było mnie w domu
Ludzie się ciągle pytają, co u mnie
Nie wiem, co powiedzieć mamie
Myślałem o planie
Bo z muzą to może być różnie
Myślałem o tym, dopóki nie usnę
Myślałem o tym, bo czułem wciąż pustkę
Szukałem słowa
Słyszałem, że od boga mam dobre przeczucie
I zanim dziś pójdę
Ja nie chcę marnować lat, żyjąc jakby zza krat
Dla mnie ważne jest jak, a nie to, czy duży robię hajs
Nie dla mnie jest night to five, nie wiem, czy zakumasz vibe
Nowym brzmieniem chcemy zbudzić pierdolony kraj
Chcę zachować twarz, no i iść przez życiе dalej
Nie potrafię Ci powiedziеć, co będę robił na stałe
Wiem, że to niepewny plan nie widzę innego świata
W resztę mamy wyjebane, przed nami najlepsze lata
Nastał wrzask
Wokół nas pusta preria i głośny bass
Ja pełen skaz, gubię się już w tym
Takie życie nie jest proste, wciąż na szyi mam ostrze
Ja gubię się w tej prerii, blizny spaliło mi słońce
Tylko chciałem to dostrzec, nieważne, jakim kosztem
Tyle oddałem temu, chyba nigdy nie dorosnę
Nie mam alternatywy, nie znam tu żadnej ksywy
Ciężko byłoby gdyby to wszystko poszłoby w piach
Nie widzę siebie za miesiąc, a co dopiero za lata
I tak polecę znów z wiatrem
No bo gubię się na serio, nie wiem, co jest ze mną
Słowa układają się jak puzzle, żeby pęknąć
Ja idę drogą krętą, zbijam pionę lękom
A wszystko, co chcę to
Chcę zachować twarz, no i iść przez życie dalej
Nie potrafię Ci powiedzieć, co będę robił na stałe
Wiem, że to niepewny plan nie widzę innego świata
W resztę mamy wyjebane, przed nami najlepsze lata
Nastał wrzask
Wokół nas pusta preria i głośny bass
Ja pełen skaz, gubię się już w tym
Wokół nas pusta preria i głośny bass
Dawno nie było mnie w domu
Ludzie się ciągle pytają, co u mnie
Nie wiem, co powiedzieć mamie
Myślałem o planie
Bo z muzą to może być różnie
Myślałem o tym, dopóki nie usnę
Myślałem o tym, bo czułem wciąż pustkę
Szukałem słowa
Słyszałem, że od boga mam dobre przeczucie
I zanim dziś pójdę
Ja nie chcę marnować lat, żyjąc jakby zza krat
Dla mnie ważne jest jak, a nie to, czy duży robię hajs
Nie dla mnie jest night to five, nie wiem, czy zakumasz vibe
Nowym brzmieniem chcemy zbudzić pierdolony kraj
Chcę zachować twarz, no i iść przez życiе dalej
Nie potrafię Ci powiedziеć, co będę robił na stałe
Wiem, że to niepewny plan nie widzę innego świata
W resztę mamy wyjebane, przed nami najlepsze lata
Nastał wrzask
Wokół nas pusta preria i głośny bass
Ja pełen skaz, gubię się już w tym
Takie życie nie jest proste, wciąż na szyi mam ostrze
Ja gubię się w tej prerii, blizny spaliło mi słońce
Tylko chciałem to dostrzec, nieważne, jakim kosztem
Tyle oddałem temu, chyba nigdy nie dorosnę
Nie mam alternatywy, nie znam tu żadnej ksywy
Ciężko byłoby gdyby to wszystko poszłoby w piach
Nie widzę siebie za miesiąc, a co dopiero za lata
I tak polecę znów z wiatrem
No bo gubię się na serio, nie wiem, co jest ze mną
Słowa układają się jak puzzle, żeby pęknąć
Ja idę drogą krętą, zbijam pionę lękom
A wszystko, co chcę to
Chcę zachować twarz, no i iść przez życie dalej
Nie potrafię Ci powiedzieć, co będę robił na stałe
Wiem, że to niepewny plan nie widzę innego świata
W resztę mamy wyjebane, przed nami najlepsze lata
Nastał wrzask
Wokół nas pusta preria i głośny bass
Ja pełen skaz, gubię się już w tym