Michał nie istnieje
🎵 1446 characters
⏱️ 4:03 duration
🆔 ID: 12730234
📜 Lyrics
(chyba mam schizofrenie)
Otwarte oczy dziwna to była noc
Biłem pluszaka co powiesił się nad łóżkiem
Walcząc z myślami tak okrutnymi wciąż
Zacząłem płakać w już itak mokrą poduszkę
Stokrotki już od dawna śpią
Zamknęły swoje płatki
A ja przyglądam gwiazdom się
Z tej niewygodnej ławki
I gadam do Michała wciąż
Co wciąż się że mnie śmieje
I wszystko ok gdyby nie to
Że Michał nie istnieje
(może mam schizofrenie)
I było by dobrze jakbym przestałbym gadać z duchami
I nie wlókł się już tyle późnymi porami
Nie boje już ich się
Znam ich a oni mnie
I pije Jakub do Michała
I czekam aż się deszcz rozpada
Bo cieplejsza kropla deszczu jest
Niźli myć się wciąż w prysznicu łez
Stokrotki już od dawna śpią
Zamknęły swoje płatki
A ja przyglądam gwiazdom się
Z tej niewygodnej ławki
I gadam do Michała wciąż
Co wciąż się że mnie śmieje
I wszystko ok gdyby nie to
Że Michał nie istnieje
Na drzewach widać po zimie odrastające liście
A ja czekam cierpliwie wciąż aż moja klątwa pryśnie
I błąkam znów z Michałem się przez ciemne leśne knieje
I wszystko ok gdyby nie to
Że Michał nie istnieje
(Nie istnieje)
(Nie istnieje)
(Nie istnieje)
Stokrotki już od dawna śpią
Zamknęły swoje płatki
A ja przyglądam gwiazdom się
Z tej niewygodnej ławki
I gadam do Michała wciąż
Co wciąż się że mnie śmieje
I wszystko ok gdyby nie to
Że Michał nie istnieje
Otwarte oczy dziwna to była noc
Biłem pluszaka co powiesił się nad łóżkiem
Walcząc z myślami tak okrutnymi wciąż
Zacząłem płakać w już itak mokrą poduszkę
Stokrotki już od dawna śpią
Zamknęły swoje płatki
A ja przyglądam gwiazdom się
Z tej niewygodnej ławki
I gadam do Michała wciąż
Co wciąż się że mnie śmieje
I wszystko ok gdyby nie to
Że Michał nie istnieje
(może mam schizofrenie)
I było by dobrze jakbym przestałbym gadać z duchami
I nie wlókł się już tyle późnymi porami
Nie boje już ich się
Znam ich a oni mnie
I pije Jakub do Michała
I czekam aż się deszcz rozpada
Bo cieplejsza kropla deszczu jest
Niźli myć się wciąż w prysznicu łez
Stokrotki już od dawna śpią
Zamknęły swoje płatki
A ja przyglądam gwiazdom się
Z tej niewygodnej ławki
I gadam do Michała wciąż
Co wciąż się że mnie śmieje
I wszystko ok gdyby nie to
Że Michał nie istnieje
Na drzewach widać po zimie odrastające liście
A ja czekam cierpliwie wciąż aż moja klątwa pryśnie
I błąkam znów z Michałem się przez ciemne leśne knieje
I wszystko ok gdyby nie to
Że Michał nie istnieje
(Nie istnieje)
(Nie istnieje)
(Nie istnieje)
Stokrotki już od dawna śpią
Zamknęły swoje płatki
A ja przyglądam gwiazdom się
Z tej niewygodnej ławki
I gadam do Michała wciąż
Co wciąż się że mnie śmieje
I wszystko ok gdyby nie to
Że Michał nie istnieje
⏱️ Synced Lyrics
[00:14.32] (chyba mam schizofrenie)
[00:47.02] Otwarte oczy dziwna to była noc
[00:54.99] Biłem pluszaka co powiesił się nad łóżkiem
[01:02.82] Walcząc z myślami tak okrutnymi wciąż
[01:10.74] Zacząłem płakać w już itak mokrą poduszkę
[01:19.37] Stokrotki już od dawna śpią
[01:21.75] Zamknęły swoje płatki
[01:23.82] A ja przyglądam gwiazdom się
[01:25.62] Z tej niewygodnej ławki
[01:27.79] I gadam do Michała wciąż
[01:29.90] Co wciąż się że mnie śmieje
[01:31.61] I wszystko ok gdyby nie to
[01:33.83] Że Michał nie istnieje
[01:45.77] (może mam schizofrenie)
[02:05.76] I było by dobrze jakbym przestałbym gadać z duchami
[02:11.60] I nie wlókł się już tyle późnymi porami
[02:15.72] Nie boje już ich się
[02:19.48] Znam ich a oni mnie
[02:23.58] I pije Jakub do Michała
[02:27.57] I czekam aż się deszcz rozpada
[02:31.24] Bo cieplejsza kropla deszczu jest
[02:35.23] Niźli myć się wciąż w prysznicu łez
[02:39.45] Stokrotki już od dawna śpią
[02:41.57] Zamknęły swoje płatki
[02:43.65] A ja przyglądam gwiazdom się
[02:45.80] Z tej niewygodnej ławki
[02:47.88] I gadam do Michała wciąż
[02:49.63] Co wciąż się że mnie śmieje
[02:51.56] I wszystko ok gdyby nie to
[02:53.91] Że Michał nie istnieje
[02:55.78] Na drzewach widać po zimie odrastające liście
[02:59.69] A ja czekam cierpliwie wciąż aż moja klątwa pryśnie
[03:03.62] I błąkam znów z Michałem się przez ciemne leśne knieje
[03:07.58] I wszystko ok gdyby nie to
[03:09.60] Że Michał nie istnieje
[03:18.45] (Nie istnieje)
[03:26.34] (Nie istnieje)
[03:34.05] (Nie istnieje)
[03:43.57] Stokrotki już od dawna śpią
[03:45.67] Zamknęły swoje płatki
[03:47.84] A ja przyglądam gwiazdom się
[03:49.68] Z tej niewygodnej ławki
[03:51.77] I gadam do Michała wciąż
[03:53.89] Co wciąż się że mnie śmieje
[03:55.64] I wszystko ok gdyby nie to
[03:57.74] Że Michał nie istnieje
[04:02.28]
[00:47.02] Otwarte oczy dziwna to była noc
[00:54.99] Biłem pluszaka co powiesił się nad łóżkiem
[01:02.82] Walcząc z myślami tak okrutnymi wciąż
[01:10.74] Zacząłem płakać w już itak mokrą poduszkę
[01:19.37] Stokrotki już od dawna śpią
[01:21.75] Zamknęły swoje płatki
[01:23.82] A ja przyglądam gwiazdom się
[01:25.62] Z tej niewygodnej ławki
[01:27.79] I gadam do Michała wciąż
[01:29.90] Co wciąż się że mnie śmieje
[01:31.61] I wszystko ok gdyby nie to
[01:33.83] Że Michał nie istnieje
[01:45.77] (może mam schizofrenie)
[02:05.76] I było by dobrze jakbym przestałbym gadać z duchami
[02:11.60] I nie wlókł się już tyle późnymi porami
[02:15.72] Nie boje już ich się
[02:19.48] Znam ich a oni mnie
[02:23.58] I pije Jakub do Michała
[02:27.57] I czekam aż się deszcz rozpada
[02:31.24] Bo cieplejsza kropla deszczu jest
[02:35.23] Niźli myć się wciąż w prysznicu łez
[02:39.45] Stokrotki już od dawna śpią
[02:41.57] Zamknęły swoje płatki
[02:43.65] A ja przyglądam gwiazdom się
[02:45.80] Z tej niewygodnej ławki
[02:47.88] I gadam do Michała wciąż
[02:49.63] Co wciąż się że mnie śmieje
[02:51.56] I wszystko ok gdyby nie to
[02:53.91] Że Michał nie istnieje
[02:55.78] Na drzewach widać po zimie odrastające liście
[02:59.69] A ja czekam cierpliwie wciąż aż moja klątwa pryśnie
[03:03.62] I błąkam znów z Michałem się przez ciemne leśne knieje
[03:07.58] I wszystko ok gdyby nie to
[03:09.60] Że Michał nie istnieje
[03:18.45] (Nie istnieje)
[03:26.34] (Nie istnieje)
[03:34.05] (Nie istnieje)
[03:43.57] Stokrotki już od dawna śpią
[03:45.67] Zamknęły swoje płatki
[03:47.84] A ja przyglądam gwiazdom się
[03:49.68] Z tej niewygodnej ławki
[03:51.77] I gadam do Michała wciąż
[03:53.89] Co wciąż się że mnie śmieje
[03:55.64] I wszystko ok gdyby nie to
[03:57.74] Że Michał nie istnieje
[04:02.28]