Wielokrotnie Karany
🎵 3590 characters
⏱️ 4:25 duration
🆔 ID: 12768299
📜 Lyrics
TPS ZDR
Jestem z Wami (a jak)
Wielokrotnie karani
Otwórz się sezamie, chcemy złoto, z drogi chamie
Gruby hajs i jaranie, to co lubie z braćmi chlanie
Wielokrotnie karany, hardcore nuta, jestem z wami
Czystym złem nazwany, przez lamusów dojeżdżanych
Wszystko by zapalić, kupić ciuchy, wódy napić
Teraz większe potrzeby, znowu grozi zakład karny
Gwóźdź do trumny dla lamusów co się pruli, zero uczuć
Zły czas i złe miejsce, ślady krwi ich na bruku
Koleżka do drzwi puka po gramy cicho look'am
W furze siedzi sztuka, bita szyba, Żyda tu mam
Równa dola, przypał, siedzę, biorę to na siebie
Sztywno w gronie ludzi, wyłamał się nie jeden
Przez takie kurwy w gniewie budzę się i nie mija
Coraz większa niechęć, jebać psy, w sądy wbijam
Szanuj się, Ci nawijam, kłamiesz suko chciwa
Zdrada dobrych rani, to gołym okiem widać
Śmierć, śmierć kurwom i frajerom
Wol-wol-wolność ludziom i złodziejom
Nie, nie, nie mów, nie mów nic nikomu
Je-jebać policje
Śmierć kurwom i frajerom
Wol-wolność ludziom i złodziejom
Nie mów, nie mów, nie, nie mów nic nikomu
Je-jebać policje
Ten przysięgi lekceważy, co nie wymaga wierności
Ból przemija, wieczna chwała, nie tracił czujności
Niektórzy mają szanse, a nie chcą się wspinać
Inny zrobi wszystko, musi się nawyginać
Nie wiadomo o co biega? Jak zwykle o papier
Się nie przelewało, z nieba mu nie kapie
Innego życia chciała, dla dziecka matula
Starała się jak mogła, nie poszli do bidula
Pierwsza kobieta, seks, pierwsza robota, skok
Młodsza siora, brejdak mały, zgred jazzował rok
Matki łzy, te same łzy, jego serce pęka
Wyskakiwał, wracał, na robocie nie wymiękał
Izolatki, spacer, dźwięki, skuty sam pod celą
Poniedziałek, środa, piątek, sobota z niedzielą
Jeden, drugi, trzeci wyrok i robi karierę
W środowisku przestępczym był bohaterem
Nie ma nadziei, że rozpłyną się we mgle
Lata niewoli, cierpień, męki, wspomnienia złe
Kryminał był przystankiem, na drodze, jednym z wielu
Trzy Pięć Osiem rozrywki, pobudki do apelu
Według schematu życie, wyroki wielokrotne
Opuszczone dzieciaki, kobity samotne
Granica niewidzialna dla zwykłego śmiertelnika
Czarna dziura za nią, wpadasz raz i znikasz
Śmierć, śmierć kurwom i frajerom
Wol-wol-wolność ludziom i złodziejom
Nie, nie mów, nie mów nic nikomu.
Je-jebać policje
Śmierć kurwom i frajerom
Wo-wollność ludziom i złodziejom
Nie mów, nie mów, nie, nie mów nic nikomu
Jebać policje
Zasługuję tu na więcej, nie da się doceniać nieszczęść
Prosto z mostu mówiąc, żeby wygrać muszę przejść się
Chcę wszystko ich kosztem, widzieli twarz, nie dobrze
Strach multum zjada, chcę gotówki, daj pieniądze
Ludzi kuszą żądze, ślicznotki dupą szczują
Przez to tracę głowę i rozstałem się z maniurą
Delektuję dużą chmurą, płynę z pyłu górą
Często tak się zdarza i kończy awanturą
ZDR przeciw rurom, wbrew prawu mury runą
Zasięg w całej Polsce, słychać CD ulic płótno
Prawdę okrutną wolę dzisiaj znów usłyszeć
Niż ma kłamać całe życie, już Cię nigdy nie chcę widzieć
Przez ten pryzmat widzę, pomazana klatka w bloku
W bani tylko złotówki od rana, aż do zmroku
Dalej dla nich powód, by patrole wysłać znowu
Ja nic nie widziałem i Ty nie mów nic nikomu
Śmierć, śmierć kurwom i frajerom
Wol-wol-wolność ludziom i złodziejom
Nie, nie mów, nie mów nic nikomu
Je-jebać policje
Śmierć kurwom i frajerom
Wol-wolność ludziom i złodziejom
Nie mów, nie mów, nie, nie mów nic nikomu
Je-jebać policje
Jestem z Wami (a jak)
Wielokrotnie karani
Otwórz się sezamie, chcemy złoto, z drogi chamie
Gruby hajs i jaranie, to co lubie z braćmi chlanie
Wielokrotnie karany, hardcore nuta, jestem z wami
Czystym złem nazwany, przez lamusów dojeżdżanych
Wszystko by zapalić, kupić ciuchy, wódy napić
Teraz większe potrzeby, znowu grozi zakład karny
Gwóźdź do trumny dla lamusów co się pruli, zero uczuć
Zły czas i złe miejsce, ślady krwi ich na bruku
Koleżka do drzwi puka po gramy cicho look'am
W furze siedzi sztuka, bita szyba, Żyda tu mam
Równa dola, przypał, siedzę, biorę to na siebie
Sztywno w gronie ludzi, wyłamał się nie jeden
Przez takie kurwy w gniewie budzę się i nie mija
Coraz większa niechęć, jebać psy, w sądy wbijam
Szanuj się, Ci nawijam, kłamiesz suko chciwa
Zdrada dobrych rani, to gołym okiem widać
Śmierć, śmierć kurwom i frajerom
Wol-wol-wolność ludziom i złodziejom
Nie, nie, nie mów, nie mów nic nikomu
Je-jebać policje
Śmierć kurwom i frajerom
Wol-wolność ludziom i złodziejom
Nie mów, nie mów, nie, nie mów nic nikomu
Je-jebać policje
Ten przysięgi lekceważy, co nie wymaga wierności
Ból przemija, wieczna chwała, nie tracił czujności
Niektórzy mają szanse, a nie chcą się wspinać
Inny zrobi wszystko, musi się nawyginać
Nie wiadomo o co biega? Jak zwykle o papier
Się nie przelewało, z nieba mu nie kapie
Innego życia chciała, dla dziecka matula
Starała się jak mogła, nie poszli do bidula
Pierwsza kobieta, seks, pierwsza robota, skok
Młodsza siora, brejdak mały, zgred jazzował rok
Matki łzy, te same łzy, jego serce pęka
Wyskakiwał, wracał, na robocie nie wymiękał
Izolatki, spacer, dźwięki, skuty sam pod celą
Poniedziałek, środa, piątek, sobota z niedzielą
Jeden, drugi, trzeci wyrok i robi karierę
W środowisku przestępczym był bohaterem
Nie ma nadziei, że rozpłyną się we mgle
Lata niewoli, cierpień, męki, wspomnienia złe
Kryminał był przystankiem, na drodze, jednym z wielu
Trzy Pięć Osiem rozrywki, pobudki do apelu
Według schematu życie, wyroki wielokrotne
Opuszczone dzieciaki, kobity samotne
Granica niewidzialna dla zwykłego śmiertelnika
Czarna dziura za nią, wpadasz raz i znikasz
Śmierć, śmierć kurwom i frajerom
Wol-wol-wolność ludziom i złodziejom
Nie, nie mów, nie mów nic nikomu.
Je-jebać policje
Śmierć kurwom i frajerom
Wo-wollność ludziom i złodziejom
Nie mów, nie mów, nie, nie mów nic nikomu
Jebać policje
Zasługuję tu na więcej, nie da się doceniać nieszczęść
Prosto z mostu mówiąc, żeby wygrać muszę przejść się
Chcę wszystko ich kosztem, widzieli twarz, nie dobrze
Strach multum zjada, chcę gotówki, daj pieniądze
Ludzi kuszą żądze, ślicznotki dupą szczują
Przez to tracę głowę i rozstałem się z maniurą
Delektuję dużą chmurą, płynę z pyłu górą
Często tak się zdarza i kończy awanturą
ZDR przeciw rurom, wbrew prawu mury runą
Zasięg w całej Polsce, słychać CD ulic płótno
Prawdę okrutną wolę dzisiaj znów usłyszeć
Niż ma kłamać całe życie, już Cię nigdy nie chcę widzieć
Przez ten pryzmat widzę, pomazana klatka w bloku
W bani tylko złotówki od rana, aż do zmroku
Dalej dla nich powód, by patrole wysłać znowu
Ja nic nie widziałem i Ty nie mów nic nikomu
Śmierć, śmierć kurwom i frajerom
Wol-wol-wolność ludziom i złodziejom
Nie, nie mów, nie mów nic nikomu
Je-jebać policje
Śmierć kurwom i frajerom
Wol-wolność ludziom i złodziejom
Nie mów, nie mów, nie, nie mów nic nikomu
Je-jebać policje
⏱️ Synced Lyrics
[00:13.08] TPS ZDR
[00:16.23] Jestem z Wami (a jak)
[00:18.16] Wielokrotnie karani
[00:21.20] Otwórz się sezamie, chcemy złoto, z drogi chamie
[00:23.68] Gruby hajs i jaranie, to co lubie z braćmi chlanie
[00:26.18] Wielokrotnie karany, hardcore nuta, jestem z wami
[00:29.01] Czystym złem nazwany, przez lamusów dojeżdżanych
[00:31.77] Wszystko by zapalić, kupić ciuchy, wódy napić
[00:33.90] Teraz większe potrzeby, znowu grozi zakład karny
[00:36.86] Gwóźdź do trumny dla lamusów co się pruli, zero uczuć
[00:39.54] Zły czas i złe miejsce, ślady krwi ich na bruku
[00:42.16] Koleżka do drzwi puka po gramy cicho look'am
[00:44.77] W furze siedzi sztuka, bita szyba, Żyda tu mam
[00:47.68] Równa dola, przypał, siedzę, biorę to na siebie
[00:50.15] Sztywno w gronie ludzi, wyłamał się nie jeden
[00:52.67] Przez takie kurwy w gniewie budzę się i nie mija
[00:55.37] Coraz większa niechęć, jebać psy, w sądy wbijam
[00:57.88] Szanuj się, Ci nawijam, kłamiesz suko chciwa
[01:00.83] Zdrada dobrych rani, to gołym okiem widać
[01:03.44] Śmierć, śmierć kurwom i frajerom
[01:06.08] Wol-wol-wolność ludziom i złodziejom
[01:08.77] Nie, nie, nie mów, nie mów nic nikomu
[01:11.33] Je-jebać policje
[01:14.88] Śmierć kurwom i frajerom
[01:16.43] Wol-wolność ludziom i złodziejom
[01:18.96] Nie mów, nie mów, nie, nie mów nic nikomu
[01:22.60] Je-jebać policje
[01:24.27] Ten przysięgi lekceważy, co nie wymaga wierności
[01:27.13] Ból przemija, wieczna chwała, nie tracił czujności
[01:29.77] Niektórzy mają szanse, a nie chcą się wspinać
[01:32.37] Inny zrobi wszystko, musi się nawyginać
[01:34.71] Nie wiadomo o co biega? Jak zwykle o papier
[01:37.70] Się nie przelewało, z nieba mu nie kapie
[01:40.24] Innego życia chciała, dla dziecka matula
[01:42.93] Starała się jak mogła, nie poszli do bidula
[01:45.57] Pierwsza kobieta, seks, pierwsza robota, skok
[01:48.13] Młodsza siora, brejdak mały, zgred jazzował rok
[01:50.83] Matki łzy, te same łzy, jego serce pęka
[01:53.45] Wyskakiwał, wracał, na robocie nie wymiękał
[01:55.83] Izolatki, spacer, dźwięki, skuty sam pod celą
[01:58.79] Poniedziałek, środa, piątek, sobota z niedzielą
[02:01.39] Jeden, drugi, trzeci wyrok i robi karierę
[02:03.10] W środowisku przestępczym był bohaterem
[02:06.66] Nie ma nadziei, że rozpłyną się we mgle
[02:09.27] Lata niewoli, cierpień, męki, wspomnienia złe
[02:11.83] Kryminał był przystankiem, na drodze, jednym z wielu
[02:14.55] Trzy Pięć Osiem rozrywki, pobudki do apelu
[02:17.25] Według schematu życie, wyroki wielokrotne
[02:19.83] Opuszczone dzieciaki, kobity samotne
[02:22.48] Granica niewidzialna dla zwykłego śmiertelnika
[02:25.18] Czarna dziura za nią, wpadasz raz i znikasz
[02:27.71] Śmierć, śmierć kurwom i frajerom
[02:30.34] Wol-wol-wolność ludziom i złodziejom
[02:33.21] Nie, nie mów, nie mów nic nikomu.
[02:35.68] Je-jebać policje
[02:39.26] Śmierć kurwom i frajerom
[02:40.88] Wo-wollność ludziom i złodziejom
[02:43.38] Nie mów, nie mów, nie, nie mów nic nikomu
[02:46.93] Jebać policje
[02:48.60] Zasługuję tu na więcej, nie da się doceniać nieszczęść
[02:51.63] Prosto z mostu mówiąc, żeby wygrać muszę przejść się
[02:54.10] Chcę wszystko ich kosztem, widzieli twarz, nie dobrze
[02:56.73] Strach multum zjada, chcę gotówki, daj pieniądze
[02:59.43] Ludzi kuszą żądze, ślicznotki dupą szczują
[03:02.04] Przez to tracę głowę i rozstałem się z maniurą
[03:04.44] Delektuję dużą chmurą, płynę z pyłu górą
[03:07.31] Często tak się zdarza i kończy awanturą
[03:09.67] ZDR przeciw rurom, wbrew prawu mury runą
[03:12.69] Zasięg w całej Polsce, słychać CD ulic płótno
[03:15.26] Prawdę okrutną wolę dzisiaj znów usłyszeć
[03:17.60] Niż ma kłamać całe życie, już Cię nigdy nie chcę widzieć
[03:20.58] Przez ten pryzmat widzę, pomazana klatka w bloku
[03:22.95] W bani tylko złotówki od rana, aż do zmroku
[03:25.78] Dalej dla nich powód, by patrole wysłać znowu
[03:28.44] Ja nic nie widziałem i Ty nie mów nic nikomu
[03:31.12] Śmierć, śmierć kurwom i frajerom
[03:33.73] Wol-wol-wolność ludziom i złodziejom
[03:36.59] Nie, nie mów, nie mów nic nikomu
[03:39.08] Je-jebać policje
[03:42.54] Śmierć kurwom i frajerom
[03:44.16] Wol-wolność ludziom i złodziejom
[03:46.66] Nie mów, nie mów, nie, nie mów nic nikomu
[03:50.05] Je-jebać policje
[03:52.11]
[00:16.23] Jestem z Wami (a jak)
[00:18.16] Wielokrotnie karani
[00:21.20] Otwórz się sezamie, chcemy złoto, z drogi chamie
[00:23.68] Gruby hajs i jaranie, to co lubie z braćmi chlanie
[00:26.18] Wielokrotnie karany, hardcore nuta, jestem z wami
[00:29.01] Czystym złem nazwany, przez lamusów dojeżdżanych
[00:31.77] Wszystko by zapalić, kupić ciuchy, wódy napić
[00:33.90] Teraz większe potrzeby, znowu grozi zakład karny
[00:36.86] Gwóźdź do trumny dla lamusów co się pruli, zero uczuć
[00:39.54] Zły czas i złe miejsce, ślady krwi ich na bruku
[00:42.16] Koleżka do drzwi puka po gramy cicho look'am
[00:44.77] W furze siedzi sztuka, bita szyba, Żyda tu mam
[00:47.68] Równa dola, przypał, siedzę, biorę to na siebie
[00:50.15] Sztywno w gronie ludzi, wyłamał się nie jeden
[00:52.67] Przez takie kurwy w gniewie budzę się i nie mija
[00:55.37] Coraz większa niechęć, jebać psy, w sądy wbijam
[00:57.88] Szanuj się, Ci nawijam, kłamiesz suko chciwa
[01:00.83] Zdrada dobrych rani, to gołym okiem widać
[01:03.44] Śmierć, śmierć kurwom i frajerom
[01:06.08] Wol-wol-wolność ludziom i złodziejom
[01:08.77] Nie, nie, nie mów, nie mów nic nikomu
[01:11.33] Je-jebać policje
[01:14.88] Śmierć kurwom i frajerom
[01:16.43] Wol-wolność ludziom i złodziejom
[01:18.96] Nie mów, nie mów, nie, nie mów nic nikomu
[01:22.60] Je-jebać policje
[01:24.27] Ten przysięgi lekceważy, co nie wymaga wierności
[01:27.13] Ból przemija, wieczna chwała, nie tracił czujności
[01:29.77] Niektórzy mają szanse, a nie chcą się wspinać
[01:32.37] Inny zrobi wszystko, musi się nawyginać
[01:34.71] Nie wiadomo o co biega? Jak zwykle o papier
[01:37.70] Się nie przelewało, z nieba mu nie kapie
[01:40.24] Innego życia chciała, dla dziecka matula
[01:42.93] Starała się jak mogła, nie poszli do bidula
[01:45.57] Pierwsza kobieta, seks, pierwsza robota, skok
[01:48.13] Młodsza siora, brejdak mały, zgred jazzował rok
[01:50.83] Matki łzy, te same łzy, jego serce pęka
[01:53.45] Wyskakiwał, wracał, na robocie nie wymiękał
[01:55.83] Izolatki, spacer, dźwięki, skuty sam pod celą
[01:58.79] Poniedziałek, środa, piątek, sobota z niedzielą
[02:01.39] Jeden, drugi, trzeci wyrok i robi karierę
[02:03.10] W środowisku przestępczym był bohaterem
[02:06.66] Nie ma nadziei, że rozpłyną się we mgle
[02:09.27] Lata niewoli, cierpień, męki, wspomnienia złe
[02:11.83] Kryminał był przystankiem, na drodze, jednym z wielu
[02:14.55] Trzy Pięć Osiem rozrywki, pobudki do apelu
[02:17.25] Według schematu życie, wyroki wielokrotne
[02:19.83] Opuszczone dzieciaki, kobity samotne
[02:22.48] Granica niewidzialna dla zwykłego śmiertelnika
[02:25.18] Czarna dziura za nią, wpadasz raz i znikasz
[02:27.71] Śmierć, śmierć kurwom i frajerom
[02:30.34] Wol-wol-wolność ludziom i złodziejom
[02:33.21] Nie, nie mów, nie mów nic nikomu.
[02:35.68] Je-jebać policje
[02:39.26] Śmierć kurwom i frajerom
[02:40.88] Wo-wollność ludziom i złodziejom
[02:43.38] Nie mów, nie mów, nie, nie mów nic nikomu
[02:46.93] Jebać policje
[02:48.60] Zasługuję tu na więcej, nie da się doceniać nieszczęść
[02:51.63] Prosto z mostu mówiąc, żeby wygrać muszę przejść się
[02:54.10] Chcę wszystko ich kosztem, widzieli twarz, nie dobrze
[02:56.73] Strach multum zjada, chcę gotówki, daj pieniądze
[02:59.43] Ludzi kuszą żądze, ślicznotki dupą szczują
[03:02.04] Przez to tracę głowę i rozstałem się z maniurą
[03:04.44] Delektuję dużą chmurą, płynę z pyłu górą
[03:07.31] Często tak się zdarza i kończy awanturą
[03:09.67] ZDR przeciw rurom, wbrew prawu mury runą
[03:12.69] Zasięg w całej Polsce, słychać CD ulic płótno
[03:15.26] Prawdę okrutną wolę dzisiaj znów usłyszeć
[03:17.60] Niż ma kłamać całe życie, już Cię nigdy nie chcę widzieć
[03:20.58] Przez ten pryzmat widzę, pomazana klatka w bloku
[03:22.95] W bani tylko złotówki od rana, aż do zmroku
[03:25.78] Dalej dla nich powód, by patrole wysłać znowu
[03:28.44] Ja nic nie widziałem i Ty nie mów nic nikomu
[03:31.12] Śmierć, śmierć kurwom i frajerom
[03:33.73] Wol-wol-wolność ludziom i złodziejom
[03:36.59] Nie, nie mów, nie mów nic nikomu
[03:39.08] Je-jebać policje
[03:42.54] Śmierć kurwom i frajerom
[03:44.16] Wol-wolność ludziom i złodziejom
[03:46.66] Nie mów, nie mów, nie, nie mów nic nikomu
[03:50.05] Je-jebać policje
[03:52.11]