The Generacja
🎵 2683 characters
⏱️ 4:01 duration
🆔 ID: 12887935
📜 Lyrics
Dzieci zmulone wypełzły ze szkoły
Światła wyświetlaczy nadają twarzom koloryt
Zarzucone dragi wypierają potrzeby
Wszyscy mamy antydepresanty, żeby...
Dzieci zmulone wypełzły ze szkoły
Światła wyświetlaczy nadają twarzom koloryt
Zarzucone dragi wypierają potrzeby
Wszyscy mamy antydepresanty, żeby nie żyć
Od boga co noszony dumnie na ustach
Choć głównie się przydał przy wojnie
No kilkaj w cokolwiek, jak pojebany
Bo za chwilę przestaniesz wierzyć w cokolwiek
Zioma, co mieszkał pode mną na bloku
A pod blokiem, na boku poganiał piątkę
Do jebanych bloków, bloków danych załadowanych na block chain
Boisko obok osiedlowe derby
Na tych spod ósemki
Rozbiłem się na fragmenty
Zanim świat usłyszał co to NFT
Ściągam uwagę jak dźwięk powiadomień
A walą mnie jak z Uzi (a walą mnie jak z Uzi)
Od małolata to latało się poza domem
To dopiero cruising
Ziomal to kuzyn
Nawet jak nie masz, to znajdzie się drugi do zrzuty na szlugi
Już wtedy wiedziałem, że nigdy nie będę bogu ducha winny
Bo serdecznie pierdolę długi
Ziomal to kuzyn
Jak kłopoty, to głównie z nudy
Dla rodziców jak mała zguba
A świat dla nas nigdy tu nie był za duży (nigdy tu nie był za duży, nie)
Dzieci zmulone wypełzły ze szkoły
Światła wyświetlaczy nadają twarzom koloryt
Zarzucone dragi wypierają potrzeby
Wszyscy mamy antydepresanty, żeby...
Dzieci zmulone wypełzły ze szkoły
Światła wyświetlaczy nadają twarzom koloryt
Zarzucone dragi wypierają potrzeby
Wszyscy mamy antydepresanty, żeby nie żyć
Dzieci z dworca ZOO
Znów widziały smoka
Tak wiele robimy na pokaz
A w życiu nie kierowała nami moda
Wychowała mnie Gejsza
Z dzieciaka na faceta
Dawniej zabawa w berka, bo jedyne co umiałem, to uciekać
Jest chwilę po szóstej, jakiś apartament
A ja zagubione dziecko w figloparku
Oczy takie małe i takie niewinne
Takie zrobione i tak pełne strachu
A potem skaczemy jak w klasach
Przez białą linię do następnej linii
W grupach wieczorem grywamy z zbijaka
Jak matka nie zapie, to nie wrócisz nigdy
Reguły z dzieciństwa zostały do dzisiaj
Bo największe knury znów stoją na bramkach
Zasada Pascala wciąż zobowiązuje
Jak skopałeś, ratuj, nic samo nie wraca
Źrenice wielkie jak mango
Oczy mam duże jak manga
I żuję gumę
A wolałbym wrócić do czasów jak to była mamba
Bugs
Dzieci zmulone wypełzły ze szkoły
Światła wyświetlaczy nadają twarzom koloryt
Zarzucone dragi wypierają potrzeby
Wszyscy mamy antydepresanty, żeby...
Dzieci zmulone wypełzły ze szkoły
Światła wyświetlaczy nadają twarzom koloryt
Zarzucone dragi wypierają potrzeby
Wszyscy mamy antydepresanty, żeby nie żyć
Światła wyświetlaczy nadają twarzom koloryt
Zarzucone dragi wypierają potrzeby
Wszyscy mamy antydepresanty, żeby...
Dzieci zmulone wypełzły ze szkoły
Światła wyświetlaczy nadają twarzom koloryt
Zarzucone dragi wypierają potrzeby
Wszyscy mamy antydepresanty, żeby nie żyć
Od boga co noszony dumnie na ustach
Choć głównie się przydał przy wojnie
No kilkaj w cokolwiek, jak pojebany
Bo za chwilę przestaniesz wierzyć w cokolwiek
Zioma, co mieszkał pode mną na bloku
A pod blokiem, na boku poganiał piątkę
Do jebanych bloków, bloków danych załadowanych na block chain
Boisko obok osiedlowe derby
Na tych spod ósemki
Rozbiłem się na fragmenty
Zanim świat usłyszał co to NFT
Ściągam uwagę jak dźwięk powiadomień
A walą mnie jak z Uzi (a walą mnie jak z Uzi)
Od małolata to latało się poza domem
To dopiero cruising
Ziomal to kuzyn
Nawet jak nie masz, to znajdzie się drugi do zrzuty na szlugi
Już wtedy wiedziałem, że nigdy nie będę bogu ducha winny
Bo serdecznie pierdolę długi
Ziomal to kuzyn
Jak kłopoty, to głównie z nudy
Dla rodziców jak mała zguba
A świat dla nas nigdy tu nie był za duży (nigdy tu nie był za duży, nie)
Dzieci zmulone wypełzły ze szkoły
Światła wyświetlaczy nadają twarzom koloryt
Zarzucone dragi wypierają potrzeby
Wszyscy mamy antydepresanty, żeby...
Dzieci zmulone wypełzły ze szkoły
Światła wyświetlaczy nadają twarzom koloryt
Zarzucone dragi wypierają potrzeby
Wszyscy mamy antydepresanty, żeby nie żyć
Dzieci z dworca ZOO
Znów widziały smoka
Tak wiele robimy na pokaz
A w życiu nie kierowała nami moda
Wychowała mnie Gejsza
Z dzieciaka na faceta
Dawniej zabawa w berka, bo jedyne co umiałem, to uciekać
Jest chwilę po szóstej, jakiś apartament
A ja zagubione dziecko w figloparku
Oczy takie małe i takie niewinne
Takie zrobione i tak pełne strachu
A potem skaczemy jak w klasach
Przez białą linię do następnej linii
W grupach wieczorem grywamy z zbijaka
Jak matka nie zapie, to nie wrócisz nigdy
Reguły z dzieciństwa zostały do dzisiaj
Bo największe knury znów stoją na bramkach
Zasada Pascala wciąż zobowiązuje
Jak skopałeś, ratuj, nic samo nie wraca
Źrenice wielkie jak mango
Oczy mam duże jak manga
I żuję gumę
A wolałbym wrócić do czasów jak to była mamba
Bugs
Dzieci zmulone wypełzły ze szkoły
Światła wyświetlaczy nadają twarzom koloryt
Zarzucone dragi wypierają potrzeby
Wszyscy mamy antydepresanty, żeby...
Dzieci zmulone wypełzły ze szkoły
Światła wyświetlaczy nadają twarzom koloryt
Zarzucone dragi wypierają potrzeby
Wszyscy mamy antydepresanty, żeby nie żyć
⏱️ Synced Lyrics
[00:16.19] Dzieci zmulone wypełzły ze szkoły
[00:19.64] Światła wyświetlaczy nadają twarzom koloryt
[00:23.30] Zarzucone dragi wypierają potrzeby
[00:27.71] Wszyscy mamy antydepresanty, żeby...
[00:31.89] Dzieci zmulone wypełzły ze szkoły
[00:35.81] Światła wyświetlaczy nadają twarzom koloryt
[00:39.82] Zarzucone dragi wypierają potrzeby
[00:43.90] Wszyscy mamy antydepresanty, żeby nie żyć
[00:48.93] Od boga co noszony dumnie na ustach
[00:51.35] Choć głównie się przydał przy wojnie
[00:53.20] No kilkaj w cokolwiek, jak pojebany
[00:55.32] Bo za chwilę przestaniesz wierzyć w cokolwiek
[00:57.62] Zioma, co mieszkał pode mną na bloku
[00:59.05] A pod blokiem, na boku poganiał piątkę
[01:01.62] Do jebanych bloków, bloków danych załadowanych na block chain
[01:05.86] Boisko obok osiedlowe derby
[01:07.00] Na tych spod ósemki
[01:08.89] Rozbiłem się na fragmenty
[01:10.96] Zanim świat usłyszał co to NFT
[01:13.18] Ściągam uwagę jak dźwięk powiadomień
[01:15.29] A walą mnie jak z Uzi (a walą mnie jak z Uzi)
[01:17.25] Od małolata to latało się poza domem
[01:19.84] To dopiero cruising
[01:21.05] Ziomal to kuzyn
[01:22.54] Nawet jak nie masz, to znajdzie się drugi do zrzuty na szlugi
[01:25.44] Już wtedy wiedziałem, że nigdy nie będę bogu ducha winny
[01:28.28] Bo serdecznie pierdolę długi
[01:29.64] Ziomal to kuzyn
[01:30.61] Jak kłopoty, to głównie z nudy
[01:33.97] Dla rodziców jak mała zguba
[01:35.92] A świat dla nas nigdy tu nie był za duży (nigdy tu nie był za duży, nie)
[01:40.12] Dzieci zmulone wypełzły ze szkoły
[01:43.84] Światła wyświetlaczy nadają twarzom koloryt
[01:47.86] Zarzucone dragi wypierają potrzeby
[01:51.77] Wszyscy mamy antydepresanty, żeby...
[01:55.89] Dzieci zmulone wypełzły ze szkoły
[01:59.58] Światła wyświetlaczy nadają twarzom koloryt
[02:03.22] Zarzucone dragi wypierają potrzeby
[02:08.02] Wszyscy mamy antydepresanty, żeby nie żyć
[02:14.18] Dzieci z dworca ZOO
[02:15.78] Znów widziały smoka
[02:18.40] Tak wiele robimy na pokaz
[02:20.10] A w życiu nie kierowała nami moda
[02:22.86] Wychowała mnie Gejsza
[02:24.73] Z dzieciaka na faceta
[02:26.46] Dawniej zabawa w berka, bo jedyne co umiałem, to uciekać
[02:29.52] Jest chwilę po szóstej, jakiś apartament
[02:31.85] A ja zagubione dziecko w figloparku
[02:33.65] Oczy takie małe i takie niewinne
[02:35.58] Takie zrobione i tak pełne strachu
[02:37.87] A potem skaczemy jak w klasach
[02:39.56] Przez białą linię do następnej linii
[02:41.97] W grupach wieczorem grywamy z zbijaka
[02:43.66] Jak matka nie zapie, to nie wrócisz nigdy
[02:45.52] Reguły z dzieciństwa zostały do dzisiaj
[02:47.91] Bo największe knury znów stoją na bramkach
[02:49.65] Zasada Pascala wciąż zobowiązuje
[02:51.94] Jak skopałeś, ratuj, nic samo nie wraca
[02:53.78] Źrenice wielkie jak mango
[02:56.15] Oczy mam duże jak manga
[02:58.79] I żuję gumę
[02:59.92] A wolałbym wrócić do czasów jak to była mamba
[03:02.08] Bugs
[03:03.83] Dzieci zmulone wypełzły ze szkoły
[03:07.78] Światła wyświetlaczy nadają twarzom koloryt
[03:11.55] Zarzucone dragi wypierają potrzeby
[03:15.33] Wszyscy mamy antydepresanty, żeby...
[03:19.87] Dzieci zmulone wypełzły ze szkoły
[03:23.67] Światła wyświetlaczy nadają twarzom koloryt
[03:27.95] Zarzucone dragi wypierają potrzeby
[03:31.26] Wszyscy mamy antydepresanty, żeby nie żyć
[03:36.76]
[00:19.64] Światła wyświetlaczy nadają twarzom koloryt
[00:23.30] Zarzucone dragi wypierają potrzeby
[00:27.71] Wszyscy mamy antydepresanty, żeby...
[00:31.89] Dzieci zmulone wypełzły ze szkoły
[00:35.81] Światła wyświetlaczy nadają twarzom koloryt
[00:39.82] Zarzucone dragi wypierają potrzeby
[00:43.90] Wszyscy mamy antydepresanty, żeby nie żyć
[00:48.93] Od boga co noszony dumnie na ustach
[00:51.35] Choć głównie się przydał przy wojnie
[00:53.20] No kilkaj w cokolwiek, jak pojebany
[00:55.32] Bo za chwilę przestaniesz wierzyć w cokolwiek
[00:57.62] Zioma, co mieszkał pode mną na bloku
[00:59.05] A pod blokiem, na boku poganiał piątkę
[01:01.62] Do jebanych bloków, bloków danych załadowanych na block chain
[01:05.86] Boisko obok osiedlowe derby
[01:07.00] Na tych spod ósemki
[01:08.89] Rozbiłem się na fragmenty
[01:10.96] Zanim świat usłyszał co to NFT
[01:13.18] Ściągam uwagę jak dźwięk powiadomień
[01:15.29] A walą mnie jak z Uzi (a walą mnie jak z Uzi)
[01:17.25] Od małolata to latało się poza domem
[01:19.84] To dopiero cruising
[01:21.05] Ziomal to kuzyn
[01:22.54] Nawet jak nie masz, to znajdzie się drugi do zrzuty na szlugi
[01:25.44] Już wtedy wiedziałem, że nigdy nie będę bogu ducha winny
[01:28.28] Bo serdecznie pierdolę długi
[01:29.64] Ziomal to kuzyn
[01:30.61] Jak kłopoty, to głównie z nudy
[01:33.97] Dla rodziców jak mała zguba
[01:35.92] A świat dla nas nigdy tu nie był za duży (nigdy tu nie był za duży, nie)
[01:40.12] Dzieci zmulone wypełzły ze szkoły
[01:43.84] Światła wyświetlaczy nadają twarzom koloryt
[01:47.86] Zarzucone dragi wypierają potrzeby
[01:51.77] Wszyscy mamy antydepresanty, żeby...
[01:55.89] Dzieci zmulone wypełzły ze szkoły
[01:59.58] Światła wyświetlaczy nadają twarzom koloryt
[02:03.22] Zarzucone dragi wypierają potrzeby
[02:08.02] Wszyscy mamy antydepresanty, żeby nie żyć
[02:14.18] Dzieci z dworca ZOO
[02:15.78] Znów widziały smoka
[02:18.40] Tak wiele robimy na pokaz
[02:20.10] A w życiu nie kierowała nami moda
[02:22.86] Wychowała mnie Gejsza
[02:24.73] Z dzieciaka na faceta
[02:26.46] Dawniej zabawa w berka, bo jedyne co umiałem, to uciekać
[02:29.52] Jest chwilę po szóstej, jakiś apartament
[02:31.85] A ja zagubione dziecko w figloparku
[02:33.65] Oczy takie małe i takie niewinne
[02:35.58] Takie zrobione i tak pełne strachu
[02:37.87] A potem skaczemy jak w klasach
[02:39.56] Przez białą linię do następnej linii
[02:41.97] W grupach wieczorem grywamy z zbijaka
[02:43.66] Jak matka nie zapie, to nie wrócisz nigdy
[02:45.52] Reguły z dzieciństwa zostały do dzisiaj
[02:47.91] Bo największe knury znów stoją na bramkach
[02:49.65] Zasada Pascala wciąż zobowiązuje
[02:51.94] Jak skopałeś, ratuj, nic samo nie wraca
[02:53.78] Źrenice wielkie jak mango
[02:56.15] Oczy mam duże jak manga
[02:58.79] I żuję gumę
[02:59.92] A wolałbym wrócić do czasów jak to była mamba
[03:02.08] Bugs
[03:03.83] Dzieci zmulone wypełzły ze szkoły
[03:07.78] Światła wyświetlaczy nadają twarzom koloryt
[03:11.55] Zarzucone dragi wypierają potrzeby
[03:15.33] Wszyscy mamy antydepresanty, żeby...
[03:19.87] Dzieci zmulone wypełzły ze szkoły
[03:23.67] Światła wyświetlaczy nadają twarzom koloryt
[03:27.95] Zarzucone dragi wypierają potrzeby
[03:31.26] Wszyscy mamy antydepresanty, żeby nie żyć
[03:36.76]