Miłość - to skomplikowane (feat. Martin Stankiewicz)
🎵 1959 characters
⏱️ 3:45 duration
🆔 ID: 12943133
📜 Lyrics
Wiedziałem już w pierwszym momencie,
Że mógłbym wszystko Ci dać,
Bo jednym spojrzeniem rzuciłaś zaklęcie,
Byś mogła co zechcesz brać.
Więc przychodziłem z darami,
Byś nigdy nie była w potrzebie,
Raz uśmiech w bukiecie pomiędzy kwiatami,
Raz moją troskę o Ciebie.
Oddałem Ci radość i dobre słowo,
Zaszklone oczy od wzruszenia,
Oddałem Ci zachwyt nad Tobą,
I kilka chwil zapomnienia.
To wszystko złożyłem w twe ręce,
Byś mogła korzystać, gdy tylko chcesz,
Aż zapragnęłaś mieć moje serce,
A ja powiedziałem: bierz!
Choć mięsień to delikatny,
Jak wata cukrowa, jak chmury na niebie,
Jak kość na złamania podatny,
Wraz z krwią pompował mą miłość do Ciebie!
I tak o to serce zadbałaś,
Że po dziś dzień odczuwam strach,
Masz dwie lewe ręce lub upuścić je chciałaś,
Bo spadło na ziemię i TRACH!
Zniknęłaś więc, moja miła,
Ta miłość obrosła w kurz,
A niemoc w tym wszystkim najgorsza była,
Że nie mam co zrobić i już.
Bo tak chciałem odnaleźć sposób,
By znowu udało się nam,
Choć wkoło jest tyle osób,
Zostałem całkiem sam.
Aż nagle zjawiła się ona,
Poczułem się przy niej całkiem przyjemnie,
Pogodnie w me oczy wpatrzona,
Niczego w zamian nie chciała ode mnie.
Gotowa, by podjąć starania
I nigdy nie wyciągnąć mnie w żadne gry,
Gdy wszystko zmieniło się w znak zapytania,
Bo znów pojawiłaś się Ty!
A serce w kawałkach niech zdycha,
Pochłonie je ciemność i bieda,
Ty warczysz na nią jak pies ogrodnika,
Co sam nie weźmie i drugiemu nie da!
Więc proszę, bierz mnie w całości
I zrobisz ze mną co chcesz,
Wyssany z emocji do szpiku kości,
No masz, bierz mnie, bierz!
Miłości są prawa nieznane,
Choć czasem tak trudno uwierzyć w to,
Uważaj więc na zakochanie,
Bo serce jest kruche jak szkło.
Więc przestrzec muszę Cię,
Ty przemysł tę sprawę i wnioski sam skleć,
Że miłości najbardziej się chce,
Kiedy nie można jej mieć.
Że mógłbym wszystko Ci dać,
Bo jednym spojrzeniem rzuciłaś zaklęcie,
Byś mogła co zechcesz brać.
Więc przychodziłem z darami,
Byś nigdy nie była w potrzebie,
Raz uśmiech w bukiecie pomiędzy kwiatami,
Raz moją troskę o Ciebie.
Oddałem Ci radość i dobre słowo,
Zaszklone oczy od wzruszenia,
Oddałem Ci zachwyt nad Tobą,
I kilka chwil zapomnienia.
To wszystko złożyłem w twe ręce,
Byś mogła korzystać, gdy tylko chcesz,
Aż zapragnęłaś mieć moje serce,
A ja powiedziałem: bierz!
Choć mięsień to delikatny,
Jak wata cukrowa, jak chmury na niebie,
Jak kość na złamania podatny,
Wraz z krwią pompował mą miłość do Ciebie!
I tak o to serce zadbałaś,
Że po dziś dzień odczuwam strach,
Masz dwie lewe ręce lub upuścić je chciałaś,
Bo spadło na ziemię i TRACH!
Zniknęłaś więc, moja miła,
Ta miłość obrosła w kurz,
A niemoc w tym wszystkim najgorsza była,
Że nie mam co zrobić i już.
Bo tak chciałem odnaleźć sposób,
By znowu udało się nam,
Choć wkoło jest tyle osób,
Zostałem całkiem sam.
Aż nagle zjawiła się ona,
Poczułem się przy niej całkiem przyjemnie,
Pogodnie w me oczy wpatrzona,
Niczego w zamian nie chciała ode mnie.
Gotowa, by podjąć starania
I nigdy nie wyciągnąć mnie w żadne gry,
Gdy wszystko zmieniło się w znak zapytania,
Bo znów pojawiłaś się Ty!
A serce w kawałkach niech zdycha,
Pochłonie je ciemność i bieda,
Ty warczysz na nią jak pies ogrodnika,
Co sam nie weźmie i drugiemu nie da!
Więc proszę, bierz mnie w całości
I zrobisz ze mną co chcesz,
Wyssany z emocji do szpiku kości,
No masz, bierz mnie, bierz!
Miłości są prawa nieznane,
Choć czasem tak trudno uwierzyć w to,
Uważaj więc na zakochanie,
Bo serce jest kruche jak szkło.
Więc przestrzec muszę Cię,
Ty przemysł tę sprawę i wnioski sam skleć,
Że miłości najbardziej się chce,
Kiedy nie można jej mieć.
⏱️ Synced Lyrics
[00:01.51] Wiedziałem już w pierwszym momencie,
[00:04.33] Że mógłbym wszystko Ci dać,
[00:07.75] Bo jednym spojrzeniem rzuciłaś zaklęcie,
[00:10.51] Byś mogła co zechcesz brać.
[00:14.22] Więc przychodziłem z darami,
[00:17.63] Byś nigdy nie była w potrzebie,
[00:20.76] Raz uśmiech w bukiecie pomiędzy kwiatami,
[00:24.03] Raz moją troskę o Ciebie.
[00:27.46] Oddałem Ci radość i dobre słowo,
[00:30.81] Zaszklone oczy od wzruszenia,
[00:33.79] Oddałem Ci zachwyt nad Tobą,
[00:37.35] I kilka chwil zapomnienia.
[00:40.48] To wszystko złożyłem w twe ręce,
[00:43.89] Byś mogła korzystać, gdy tylko chcesz,
[00:46.95] Aż zapragnęłaś mieć moje serce,
[00:50.25] A ja powiedziałem: bierz!
[00:53.84] Choć mięsień to delikatny,
[00:56.65] Jak wata cukrowa, jak chmury na niebie,
[00:59.95] Jak kość na złamania podatny,
[01:03.28] Wraz z krwią pompował mą miłość do Ciebie!
[01:06.45] I tak o to serce zadbałaś,
[01:09.72] Że po dziś dzień odczuwam strach,
[01:13.28] Masz dwie lewe ręce lub upuścić je chciałaś,
[01:16.33] Bo spadło na ziemię i TRACH!
[01:19.92] Zniknęłaś więc, moja miła,
[01:22.94] Ta miłość obrosła w kurz,
[01:26.17] A niemoc w tym wszystkim najgorsza była,
[01:29.47] Że nie mam co zrobić i już.
[01:32.80] Bo tak chciałem odnaleźć sposób,
[01:36.49] By znowu udało się nam,
[01:39.42] Choć wkoło jest tyle osób,
[01:42.83] Zostałem całkiem sam.
[01:45.88] Aż nagle zjawiła się ona,
[01:49.28] Poczułem się przy niej całkiem przyjemnie,
[01:52.50] Pogodnie w me oczy wpatrzona,
[01:55.80] Niczego w zamian nie chciała ode mnie.
[01:58.96] Gotowa, by podjąć starania
[02:02.23] I nigdy nie wyciągnąć mnie w żadne gry,
[02:05.46] Gdy wszystko zmieniło się w znak zapytania,
[02:08.83] Bo znów pojawiłaś się Ty!
[02:18.56] A serce w kawałkach niech zdycha,
[02:21.66] Pochłonie je ciemność i bieda,
[02:25.09] Ty warczysz na nią jak pies ogrodnika,
[02:28.17] Co sam nie weźmie i drugiemu nie da!
[02:31.57] Więc proszę, bierz mnie w całości
[02:35.17] I zrobisz ze mną co chcesz,
[02:38.27] Wyssany z emocji do szpiku kości,
[02:41.53] No masz, bierz mnie, bierz!
[02:47.81] Miłości są prawa nieznane,
[02:50.65] Choć czasem tak trudno uwierzyć w to,
[02:53.75] Uważaj więc na zakochanie,
[02:57.09] Bo serce jest kruche jak szkło.
[03:00.46] Więc przestrzec muszę Cię,
[03:03.79] Ty przemysł tę sprawę i wnioski sam skleć,
[03:07.13] Że miłości najbardziej się chce,
[03:10.29] Kiedy nie można jej mieć.
[03:13.63]
[00:04.33] Że mógłbym wszystko Ci dać,
[00:07.75] Bo jednym spojrzeniem rzuciłaś zaklęcie,
[00:10.51] Byś mogła co zechcesz brać.
[00:14.22] Więc przychodziłem z darami,
[00:17.63] Byś nigdy nie była w potrzebie,
[00:20.76] Raz uśmiech w bukiecie pomiędzy kwiatami,
[00:24.03] Raz moją troskę o Ciebie.
[00:27.46] Oddałem Ci radość i dobre słowo,
[00:30.81] Zaszklone oczy od wzruszenia,
[00:33.79] Oddałem Ci zachwyt nad Tobą,
[00:37.35] I kilka chwil zapomnienia.
[00:40.48] To wszystko złożyłem w twe ręce,
[00:43.89] Byś mogła korzystać, gdy tylko chcesz,
[00:46.95] Aż zapragnęłaś mieć moje serce,
[00:50.25] A ja powiedziałem: bierz!
[00:53.84] Choć mięsień to delikatny,
[00:56.65] Jak wata cukrowa, jak chmury na niebie,
[00:59.95] Jak kość na złamania podatny,
[01:03.28] Wraz z krwią pompował mą miłość do Ciebie!
[01:06.45] I tak o to serce zadbałaś,
[01:09.72] Że po dziś dzień odczuwam strach,
[01:13.28] Masz dwie lewe ręce lub upuścić je chciałaś,
[01:16.33] Bo spadło na ziemię i TRACH!
[01:19.92] Zniknęłaś więc, moja miła,
[01:22.94] Ta miłość obrosła w kurz,
[01:26.17] A niemoc w tym wszystkim najgorsza była,
[01:29.47] Że nie mam co zrobić i już.
[01:32.80] Bo tak chciałem odnaleźć sposób,
[01:36.49] By znowu udało się nam,
[01:39.42] Choć wkoło jest tyle osób,
[01:42.83] Zostałem całkiem sam.
[01:45.88] Aż nagle zjawiła się ona,
[01:49.28] Poczułem się przy niej całkiem przyjemnie,
[01:52.50] Pogodnie w me oczy wpatrzona,
[01:55.80] Niczego w zamian nie chciała ode mnie.
[01:58.96] Gotowa, by podjąć starania
[02:02.23] I nigdy nie wyciągnąć mnie w żadne gry,
[02:05.46] Gdy wszystko zmieniło się w znak zapytania,
[02:08.83] Bo znów pojawiłaś się Ty!
[02:18.56] A serce w kawałkach niech zdycha,
[02:21.66] Pochłonie je ciemność i bieda,
[02:25.09] Ty warczysz na nią jak pies ogrodnika,
[02:28.17] Co sam nie weźmie i drugiemu nie da!
[02:31.57] Więc proszę, bierz mnie w całości
[02:35.17] I zrobisz ze mną co chcesz,
[02:38.27] Wyssany z emocji do szpiku kości,
[02:41.53] No masz, bierz mnie, bierz!
[02:47.81] Miłości są prawa nieznane,
[02:50.65] Choć czasem tak trudno uwierzyć w to,
[02:53.75] Uważaj więc na zakochanie,
[02:57.09] Bo serce jest kruche jak szkło.
[03:00.46] Więc przestrzec muszę Cię,
[03:03.79] Ty przemysł tę sprawę i wnioski sam skleć,
[03:07.13] Że miłości najbardziej się chce,
[03:10.29] Kiedy nie można jej mieć.
[03:13.63]