Klej
🎵 1982 characters
⏱️ 2:52 duration
🆔 ID: 12978671
📜 Lyrics
Nie wracam do domu na tarczy, wracam do domu na felgach
Nie lecę gdzie powieje halny, innego życia niż szybkiego nie znam
Nie raz mnie życie uczyło jak przegrać
Nie raz mnie życie uczyło jak wygrać
Rozsypałem się i musiałem zebrać
A gdy skończyłem to i victoria przyszła
(Woo) ej, jeśli tylko zapragniesz, to jutro możesz mieć co chcesz
Oh, jakby miało być łatwiej to żadna przyjemność to mieć
Ej, kręci nas szybki szmal i szybki seks
Ej, tak krótka radość po nich jest ja wiem
Ja wracam do ciebie, nieważne jak daleko bym miał być
Nieraz otacza mnie coś co przypomina cyrk albo sen
Przekraczam kolejne kilometry choć nie ubywa ich
Ciągle do mety mam daleko, ale to pryszcz, nie budź mnie
Częściej w aucie niż w domu a tak bardzo kurwa to kocham
Wygrać tysiąc powodów, tej euforii nie da mi koka
Nie chcę umrzeć zbyt młodo, chociaż boje się, że tak będzie
Chorą mam osobowość, sam ze sobą czasem się męczę
Stale chcę więcej i więcej, sam sobie nie mogę wystarczyć
Kupię sobie Rollie, na rękę, żebyś kurwo zawistnie się patrzył
Kiedyś było śmieszne, tak śmieszne
Że spodnie nieznanej mam marki, teraz są najdroższe i najlepsze
A ty żebrzesz na flaszkę od matki, chuj ci na ryj!
Było kumpli od chuja, a na palcach bym policzył tych, co dziś!
Nie ma się co rozczulać, świeża stówa byku mi ociera łzy!
Twoje zdanie leży koło chuja mi!
Bo mam wyjebane tak, jak na jesienny liść!
Kiedyś mamie było tylko za mnie wstyd
Teraz jej wysyłam to nagranie jak gram bis
Ja wracam do ciebie, nieważne jak daleko bym miał być
Nieraz otacza mnie coś co przypomina cyrk albo sen
Przekraczam kolejne kilometry choć nie ubywa ich
Ciągle do mety mam daleko ale to pryszcz, nie budź mnie
Ej, jest mi potrzebny klej, żeby złożyć się w jedną część
Pilnie potrzebny klej, duża tubka albo ze dwie
Jest mi potrzebny klej, może coś o nim wiesz
Żeby znów element, hej, nie przepadł gdzieś
Nie lecę gdzie powieje halny, innego życia niż szybkiego nie znam
Nie raz mnie życie uczyło jak przegrać
Nie raz mnie życie uczyło jak wygrać
Rozsypałem się i musiałem zebrać
A gdy skończyłem to i victoria przyszła
(Woo) ej, jeśli tylko zapragniesz, to jutro możesz mieć co chcesz
Oh, jakby miało być łatwiej to żadna przyjemność to mieć
Ej, kręci nas szybki szmal i szybki seks
Ej, tak krótka radość po nich jest ja wiem
Ja wracam do ciebie, nieważne jak daleko bym miał być
Nieraz otacza mnie coś co przypomina cyrk albo sen
Przekraczam kolejne kilometry choć nie ubywa ich
Ciągle do mety mam daleko, ale to pryszcz, nie budź mnie
Częściej w aucie niż w domu a tak bardzo kurwa to kocham
Wygrać tysiąc powodów, tej euforii nie da mi koka
Nie chcę umrzeć zbyt młodo, chociaż boje się, że tak będzie
Chorą mam osobowość, sam ze sobą czasem się męczę
Stale chcę więcej i więcej, sam sobie nie mogę wystarczyć
Kupię sobie Rollie, na rękę, żebyś kurwo zawistnie się patrzył
Kiedyś było śmieszne, tak śmieszne
Że spodnie nieznanej mam marki, teraz są najdroższe i najlepsze
A ty żebrzesz na flaszkę od matki, chuj ci na ryj!
Było kumpli od chuja, a na palcach bym policzył tych, co dziś!
Nie ma się co rozczulać, świeża stówa byku mi ociera łzy!
Twoje zdanie leży koło chuja mi!
Bo mam wyjebane tak, jak na jesienny liść!
Kiedyś mamie było tylko za mnie wstyd
Teraz jej wysyłam to nagranie jak gram bis
Ja wracam do ciebie, nieważne jak daleko bym miał być
Nieraz otacza mnie coś co przypomina cyrk albo sen
Przekraczam kolejne kilometry choć nie ubywa ich
Ciągle do mety mam daleko ale to pryszcz, nie budź mnie
Ej, jest mi potrzebny klej, żeby złożyć się w jedną część
Pilnie potrzebny klej, duża tubka albo ze dwie
Jest mi potrzebny klej, może coś o nim wiesz
Żeby znów element, hej, nie przepadł gdzieś
⏱️ Synced Lyrics
[00:15.10] Nie wracam do domu na tarczy, wracam do domu na felgach
[00:18.89] Nie lecę gdzie powieje halny, innego życia niż szybkiego nie znam
[00:22.72] Nie raz mnie życie uczyło jak przegrać
[00:24.68] Nie raz mnie życie uczyło jak wygrać
[00:26.45] Rozsypałem się i musiałem zebrać
[00:28.02] A gdy skończyłem to i victoria przyszła
[00:30.31] (Woo) ej, jeśli tylko zapragniesz, to jutro możesz mieć co chcesz
[00:34.82] Oh, jakby miało być łatwiej to żadna przyjemność to mieć
[00:38.70] Ej, kręci nas szybki szmal i szybki seks
[00:42.57] Ej, tak krótka radość po nich jest ja wiem
[00:45.15] Ja wracam do ciebie, nieważne jak daleko bym miał być
[00:51.34] Nieraz otacza mnie coś co przypomina cyrk albo sen
[01:00.41] Przekraczam kolejne kilometry choć nie ubywa ich
[01:06.75] Ciągle do mety mam daleko, ale to pryszcz, nie budź mnie
[01:15.50] Częściej w aucie niż w domu a tak bardzo kurwa to kocham
[01:19.49] Wygrać tysiąc powodów, tej euforii nie da mi koka
[01:23.36] Nie chcę umrzeć zbyt młodo, chociaż boje się, że tak będzie
[01:27.08] Chorą mam osobowość, sam ze sobą czasem się męczę
[01:30.74] Stale chcę więcej i więcej, sam sobie nie mogę wystarczyć
[01:34.68] Kupię sobie Rollie, na rękę, żebyś kurwo zawistnie się patrzył
[01:38.12] Kiedyś było śmieszne, tak śmieszne
[01:40.35] Że spodnie nieznanej mam marki, teraz są najdroższe i najlepsze
[01:44.46] A ty żebrzesz na flaszkę od matki, chuj ci na ryj!
[01:48.01] Było kumpli od chuja, a na palcach bym policzył tych, co dziś!
[01:51.65] Nie ma się co rozczulać, świeża stówa byku mi ociera łzy!
[01:54.75] Twoje zdanie leży koło chuja mi!
[01:56.23] Bo mam wyjebane tak, jak na jesienny liść!
[01:58.48] Kiedyś mamie było tylko za mnie wstyd
[02:00.44] Teraz jej wysyłam to nagranie jak gram bis
[02:03.39] Ja wracam do ciebie, nieważne jak daleko bym miał być
[02:09.43] Nieraz otacza mnie coś co przypomina cyrk albo sen
[02:18.84] Przekraczam kolejne kilometry choć nie ubywa ich
[02:24.98] Ciągle do mety mam daleko ale to pryszcz, nie budź mnie
[02:32.65] Ej, jest mi potrzebny klej, żeby złożyć się w jedną część
[02:37.53] Pilnie potrzebny klej, duża tubka albo ze dwie
[02:41.13] Jest mi potrzebny klej, może coś o nim wiesz
[02:44.98] Żeby znów element, hej, nie przepadł gdzieś
[02:51.75]
[00:18.89] Nie lecę gdzie powieje halny, innego życia niż szybkiego nie znam
[00:22.72] Nie raz mnie życie uczyło jak przegrać
[00:24.68] Nie raz mnie życie uczyło jak wygrać
[00:26.45] Rozsypałem się i musiałem zebrać
[00:28.02] A gdy skończyłem to i victoria przyszła
[00:30.31] (Woo) ej, jeśli tylko zapragniesz, to jutro możesz mieć co chcesz
[00:34.82] Oh, jakby miało być łatwiej to żadna przyjemność to mieć
[00:38.70] Ej, kręci nas szybki szmal i szybki seks
[00:42.57] Ej, tak krótka radość po nich jest ja wiem
[00:45.15] Ja wracam do ciebie, nieważne jak daleko bym miał być
[00:51.34] Nieraz otacza mnie coś co przypomina cyrk albo sen
[01:00.41] Przekraczam kolejne kilometry choć nie ubywa ich
[01:06.75] Ciągle do mety mam daleko, ale to pryszcz, nie budź mnie
[01:15.50] Częściej w aucie niż w domu a tak bardzo kurwa to kocham
[01:19.49] Wygrać tysiąc powodów, tej euforii nie da mi koka
[01:23.36] Nie chcę umrzeć zbyt młodo, chociaż boje się, że tak będzie
[01:27.08] Chorą mam osobowość, sam ze sobą czasem się męczę
[01:30.74] Stale chcę więcej i więcej, sam sobie nie mogę wystarczyć
[01:34.68] Kupię sobie Rollie, na rękę, żebyś kurwo zawistnie się patrzył
[01:38.12] Kiedyś było śmieszne, tak śmieszne
[01:40.35] Że spodnie nieznanej mam marki, teraz są najdroższe i najlepsze
[01:44.46] A ty żebrzesz na flaszkę od matki, chuj ci na ryj!
[01:48.01] Było kumpli od chuja, a na palcach bym policzył tych, co dziś!
[01:51.65] Nie ma się co rozczulać, świeża stówa byku mi ociera łzy!
[01:54.75] Twoje zdanie leży koło chuja mi!
[01:56.23] Bo mam wyjebane tak, jak na jesienny liść!
[01:58.48] Kiedyś mamie było tylko za mnie wstyd
[02:00.44] Teraz jej wysyłam to nagranie jak gram bis
[02:03.39] Ja wracam do ciebie, nieważne jak daleko bym miał być
[02:09.43] Nieraz otacza mnie coś co przypomina cyrk albo sen
[02:18.84] Przekraczam kolejne kilometry choć nie ubywa ich
[02:24.98] Ciągle do mety mam daleko ale to pryszcz, nie budź mnie
[02:32.65] Ej, jest mi potrzebny klej, żeby złożyć się w jedną część
[02:37.53] Pilnie potrzebny klej, duża tubka albo ze dwie
[02:41.13] Jest mi potrzebny klej, może coś o nim wiesz
[02:44.98] Żeby znów element, hej, nie przepadł gdzieś
[02:51.75]