Krutkie Kazanie Na Temat Jazdy
🎵 2215 characters
⏱️ 3:28 duration
🆔 ID: 13031390
📜 Lyrics
O tej nocy szybko chcę zapomnieć
A o tym, co nad ranem było, nie wiem
Teraz na słońcu pod parasolem dużym
Chcę przeczekać dopóki noc nie wróci
I w tym miejscu na razie chcę pozostać
Aż ujrzę wieczorem znajomą Twoją postać
Co ruszy mnie spod parasola wartko
Na spotkanie nowych przygód tu zupełnie niedaleko
Napij się ze mną wina, co konkretną moc trzyma
Pójdzmy po śniegu, gdzie nie ma drugiego brzegu
Potem na wahadło, raz bliżej, raz dalej
Światło w końcu da się zrobić
Trafię głową między Twoje nogi
Tak głupieje pół miasta tu co dzień
Tak klęka do ziemi coraz bliżej
Tak szaleje pół miasta tu co dzień
Tak na klęczkach po odchodach brodzi
I znowu o kolejnej nocy chcę zapomnieć
A byla dzisiaj krótsza o wiele więcej
Teraz bez słońca pod parasolem dużym
Obserwuję swe odbicie w kaluży
I nie mam chęci ni potrzeby się poruszać
Dlatego tak myśląc chcę pozostać
Tu dłużej na tyle na ile to możliwe
Aż kolejka nadjedzie i ze stacji mnie porwie
Napij się ze mną wina. co konkretną moc trzyma
Pojedziemy razem zupełnie pełnym gazem
Wtedy coś się zdarzy, Ty usiądziesz mi na twarzy
Potem Cię za włosy złapię, Ty mnie podrapiesz
Tak głupieje pół miasta tu co dzień
Tak sie chwiejąc po odchodach brodzi
Tak szaleje pół miasta tu co dzień
Biegnie coraz szybciej w dół równi pochyłej
I znowu o kolejnej nocy chcę zapomnieć
A była dzisiaj znowu krótsza wiele, wiele więcej
Teraz bez słońca pod parasolem dużym
Obserwuję swoją mordę w kałuży
I nie mam chęci ni potrzeby się poruszać
Dlatego tak myśląc chcę pozostać
Tu dłużej na tyle, na ile to możliwe
Aż kolejka nadjedzie i ze stacji mnie porwie
Napij się ze mną wina co konkretną moc trzyma
Pojedziemy razem, zupełnie pełnym gazem
Wtedy coś się zdarzy, Ty usiądziesz mi na twarzy
Potem Cię za pióra złapię, Ty mnie podrapiesz
Tak głupieje pół miasta tu co dzień
Tak tańcują ziemi coraz bliżej
Tak szaleje półmiasta tu codzień
Zapierdala w dół równi pochyłej
Tak głupieje pół miasta tu co dzień
Tak się chwiejąc po odchodach brodzi
Tak szaleje pół miasta tu co dzień
Biegnie coraz szybciej w dół równi pochyłej
A o tym, co nad ranem było, nie wiem
Teraz na słońcu pod parasolem dużym
Chcę przeczekać dopóki noc nie wróci
I w tym miejscu na razie chcę pozostać
Aż ujrzę wieczorem znajomą Twoją postać
Co ruszy mnie spod parasola wartko
Na spotkanie nowych przygód tu zupełnie niedaleko
Napij się ze mną wina, co konkretną moc trzyma
Pójdzmy po śniegu, gdzie nie ma drugiego brzegu
Potem na wahadło, raz bliżej, raz dalej
Światło w końcu da się zrobić
Trafię głową między Twoje nogi
Tak głupieje pół miasta tu co dzień
Tak klęka do ziemi coraz bliżej
Tak szaleje pół miasta tu co dzień
Tak na klęczkach po odchodach brodzi
I znowu o kolejnej nocy chcę zapomnieć
A byla dzisiaj krótsza o wiele więcej
Teraz bez słońca pod parasolem dużym
Obserwuję swe odbicie w kaluży
I nie mam chęci ni potrzeby się poruszać
Dlatego tak myśląc chcę pozostać
Tu dłużej na tyle na ile to możliwe
Aż kolejka nadjedzie i ze stacji mnie porwie
Napij się ze mną wina. co konkretną moc trzyma
Pojedziemy razem zupełnie pełnym gazem
Wtedy coś się zdarzy, Ty usiądziesz mi na twarzy
Potem Cię za włosy złapię, Ty mnie podrapiesz
Tak głupieje pół miasta tu co dzień
Tak sie chwiejąc po odchodach brodzi
Tak szaleje pół miasta tu co dzień
Biegnie coraz szybciej w dół równi pochyłej
I znowu o kolejnej nocy chcę zapomnieć
A była dzisiaj znowu krótsza wiele, wiele więcej
Teraz bez słońca pod parasolem dużym
Obserwuję swoją mordę w kałuży
I nie mam chęci ni potrzeby się poruszać
Dlatego tak myśląc chcę pozostać
Tu dłużej na tyle, na ile to możliwe
Aż kolejka nadjedzie i ze stacji mnie porwie
Napij się ze mną wina co konkretną moc trzyma
Pojedziemy razem, zupełnie pełnym gazem
Wtedy coś się zdarzy, Ty usiądziesz mi na twarzy
Potem Cię za pióra złapię, Ty mnie podrapiesz
Tak głupieje pół miasta tu co dzień
Tak tańcują ziemi coraz bliżej
Tak szaleje półmiasta tu codzień
Zapierdala w dół równi pochyłej
Tak głupieje pół miasta tu co dzień
Tak się chwiejąc po odchodach brodzi
Tak szaleje pół miasta tu co dzień
Biegnie coraz szybciej w dół równi pochyłej
⏱️ Synced Lyrics
[00:13.84] O tej nocy szybko chcę zapomnieć
[00:17.59] A o tym, co nad ranem było, nie wiem
[00:21.17] Teraz na słońcu pod parasolem dużym
[00:23.98] Chcę przeczekać dopóki noc nie wróci
[00:27.58] I w tym miejscu na razie chcę pozostać
[00:30.60] Aż ujrzę wieczorem znajomą Twoją postać
[00:34.33] Co ruszy mnie spod parasola wartko
[00:37.07] Na spotkanie nowych przygód tu zupełnie niedaleko
[00:40.76] Napij się ze mną wina, co konkretną moc trzyma
[00:44.46] Pójdzmy po śniegu, gdzie nie ma drugiego brzegu
[00:48.01] Potem na wahadło, raz bliżej, raz dalej
[00:50.84] Światło w końcu da się zrobić
[00:53.52] Trafię głową między Twoje nogi
[00:55.37] Tak głupieje pół miasta tu co dzień
[00:59.01] Tak klęka do ziemi coraz bliżej
[01:01.75] Tak szaleje pół miasta tu co dzień
[01:05.48] Tak na klęczkach po odchodach brodzi
[01:09.03] I znowu o kolejnej nocy chcę zapomnieć
[01:11.79] A byla dzisiaj krótsza o wiele więcej
[01:15.45] Teraz bez słońca pod parasolem dużym
[01:18.16] Obserwuję swe odbicie w kaluży
[01:21.81] I nie mam chęci ni potrzeby się poruszać
[01:25.48] Dlatego tak myśląc chcę pozostać
[01:29.17] Tu dłużej na tyle na ile to możliwe
[01:31.89] Aż kolejka nadjedzie i ze stacji mnie porwie
[01:36.41] Napij się ze mną wina. co konkretną moc trzyma
[01:40.00] Pojedziemy razem zupełnie pełnym gazem
[01:42.82] Wtedy coś się zdarzy, Ty usiądziesz mi na twarzy
[01:46.49] Potem Cię za włosy złapię, Ty mnie podrapiesz
[01:50.16] Tak głupieje pół miasta tu co dzień
[01:53.72] Tak sie chwiejąc po odchodach brodzi
[01:56.53] Tak szaleje pół miasta tu co dzień
[02:00.15] Biegnie coraz szybciej w dół równi pochyłej
[02:13.80] I znowu o kolejnej nocy chcę zapomnieć
[02:16.51] A była dzisiaj znowu krótsza wiele, wiele więcej
[02:20.24] Teraz bez słońca pod parasolem dużym
[02:22.90] Obserwuję swoją mordę w kałuży
[02:26.64] I nie mam chęci ni potrzeby się poruszać
[02:30.42] Dlatego tak myśląc chcę pozostać
[02:34.07] Tu dłużej na tyle, na ile to możliwe
[02:36.81] Aż kolejka nadjedzie i ze stacji mnie porwie
[02:40.53] Napij się ze mną wina co konkretną moc trzyma
[02:44.12] Pojedziemy razem, zupełnie pełnym gazem
[02:47.83] Wtedy coś się zdarzy, Ty usiądziesz mi na twarzy
[02:51.41] Potem Cię za pióra złapię, Ty mnie podrapiesz
[02:54.14] Tak głupieje pół miasta tu co dzień
[02:57.88] Tak tańcują ziemi coraz bliżej
[03:01.50] Tak szaleje półmiasta tu codzień
[03:05.18] Zapierdala w dół równi pochyłej
[03:07.88] Tak głupieje pół miasta tu co dzień
[03:11.55] Tak się chwiejąc po odchodach brodzi
[03:15.14] Tak szaleje pół miasta tu co dzień
[03:17.99] Biegnie coraz szybciej w dół równi pochyłej
[03:21.54]
[00:17.59] A o tym, co nad ranem było, nie wiem
[00:21.17] Teraz na słońcu pod parasolem dużym
[00:23.98] Chcę przeczekać dopóki noc nie wróci
[00:27.58] I w tym miejscu na razie chcę pozostać
[00:30.60] Aż ujrzę wieczorem znajomą Twoją postać
[00:34.33] Co ruszy mnie spod parasola wartko
[00:37.07] Na spotkanie nowych przygód tu zupełnie niedaleko
[00:40.76] Napij się ze mną wina, co konkretną moc trzyma
[00:44.46] Pójdzmy po śniegu, gdzie nie ma drugiego brzegu
[00:48.01] Potem na wahadło, raz bliżej, raz dalej
[00:50.84] Światło w końcu da się zrobić
[00:53.52] Trafię głową między Twoje nogi
[00:55.37] Tak głupieje pół miasta tu co dzień
[00:59.01] Tak klęka do ziemi coraz bliżej
[01:01.75] Tak szaleje pół miasta tu co dzień
[01:05.48] Tak na klęczkach po odchodach brodzi
[01:09.03] I znowu o kolejnej nocy chcę zapomnieć
[01:11.79] A byla dzisiaj krótsza o wiele więcej
[01:15.45] Teraz bez słońca pod parasolem dużym
[01:18.16] Obserwuję swe odbicie w kaluży
[01:21.81] I nie mam chęci ni potrzeby się poruszać
[01:25.48] Dlatego tak myśląc chcę pozostać
[01:29.17] Tu dłużej na tyle na ile to możliwe
[01:31.89] Aż kolejka nadjedzie i ze stacji mnie porwie
[01:36.41] Napij się ze mną wina. co konkretną moc trzyma
[01:40.00] Pojedziemy razem zupełnie pełnym gazem
[01:42.82] Wtedy coś się zdarzy, Ty usiądziesz mi na twarzy
[01:46.49] Potem Cię za włosy złapię, Ty mnie podrapiesz
[01:50.16] Tak głupieje pół miasta tu co dzień
[01:53.72] Tak sie chwiejąc po odchodach brodzi
[01:56.53] Tak szaleje pół miasta tu co dzień
[02:00.15] Biegnie coraz szybciej w dół równi pochyłej
[02:13.80] I znowu o kolejnej nocy chcę zapomnieć
[02:16.51] A była dzisiaj znowu krótsza wiele, wiele więcej
[02:20.24] Teraz bez słońca pod parasolem dużym
[02:22.90] Obserwuję swoją mordę w kałuży
[02:26.64] I nie mam chęci ni potrzeby się poruszać
[02:30.42] Dlatego tak myśląc chcę pozostać
[02:34.07] Tu dłużej na tyle, na ile to możliwe
[02:36.81] Aż kolejka nadjedzie i ze stacji mnie porwie
[02:40.53] Napij się ze mną wina co konkretną moc trzyma
[02:44.12] Pojedziemy razem, zupełnie pełnym gazem
[02:47.83] Wtedy coś się zdarzy, Ty usiądziesz mi na twarzy
[02:51.41] Potem Cię za pióra złapię, Ty mnie podrapiesz
[02:54.14] Tak głupieje pół miasta tu co dzień
[02:57.88] Tak tańcują ziemi coraz bliżej
[03:01.50] Tak szaleje półmiasta tu codzień
[03:05.18] Zapierdala w dół równi pochyłej
[03:07.88] Tak głupieje pół miasta tu co dzień
[03:11.55] Tak się chwiejąc po odchodach brodzi
[03:15.14] Tak szaleje pół miasta tu co dzień
[03:17.99] Biegnie coraz szybciej w dół równi pochyłej
[03:21.54]