Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Zodiak

👤 INDEB 🎼 Zodiak ⏱️ 3:49
🎵 2312 characters
⏱️ 3:49 duration
🆔 ID: 13031943

📜 Lyrics

Jedziemy Benz'a
Rok '98 przez las, dzisiaj to ty poprowadzisz
Bo jakiś czas nie prowadzę zbyt dobrze się
Lampy odbijają drogowskazy

Uchylam szybę, steruję radio
Dym przez Halls'a mrozi mi gardło
Tylko dla nas piszę scenario
W którym będziemy spoglądać z patio

Na góry gdzieś w Alpach
Nie wiem, czy Włochy, Szwajcaria
Ja nie wiem jak zabrzmi nasz soundtrack

Na razie w hotelach po kobel za dobę
W czteroletnich Nike'ach
Sprawdzam wątrobę i czy szczelna garda jest jeszcze
Z zadumy wybudza mnie stacja
I nocne powietrze

Nad głową świeci mi neon 24 jak aureola
Od jakiegoś czasu
Nie przebieram w środkach
Nie przebieram w słowach
Ten świat nie jest dla mnie
Chyba nie chcę do niego się przystosować
Dziś zamykam oczy i lecę tam gdzie zaprowadzi mnie droga

Więc proszę mnie odnajdź
Bo zgubiłem siebie, a szukam się co dnia
Czasu już szkoda, więc obok potrzebna mi twoja osłona
Niech kieruje Zodiak, bo znów się rozbijam na życia rozdrożach
Zapętlony w słowach, nie mam już ochoty zaczynać od nowa

(Więc proszę mnie odnajdź)
(Bo zgubiłem siebie, a szukam się co dnia)
(Czasu już szkoda, więc obok potrzebna mi twoja osłona)

Jej Chance z Chanel miesza się z mokrym asfaltem i amnezją haze
Jest parę miejsc w które chcę ją zabrać
I parę do których chcę zapomnieć wejść
Piliśmy espresso na Piazza San Marco

Piliśmy browara za Cerfem Express
Każdy dzień, wiem, dziś było warto
Mimo, że wciąż się szukam co dzień
W tamtym roku nie tylko płaciłem kartą

Przez co paranoję, bezsenność i stres
Kiedyś byłaś dla mnie zagadką
Dziś odpowiedzią jak mam znaleźć się
Wbijam w ich puste klątwy i zazdrość

Wbijam w tych co chcą odebrać mi tlen
Wizę w kosmos sobie wbijam w paszport
Z następną stacją witam już dzień

Nad głową świeci mi neon 24 jak aureola
Od jakiegoś czasu
Nie przebieram w środkach
Nie przebieram w słowach
Ten świat nie jest dla mnie
Chyba nie chcę do niego się przystosować
Dziś zamykam oczy i lecę tam gdzie zaprowadzi mnie droga

Więc proszę mnie odnajdź
Bo zgubiłem siebie, a szukam się co dnia
Czasu już szkoda, więc obok potrzebna mi twoja osłona
Niech kieruje Zodiak, bo znów się rozbijam na życia rozdrożach
Zapętlony w słowach, nie mam już ochoty zaczynać od nowa

⏱️ Synced Lyrics

[00:15.90] Jedziemy Benz'a
[00:16.82] Rok '98 przez las, dzisiaj to ty poprowadzisz
[00:19.92] Bo jakiś czas nie prowadzę zbyt dobrze się
[00:21.85] Lampy odbijają drogowskazy
[00:24.02] Uchylam szybę, steruję radio
[00:25.76] Dym przez Halls'a mrozi mi gardło
[00:28.00] Tylko dla nas piszę scenario
[00:29.69] W którym będziemy spoglądać z patio
[00:31.55] Na góry gdzieś w Alpach
[00:33.38] Nie wiem, czy Włochy, Szwajcaria
[00:34.79] Ja nie wiem jak zabrzmi nasz soundtrack
[00:37.65] Na razie w hotelach po kobel za dobę
[00:39.34] W czteroletnich Nike'ach
[00:40.44] Sprawdzam wątrobę i czy szczelna garda jest jeszcze
[00:43.64] Z zadumy wybudza mnie stacja
[00:46.34] I nocne powietrze
[00:48.08] Nad głową świeci mi neon 24 jak aureola
[00:56.14] Od jakiegoś czasu
[00:58.01] Nie przebieram w środkach
[01:00.07] Nie przebieram w słowach
[01:04.02] Ten świat nie jest dla mnie
[01:06.22] Chyba nie chcę do niego się przystosować
[01:12.04] Dziś zamykam oczy i lecę tam gdzie zaprowadzi mnie droga
[01:22.06] Więc proszę mnie odnajdź
[01:23.97] Bo zgubiłem siebie, a szukam się co dnia
[01:30.09] Czasu już szkoda, więc obok potrzebna mi twoja osłona
[01:37.88] Niech kieruje Zodiak, bo znów się rozbijam na życia rozdrożach
[01:45.92] Zapętlony w słowach, nie mam już ochoty zaczynać od nowa
[01:53.72] (Więc proszę mnie odnajdź)
[01:55.98] (Bo zgubiłem siebie, a szukam się co dnia)
[02:01.88] (Czasu już szkoda, więc obok potrzebna mi twoja osłona)
[02:07.70] Jej Chance z Chanel miesza się z mokrym asfaltem i amnezją haze
[02:10.70] Jest parę miejsc w które chcę ją zabrać
[02:12.66] I parę do których chcę zapomnieć wejść
[02:14.83] Piliśmy espresso na Piazza San Marco
[02:16.66] Piliśmy browara za Cerfem Express
[02:19.12] Każdy dzień, wiem, dziś było warto
[02:20.65] Mimo, że wciąż się szukam co dzień
[02:23.05] W tamtym roku nie tylko płaciłem kartą
[02:25.38] Przez co paranoję, bezsenność i stres
[02:27.37] Kiedyś byłaś dla mnie zagadką
[02:29.46] Dziś odpowiedzią jak mam znaleźć się
[02:31.57] Wbijam w ich puste klątwy i zazdrość
[02:33.26] Wbijam w tych co chcą odebrać mi tlen
[02:35.13] Wizę w kosmos sobie wbijam w paszport
[02:37.21] Z następną stacją witam już dzień
[02:39.35] Nad głową świeci mi neon 24 jak aureola
[02:47.14] Od jakiegoś czasu
[02:49.38] Nie przebieram w środkach
[02:51.25] Nie przebieram w słowach
[02:55.29] Ten świat nie jest dla mnie
[02:57.32] Chyba nie chcę do niego się przystosować
[03:03.28] Dziś zamykam oczy i lecę tam gdzie zaprowadzi mnie droga
[03:13.13] Więc proszę mnie odnajdź
[03:15.18] Bo zgubiłem siebie, a szukam się co dnia
[03:21.05] Czasu już szkoda, więc obok potrzebna mi twoja osłona
[03:28.73] Niech kieruje Zodiak, bo znów się rozbijam na życia rozdrożach
[03:36.87] Zapętlony w słowach, nie mam już ochoty zaczynać od nowa
[03:43.37]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings